bizneswoman

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:11
Psy jest to specyficzny świat. Gdyby nie istniały, należałoby je stanowczo
wynaleźć :D

Jest to swiat, w którym słowa znaczą, co innego niż znaczą.
W którym piszę się o pogardzie dla postawy, a ktoś odpisuje "to skandal
gardzić ludźmi i to pachnie antysemityzmem" :D

Ok, są różne zboczenia intelektualno-emocjonalne, a ich ofiarom należy się
pobłażanie :)

Ale, że bizneswoman, jak donosi kwieto, nie jest kobietą, ktora prowadzi
firmę, to, cholera, nie wymyśliłabym, hihihihi :DDDDDDDD
    • kwieto Re: bizneswoman 07.02.04, 18:34
      > Ale, że bizneswoman, jak donosi kwieto, nie jest kobietą, ktora prowadzi
      > firmę, to, cholera, nie wymyśliłabym, hihihihi :DDDDDDDD

      Olenko, mowilas ze busineswoman to kobieta ktora prowadzi WLASNA firme :")
      JUZ nie pamietasz? Pizza zaszkodzila?
      Dla przypomnienia:

      "nigdy nie była bizneswoman bo tego nie praktykujemy (jeśli zdefiniować bizneswoman jako
      właścicielkę biznesu)"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=10584956&a=10613857
      To teraz pare definicji slownikowych:

      "businesman, businesswoman - a person who works in business, especially in a top position; person
      who is skillful at dealing with money"
      Oxword Word Power - Oxford University Press 1997

      "Businesswoman - 1. a woman who works at a fairly high level in a company. 2. Be a good
      businesswoman - to be good at daling with money or running a company"
      Longman Active Study Dictionary - Addison Wesley Longman 1998


      Sluchaj, naprawde zanim znowu palniesz jakas glupote zajrzyj wpierw do slownika.
      Przeciez uzywanie slownikow to wcale nie wstyd!
      (I, jak juz zauwazylas pewnie przy okazji "otmetow", nie jest takie trudne)
      • Gość: Oleńka :DDDDDDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:40
        teraz juz wiem, dlaczego Ty jesteś taki niekumaty - wiedzę o swiecie czerpiesz
        ze słowników :)))))))))))

        otóż drogi zenku, w Polsce nie określa się menedżerów biznesmenami

        gdybyś czytał cokolwiek poza słownikami, wiedziałbyś, a tak musisz luki w
        edukacji uzupełniać na Psach :DDDD

        oczywiście, że napisałam "własną"
        ponieważ tak funkcjonuje w polskiej przestrzeni publicznej
        okreslenie "bizneswoman" - kobieta, prowadząca swoją firmę, a nie dyrektor
        czegokolwiek (nie daj bóg jeszcze i personalny...wszak to też całkiem high
        level - pod prezesem albo dyr-zarz najczęsciej)
        • kwieto Re: :DDDDDDDD 07.02.04, 19:38
          > ponieważ tak funkcjonuje w polskiej przestrzeni publicznej

          A prywatnej?
          I co to jest "polska przestrzen publiczna?" Twoj dom?

          > okreslenie "bizneswoman" - kobieta, prowadząca swoją firmę, a nie dyrektor
          > czegokolwiek (nie daj bóg jeszcze i personalny...wszak to też całkiem high
          > level - pod prezesem albo dyr-zarz najczęsciej)

          Czyli Twoim zdaniem "bizneswoman" bedzie samozatrudniajaca sie sprzataczka, ale nie bedzie nia
          szefowa wielkej spolki akcyjnej - brawo!

          Dalsza rozmowe odpuszczam, bo jest jalowa.
          • Gość: Oleńka wydaje mi się to mocno chamskie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:57
            > I co to jest "polska przestrzen publiczna?" Twoj dom?

            ale nie dziwię się zenek - very You...
          • melanie Re: :DDDDDDDD 07.02.04, 20:03
            kwieto napisał:

            >
            > Czyli Twoim zdaniem "bizneswoman" bedzie samozatrudniajaca sie sprzataczka,
            ale
            > nie bedzie nia
            > szefowa wielkej spolki akcyjnej - brawo!
            ____________________
            Moim zdaniem tez. Ta druga (czyli szefowa wielkej spolki akcyjnej) nie jest wg
            mnie bizneswoman, bo to nie jest jej biznes. Jest wynajetym pracownikiem.
            Natomiast samozatrudniajaca sie sprzataczka - jak najbardziej jest.

