czy macie Prawdziwe przyjaciółki?

04.02.10, 07:28
... jak w temacie.
ja maialm kiedys, kilka lat temu jedna i w sumie bez rozpisywania
sie co sie stalo , czy byla to Prawdziwa przyjazn? przeciez nie
przetrwala...
a jak jest z wami? ja jestem tu na forum bo wlasnie wsrod
terazniejszych moich najblizszych mi osob plci zenskiej nie ma
jednak takiej ktorej moglabym to powiedziec co tu pisze. roznia sie
troche pogladami, choc rowniez maja zalozone rodziny-mezowie dzieci
itd. ale jakos roznia nas fakty typu- moj maz jest beee, choc lepiej
na impreze, wow facet na mnie spojrzal hip hip hura.
... a troszke wiecej bym chciala i wiem ze u nich nie mam
zrozumienia,dlatego jestem tutaj.
a z jedna to wogole historia, dopoki spotykalysmy sie ,,same na
plotach babskich,, bylo ok. odkad to robimy z mezami mam wrazenie ze
sie do mojego łasi (a mało takich przypadkóm?)- jakos starcilam co
do niektorych serce
jak jest z wami, przypuszczam ze nie byloby was tu gdybyscie mieli
prawdziwe osoby do rozmów.
fajny tekst ,, psycholog/terapeuta to Twój przyjaciel za pieiadze,,
    • yja Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 07:41
      Nie mam prawdziwej przyjaciółki i na siłę nie szukam.Nie z tego powodu tu
      jestem.Tu obserwuję myślenie ludzi.
      • rozdwojona.osobowosc Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 07:43
        nie szukasz bo nie wierzysz w przyjazn? czy jest ona poprostu Ci
        zbedna?
    • yja Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 08:01
      Uważam że prawdziwa przyjaźń to coś wspaniałego,ale zdarza się niezwykle
      rzadko.To coś innego niż zakaz uśmiechania się do czyjegoś partnera i wspólne
      plotki.Jeśli spotykam kogoś na swojej drodze to znajomość się rozwinie albo
      nie.Czas sam pokaże czy ze znajomości rozwinie się przyjaźń czy nie.Ludzie
      raczej są nierozwinięci do tego stopnia by nawiązać przyjaźń.
      • flinta07 Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 10:19
        Czasem wydaje się także, że masz przyjaciół, spotykacie się,
        rozmawiacie, radzicie sobie wzajemnie. A potem - pstryk - i mur,
        brak kontaktu, uniki. Dlaczego? Parę razy zdarzyło się, że w ten
        sposób straciłam dobre kontakty z ludźmi, nigdy nie dowiedziałam
        się, dlaczego ...
        • dzanky Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 15:04
          Może dlatego, że wszyscy się zmieniamy, zmieniają sie nasze relacje, spojrzenie
          na zycie i często okazuje się, że nie mamy juz ze soba o czym gadać albo zaczyna
          męczyc nas jakaś znajomość.
    • sutek_marianny Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 14:01
      Mam nie są ideałami,ja również ale kochamy sie bardzo.
      • dzanky Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 15:05
        tez jestem BI;)
    • marta_51 Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 15:21
      No, widze, ze mialam w zyciu ogromne szczescie do przyjazni: mam Prawdziwe
      Przyjaciolki - trzy od trzydziestu paru lat oraz trzy troche "mlodsze", bo od
      dwudziestu paru a takze jednego Przyjaciela od siedemnastu lat. Moge im sie
      zwierzyc z kazdej mysli bez obawy otrzymania negatywneggo stempelka, wszyscy
      bowiem sa ludzmi szlachetnymi o otwartych glowach i sercach. Nikt oczywiscie nie
      jest bez przywar, ale to nieistotne wobec szczerej wzajemnej sympatii.
    • zebra12 Mam od przeszło 20 lat... 04.02.10, 19:10
      To są moje przyjaciółki od czasów wczesnej młodości. Zawsze mogłyśmy
      szczerze o wszystkim rozmawiać i tak jest do dzić, choć spotykamy
      się rzadko, bo każda z nas mieszka w innym mieście. Mamy mężów i
      dzieci. Ufamy sobie bez granic. W wakacje koleżanka zostawiła mnie
      na noc ze swoim mężem :) W pracy stukali się w głowę, że to głupota
      itd. A ja uważam, że taka ejst przyjaźń.
      Od 3 lat mam jeszcze jedną przyjaciółkę. Mieszkamy blisko i byłysmy
      nawet razm na wakacjach, bez mężów, z dziecmi tylko. Oczywiście
      niektórzy dziwią się temu i podejrzewają, że mamy odmienną
      orientację :) Ich sprawa i mnie to lata.
      Z przyjaciółką jest zawsze super, umiem się dogadać, porozmawiać o
      najbardziej intymnych sprawach. Z facetem tak nie miałam. To jakiś
      inny gatunek. Zawsze czuję dystans i mur nieporozumienia.
      • ind-is Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 04.02.10, 21:16
        rozdwojonaosobowość czy próbujesz budować nowe przyjażnie?
      • kunegunda123 Re: Mam od przeszło 20 lat... 04.02.10, 23:52
        > Z przyjaciółką jest zawsze super, umiem się dogadać, porozmawiać o
        > najbardziej intymnych sprawach. Z facetem tak nie miałam. To jakiś
        > inny gatunek. Zawsze czuję dystans i mur nieporozumienia.

        Zebra, mam identycznie jak Ty. poza tym, mam 4 wspaniałe przyjaciółki.
        Szlachetne, ludzkie i mądre istoty. Z jedną znam się odkąd byłyśmy małymi
        szkrabami (nasze mamy się przyjaźniły), 2 z liceum, czyli w sumie znamy się
        ponad 10 lat i trzecia ze studiów - 6 lat znajomości.
    • viktoriam Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 05.02.10, 00:52
      Ja uważam że mam koleżanki, znajome ze szkoły. Póki jeszcze
      studiowałam miałam koleżanki,miałyśmy podobne poglądy, spotykałyśmy
      się. Jednak po zakończeniu szkoły rzadko się konatkujemy, zdziwiło
      mnie że kontakt się urwał.
      Z obserwacji wydaje mi się że faceci powinni miec przyjaciół
      zonatych, a kobiety zamężne przyjaciółki. Samotne przyjaciółki są
      troche zagrożeniem. Choc to zależy też od człowieka.
      • shpan Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 05.02.10, 01:50
        Dużo zalezy od człowieka, bo czasem takiej mężatej coś odwali, bo
        chce mieć dowód na to, że nadal jest atrakcyjna dla mężczyzn i
        będzie jej wszystko jedno, który to. Zalezy od charakterku. I nie
        trzeba wrzucać wszystkich do jednego wora.
    • shpan Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 05.02.10, 01:47
      Były tam jakieś przyjaźnie..
      Z dziewczynami i z chłopakami,ale wszystkich jakoś wywiało.
      Naturalna kolej rzeczy. Teraz mój facet jest moim najlepszym
      przyjacielem.
      A na łaszące się koleżanki mam alergię. Moja jak poznawała mojego
      faceta też się jakoś nienaturalnie zachowywała, zresztą nie pierwszy
      raz,za czasów szkolnych, robiła głupie uwagi na mój temat,żeby mnie
      przy facetach skompromitować.
      Ahh te babiska
      • rozdwojona.osobowosc Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 05.02.10, 07:30
        no wlasnie o tym pisze, ze jakos tak dziwnie w stadzie pseudo
        przyjaciółki cos tam do mnie mają przy moim mezu...nie wiem czy
        wl;asnie chodzi o kompromitacje ale napewno nie jest to czysta
        relacja.
        i wlasnie jedna Pani tak tu napisla, ze ludzie sie zmieniaja i cos
        co kiedys laczylo zaczyna dzielic. ja poszlam bardziej w strone
        rodziny, drugiego dziecka itd. a one poprzestale na 1 a teraz sie
        bawia...a ja sie stalam ,,zamulona,, mamuska wedlug nich, i jakos
        dlatego zaczynam osotanio sie wsrod nich czuc nieswojo, bo
        pozmienialy sie nam priorytety.
        a czy nie byduje nowych? wlasnie jestem na etapie odbudowywania
        przyjazni(naprawde bratniej duszy) ktora gdzies tam sie zagubila...w
        tym naszym szybkim zyciu.
        • shpan Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 08.02.10, 15:31
          Jesli chodzi o pseudo przyjaciółki, niezrywałabym z nimi znajomości,
          chociaż wiem, że tego nie sugerujesz;)to moje
          przemyślenia.Pseudoprzyjaciółki są bardzo miłe,ale potrafią szczypać
          w najbardziej nieoczekiwanym momencie.
          Zgadzam się,że aby stworzyć przyjaźń muszą być jakieś podobieństwa i
          wspólne tematy.Skoro Ciebie interesuje rodzina nie dogadasz się z
          kimś, czyim największym problemem jest odpadający lakier do
          paznokci.
          • hektar-przeliczeniowy Re: czy macie Prawdziwe przyjaciółki? 20.02.10, 23:41
            Hmm, mam 3 osoby, o których mogłabym powiedzieć, że są moimi przyjaciółkami jednakże... nie jestem w stanie nikomu zaufać tak w 100% by wyklepać wszystko co leży mi na sercu, mówić o problemach w domu, ale sądzę, że to mogłaby być przyjaźń... Przyzwyczaiłam się do tego, ze moim jedynym przyjacielem jest mój przyszły mąż :) On zna moje największe tajemnice, lecz także nie wszystkie... Ale nie o to chodzi w przyjaźni chyba by wiedzieć o sobie wszystko, zwierzać się sobie, wystarczy mi poczucie, że mogę z ich strony liczyć na dobre słowo w kryzysie i wyciągnięcie pomocnej dłoni. Nie wymagam od nich zbyt wiele, a już napewno nie poświęcenia jak w prawdziwej filmowej przyjaźni :P Kto wie, może jesteśmy do tego jeszcze zdolni...
            Jestem typem samotnika, sprawiam pozory bezpośredniej jednak nie jestem otwarta... odsuwam się od ludzi, moje relacje z otoczeniem są powierzchowne, a mimo to zawsze znajdzie się w tłumie choc jedna osóbka, która staje mi się bliska :)
Pełna wersja