Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
05.02.04, 15:43
do czytania moich postow ani do dyskutowania. Nie po to tu jestem.
Chec dyskutowania wynikalaby z dwoch powodow, zreszta z tych, ktore mi sie
tutaj wciska od niepamietnych czasow:
1. Z checi przekonywania do czegokolwiek ( guru)
2. Z checi zdobycia potwierdzenia slusznosci swych przekonan (niepewniak).
Dla bystrego obserwatora jasnym jest, ze nie biore udzialu w wielu dyskusjach
na tym forum i nawet specjalnie nie przywiazuje wagi do kontynuowania swoich
watkow. Co jest tego powodem ? Nie zalezy mi na wymianie pogladow,
z prostej przyczyny: wychowalem sie w kulturze europejskiej, tak jak i wy,
ale odszedlem juz tak daleko w eksploracje innych obszarow duchowo-
intelektualnych, ze zwyczajnie smiesznym wydaje mi sie dyskutowanie na temat
rozumowego pojmowania rzeczywistosci. Moj rozwoj dopelnij swej kolistosci,
w perfekcyjnej harmonii ducha i materii widzac jednosc we wszystkim.
Bombardowany o dowody mych przekonan, stwierdzen, poddaje sie, gdyz nauka
duchowosci nie rzadza prawa trojwymiarowej logiki. Ja wierze, wiem, ze nie-
mierzalnosc swiatow o ktorym mowie, nie dyskwalifikuja ich egzystencji.
Wszelkie proby udowodnienia moich racji musza spelznac na niczym. Zapytajcie
sie ryba, jakie dowody on ma na niesmiertelnosc duszy. Zadnych, a jednak wie,
ze nie umrze caly.
Po co wiec tu jestem ? Napewno nie jako misjonarz, ktory odfajkowuje ilosc
zdobytych duszyczek. Nie jako guru ani nauczyciel, ktory chce sie otoczyc
gromadka studentow, by udowodnic sobie i innym, ze cos jednak znaczy.
Nie dbam o to czy ktos sie zgadza ze mna czy nie zgadza. A jednak mam cicha
satysfakcje, gdy ktos zacznie patrzec innymi oczami na ten swiat, gdy komus
pomoge przebrnac przez czasami zawily swiat ezoteryki. To jest moja
satysfakcja, nie ukrywam tego. Nie chodzi mi o to, by wierzono mnie czy we
mnie. Tak jak w starym powiedzeniu: doprowadze kogos do wodopoju, ale napic
juz musi sie ten ktos sam. Czy jestem artysta w prezentowaniu zagadnien ?
Nie, napewno nie jestem. Jest tu wielu na tym forum, ktorzy maja jezyk o niebo
bardziej gladki, pisarsko wyrobiony. Ale ide w zapasy z kazdym, kto chce sie
zmierzyc ze mna jesli chodzi o pasje i wiare w to, o czym sie pisze.
Gleboko wierze w to o czym mowie tu na forum. Swiat, ktory staram sie
opisywac istnieje, jest tak blisko kazdego z nas. Na wyciagniecie reki.
"jeno im sie nie chce chciec ".
Imagine.