co sadzicie o parafiliach?

06.02.10, 17:04
Ogólnie o wszystkich albo o jednej konkretnej?
    • tor-tilla Re: co sadzicie o parafiliach? 07.02.10, 21:31
      Są na tyle częste, że zostały odpowiednio sklasyfikowane i nazwane. Znaczy się -
      zdarzają się częściej, niż przeciętny człowiek mógłby przypuszczać.
      Wszystkie mnie przerażają, bo każda to "zaburzenie".
      • yja Re: co sadzicie o parafiliach? 07.02.10, 22:31
        tor-tilla napisała:

        > Są na tyle częste, że zostały odpowiednio sklasyfikowane i nazwane. Znaczy się
        > -
        > zdarzają się częściej, niż przeciętny człowiek mógłby przypuszczać.
        > Wszystkie mnie przerażają, bo każda to "zaburzenie".

        Jeśli zdarzają się tak często to może nie są zaburzeniami a siedzą w ludzkiej
        naturze, do czego trudno się przyznać?
        • tor-tilla Re: co sadzicie o parafiliach? 09.02.10, 22:36
          A jak zdefiniować "ludzką naturę"? Pytam z ciekawości, bo nie jestem
          psychologiem i jestem żywo zainteresowana tym wątkiem, który popularnością nie
          grzeszy.
          Wynika to chyba z tego, że mało kto wie, co znaczy określenie "parafilia" /takie
          moje przypuszczenie/.
          • yja Re: co sadzicie o parafiliach? 10.02.10, 09:22
            tor-tilla napisała:

            > A jak zdefiniować "ludzką naturę"? Pytam z ciekawości, bo nie jestem
            > psychologiem i jestem żywo zainteresowana tym wątkiem, który popularnością nie
            > grzeszy.
            > Wynika to chyba z tego, że mało kto wie, co znaczy określenie "parafilia" /taki
            > e
            > moje przypuszczenie

            Moja definicja natury człowieka jest taka:naturalne jest wszystko co prezentuje
            sobą dany człowiek,natomiast nienaturalne są wszelkie normy i zasady,które
            zamykają go w pewne ramy.Wystarczy lekko wychylić się poza wytyczone granice i
            zostaje się okrzykniętym nienormalnym.Tylko zastanawiam się jak to jest ,bo jak
            coś jest nienaturalne,nieludzkie to skąd się to wszystko bierze u takiej ilości
            ludzi?
    • annarchia Re: co sadzicie o parafiliach? 10.02.10, 01:14
      Ja myślę tak: to zależy. w ogóle, bardzo trudna kwestia jak dla mnie.

      Czytałam kiedyś artykuł seksuologa, dr Depko, że przyjmuje się za nieszkodliwe
      takie "parafilie", z którymi dobrze się czuje i jedna i druga osoba (oboje
      partnerzy) - nie przysparza to cierpienia ani jednej, ani drugiej osobie, obojgu
      z tym dobrze. Nawet, jeśli to jest podniecanie się np... kałem przy stosunku. Hmm.
      Ale z drugiej strony czy można uznać to za brak zaburzenia? Bardzo trudne
      pytanie, zwłaszcza, że trudno jest wytyczyć granice normy jeśli chodzi o
      seksualizm i zdrowie psychiczne. Ale z drugiej strony chyba bliżej do
      stwierdzenia "to zaburzenie" konieczności ekskrementów po to, aby się podniecić
      seksualnie, aniżeli czerwonych szpilek na nogach kobiety. (Choć niektórzy pewnie
      będą uważać odwrotnie - twierdząc np. że że fekalia to coś naturalnego, "z
      ciała", a szpilki nie;)).

      Z drugiej strony ten temat skojarzył mi się z fragmentem pewnej książki o
      psychoanalizie. Jej autorka mogła kochać się ze swoim mężczyzną i osiągać
      satysfakcję z seksu tylko wtedy, gdy wyobrażała sobie, że kopuluje z psem. W
      trakcie terapii doznała wglądu, że robi tak po to, aby zdepersonalizować męża,
      bo bliskość z drugą osobą sprawiała jej trudność i budziła lęk (bo osoba może:
      odepchnąć, wyśmiać, zranić, opuścić, zdradzić itd.). Gdy przepracowała ten
      problem to erotyczne fantazje z psem zniknęły. Pytanie, czy każda parafilia ma
      takie nieświadome podłoże?
      • yja Re: co sadzicie o parafiliach? 10.02.10, 09:30
        annarchia napisała:


        > Z drugiej strony ten temat skojarzył mi się z fragmentem pewnej książki o
        > psychoanalizie. Jej autorka mogła kochać się ze swoim mężczyzną i osiągać
        > satysfakcję z seksu tylko wtedy, gdy wyobrażała sobie, że kopuluje z psem. W
        > trakcie terapii doznała wglądu, że robi tak po to, aby zdepersonalizować męża,
        > bo bliskość z drugą osobą sprawiała jej trudność i budziła lęk (bo osoba może:
        > odepchnąć, wyśmiać, zranić, opuścić, zdradzić itd.). Gdy przepracowała ten
        > problem to erotyczne fantazje z psem zniknęły. Pytanie, czy każda parafilia ma
        > takie nieświadome podłoże?

        Nie.Fantazje ,czy jak w tym przypadku ucieczka od rzeczywistości nie są parafilią.
        • annarchia Re: co sadzicie o parafiliach? 11.02.10, 12:21
          >> Nie.Fantazje ,czy jak w tym przypadku ucieczka od rzeczywistości nie są
          >> parafilią.

          Ale właściwie jaka jest różnica (różnica jest, ale chodzi mi o przyczyny obu
          stanów rzeczy), że człowiek potrzebuje do pobudzenia seksualnego realnego
          przedmiotu z zewnątrz (np. szpilki) czy "przedmiotu" z wewnątrz (np. właśnie
          wyobrażenie sobie kopulowania z psem)? W obu przypadkach potrzebne jest to coś
          (bardziej lub mniej namacalnego), aby się pobudzić. W obu przypadkach może
          przecież istnieć podobny mechanizm. Fakt faktem, że realne kopulowanie z psem od
          wyobrażania sobie tego to jednak co innego, zdecydowanie;) Ale przyczyny w
          psychice mogą mieć przecież podobne podłoże.

          A druga kwestia, że pociąg do szpilek, zwierząt, kału itp. także może być
          ucieczką od rzeczywistości (tj. same fantazje). Ucieczką od rzeczywistości
          drugiego człowieka obok, ucieczki od doświadczania go jako osoby. Potrzebuje
          przedmiotowości albo czegoś przedmiotowego, bo relacja z drugą żywą osobą może
          budzić jakiś nieświadomy lęk. Dla niektórych osób zapewne łatwiej (psychicznie)
          współżyć ze zwierzęciem - zwierzę go np. nie wyśmieje (tj. ewentualnie mógłby to
          zrobić człowiek); łatwiej skupić się na czerwonych szpilkach i utrzymywać w
          sobie poczucie, że podniecają szpilki, a nie osoba - bo osoba, ta konkretna,
          może zranić, odejść i porzucić, a szpilki nie. Takie mam refleksje obecnie...
          • yja Re: co sadzicie o parafiliach? 12.02.10, 14:03
            annarchia napisała:

            > łatwiej skupić się na czerwonych szpilkach i utrzymywać w
            > sobie poczucie, że podniecają szpilki, a nie osoba - bo osoba, ta konkretna,
            > może zranić, odejść i porzucić, a szpilki nie. Takie mam refleksje obecnie...

            Ale taka osoba może przeżyć satysfakcje seksualną z drugą osobą bez szpilek,z
            tym,że ten fetysz zawsze będzie obiektem pożądanym.
Pełna wersja