teoria dwoch polowek?

15.02.04, 15:33
wierzycie ze gdzies po swiece chodzi ktos jednyny
dla was przeznaczony?
a moze juz znalezliscie kogos takiego?
    • jmx Re: teoria dwoch polowek? 15.02.04, 23:41

      Nie :-). Na świecie jest mnóstwo fajnych ludzi, z którymi można być w związku.
      To kwestia odpowiedniego dopasowania i... odrobiny szczęścia ;-)
    • Gość: roza Re: teoria dwoch polowek? IP: *.dip.t-dialin.net 16.02.04, 00:33
      Ja nie wierze w bajki o polowkach. Uwazam ze kazdy pasuje do wielu ludzi,
      problemem moze byc natomiast jak poznac tych ludzi. Jesli nie pozna sie kogos w
      szkole, na studiach czy w pracy to ma sie coraz mniej mozliwosci aby kogos zapoznac.
      Ja jestem mezatka, ale jestem pewna ze z innymi facetami tez moglabym stworzyc
      harmonijny zwiazek.
    • krzysztof_507 Re: teoria dwoch polowek? 16.02.04, 01:24
      A ja tam wierzę w drugą połówkę. Oczywiście, że udany związek można tworzyć z
      wieloma ludźmi, ale jest to zbiór ograniczony. A druga połówka to ta, która
      staje się dla nas jedyna a nie z góry nam przypisana. Chociaż różnie to z tą
      karmą bywa... :-))
      pzdr
      Krzysiek
      gg3900748
    • ouk Re: teoria dwoch polowek? 16.02.04, 07:43
      Nie ma żadnych połówek (po za tradycyjnym półlitra), ćwiartek, kawałków
      pasujących do siebie ani tym podobnych bredni.... Odrzuciwszy wybryki natury
      statystyczna kobieta anatomicznie przystosowana (przypasowana) jest do
      statystycznego mężczyzny i takie jest całe istniejące dopasowanie. Reszta to
      bajki stowrzone na potrzeby osiągniecia konkretnych celów (czytaj: zaciągnięcia
      do łóżka) wobec konkretnego osobnika płci (zwykle) przeciwnej.
    • fan_gazety Re: teoria dwoch polowek? 16.02.04, 08:27
      Rzeczy, w które trzeba wierzyc lub nie, nie są dla mnie szczególnie
      pociągające...
      Co nie znaczy że nie znalazłem! :-)
      Może nawet na całe życie, ale kto to wie? Okaże się - za kilkadziesiąt lat, a
      może już za rok?
      • Gość: lula Re: teoria dwoch polowek? IP: 213.25.22.* 16.02.04, 20:58
        ja tez znalazlam: polowe ktora juz ma swoja druga polowe :(
        • Gość: mm Re: teoria dwoch polowek? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 16.02.04, 21:48
          ja wierzę w tą drugą połówkę - przynajmniej moją. Znalazłam ją, jak
          przypuszczam, a oona też ma swoją może "niepołówkę" ale ma... I tak wierzę
          • yagnieszka Re: teoria dwoch polowek? 17.02.04, 01:22
            No a jak inaczej? Pewnie, ze wierze - przeciez zawsze tu pisze, ze mam druga
            polowe ;o)
            • jmx Re: teoria dwoch polowek? 17.02.04, 01:34

              Od pasa w dół czy w górę? ;-D
              • yagnieszka Re: teoria dwoch polowek? 17.02.04, 01:49
                jmx napisała:

                >
                > Od pasa w dół czy w górę? ;-D
                >

                Przyznam sie bez bicia - miewam mocno LEWICOWE poglady - reszte sobie
                dospiewaj ;o)
    • nocna.mara Re: teoria dwoch polowek? 17.02.04, 02:31
      Tak to jest prawdziwa teoria, po raz pierwszy opisana przez Zajdla w noweli
      ScFi. Facetowi odlaczono nogi i te nogi krecily sie po wszechswiecie jak gosc
      czekal na te nogi na samotnej wyspie na wozku inwalidzkim. To tak mniej wiecej
      w skrocie.
    • mybach Re: teoria dwoch polowek? 19.02.04, 11:35
      Nie ma 2 polowek, wierzymy w to bo chcemy w to wierzyc, natomiast sa ludzi z
      ktorymi nigdy nie stworzylibysmy relacji, wiezi itd, tak jak sa Ci z ktorymi
      bysmy stworzyli bardzo szczesliwe zwiazki...
      I bynajmniej nie jest to teoria "biez co chcesz" czy "z braku laku".
      Poza tym takie myslenie to wynik naszych machinacji myslowych, ktora w naukach
      spol. tj. psychologii ma nawet swa nazwe. Pozdr.
      Mybach.
    • zlewozmywak1 Re: teoria dwoch polowek? 19.02.04, 12:30
      Ta teoria daje niebezpieczeństwo iż rozpoczynająć każdy związek emocjonalny
      wymagasz od kogoś dokładnie wszyściusieńkiego czego brakuje tobie.

      Złuda, nikogo takiego nie znajdziesz.
    • Gość: Sugarfree całość IP: *.4web.pl 19.02.04, 16:44
      kiedyś, dawno temu wierzyłam głęboko w istnienie mej drugiej połowy.
      Wierzyłam.
      Bo dziś wiem, że mam w sobie wszystko co potrzeba, aby budować trwały i
      szczęśliwy związek, tak teoretycznie i może się mylę.... Ale wiem, że nie chcę,
      aby był on oparty na strachu przed życiem w samotności, na braku we mnie
      jakiejś cechy, na doraźnym zaspokajaniu potrzeb, które na ten moment mogą
      wydawać się kluczowe a za miesiąc zupełnie nieważne...
      nie.. nie jestem chodzącym ideałem... mam mnóstwo wad. Ale wciąż wierzę, że
      kiedyś mi się uda. Że ktoś odpowie na mnie i powie, że kocha mnie.. nie za
      zestawienie cech... nie za to, że wydaję mu sie aniołem ale miłość pojawi się
      między nami bo się spotkaliśmy, bo zwyczajnie jestesmy i dalej możemy iść
      razem.... dalej we wspólną podróż. A cel tej podróży? nie wiem.... parę dni
      temu wiedziałam.. dzis nie wiem.... ale czekam na odpowiedź.. bo wciąż we mnie
      nadzieja, że zawsze wszystko można naprawić...
      • Gość: Maly lew Re: całość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 09:53
        Wierze w to ze mozemy znalesc takiego partnera z ktorym bedziemy tworzyli
        wspanialy zwiazek,milosc, szacunek, zrozumienie i tak dalej mozna by
        wymieniac.Do takiego zwiazku trzeba dojrzec,doswiadczyc cos w zyciu,zrozumiec
        ten swiat i ludzi, a napewno gdzies ta polowka sie pojawi i to w najmniej
        oczekiwanym momencie.
        Ja swoja znalazlam o wiele lat za pozno (a moze mi sie wydaje ze to moja
        polowa).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja