Nagość

19.01.10, 14:53
forum.gazeta.pl/forum/w,16,105843786,105843786,Krepuje_sie_przy_dzieciach.html
Nie zmuszam nikogo do czytania wszystkich postów z powyższej dyskusji, ale
ciekaw jestem, co psychologia ma do powiedzenia na temat nagości ? Osobiście
nie mam problemów z rozbieraniem się przy innych. Na wszelki wypadek dodam
(ale proszę tego nie analizować, bo to oddzielna sprawa), że zbyt atrakcyjny
wg powszechnie obowiązujących kanonów to nie jestem. Ale wręcz dziwi mnie, że
ludzie mają taki problem z pokazaniem ciała. Proszę o komentarze.

PS: Ew. literatura na temat mile widziana :)
    • mel.la Re: Nagość 19.01.10, 17:14
      Akurat sledzilam ten watek i jestem takiego samego zdania jak
      autorka. Kiedy bylam mloda chodzilam na plaze nudystow. Nie latalam
      po plazy, nie gralam w pilke ale opalalam sie i chodzilam plywac.
      Moja matka byla ze mna i mlodszy o 8 lat brat ( brat w kapielowkach).
      Teraz mam juz swoje lata i moje cialo nie jest takie jak kiedys i nie
      lubie zeby obcy ludzie a tym bardziej dzieci, ktore sa z natury
      bardzo ciekawskie mnie ogladaly. Jest jeszcze inna kwestia - jakbys
      poczytal wypowiedzi bardzo mlodych osob na temat golizny u ludzi w
      srednim wieku lub starszym... jakie to fuj i blee patrzec na obwisle
      brzuchy cy cycki,wielkie cyce, pomarszczona skore, ... to moze
      zrozumialbys te kobiety, ktore sie krepuja pokazywac golizne . Ja
      akurat nie mam takiego problemu jak autorka tamtego watku, bo u nas
      na basenie sa szatnie jednoosobowe ale ja rozumiem.
      • mel.la Re: Nagość 19.01.10, 17:24
        Grenzoid, mam jeszcze takie pytanie do Ciebie... od ilu lat chlopcy
        powinni chodzic do meskiej przebieralni zamiast z mamusia do damskiej?
    • ilquad Re: Nagość 19.01.10, 20:34
      Stosunek do nagości odzwierciedla dwie rzeczy: stosunek naszych
      rodziców do nagości oraz stosunek nas do naszego ciała. Czym innym
      bowiem jest wstyd spowodowany podświadomym wspomnieniem, jak mama
      nakryła nas na zabawie w doktora, a czym innym wstyd spowodowany
      przez własną brzydotę. W tym pierwszym przypadku wyłania się obraz
      pruderyjnych kobiet, mających kompleksy w stosunku do nagości, gdyż
      były wychowywane w przeświadczeniu, że to grzech. Mężczyźni rzadko
      robią takie halo, poza maminsynkami i ukrytymi zboczeńcami, którzy w
      ten sposób chcą uniknąć zagrożenia, jakie spowodowałaby ich erekcja
      na widok kawałka nagiego ciała.
      • tlenoterapia Re: Nagość 23.01.10, 14:51
        Le tam ..mozna miec porabane i przerabane przez rodzicow lub babcie ,ciocie
        ,lekarke w szkole,kol. komentujace szatni w szkolnej.Jest wiele sytuacji
        stresotworczych zwiazanych z cialem w dziecinstwie.(Za chuda ,za gruba,bez
        piersi,maly fiutek,garbata,za mala glowa ,za duze stopy....nic to z poczuciem
        grzechu nie ma wspolnego,a jest powodem nieakceptacj wlasnego ciala w doroslym
        zyciu.

        • kalllka Re: Nagość 23.01.10, 15:11
          a jak podzialamy helliem to nawet glos sie zmieni, nie tle nie?


          nie ma dluzszej mety. jest ewentualnie melina, ale i za nia juz sie pociagnac nie da.
          pap
          • de-witch Re: Nagość 23.01.10, 15:41
            ;=))))) Pisz wiecej, please.:=)
    • stinefraexeter Re: Nagość 23.01.10, 15:41
      Bardzo śmieszą mnie argumenty o pruderyjności, kiedy dochodzi do dyskusji o
      nagości na basenie, saunie bądź plaży. Że jesteśmy skrępowani wstydem, niemalże
      uciśnieni, itd. Wydaje mi się, że w większości przypadków jest to wynik wstydu
      przed niedostatkami urody i przed utratą twarzy. Nagi człowiek nie wygląda
      poważnie. Dodajmy do tego wątpliwą urodę większości ludzkich ciał. Tu za mało,
      tam za dużo, tu pomarszczone, tam zwisające...Nagość nie jest sama w sobie
      ładna. Nie jest również naturalna (paradoksalnie). Grzeczność wymaga uszanowanie
      uczuć drugiej osoby w takiej sytuacji.
    • grenzoid Re: Nagość 24.01.10, 15:51
      W zakresie uwarunkowań kulturowych odpowiedziałem sobie sam. Ale pytałem o
      psychologię (dziedzinę nauki), czyli raczej o interpretację wspomnianych
      uwarunkowań.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja