"Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego!

06.03.10, 11:19
Nie znam ludzi ktorzy uwazaliby siebie za kogos "takiego samego jak
wszyscy inni przecietni ludzie"...:)

Ilekroc slysze teksty typu; "Jestem inna, mam wieksze potrzeby,
jestem niekonwencjonalna, nie jestem taka zwykla, czy latwa do
zdobycia jak inne"... to niewiem czy sie smiac, czy czuc irytacje.

A czy ktos z ponad 6 miliardow ludzi czuje sie zwklym czlowiekiem z
malymi, nieistotnymi potrzebami?

Mysle ze lepszym wyznacznikiem wartosci danej osoby bylo by
okreslenie swoich zalet, osiagniec czy umiejetnosci; "Potrafie
spiewac i tanczyc, robic masaz, znam kika jezykow, itp" Z tym sie
zgodze to sa prawdziwe zalety, ale ze ktos uwaza ze jest
nadzwyczajny, bo ma nadzwyczajne oczekiwania wzgledem innych i
swiata, to juz nie jest zaleta a raczej proznosc.
    • s.p.7 Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 06.03.10, 12:40
      chcialo by sie rzec i kto to mowi

      twoja popaprana osobowosc która w duzej czesci ejst balonem ego nadmchanym
      przegnilym powietrzem prawdopodobnie w któryms etapei zycia sprubowala miec kobietę

      Okazało sie ze zadna normalna osoba z popaprancem bcy nie chiala, dlatego
      dostawajac kosz za koszem zaczales tworzyc teorie w swoim styu zreszta jakie to
      niewiasty są złe, a ty w ihc kontekscie wspanialy oraz jak ludziw ogole sa zli
      oczywiscie w twoim kontekscie, jakei wszsytko co ciebei nie dotyczy jest
      gowniane, a to z czym ty sięutozsamaiasz niesamowite.

      No i tak popaprany trafiales na forma naktroych prubowalas cos sam sobei
      udowodnic, co jest wrecz typowe i kaze mi myslec ze zaburzenia twojej osobowosci
      sa wszerokie i glebokie, oraz same w sobei chca sie ugruntowywac
      i dlatego powstal ten wątek w którym... znowu jedziesz po kobietach

      Słuchaj, kobiety jakie sa takei są...
      Nie wkurzasz sie na psa za to ze ma siersc i jestwlochat bo kazdy pies ją ma, i
      mowiac pies masz to na mysli. jesli nei podoba ci sie sierść w psie tzn ze zaden
      pies ci sie z tego wzgledu nie spodoba bo kazdy ją ma.

      Twoj wybor, i zamiast biadolic na jakas cehe po prostu idz tak jak kaze
      przeznaczenie i zostan kawalerem do konca zycia.

      Bo zadna kobieta z takim palantem by byc nie chiala, lepiej jednak zostac samemu
      z mysląze nie został osie odrzuconym tylko samemu sie cos odrzucilo zachowując
      iluzorycznosc ze jest sie doskonalym


      wracajac do tematu:
      większosc kobeit chce czuc sie wyjatkowa dla kogos, cche tez byc wyjątkowo
      traktowana, chce zaznaczyc ze jest inna, jedyan w swoim rodzaju, jesli ebdziesz
      widzial w niej "od jedna z 3 miliardow, nic szczegolnego" poczuje sie
      niedoceniona oraz niezauwazona


      > Mysle ze lepszym wyznacznikiem wartosci danej osoby bylo by
      > okreslenie swoich zalet, osiagniec czy umiejetnosci; "Potrafie
      > spiewac i tanczyc, robic masaz, znam kika jezykow, itp" Z tym sie
      > zgodze to sa prawdziwe zalety, ale ze ktos uwaza ze jest
      > nadzwyczajny, bo ma nadzwyczajne oczekiwania wzgledem innych i
      > swiata, to juz nie jest zaleta a raczej proznosc.
      >


      Dla ciebie wyznacznikiem wartosci mzoe byc to ze jakis facet wąsami przeciagnie
      cieżarówke lub bedzie siedzial na szpilkach przez 3 doby.
      To twoja sprawa.

      Dla mnie nie ma czegos takeigo jakwyznacznik watosci poniewaz cczlowieka powinan
      sie cenic i szanwoac za to tylko ze jest.
      To co robi kim jest i co potrafi to są aspekty drugiego rzedu ktore mogą sprawic
      ze ktos komu sie spodoba lub do czegos przyda.

      JEsli imponuej ci ktos kto gra na trabce i fujarce... prosze bardzo.
      Jednak kobieta nie bedzie chiala sie czuć doceniona za to ze cos tam potrafi
      robic poniewaz wie ze inne kobiety mogą grac na wiekszej ilosci instrumentów w
      tym nz flecie poprzecznym.
      Wiec chce czuc sielubiana i akceptowana nie za to co potrafi lecz za to ze jest
      i kim jest dlatego cchce poczuc sie wyjatkwoa.

      Kumasz?

      Oczywiscie moze ci sie to nie spodobac i mozesz swojej wybranze rzec:

      wspaniale jezdzisz na nartach i za to cię kocham i dlatego chce wziasc z tobą ślub.
      oczywiscie wezmie cie za idiote, kolejna. a ty bedziesz tworzyl kolejne wątki.
      • polska_potega_swiatowa Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 06.03.10, 13:05
        Gdy jest rozmowa nt; jezyka angielskiego ktory znam, wojska
        amerykanskiego w ktorym sluzylem, studiow w college USA, sztuki
        ktora wykonuje, lub meskosci...well, jestem mezczyzna, to nie mozesz
        stwierdzic ze powinienem siedziec cicho, ze sie madrze itd. Osoba ma
        prawo wspierac sie swoimi doswiadczeniami, osiagnieciami itd.

        Natomiast gdy ktos przychodzi tutaj i w zyciu nie napisal zdania w
        jezyku angielskim, i sie madrzy to wlasnie to jest puste ego.


        s.p.7 napisał:

        > znowu jedziesz po kobietach
        > Słuchaj, kobiety jakie sa takei są...

        Tak jakby kobiety, nie jechaly po mezczyznach...Forow nie czytas?
        Skoro ma byc rownouprawnienie i kobieta moze tak samo jak mezyczna
        byc liderem, to dlaczego mezczyzna nie moze sobie popsioczyc po
        kobiecemu???
        • egzostatyczka Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 06.03.10, 13:35
          ja myślę Potęga że Tobie chodzi ogólnie o samo zjawisko bycia
          niepowtarzalnym i masz na ten temat refleksje.a jak to się przejawia
          pod względem płci to już jest drugorzędna sprawa.można w to zjawisko
          wciągnąć jeszcze inne grupy np.niepowtarzalność u aktorów albo u
          geniuszy albo u ludzi religijnych.można to rozwinąć pod każdym
          kątem.według mnie chęć bycia wyjąkowym wynika z typologii i jest
          przewidywalna.jak znasz niektóre typologie to wiesz kto będzie miał
          takie zapędy.Potęga,a Ty sam nie masz czasami takich zapędów?:)no bo
          jeśli masz takie refleksje i to dość dobrze rozumiesz no to co to
          jest?:)
        • s.p.7 polska_potega_swiatowa 06.03.10, 14:36
          > Gdy jest rozmowa nt; jezyka angielskiego ktory znam, wojska
          > amerykanskiego w ktorym sluzylem, studiow w college USA, sztuki
          > ktora wykonuje, lub meskosci...well, jestem mezczyzna, to nie mozesz
          > stwierdzic ze powinienem siedziec cicho, ze sie madrze itd. Osoba ma
          > prawo wspierac sie swoimi doswiadczeniami, osiagnieciami itd.
          >
          > Natomiast gdy ktos przychodzi tutaj i w zyciu nie napisal zdania w
          > jezyku angielskim, i sie madrzy to wlasnie to jest puste ego.


          Mogłes słuzyc w wojsku usa jako czysciciel kibli, to ze cos tam robiłeś nie za
          barzo mnie obchodzi.
          Jesli będe chiał sie dowiedziec czegos na temat wojska zasiegne opini osoby
          która cos o wojsku wie, a czy sama w nim był czy nie nei wiele znaczy.
          Wiele ludzi siedzialo w wojsku cpając mariuhuane przez 10 miesiecy, nei maja o
          nim pojęcia. Ktos moze byc specjalistą i p oprostu meidz wiedze na ktorej mi
          zalerzy.
          Wiec to o niczym nie swiadczy.
          Wiec co mnie obchdzoi co gdzi i po co robiles?
          Co mnie to obchodzi?

          zastanow sie? kogo to coskolwiek obchodzi?
          Ty znowu grasz na tą samą nutę.

          Gdzies zakłądałes wątek w ktorym mpoiwsz ze lduzie tacy a tacy maja kompelksy
          takie a takie i tworzysz teorie dotycznacą tego czy tamtego.

          Wszystko zbiegiem okolicznosci jest obroną twojego ego lub jego budową.
          Znam wielu tzw nowobogackich. Wśrod nich są ludzie którzy sąnormalni a takrze
          którzy sie popaprali.
          Całe ich zyce ich pozcucie wlasnej wartosci opiera sie na tym "sukcesie" finansowym.
          gadaja o pieniadzach, oceniaja lduzi pod kontem kasy, mowia o samochodach jaki
          sobie planuja kupic, jaki kupili jaki sprzedali,o tym co chca z kasa zrobic a co
          niechcą.
          Przezywają przy tym jakis rodzaj uniesienia, tak jak by ich bogiem byla kasa
          którą zarobili na czyms ponizeaz 10 lat zyli w biedzie oszczedzajac kazdy grosz,
          i teraz czuja sie jak wybrancy boga.
          Po prostu nie ma z nimi kontaktu.
          Ciegla ich mysli zycie i dzialeni skupai sie wokol jednego.

          Podobnie jest z toba, gdzie bys cos nie napisal nie powiezial chwalisz sie czyms
          tam co uwazasz ze cie wyruznia i czyni cie wyjątkowym/lepszym.
          Bylem w collegu USA, skonczylem go, i tak bedziesz to powtarzal kazemu do konca
          zycia, poniewaz zachowujesz sie jak by cale zycie ktos powtarzal ci ze jestes
          gorszy pnewaz masz slabe wykszatalcenie a kiedy masz lepsze zycjesz tylko ta myslą.

          -Czejsc jestem Arek skonzylem Szkole X w miescu Y, fajny jestem nie?

          -Ide na szakupy, mysel ze zrobie je dobrze ponieawz skonczylem szkole X w miejscu Y.

          -Zastanawiaja mnie ci lduzie, tak gadaja a przeciez nie skonczyli szkoly X w
          miejscu Y.

          -Czesc chial bym ci opiwiedziec ciekawa historie to bylo jeszce zanim skonzcylem
          szkole X w miejscu Y

          I ty piszesz o nadmuchany ego podczas gdy ty sam zyjesz nim czyli nadmuchujesz
          balon i pokazujesz go innym.

          -Czesc jestem Janek i moj ma 30 cm, oraz 6 cm obwodu,

          AJk to brzmi zastanów sie?
          Mowisz ze ok, bo to twoj styl zycia i nie wiesz dlaczego sie ciebie ldzuie czepiają.

          Ale to jest tak jak bys mowil wazne jest dlamni X bo w X jestem dobry i tylk oto
          ie dla mnie liczy, a ty jak dobry jestes pood wzgledem X?
          A jestes dobry pod wzgledem Z, to dla mnei jestes nikim.

          To ejst podejscie przedmiotowe, i tacy ldzuei wygladaja zawsze na chorych idiotó
          z opsesją.

          A ty zamiast zastanowic sie czy przypadkeim nie jestem koelsiem z opsesja
          zakladasz watek jak to ludzie są popaprani poniewaz nie podoba im sie twoja
          opsesja i dlatego odwracają sie od ciebie.

          to nie mozesz
          > stwierdzic ze powinienem siedziec cicho, ze sie madrze itd. Osoba ma
          > prawo wspierac sie swoimi doswiadczeniami, osiagnieciami itd.


          Czy ja ci mowi e ze masz siedziec cicho? jak chcesz gadac to wlaczsobie dyktafon
          usiadz se przed lustrem i nawijaj tak przez 12 godzin.

          Czy ty jesteś męzczyzną, wiesz nie znam cie ale zachowujesz sie bardziej jak dupek.

          O iel bedąc "artystą" samotnikiem lduzie beda odczytywali to jako rodzaj
          ektrawagancji i idywidualnosci osobowej, i będą cie traktowali na dystans to ejst ok
          Ale w momencie kiedy bedzieszchial z kimkolwiek stworzyc prawdziwe relacje to po
          prostuj ednoznacznie skwituje ciebie jako palanta.
          Nei zalezy mi na tym zeby cie obrazac bo mam to w dupie i tak dla mnie neiwiele
          znaczysz, ale chodzi o to zebys sam pewne rzeczyzrozumial i dcos zaczal zmeinic
          jesli rzeczywiscie chesz sie rozwijac pod kontem indywidualny mczy spolecznym
          oczywiscie jesli bedziesz mial na to ochote. Bo moze nie chesz sie zmieniac i
          dalej uwazac sie za ideal ktory w koncu skonczyl szkole X w miejscu Y...
          A to kobiety, lduzie, polacy,polska its sa popaprani a y tworysz wzor czlowieka
          jedyznego i slusznego konczoacego szkole X w miejscu Y.

          > Tak jakby kobiety, nie jechaly po mezczyznach...Forow nie czytas?
          > Skoro ma byc rownouprawnienie i kobieta moze tak samo jak mezyczna
          > byc liderem, to dlaczego mezczyzna nie moze sobie popsioczyc po
          > kobiecemu???


          pisales cos o tym ze jestes męzczyną.
          mezczyna ma w dupie rownouprawnienie i dalej jest męzcyzną mimo ze
          rrównouprawnienie chcialo by z niego zrobić ciotę.
          Jak chesz sobie popsioczyc po kobiecemu to ejstes tylko psioczacą ciotą a nie
          zadnym męzczyzna.

          Wiec zrewiduj poprzedniopostawionatezę w której stwoerdzasz ze męzcyzna jestes.

          • polska_potega_swiatowa Re: s.p.7 (Swietej Pamieci Siodemka?) :) 06.03.10, 20:55
            Chodzi o to ze gdy ktos wypowiada sie n/t histori Polski jako
            milosnik histori amator, i zna ja w dobrym stopniu, to ja nie
            kwestionuje tego, nie sprawdzam jego dyplomow, bo to nie ma
            znaczenia. Gosc lub kolezanka uwielbia historie, tak jak ja wiec
            fajnie jest pogadac i wymienic swoje refleksje na ten temat.

            Teraz gdy ja wypowiadam sie n/t watkow o USA, to od razu tacy jak ty
            irytuja sie bo nieznosza ze ktos cos naprawde ma wiedze w temacie,
            byl, widzial, mowi po angielsku, jest ich czescia.

            To samo odnosnie wojska w USA, piszesz o jakims "cpaniu" itd. W US
            military jest cos takiego jak "Zero tolerance for drugs" (zero
            tolerancji dla narkotykow). Podczas mojej 5 letniej sluzby w US
            Marines, spotkalem/ slyszalem tylko o chyba 2-3 takich ktorzy
            wylecieli od razu. Nie ma czegos takiego jak ty piszesz; "ze przez
            pol roku ktos cpa mairchuane". Skad wzioles to pol roku? Co z sluzba
            w WP ci sie pomylilo?

            Ty jestes takim starym malkontentem, ktory nie znosi ludzi pewnych
            siebie ktorzy cos osiagneli. Wiec dalej badz sobie nim, mi to nie
            przeszkadza, ale tobie przynosi jedynie straty na zdrowiu,
            samopoczuciu i dodaje ci nowych zmarszczek na czole :)
            • s.p.7 Re: s.p.7 (Swietej Pamieci Siodemka?) :) 06.03.10, 21:28
              polska_potega_swiatowa napisał:

