zazdrosnyfacet
04.03.10, 15:49
witam, też o zazdrości, ale w inny deseń. mianowicie zawsze bylem i
jestem zazdrosny o moje partnerki, o ich przeszlość, o to, że z kim
innym spędzają czas itp. nawet jesli wiem, że nie ma podstaw dotego,
żeby być zazdrosnym, jest to silniejsze ode mnie. swoje odczucie
oceniam na zbyt duże w gorszą stronę. wiadomo każdy jest zazdrosny
ale w normie, nie męcząc się. ja się męczę i ciężko mi. kazde jej
wspomnienie na temat poprzednich mezczyzn wywołuje u mnie skurcze w
żołądku. czy tak sie dzieje, bo sam zdradzam? czy to jest
odziedziczone czy nabyte, takie podejście? czy to wynika z jakichś
kompleksów moich? dodam, że na innych dziedzinach życia raczej
zazdrosny nie jestem, a jeśli już, to potrafię sobie z tym uczucem
poradzić.
pozdrawiam