tylna.szyba
21.02.10, 15:09
Kolejny zwiazek i znow historia sie powtarza: ksiezniczka Szyba jest
niezadowolona, bo pan poswieca za malo uwagi. Pan nie pyta
(dostatecznie czesto)jak ona sie czuje, pan potrafi nieodzywac sie
(nie mieszkamy razem) przez pare dni...bo chce po prostu odetchnac
po weekendzie podczas ktorego ksiezniczka Szyba byla przyklejona do
niego 24h.
Kurcze...czemu keidy on przebywa u mnie ja nie potrafie
skoncentrowac sie na sobie. On mnie rozprasza, sprawia, ze chce byc
przy nim...fizycznie i duchowo (az biedy facet nie moze oddychac).
Co we mnie wtepuje???? A czuje, ze cos wstepuje. Ki diabel?
Na codzien mam swoje zycie, cele i jestem z mojego zycia zadowolona.
Zawsze bylam zadowolona ale zawsze stawialam faceta w cetrum mojego
swiata. Przyczyny takiego mojego zachowania nie znam.
Czy ktos mi podpowie jak to zmienic, skoro juz sobie to
uswiadomilam?