              > Chodzi o to ze gdy ktos wypowiada sie n/t histori Polski jako
              > milosnik histori amator, i zna ja w dobrym stopniu, to ja nie
              > kwestionuje tego, nie sprawdzam jego dyplomow, bo to nie ma
              > znaczenia. Gosc lub kolezanka uwielbia historie, tak jak ja wiec
              > fajnie jest pogadac i wymienic swoje refleksje na ten temat.
              >
              > Teraz gdy ja wypowiadam sie n/t watkow o USA, to od razu tacy jak ty
              > irytuja sie bo nieznosza ze ktos cos naprawde ma wiedze w temacie,
              > byl, widzial, mowi po angielsku, jest ich czescia.
              >
              > To samo odnosnie wojska w USA, piszesz o jakims "cpaniu" itd. W US
              > military jest cos takiego jak "Zero tolerance for drugs" (zero
              > tolerancji dla narkotykow). Podczas mojej 5 letniej sluzby w US
              > Marines, spotkalem/ slyszalem tylko o chyba 2-3 takich ktorzy
              > wylecieli od razu. Nie ma czegos takiego jak ty piszesz; "ze przez
              > pol roku ktos cpa mairchuane". Skad wzioles to pol roku? Co z sluzba
              > w WP ci sie pomylilo?
              >
              > Ty jestes takim starym malkontentem, ktory nie znosi ludzi pewnych
              > siebie ktorzy cos osiagneli. Wiec dalej badz sobie nim, mi to nie
              > przeszkadza, ale tobie przynosi jedynie straty na zdrowiu,
              > samopoczuciu i dodaje ci nowych zmarszczek na czole :)


              aktualnie pisze wszystko na spokojnie mimo ze dosc szybko
              bardziej jest to studiowanie czlowieka, zdolnosci przeobrazen, rozwoju, czasem
              bezposrednia pomoc,

              nie ma mzamiaru cie ulepszac bo nei zalezy mi a tym,
              ciekawi mnie tylko jak długo mozna powielac pewne schematy i uparcie uwazac je
              za sluszne mimo ze realnie pogarszaja jakosc zycia i to znacznie.

              O dziwo są lduzie kórzy robią to poniewazc cos zalozyli, o sobie lub co jest
              słuszne lub jakie mająwartosci.

              Np kiedy byli wieczni krytykowanie nie mają zdolnosci przyznania sie do czegos
              co moglo by w nich byc nie takie.

              > Teraz gdy ja wypowiadam sie n/t watkow o USA, to od razu tacy jak ty
              > irytuja sie bo nieznosza ze ktos cos naprawde ma wiedze w temacie,
              > byl, widzial, mowi po angielsku, jest ich czescia.

              Czy ja sie irytuje? nie. nie ma w tym irytacji, jest cos w rodzaju naukowej
              refleksji, zdziwienia, konsatacje.
              Jesli ktos rzeczywiscie ma wiedze to super szczegolnie jesli chce i potrafi sie
              niądzielic, zakladasz ze ty masz wiedze o USA.
              Twierdzisz ze tak jest. moze tak jest mzoe nie, nie obchodzi mnie to.

              Jedno jest pewne w tym twoim baloniku ego sądziury, i powietrze ciagle schodzi,
              dlatego co chwila musisz go dodmuchiwac i napompowywac.
              Pytanie czy sadzisz ze nei ma tego widac?
              Przeciez to zalosnie wyglada. Nie pisze teraz o tej rozmwoie poniewaz ona jest
              wrecz abstrakcyjna.
              Ale jak reaguja na to lduzie w twoim otoczeniu?


              >
              > To samo odnosnie wojska w USA, piszesz o jakims "cpaniu" itd. W US
              > military jest cos takiego jak "Zero tolerance for drugs" (zero
              > tolerancji dla narkotykow). Podczas mojej 5 letniej sluzby w US
              > Marines, spotkalem/ slyszalem tylko o chyba 2-3 takich ktorzy
              > wylecieli od razu. Nie ma czegos takiego jak ty piszesz; "ze przez
              > pol roku ktos cpa mairchuane". Skad wzioles to pol roku? Co z sluzba
              > w WP ci sie pomylilo?

              Powiedz mi teraz czy to ejst dyskusja o Wojsku USA/WP?
              hallo?