            >
            • kwieto Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:14
              > Moim zdaniem tez. Ta druga (czyli szefowa wielkej spolki akcyjnej) nie jest wg
              > mnie bizneswoman, bo to nie jest jej biznes

              A emerytka, ktora kupila jedna akcje tej spolki? :")

              W ten sposob wlasciwie wszyscy w Polsce sa biznesmenami - wszak przedsiebiorstwa panstwowe sa
              wartoscia publiczna, znaczy wszystkich Polakow, nieprawdaz?
              • Gość: Oleńka Re: Bizneswoman czy nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:18
                Nieprawdaż. ci, którzy de facto swiadczą pracę najemną, a formalnie ostali
                zmuszeni do założenia działalności gospodarczej (co częste w naszym raju :) nie
                są biznesmenami.

                Po drugie, "biznesmeństwo" nie sprowadza się do własności.
                • kwieto Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:24
                  > Po drugie, "biznesmeństwo" nie sprowadza się do własności

                  O, to ciekawe, czemu wiec post wczesniej napisalas:

                  "oczywiście, że napisałam "własną" ponieważ tak funkcjonuje w polskiej przestrzeni publicznej
                  okreslenie "bizneswoman" - kobieta, prowadząca swoją firmę, a nie dyrektor czegokolwiek"

                  Czyli wg Ciebie dyrektor firmy nie jest biznesmenem, ale wlasciciel firmy tak. A coz innego ich rozni jak
                  nie owa wlasnosc?
                  • Gość: Oleńka jakie to jest nuuudne.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:02
                    naprawdę mógłbyś wymyślić coś ciekawszego :(

                    > > Po drugie, "biznesmeństwo" nie sprowadza się do własności
                    >
                    > O, to ciekawe, czemu wiec post wczesniej napisalas:
                    >
                    > "oczywiście, że napisałam "własną" ponieważ tak funkcjonuje w polskiej
                    przestrz
                    > eni publicznej
                    > okreslenie "bizneswoman" - kobieta, prowadząca swoją firmę, a nie dyrektor
                    czeg
                    > okolwiek"
                    >
                    > Czyli wg Ciebie dyrektor firmy nie jest biznesmenem, ale wlasciciel firmy
                    tak.
                    > A coz innego ich rozni jak
                    > nie owa wlasnosc?

                    a kto mowi ze coś ich poza własnością różni? domniemuję bowiem, że mówisz o
                    takim właścicielu, który swoją firmę prowadzi. czy o innym mówisz?

                    i jak to się ma do faktu, że "biznesmeństwo" nie sprowadza się do własności,
                    czyli, że biznesmen nie jest synonimem właściciela?

                    myślę bowiem, że zdajesz sobie sprawę z faktu, że można być właścicielem i
                    wynająć sobie kompletny management.

                    idąc bowiem dalej tropem twojego rozumowania (własność czyni biznesmena/bw)
                    mozna by za niego i właściciela, dajmy na to, takiej nieruchomosci uznać...

                    także nie bździj zenek ponad swoją własną miarę :D
                    • kwieto Uffff, nareszcie sie ze mna zgodzilas! 07.02.04, 21:10
                      > idąc bowiem dalej tropem twojego rozumowania (własność czyni biznesmena/bw)
                      > mozna by za niego i właściciela, dajmy na to, takiej nieruchomosci uznać...

                      Wreszcie zobaczylas jaka glupote palnelas twierdzac "nigdy nie była bizneswoman bo tego nie
                      praktykujemy (jeśli zdefiniować bizneswoman jako właścicielkę biznesu)", a nastepnie upierajac sie:
                      "oczywiście, że napisałam "własną" ponieważ tak funkcjonuje w polskiej przestrzeni publicznej
                      oreslenie "bizneswoman" ".

                      To nic, ze teraz mi wmawiasz, ze to ja takie glupoty pisalem.
                      Wazne ze moj trud wyedukowania Cie choc pod tym wzgledem nie poszedl na marne.
                      • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:17
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • kwieto Przyznanie komus racji nie boli, naprawde! 07.02.04, 21:25
                          Ale rozumiem, nie naciskam przeciez, niech bedzie ze to ja bredzilem o "bizneswoman jako
                          wlascicielce biznesu" :"))

                          > kiedy ty wreszcie napiszesz 1 post w ktorym nie byłoby jakiegoś idiotyzmu

                          Przeciez w tamtym poscie byly prawie same cytaty Twoich wypowiedzi, az tak jestes samokrytyczna?
                          Alez nie badz dla siebie az tak surowa...

                          > a pizzy nie zapomnij i spaghetti, bedziesz się mógł poczuć arystokratą umysłu
                          > hihihi ;)))

                          Spaghetti czyni arystokrata umyslu?
                          To jakas nowa zlota mysl?


                          Ech, ubawilem sie dzis z Toba setnie. Dziekuje, na dzis mi wystarczy :")
                          • Gość: Oleńka a skąd wiesz? wszak nigdy nie przyznaleś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:30
                            Juz cie dalej nie mogę bawić, bo mam w planie na wieczór cosik innego :D

                            Powiem na koniec tak. Każdy wie, że menedżer nie jest biznesmenem. Z wyjątkiem
                            sprawnego intelektualnie inaczej zenka, co uwaza stoły chłopskie za niegodne
                            pizzy i spaghetii (to myśl roku była zresztą :))))))
                            • yagnieszka Mojaz ty Ojczyzno-Polszczyzno! 07.02.04, 21:37
                              Menadzer NIE JEST biznesmanem ale za to psycholog JEST lekarzem. Zaczynam miec
                              watpliwosci w jakim jezyku my sie tu porozumiewamy? Trzeba chyba odgrzebac
                              Mistrza Zamenhoffa i przesc na Esperanto, bo inaczej - czarno widze!
                              • jmx Re: Mojaz ty Ojczyzno-Polszczyzno! 08.02.04, 01:34
                                yagnieszka napisała:

                                > Menadzer NIE JEST biznesmanem ale za to psycholog JEST lekarzem.

                                ?? a kto Ci takich, za przeproszeniem, głupot naopowiadał?
                                Psychologa niekiedy prosi sie o konsulatcje na odzdiałach psychiatrycznych w
                                celu diagnozy psychologicznej bo sama psychiatryczna nie wystarcza a to po to
                                by mieć pełniejszy obraz chorego człowieka. Często jest tak, że stosuje się
                                farmako- i psychoterapię jednocześnie.
                              • Gość: Oleńka Re: Mojaz ty Ojczyzno-Polszczyzno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:45
                                Drga yagnieszko :))

                                Kiedy dawno temu opuszczałaś ten kraj, raczej nie znałaś słowa bizneswoman,
                                prawda? A widzisz i na tym polega twój problem. Gdybyś bowiem była mądrzejsza
                                (tzn. jeszcze mądrzejsza ofkors ;)) wiedziałabyś, że słowa adaptowane z języka
                                do języka subtelnie zmieniają swoje znaczenie. Polecam na przykład ogląd słowa
                                handikap ;) fascynujące to bowiem :)

                                Otóż nie używa się w polskiej tzw.debacie publicznej (zenka odsyłam do słownika
                                frazeologicznego) określenia bizneswoman na menedżerkę. Rekomendowane
                                rozwiązanie: czyać nie tylko Psy. Albo powiem wyraźniej: nie tracić wcale czasu
                                na Psy, albowiem w najmniejszym stopniu nie są reprezentatywne dla współczesnej
                                Polski, a jak rozumiem jestes tej Polski ciekawa.

                                pozdrawiam :)
              • melanie Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:19
                kwieto napisał:

                > A emerytka, ktora kupila jedna akcje tej spolki? :")
                ____________-
                ale lubisz dzielic zapalke na czworo. Dobrze wiesz, o co chodzi.
                • kwieto Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:20
                  > > A emerytka, ktora kupila jedna akcje tej spolki? :")

                  > ale lubisz dzielic zapalke na czworo. Dobrze wiesz, o co chodzi.

                  Nie, domagam sie prostych odpowiedzi na proste pytania.
                  W swietle prawa owa emerytka jest wspolwlascicielem owej spolki akcyjnej. Jest bizneswoman czy nie?
                  • melanie Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:28
                    kwieto napisał:


                    > Nie, domagam sie prostych odpowiedzi na proste pytania.
                    > W swietle prawa owa emerytka jest wspolwlascicielem owej spolki akcyjnej.
                    Jest
                    > bizneswoman czy nie?
                    _________________-
                    Nie jest. Kupila, bo chciala gdzies ulokowac nadwyzki (?) emerytury na czarna
                    godzine. Dla mnie bizneswoman to jest kobieta, ktora ma wlasny biznes, jest
                    niezalezna od szefow, ich humorow, ukladow itd.
                    Jakie proste pytanie bedzie nastepne?
                    • kwieto Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:30
                      > Nie jest. Kupila, bo chciala gdzies ulokowac nadwyzki (?) emerytury na czarna
                      > godzine

                      Zainwestowala. Skutecznie ta akcja zarzadza. Sledzi kursy gieldowe...

