Jak odpowiadać na prośby w pracy

31.01.10, 08:23
Jak odpowiadać na prośby składane w pracy przez koleżanki tak aby się
nie dać zmanipulować. Może przedstawię sytuację "Koleżanki dość często proszą
mnie o jakąś dobrą przysługę najczęściej jak ma chwilę wolną a one mają lub
udają ,że mają dużo pracy. Wiem,że mną manipulują a one wiedzą, że ja wiem i
się przed tym bronie ale nie zawsze mi się to udaje.
    • kol.3 Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 09:07
      Odpowiadaj NIE
      • facetwpracy Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 09:17
        owszem można i tak , ale jest to prostsza forma odpowiedzi
        • kol.3 Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 16:26
          Nie tłumacz się, dlaczego nie chcesz za nie czegoś zrobić, manipulacja
          polega na szantażu emocjonalnym i doprowadzenia do tego, aby osoba
          manipulowana zaczęła się tłumaczyć. Nie tłumacz się, mów krótko NIE i
          już. Ew. donieś na nie szefowi, to paskudna metoda, ale zadziwiająco
          skuteczna.
          • joker7979 Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 17:42
            Zrób tak - poroś o jakąś przysługę - jak odmówią , a poproszą Ciebie
            o coś następnym razem to powiedz , że niezrobisz, bo Tobie tez nie
            pomogły.
          • facetwpracy Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 01.02.10, 20:54
            To opowiem wam jeden przykład, kiedyś poprosiły mnie żebym przyniósł im bułki ze
            sklepiku, ja na to "nie jest mi to po drodze ..." jedna z nich 50 letnia kobieta
            porwała płaszcz "trzasnęła drzwiami" i pobiegła do sklepiku. A drugi to np.
            prosiła mnie abym podał jej pudełko z szafy, ja jej na to "moment jak skończę"
            ona poprosiła innego kolegę.Szkoda,że nie miałem aparatu fotograficznego,żeby
            zrobić zdjęcie jej wyrazu twarzy, jak przestawiam taboret na swoje miejsce ,
            służył on do wspinaczki po to pudełko. Mina jej była pełna nienawiści...
            Niedawno planowaliśmy w pracy urlopy na ten rok, ja na ten rok planuje wyjazd 2
            tygodniowy za granicę i coś mi się zdaje,że chcą mi w tym przeszkodzić w odwecie
            za to,że odważyłem się im powiedzieć " nie ".A jak to chcą zrobić, a mianowicie
            jedna z nich bardzo się stara o dziecko, pech w tym że tylko ja i najbardziej
            aktywna z nich potrafi wykonywać jej pracę. Więc tylko wystarczy,że np. niby
            rozchoruję się, a ja będę musiał wykonywać pracę (czyli szef odwoła mnie z
            urlopu albo go nie da a ja mam już zapłacone wczasy), którą trzeba robić co
            dziennie nie można jej odkładać na później.


            • lifeisaparadox Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 01.02.10, 21:32
              Chyba masz poczucie bycia wykorzystywanym które przesłania ci rzeczywistość.
    • maureen2 Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 17:45
      nie odpowiadać,nawiny i namolny misiu,nie odpowiadać
    • lifeisaparadox Re: Jak odpowiadać na prośby w pracy 31.01.10, 18:43
      Radź się ludzi którzy Cię znają, widzą w pracy, znają innych. Może nie będą to
      mądre rady, ale bardziej adekwantne do tego co tam masz, a nie jakieś wnioski na
      podstawie forumowego wyobrażania sobie jak to jest w tej pracy, jakim jesteś
      człowiekiem i jakie to koleżanki tam są. Twoje wnioski i opisy to żadne opisy i
      wnioski. Każdy ma swoje.

      Ta, potem będzie się paliło, poproszą Cię żebyś pobiegł po gaśnicę a Ty focha
      strzelisz że się nie dasz wykorzystać...
      Albo kiedy indziej ktoś walnie - leć do auta po zapalniczkę bo nie mam - a Ty
      pobiegniesz, mimo że ten ktoś żartował tylko uszczypliwie.

      Najlepiej poczuć się dobrze w roli kogoś na kim inni lubią polegać, uprzedzać
      nie wykorzystywanie, ale bycie kimś w porządku. Jak narazie nadajesz znaczenie
      kogoś kogo można kopać w tyłek, a mimo to daje się kopać w tyłek. Jest to takie
      myślenie depresyjne, subiektywnie negatywne. Tym swoim poczuciem i nastawieniem
      wyprzedzasz znaczenie tych przysług, nadajesz im formę i nakreślasz
      znaczenie. Mówisz wprost - czuję się że jestem wykorzystywany ale na to
      przystaję. Jak zaczniesz się buntować, nadasz temu znaczenie - czuję się że
      jestem wykorzystywany i wkurzam się i protestuję. Lepiej jest owo
      wykorzystywanie zneutralizować, uwolnić od znaczeń. Im mniejsze znaczenie coś
      ma, tym lepiej. Czasem lepiej jak jest pozytywne. Tu masz przykład:

      Miałem gościa w pracy któremu nawet dla żartów kazałem robić dodatkowe rzeczy, a
      nawet robiłem to złośliwie i ciągałem go za nos trochę bo byłem od niego dłużej
      w pracy. On to wszystko akceptował i robił jakgdyby nigdy nic, nadawał sobie
      znaczenie jako kogoś solidnego, rzetelnego, kto zajmuje się wszystkim. Wyszło na
      to że gość robi wszystko za mnie, dostał podwyżkę, a mnie zwolnili. Morał wart
      zapamiętania :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja