forcesja
21.01.10, 20:42
W ciagu dnia jestem doskonala partnerka, studentka, kochanka, pania domu,
przyjaciolka, corka, wnuczka, siostra. Kiedy tylko sie poloze i zamkne oczy,
wszystko sie psuje, potrafie myslec tylko o tym, jak bardzo nie radze sobie w
zadnej z tych rol, jak wiele rzeczy powinnam byla zrobic w ciagu minionego
dnia, ale mi sie nie chcialo, nie zdazylam, zapomnialam.
Martwie sie o swoje zawalone studia, o finanse w oplakanym stanie, o to, jak
bardzo gardzi mna moja rodzina, jak nienawidza i lekcewaza mnie przyjaciele,
potrafie myslec tylko o tym, jaka jestem beznadziejna. Jakbym wpadala w czarna
dziure, w ktorej nic nie jest pozytywne.
Wkrotce zaczynam dlugo wyczekiwana prace. Nie moge spac, bo do wszystkich
czarnych mysli, obracanych co wieczor jak koraliki rozanca, dochodza obawy,
jak sobie poradze, jak to bedzie. Boje sie tez, ze moj partner mnie zostawi,
bo bede za duzo pracowac.
Nie mam z kim o tym porozmawiac, bo jak tylko zaczynam mowic, od razu placze.
Nawet teraz lzy jak groch splywaja mi po twarzy. Chcialam sie tylko wygadac...