Kto i jak da sobie rade ze mna?

13.01.10, 15:10
Jestem 'strasznym' introwertykiem.
Czuje, ze potrzebuje pomocy psychologa, psychoterapeuty ...
Jaki specjalista (i do tego z NFZ) poradzi sobie ze mna?
Musialby chyba byc jasnowidzem czytajacym moje mysli albo ... upoic mnie
alkoholem.
    • malamalinkaa Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 16:17
      a z jakiego miasta jestes? i ile masz lat?
      • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 16:38
        Szczerze mowiac nie spodziewalem sie, ze ktos o to zapyta.
        Moj problem jest jak najbardziej autentyczny, to nie zart.
        Moze tylko zle sformulowalem.
        Chodzilo mi o to jak psycholodzy czy psychoterapeuci radza sobie z takimi ludzmi.

        Jestem po 50-tce i nie mieszkam w miescie :-)
    • to.niemozliwe Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 17:09
      Mój matematyk na studiach mawiał, że on może i konia nauczyć
      rachunku różniczkowego, byleby koń chciał....:)
      Co o tym sądzisz? :)
      • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 17:38
        Coz, taka chyba 'ulomnosc' wielu wykladowcow, ze sypia jakimis frazesami i chyba
        ich samych one najbardziej bawia.
        • to.niemozliwe Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 17:47
          Poczułeś się urażony porównaniem? Przepraszam, ja tego tak nie
          odbierałem, choć studenci słyszeli to najcześciej w sytuacji, kiedy
          rzeczywistość przy tablicy przerosła ich wyobraźnię...:D.
          To raczej sugestia, że autentyczna wola zmierzenia się z tematem
          daje już na starcie same plusy, a Ty sygnalizujesz, że jesteś tak
          wyjątkowy, że ze świecą szukać takiego, co się na Tobie pozna.
          Jeżeli szukasz żeby sieutwierdzić, że jednak jesteś wyjątkowy - to
          Ci odpowiem - Nie, nie będzie takiego, który Ci pomoże. Bo jesteś
          przecież wyjątkiem.
          Ale jeżeli szukasz, bo szczerze chcesz poprawić jakosć swojego
          życia, to na pewno tak - są tacy, bo NIE jesteś wyjątkowy.
          Hę ?
          • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 17:59
            Uspokoje Ciebie. Nie czuje sie wyjatkowy.
            Nie wiem czy bywaja introwertycy, ktorzy czuja sie jedynymi w swoim radzaju.
            Pewnie sa, sadzac po Twojej reakcji, ale ja do takich nie naleze.
            Byc moze powinienem zalowac, ze tak nie jest. Moze gdybym czul sie tak wyjatkowy
            nie dokuczalby mi ten moj introwertzm?
            • to.niemozliwe Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:16
              Skoro to introwertyzm, to możliwe, że nie ma obiektywnych,
              zewnętrznych przyczyn kłopotów, tylko jedynie tkwią one w Tobie?
              • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:34
                Sa zewnetrzne. I chyba wynikaja wlasnie z tego, ze jestem jaki jestem. :-)
    • elzbieta007 Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:17
      > Jestem 'strasznym' introwertykiem.
      Co rozumiesz pod pojęciem "introwertyk"? I dlaczego postrzegasz tę cechę za
      przeszkodę w psychoterapii?
      • to.niemozliwe Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:27
        No włąsnie, bo to tak, jakby trochę mówic, że moja leworęczność jest
        źródłem moich trudności w ....
        • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:58
          Tak mi sie wydaje ze moje problemy wynikaja w duzej mierze z mojej osobowosci.

          Zdecydowanie wolalbym byc leworeczny niz zamkniety w sobie i niesmialy.

          Uwazasz, ze jest to rownie blaha 'dolegliwosc'?
      • cyferszok Re: Kto i jak da sobie rade ze mna? 13.01.10, 18:51
        > Co rozumiesz pod pojęciem "introwertyk"?

        Az mi zoladek podchodzi do gardla na mysl ze musialbym sie tu tak obnazyc. :-)
        To chyba juz najlepszy dowod.

        A gdy czytam definicje introwersji i podzial na typy introwertykow, to troche
        mam z typu A, troche z typu B :-)

        grupa A:
        samowystarczalny - tak,
        pewny siebie - nie za bardzo,
        pracowity - to w zasadzie w normie,
        z mocnymi postanowieniami - tak, ale z realizacja to bardzo roznie,
        powściągliwy - tak,
        lubiący zajęcia, które wymagają introspekcji - w zasadzie tak

        grupa B:
        nieśmiały - tak,
        zamknięty w sobie - tak,
        z niskimi umiejętnościami nawiązywania kontaktów z ludźmi - z niskimi to moze
        nie ale...,
        bojący się ludzi i robienia czegoś przed innymi - chyba tak,
        lubiący być zostawiony samemu - i tak i nie,

        acha, i nie chodzi mi o to, zeby terapeuta pomogl mi wyleczyc sie z
        introwertyzmu, tylko poradzic sobie z okropnymi klopotami, ktore mniej lub
        bardziej z niego wynikly.

        > I dlaczego postrzegasz tę cechę za
        > przeszkodę w psychoterapii?

        Juz raz probowalem, dla mnie to byla trauma dla psychologa pewnie katorga.

        a teraz walcze ze soba zeby kliknac w 'wyslij' :-)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja