Gość: bajaga
IP: 217.153.143.*
04.02.04, 21:17
li. Mowie o stalych czlonkach czuwajacych prawie codziennie i czatujacych na
sposobnosc wpisania, dopisania sie czy czegos tam jeszcze.
JAkby tak niektorzy wyskoczyli to by sie zaczelo normalnie robic...
chociaz wiadomo ze zawsze znajda sie nowi...
zreszta ja do nikogo nie pije...takie mnie reflkesje naszly w trakcie
czytania kolejnej akcji w rodzaju: ktos kontra ktos do tego ktos inny
atakujacy kogos kto jest przeciwko komus atakowanemu i ktos przeciwko komus
atakujacemu i tak dalej. Gdybym sie czula inaczej niz sie czuje uznalabym to
za cos zabawnego, taka biesiada przy stole i zabawy inteligenckie, spory,
czasem klotnie zasciankowej szlachty...rozne naprawde rzeczy...czasem cos
inteligentnego ktos "palnie" ...
tylko ze tutaj raczej chyba gnoic nie bardzo nalezy, bo to miejsce wskazane
aby pomoc wmiare mozliwosci. Skad wiec tyle wrogosci?
-