                      Czy bizneswoman jest w takim razie kobieta ktora ma powiedzmy, 99% akcji tej spolki?
                      • melanie Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:32
                        kwieto napisał:

                        > > Nie jest. Kupila, bo chciala gdzies ulokowac nadwyzki (?) emerytury na cza
                        > rna
                        > > godzine
                        >
                        > Zainwestowala. Skutecznie ta akcja zarzadza. Sledzi kursy gieldowe...
                        >____________
                        Jest.
                        > Czy bizneswoman jest w takim razie kobieta ktora ma powiedzmy, 99% akcji tej
                        sp
                        > olki?
                        >
                        >
                        • kwieto Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:34
                          > >____________
                          > Jest.
                          > > Czy bizneswoman jest w takim razie kobieta ktora ma powiedzmy, 99% akcji t
                          > ej
                          > sp
                          > > olki?

                          Bo sie gubie. Jest emerytka, czy ta kobieta ktora ma 99% akcji?
                          • melanie Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:39
                            kwieto napisał:

                            > > >____________
                            > > Jest.
                            > > > Czy bizneswoman jest w takim razie kobieta ktora ma powiedzmy, 99% ak
                            > cji t
                            > > ej
                            > > sp
                            > > > olki?
                            >
                            > Bo sie gubie. Jest emerytka, czy ta kobieta ktora ma 99% akcji?
                            ___________
                            Mozna byc emerytka, ale majac 99% akcji firmy jest sie wlasciwie jej
                            wlascicielem. czyli emerytka, ktora ma 99% akcji firmy jest bizneswoman. Ta
                            natomiast, ktora ma 1 nie jest, gdyz niema zadnego wplywu na dzialalnosc owej
                            firmy.
                            >
                            • kwieto Re: Bizneswoman czy nie? 07.02.04, 20:47
                              A jestes pewna, ze ta z 99% ma glos decydujacy?
                              A co jesli liczy sie liczba akcjonariuszy (czasem sa takie uklady) i ich glosy maja rowna waznosc? W tym
                              przypadku emerytka z 1% akcji ma dokladnie taka sama sile sprawcza jak owa kobieta z 99% akcji.

                              Wiec wlascicielka 1% akcji jest bizneswoman czy nie?


                              Albo inaczej. Mamy dwie kobiety. jedna ma 99% akcji jakiegos przedsiebiorstwa ktore trzyma sobie na
                              koncie maklerskim i generalnie sie nimi nie interesuje. Jest na tyle bogata, ze zyje z oszczednosci,
                              akcje traktuje jak lokate kapitalu. Druga z tych kobiet ma 1% akcji tej firmy i jest jej dyrektorem -
                              odpowiedzialnym za wszelka dzialalnosc.

                              Ktora z tych kobiet to bizneswoman?


                              Trzeci przyklad. Mam kobiete, ktora zalozyla przedsiebiorstwo (byla wiec bizneswoman). Firma
                              prosperowala swietnie, rozrosla sie, w ktoryms momencie wlascicielka pomyslala, ze dla rozwoju firmy
                              nalezy przeksztalcic ja w spolke akcyjna, wyemitowac akcje i wejsc na gielde.
                              Czy w chwili wyemitowania akcji przedsiebiorstwa (kobieta ta utrzymala swoja pozycje zawodowa,
                              jednak nie kupila zadnej akcji swojej spolki) przestala byc bizneswoman? Dlaczego?
                              • Gość: ryb Co Wy piszecie??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.02.04, 21:35
                                Rany Boskie, nie wprowadzajcie ludzi w blad, bo tu o szmal emerytki chodzi...to
                                nie sa zarty. Zapoznajcie sie z regulami gieldy, prosze...I nie mylcie biznesu z
                                inwestycja...
                                • kwieto Re: Co Wy piszecie??? 07.02.04, 22:23
                                  > Rany Boskie, nie wprowadzajcie ludzi w blad, bo tu o szmal emerytki chodzi...to
                                  > nie sa zarty. Zapoznajcie sie z regulami gieldy, prosze...I nie mylcie biznesu
                                  > z
                                  > inwestycja...

                                  No wiec wlasnie to usiluje wytlumaczyc od kilku postow, ale przyznaje ze dosc opornie idzie :(
                                  • Gość: ryb Re: Co Wy piszecie??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.02.04, 22:45
                                    Ty jestes podpuszczacz pierwszej rangi :))) Podobaly Ci, przepraszam Wam, sie
                                    moje posty w Waszym watku o slowniku???
                                    • kwieto Re: Co Wy piszecie??? 07.02.04, 22:46
                                      > Ty jestes podpuszczacz pierwszej rangi :)))

                                      Bo najlepiej jest uczyc, zmuszajac do samodzielnego myslenia :")

                                      > Podobaly Ci, przepraszam Wam, sie moje posty w Waszym watku o slowniku???

                                      Wiernie Ci sekundowalismy :")))
                                      • Gość: ryb Re: Co Wy piszecie??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.02.04, 23:07
                                        hahaha:))) humor mi sie poprawil:) To sie odnosi do sekundowania :)

                                        Z samodzielnym mysleniem to troche inaczej, humor troche spadl, ale moze nie
                                        jest tak zle? Napislem juz w innym poscie ze czasami mam wrazenie ze wiedza i
                                        wyksztalcenie przeszkadzaja ludziom w dalszym rozwoju. Za bardzo sie angazuja w
                                        to co ktos powiedzial, czy udowodnil. Mysle ze to im obcina rece. Oczywiscie
                                        sytuacja nie jest taka zla, jezeli mowimy o prawach fizyki, matematyki czy
                                        chemii. Ale prawo, tam gdzie jest potrzebna odpowiednia interpretacja do
                                        paragrafow? A inne humanistyczne dziedziny? Czy tak zawsze bedziemy brneli
                                        posrod interpretacji innych zeby dojsc do tego co tak naprawde autor mial na mysli?
                                        • kwieto Re: Co Wy piszecie??? 07.02.04, 23:32
                                          Wiedza daje baze, i bez niej ani rusz.
                                          Poza tym, pozwala uszeregowac oczywistosci, dzieki czemu mozna sie od nich odbic i pojsc troche
                                          dalej.
                                          Ale obok wiedzy trzeba tez umiec myslec, zeby potrafic cos z ta wiedza zrobic.
                                          • Gość: ryb Re: Co Wy piszecie??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 08.02.04, 00:32
                                            Zgoda, wiedza daje baze do kreatywnosci i rozszerzenia horyzontow. Tylko
                                            dlaczego mam wrazenie ze w wielu przypadkach dziala to w druga stone? Cytowane
                                            sa rozne paragrafy, ale nie jako baza do myslenia, tylko ze tak musi byc bo ktos
                                            to wymyslil i koniec kropka. Nie da sie tego w zadny sposob dostosowac do
                                            dzisiejszych czasow. A niestety tak jest, spotkalem juz wielu ludzi z takim
                                            problemem. Powiem Ci wiecej, jak ktos przychodzi do mnie z dyplomem i sie
                                            afiszuje nim jakby to bylo najwieksze osiagniecie zycia to odrazu u mnie
                                            zaczynaja dzwonki dzwonic ze cos nie jest tak.
                                            • kwieto Re: Co Wy piszecie??? 09.02.04, 08:15
                                              Wszystko zalezy od tego na ile silnie siedzisz w schemacie.
                                              Prawda jest taka, ze w hasle "zasady sa po to zeby je lamac" ukryta jest ta cenna informacja, ze aby cos
                                              lamac, nalezy to znac.

                                              > Powiem Ci wiecej, jak ktos przychodzi do mnie z dyplomem i sie
                                              > afiszuje nim jakby to bylo najwieksze osiagniecie zycia to odrazu u mnie
                                              > zaczynaja dzwonki dzwonic ze cos nie jest tak.

                                              Bo balwochwalcze mowienie "kimto sie nie jest" (dyplom pelni wtedy role podporki) ma na celu leczenie
                                              wlasnych kompleksow, moim zdaniem.
      • Gość: Oleńka p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:42
        Ale to, że chciało Ci się przepisywać z 2 słowników jest fascynujące :D
        i zarazem przerażające ;DDDDD

        może jeszcze po nie poszedłeś? :D
    • maly.ksiaze Uświadomię Was 08.02.04, 15:55
      www.slownik-online.pl/kopalinski/4d5f38647f8d61b5412565d4004722c1.php
      Pozdrawiam,

      mk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja