klopoty z matka

IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 13:27
mam klopot z matka.
nie mieszkam z nia lecz niedaleko. czesto sie widujemy. jestem od niej
zalezna finansowo. problem polega na tym ze podczas naszych kontaktow ja
praktycznie nie mam prawa miec odmiennego zdania. kazda wymiana zdan konczy
sie koszmarna awantura. dla swietego spokoju i jej zdrowia( matka ma nerwice)
zazwyczaj przytakuje. ale ile mozna zwlaszcza gdy to ingeruje w moje zycie.
poza tym wydaje mi sie ekstremalnie glupie udawanie przed matka innej osoby
niz faktycznie jestem. pomijajac juz ze to okropnie meczace.
co robic?? dlaej brac udzial w przedstwieniu pt. grzeczna coreczka czy moze
postwiac sprawe na ostrzu noza?
ps.nie ma 16 lat i nie przezywam buntu mlodzienczego. rozmawialam z nia juz
wielkrotnie na spokojnie ale to nic nie zmienia bo za chwile wszystko wraca
do sytuajcji wyjsciowej.
to tak zeby wykluczyc najczestsze rodzaje rad:)
    • Gość: rada Re: klopoty z matka IP: 217.8.186.* 10.02.04, 13:36
      spróbuj uniezależnić się finansowo, chociaż częściowo
      • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 15:28
        czesciowo jestem niezalezna. to nic nie zmienia:((((
    • Gość: dzidzia Re: klopoty z matka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 13:41
      Nie bardzo chce Ci dawac rady, bo tu nie bardzo jakakolwiek jest, obawiam sie,
      ze mamy nie zmienisz, zreszta zastanow sie, popatrz na to przez chwile z jej
      perspektywy: poczela Cie, nosila w sobie, urodzila, karmila, podcierala pupcie,
      wiec ma cos do powiedzenia w kwestii Twojego zycia. Tak mysli i raczej nie
      zrozumie, ze Ty mozesz to widziec inaczej. Co nie znaczy, ze ma racje. Mysle,
      ze ta nerwica to troche taka jej bron, zaslona, choc oczywiscie moze nie mam
      racji. W kazdym razie moze sie stresowac raz i drugi, w koncu sie przyzwyczai,
      bo przeciez nie ma wyjscia. Ja w takich sytuacjach mowilam spokojnie, co zrobie
      albo nie zrobie i juz. W koncu do mojej mamy dotarlo, ze 'nie' to 'nie'. Moze
      to zabrzmi niezbyt ladnie, ale musisz sie w pewnym stopniu pozbyc wyrzutow
      sumienia
      pzdr
      • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 15:31
        wyrzuty sumienia to jedna sprawa.
        druga jest taka ze poprostu przykro mi z powodu oschlych kontaktow z matka. ona
        stosuje czesto santaze emocjonalne typu: nie zrobisz tak jak chce to ja sie
        obrazam. jak dziecko. ech...
        • marusia_ogoniok [...] 10.02.04, 16:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 16:28
            tyle zarcia zmarnowac a dzieci w etiopii umeraja z glodu. doprawdy jestes
            chamem bez serca.
        • Gość: Wiolcia Re: klopoty z matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:11
          Nie zmienisz tego, jeśli nie nauczysz mamy, że Twoje nie to nie. I nie zmieniaj
          zdania nawet jeśli Cię będzie szantażować emocjonalnie. Moi rodzice robili to
          samo: mój tata jest nadciśnieniowcem więc mamie bardzo łatwo bylo znaleźć
          argument, że jeśli czegoś nie zrobię to tacie podskoczy ciśnienie i będę go
          miała na sumieniu. Sprawdziłam kilka razy, że jeśli postawiłam na swoim wcale
          od tego mu ciśnienie nie skakało. W tej chwili układ jest taki, że jeśli
          rodzice mają odmienne zdanie przedyskutowują to tylko ze mną i jeśli im się coś
          nie podoba to po prostu to mówią, ale już nic nie narzucają. Pokaż mamie, że
          Twoje decyzje sa trafne, że radzisz sobie sama w życiu, ale od czasu do czasu
          daj jej odczuć, że jest Ci potrzebna, że może Ci w czymś doradzić. Niech jednak
          wie, w jakich sytuacjach jej ingerencja będzie nadużyciem.
        • Gość: wyszukiwarka Re: klopoty z matka IP: *.ip-pluggen.com 10.02.04, 16:18
          A moze sa sprzeczki ze matka Ci pomaga finansowo, a Ty te pieniadze lekka reka
          wydajesz? Ja mam tego typu problemy z synem. Nauczylam go oszczednosci, ale
          kiedy sie z domu wyprowadzil to zapomnial o moich radach. Zawsze po dkoniec
          miesiaca mu braknie pieniedzy na jedzenie i przychodzi do mnie jesc. Pieniedzy
          mu nie pozyczam, wiec nawet o tym nie wspomni, ale daje mu jesc. Stac mnie na
          to, wiec to nie problem, ale chce zeby lepiej gospodarowal pieniedzmi!
          I o to jest zawsze awantura, bo za pieniadze wydane na telefon moglby sie
          utrzymac calkowicie na wlasna reke!
          • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 16:34
            nie tu nie o kase chodzi. dostaje tyle co dostaje i ani grosza wiecej. nie
            moge zrozumiec mojej matki. normalnie nie wiem co ona chce osiagnac
            nieustannym podporzadkowywaniem mnie. ktos z was moze wie? jakas matka np?
            • Gość: uncja Re: klopoty z matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:52
              Być może po prostu jest z tych, co wiedzą lepiej. Takich ludzi nic nie zmieni.
              Nie pisałaś czego konkretnie dotyczą te spory, ale czasem, CZASEM podkreślam
              takie stanowisko rodziców ma swoje uzasadnienie, wierz mi. To nie znaczy, że
              rozumiem i popieram twoją matkę, broń Boże. Po prostu zbyt mało wiem o tobie i
              o niej.

              Być może jest jakaś szansa na to, że w niektórych aspektach może mieć rację.
              Ile myśmy z siostrą miały pretensji do mamy, ze nam obrzydzała wybranków
              naszych serc (nie jednocześnie, z pewnym odstępnem czasowym). Taaa...
              wiedziałyśmy naturalnie że i jeden i drugi za kołnierz nie wylewa ale żeby tak
              od razu człowieka skreślać??? Jak to się skończyło, łatwo się domyślić. Coż,
              szkoda że się nie chciałyśmy podporzadkować. Teraz obie z matką zazwyczaj
              stanowimy koalicję i staramy się przekonać moją szurniętą dorosła siostrę, że
              coś tam co wymyśliła nie jest szczególnie szczęśliwym rozwiazaniem. Naturalnie
              ona wie lepiej teraz, a za chwilę wróci z podkulonym ogonem i trzeba będzie
              pomóc jej wykaraskać się z problemów, których teraz w ogóle nie widzi. To tak
              na marginesie, nic personalnego. Chodzi mi o to, że "mądrego i przyjemnie
              posłuchać" jak mawiał Pawlak. O ile twoja matka do takich nalezy, bo to że się
              nie zgadzacie jeszcze o niczym nie świadczy...?

              Sama musisz poszukać odpowiedzi. Ale spróbuj się zastanowić o co w tym
              wszystkim chodzi - co ciebie denerwuje najbardziej? czy to, że jej rady i
              pomysły są zwyczajnie głupie, czy to, że sa nie po twojej myśli?

              Dori - polecam książkę "toksyczni rodzice" Susan Forward bodajże. Tam jest
              sporo o tego typu konfliktach i stosowanych przez kochających rodziców
              technikach manipulacji. Warto rzucić okiem.

              Pozdrawiam cieplutko i zyczę cierpliwości. Kiedyś przychodzi taki moment, że
              rodzice dojrzewają do myśli, że ich dzieci są dorosłe.
              • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 17:25
                dzieki za obszerna odpowiedz.
                dodam pare szczeglow ktore byc moze rozjasnia nieco sytuacje i ulatwia nam
                dyskusje a mi rozwiazanie problemu.
                moje spory z matka dotycza przewaznie blahostek: na jaki kolor mam pomalowane
                sciany, dlaczego nosze takie a nie inne ubrania itd. oczywiscie sa i
                powazniejsze konflikty typu: zamiast jechac na wakacje kup sobie lodowke( jedna
                juz mam i srednio mi przeszkadza ze jest tylko polsprawna). sa to klotnie o
                hierarchie wartosci. moja matka raczej stawia na miec niz na byc. takie miala
                zycie tak ja uwarunkowalo. nie krytykuje jej ale nie chce powtarzac jej zycia.
                chce miec swoje inne.
                wiem ze rodzice czesto maja racje. nie upieram sie bezsensownie przy swoim
                zdaniu tylko dlatego ze jest moje. jednoczesnie chce miec prawo do wlasnych
                wyborow i wlasnych bledow.
                czytalam "toksycznych rodzicow". jak dla mnie to raczej zestawienie cech i
                sytuacji patologicznych niz praktyczny poradnik. troche interesuje sie
                psychologia i ogolnie psychika ludzka lecz motywy postepowania mojej matki
                pozostaj dla mnie nieznane.
                pytanie nie brzmi jak zyc z nia w zgodzie tylko jak wyegzekwowac u
                niej "dorosle" mnie traktowanie.
                pozdrawiam
                • procesor Re: klopoty z matka 10.02.04, 23:16
                  Gość portalu: dori napisał(a):
                  > pytanie nie brzmi jak zyc z nia w zgodzie tylko jak wyegzekwowac u
                  > niej "dorosle" mnie traktowanie.
                  > pozdrawiam

                  Tego to ise chyba nie da.
                  Zmienic możesz siebie - drugiej osoby na siłę nie zmienisz. A wątpie by twoja
                  mama miała ochotę sie zmienić.
                  Możesz jedynie zmienić swój stosunek do niej.
                  • Gość: dori Re: klopoty z matka IP: *.enterpol.pl 10.02.04, 23:19
                    > Możesz jedynie zmienić swój stosunek do niej.
                    na jaki??
                    • procesor Re: klopoty z matka 10.02.04, 23:28
                      Gość portalu: dori napisał(a):
                      > > Możesz jedynie zmienić swój stosunek do niej.
                      > na jaki??

                      całkowity dystans do tego co ona mówi
                      ona mówi - ty sie z nia nie zgadzasz - jej szantaże emocjonalne nie robia na
                      tobie wrazenia - odczuwasz całkowity spokój - jesteś obok, patrzysz boku i nie
                      nic nie jest w stanie cię zdenerwować
                      :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja