mam mały problem i proszę o radę

14.02.10, 13:22
witam,
mam 20 lat jestem w klasie maturalnej. Mam pewien problem, z którym
sobie nie radzę, polega on na tym, że często myśle o swojej śmierci
wymyślam sposoby na to jak ze sobą skończyć gdyby coś się nie udało.
od jakiegoś roku chodzę do psychologa i psychiatry przyjmuję leki.
zazwyczaj myśli te przychodzą mi kiedy jestem w kompletnym dołku. z
tym problemem poszłam właśnie do psychiatry i później było nawet ok.
nie mówię mu o tym że znów mam te myśli nie zaczynam tego tematu
albo jak już zapyta to odpowiadam, że "wszystko jest ok". chciałabym
sama uporać się z tym problemem wiem, że samobójstwo to nie jest
dobre rozwiązanie tylko ucieczka, już kiedyś próbowałam to zrobić i
później żałowałam ale kiedy czuję się nikomu nie potrzebna to czasem
mam ochotę już skończyć ze sobą. jestem teraz w klasie maturalnej i
wszystko straciło dla mnie sens zawsze powtarzałam sobie że zdam
maturę i wyrwię się ze środowiska, w którym żyję lecz teraz nie mam
nawet ochoty chodzić do szkoły.
proszę o radę jakbym mogła sobie sama poradzić z tym problemem.
kika
    • to.niemozliwe Re: mam mały problem i proszę o radę 14.02.10, 13:49
      Witaj,

      temat był na forum szeroko dyskutowany, często się przewija, pozwole
      sobie przytoczyć swoją wypowiedź...
      "
      Czy samobójstwo ma sens?
      Moim zdaniem - nie, jest na to szereg argumentów:

      - nie odniesiesz z tego korzyści, bo nie będziesz istnieć. To jest
      błedne przekonanie, że jedynym efektem będzie pozbycie się
      uczucia ciężaru i smutku. Bedą inne efekty.

      - stracisz wszystko to, co w życiu masz dobre ( a jestem pewien, że
      masz - np. nie cierpisz głodu, chłodu, masz możliwość wprowadzania w
      czyn aktów swojej woli, masz możliwość budowania relacji z innymi
      ludźmi, masz możliwość starania się o dobre wykonywanie swojej
      pracy). Nieodwracalnie stracisz te możliwości.

      - życie jest nieprzewidywalne, stracisz szansę na przeżycie czegoś,
      co być może Ci los szykuje, np. wielką miłość. Pozbawisz się tej
      hipotetycznej możliwości nieodwołalnie.

      - Twoi bliscy przeżyją szok i koszmar, zasmucisz ich głęboko i
      przerazisz - czy jest Twoim celem, aż takie unieszczęśliwianie tych,
      którzy Cię kochają lub lubią?

      - jeżeli jesteś w stanie depresji, smutku lub przeżyłaś
      rozczarowanie, to prawdopodobnie Twoja zdolność do obiektywnej oceny
      i osądu Twojego położenia jest mocno zaburzona. Doświadczenie uczy,
      że nie warto kierować się decyzjami podejmowanymi w takim stanie.

      - jeżeli jest w Tobie wiara w jakąś religię, to myślisz o
      popełnieniu czynu, który jest niemoralny, jest uważany za grzech
      (występek przeciwko rozumowi, naturze i innym ludziom). Wiary nie
      należy się wstydzić, bo daje siłę i bliskość z innymi, podobnie
      myślącymi. Poczucie wspólnoty. "

      To, co opisujesz, to typowe rozterki i kłopoty wieku młodzieńczego.
      Kazdy przez takie dylematy przechodzi, jeden pół dnia jak wypije,
      inny sie męczy kilka lat. Ale to nie jest istotny powód. Twoje
      świadome i samodzielne zycie dopiero się rozpoczyna i przed Toba
      jeszcze mnóstwo wspaniałych chwil, cudownych ludzi, których spotkasz
      na drodze, inspirujących i zajmujących Cię działań.

      Można dyskutować o sensowności samobójstwa w przypadku ciężkich,
      degeneratywnych schorzeń w ostatniej fazie, kiedy wartość życia jest
      bliska niebytowi, ale to zupełnie inny temat.

      Pozdrawiam :)
    • koala_tralalala Re: mam mały problem i proszę o radę 14.02.10, 17:03
      Czy cos moze byc przyczyna takich mysli?
      Mialas moze jakies duze problemy w dziecinstwie? Ktos w rodzinie
      popelnil samobojstwo?
      • kikamalenka Re: mam mały problem i proszę o radę 14.02.10, 19:20
        miałam problemy w dzieciństwie ze szkołą ogólnie lubiłam się uczyć
        ale byłam prześladowana dosyć długo nadal mam styczność z tymi
        osobami ale nie jest już tak źle jak kiedyś (nie biją mnie
        przynajmniej) w rodzinie miałam okropne wydarzenie, przez które
        często nie mam ochoty do życia kiedy tylko wspomnienia wracają. nie
        chcę się żalić czy coś ale w rodzinie nie mam w nikim wsparcia
        pochodzę z rodziny dotkniętej alkoholizmem i nigdy nie było wesoło
        wiem że mnóstwo ludzi ma podobny problem i wychodzą na ludzi ja się
        boję że skończe tak jak moi rodzice. kiedys miałam plany pójścia na
        studia lecz niedawno ojciec dał mi do zrozumienia, że teraz będę
        musiała zostać i im pomóc. może to się wydać śmieszne ale choć mam
        20 lat nie potrafię się sprzeciwić ojcu i jeśli zabroni mi iść na
        studia to go posłucham choć tak naprawdę nie chę postępować według
        jego zasad.
        • bibe08 Re: mam mały problem i proszę o radę 14.02.10, 23:08
          kochanie nie dasz sobie sama z tym rady, potrzebujesz pomocy innych ludzi by móc
          powiedzieć swojemu ojcu nie, nie zgadzam się, rozmawiaj z psychiatrą i swoim
          psychologiem proszę
        • koala_tralalala Re: mam mały problem i proszę o radę 15.02.10, 11:48
          Kikamalenka , wszystko co przezylas, to bardzo duzo jak na jedna
          mlodziutka osobe. Nikt, żaden normalny człowiek nie bedzie się
          dziwil, ze jest ci ciezko i ze nachodzą Cie czarne mysl.

          Moze się myle, ale wyglada na to, ze jako dziecko (nawet
          kilkunastoletnie) stalas wobec problemow, które przerastaly malego
          człowieka. Ponieważ nie miałaś wsparcia od dorosłych, czyli tych na
          których dzieci moga polegac, wyobrażenia ze zabijesz, pozwalaly ci
          wierzyc, ze jest jakas droga ucieczki z tego swiata, ktory jest
          grozny i w którym zle sie czujesz.

          Jesli tylko mozesz pojsc na studia – idz. Najważniejsze jest teraz
          zeby nadac twojemu zyciu nowy wymiar. Wyrwanie się z zaklętego kregu
          rodziny z problemem alkoholowym to pierwszy krok do wolności, do
          twojego wlasnego zycia.

          I koniecznie ROZMAWIAJ o tym co ci lezy na sercu. Mow, wykrzycz to.
          Po to masz psychologa i psychiatrę. Jesli bedziesz trzymac w sobie
          te mysli, beda cie zżerać od srodka.
Pełna wersja