              > Ty jestes takim starym malkontentem, ktory nie znosi ludzi pewnych
              > siebie ktorzy cos osiagneli. Wiec dalej badz sobie nim, mi to nie
              > przeszkadza, ale tobie przynosi jedynie straty na zdrowiu,
              > samopoczuciu i dodaje ci nowych zmarszczek na czole :)

              Wiesz ja nie siedzie i nie psiocze na ludzi, nie biadole,
              Ty akurat masz tendencje by tak robic, mowisz ze masz do tego prawo, no masz,
              biadol na co chesz i na kogo chesz, to nei jest moj styl dzialania.
              Co najwyszej moge np zanalizowac tutaj dlaczego ktos w ogole biadoli i jaki to
              am sens?
              Sens? - jaki jest sens biadolenia. To zazwyczaj pruba emocjonalnego uwierzenia w
              jakies durne tezy typu: wszystko jest złe, a nic sie nie da, a ldaczego ludzie
              sa zli/głupi/niefajni. oczywiscie widza to tylko w swoim konekscie ale bardzo
              chca uwierzyc w jakas teorie poniewaz ona da im blogie iluzoryczne pczucie tego
              ze z nimi to jest ok a z innymi to nie.

              I taka teorięznowu stawiasz psłuchaj sam siebie: nie znosi ludzi pewnych
              > siebie ktorzy cos osiagneli

              popatrz, ty cos osiagnałes? za jakies perspektywy mam na to patrzec?
              JA nei mam nic przeciwko pewnych siebie ludzi. Lubie ich, wiedza czego chcą co
              rozumieją. Jest ok, ZTo co ty prezentujesz sobą to jest raczej pruba budowania
              pewnosci siebie, to jest to ciagłe nadmuchiwanie balonika który flaczeje,
              Chodzisz i machasz tym balonikiem i to daje cie poczucie pewnosci siebie.
              Dmuchasz to skocnzylem szkole X w mijescu Y.
              Tak jak by ktos miał powiezdiec ze jestes Śmieciem, bo nic nie osiagnąłes lub
              mieli by cie ubustwiac poniewaz twoja mamuska wmuwila ci ze jestes tyle wart na
              ile sie wypromujesz.

              JAkiekolwiek ma to przyczyny 99% ludzi moglo by tak chodzic i muwic tego co
              uwazaja za sukces i jak daleko w tej drabince zaszli.

              Tak zachowuja sie tylko lzduie niepewni siebie.
              Wiec ja tu nie widze pewnosci siebie tylko jakis strach zaklejany jakimis
              kompulsywnymi czynnosciami.

              jesli osiagnales cos w jakies dziedziniee to gratuluje, ze udalo ci sie cos
              osiagnac, ze skonczyles szkole X w miejscu Y, nie imponuje mi to ale jesli dla
              ciebie t ocos znaczy to zycze kolejny sukcesow na tej drodze,
              osiagaj tego jak najwiecej. lpeiej dla ciebei i dla swiata.
              Nie sądz jednak ze to w jakies maiarce masz kilak kresek wyzej a w innej
              kilkanascie nizej czyni cie lepszym od kogokolwiek jako czlowieka, oczywiscie
              mozesz tak sadzic ale szkodzic bedziesz tylk osam sobie tworzac kolejne durne
              watki o tym jak kobiety, swiat i lduzie ząnietacy i porabani poniewz nie robia i
              nie zachowuja sie tak jak ty bys tego chcial.

              twoje zycie twoej sprawy i twoje wyobrazenia i iluzje ktore tworzysz,

              Skocznylem 2 szkoly w miejscach XX i YY ale czy musze komus o tym pisac chwalic
              sie tym czu budowac na tym pcozucie swoje jwartosci poniewaz ktos tego nie
              zauwazy? no zastanow sie.

              kto i po co oraz dlaczego musi to robic.

              To co sam mozesz oceniac jako sukces dla kogos moze byc totalną klapą. I rownac
              cię z zerem.

              Jak ijest w tym wszystkim sens? ino taki jaki jest sens zakladania przez ciebie
              watkow czyli udowodanienia tezy wyssanej z palca po to by lepiej sie czuc ze
              swoimi porazkami ktorych nie porafisz zaakceptowac i sie do nich przynac.
              Poneiwaz misternie budowana iluzja o fajnym chlopaku z dyplomem X ze szkoly Y
              nadkruszyla by sie trochę.


      • polska_potega_swiatowa jestem inna bo....??? 06.03.10, 13:27
        Jestem inna bo??? Bo co, bo tak... Zrozum czlowieku ze kazdy
        czlowiek ma swoja wartosc nominalna, ktora zalezy w duzej czesci od
        jego/jej umiejetnosci lub tego co ma do zaoferowania. Kobieta ktora
        siedzi w domu, nie ma szkoly, zadnych zainteresowan, moim zdaniem
        nie ma prawa oczekiwac; dzentelmenta, wyksztalconego, przystojnego
        milionera. Po prostu; reality check! Uszczypnij sie kobieto.

        Owszem ludzie maja prawa oczekiwac wiele od innych, kazdy ma prawo
        szanowac siebie, swoje potrzeby. Ale jesli ktos przychodzi z pustymi
        rekoma, i wielkimi oczekiwaniami, to wybacz.
        • s.p.7 Re: jestem inna bo....??? 06.03.10, 14:44
          > Jestem inna bo??? Bo co, bo tak... Zrozum czlowieku ze kazdy
          > czlowiek ma swoja wartosc nominalna, ktora zalezy w duzej czesci od
          > jego/jej umiejetnosci lub tego co ma do zaoferowania. Kobieta ktora
          > siedzi w domu, nie ma szkoly, zadnych zainteresowan, moim zdaniem
          > nie ma prawa oczekiwac; dzentelmenta, wyksztalconego, przystojnego
          > milionera. Po prostu; reality check! Uszczypnij sie kobieto.
          >
          > Owszem ludzie maja prawa oczekiwac wiele od innych, kazdy ma prawo
          > szanowac siebie, swoje potrzeby. Ale jesli ktos przychodzi z pustymi
          > rekoma, i wielkimi oczekiwaniami, to wybacz


          To jaka kto ma wartosc zalerzy tylko odoceniającego i krytwriów ktore sobei stawia.
          Kazda kobieta moze sobie oczekiwac kogo chce.
          To ejsj decyzje i jej wybory, co ci do tego, uwazasz ze nie zasluguje? no to sie
          odwal i zajmij sie innymi kobietami.

          jesli jednak jaksi dzentelmen przystojny milioner sie nia zainteresuje to co?
          przyjdziesz do niego ibedziesz mu tłumaczyl ze nie powinien sie niea
          interesowac? on ci odpowie to co kazdy: spadaj palancie

          kazdy ma prawo kochac kogo chce za co chce.
          prawdziwa milosc jednak niekocha za cos tylko kocha czlowieka ylk oz a to ze jst
          bez oceniania i kryteriów.

          Mogłbys koksowac od dziecinstwa i twoim podstawowym kryterium byal by siła fizyczna.
          Patrzał bys na kobiety, dzieci, stacow z pogardą: mowiac, pytając: jaka jest
          wasza wartosc nominalna? jestescie słabi, jestescie smieciami, z czym do ludzi?
          ile jestescie warci kogo jestescie godni?

          W koncu zapragnał bys kobiety, kazdej bys kazał podnosic ciezary i okazało by
          sie ze zadna nie podniesie nawet 30% tego co ty, to ty im: z czym do ludzi,
          neijestescie mnei warte, zadna kobieta nie jest mnei warta bo jestes od niej
          silniejszy, wiec mi nie doruwnuje chyab ze bdzie moją służącą, bo do niczego
          innego sie nie nadaje.

          oczywiscie mozesz tak pitolic.
          I wa zasadzie tak pitolisz, i wychodzi na pitolącego frajera i palanta oraz idiote.

          I znowu zaliczysz kosza i znowu powiesz sobei zekobiety są złe
          usprawiedliwoiajac swoją nieudolnosc tak by ten balaon napęcznialy smeirdzącym
          powietrzem a zawanym ego zbytnio powietrza nei stracic i zachował obijętosc...

          lol, współczuje
    • witch.l Raczej czuc irytacje. 06.03.10, 14:51
      Ludzie naprawde nieprzecietni, a tacy przeciez sa, na ogol bywaja
      skromni.
    • to.niemozliwe Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 06.03.10, 16:10
      > Nie znam ludzi ktorzy uwazaliby siebie za kogos "takiego samego
      > jak wszyscy inni przecietni ludzie"...:)

      No, ja raczej się uważam za takiego właśnie przeciętnego faceta :)
    • klosowski333 Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 07.03.10, 05:39
      Rozumiem do czego pijesz, ale tylko czesciowo sie zgodze. Na wielu plaszczyznach
      uwazam sie za bardzo przecietnego faceta, w niektorych kwestiach uwazam sie za
      miernote, w innych za beztalencie, a w jeszcze innych za umiarkowanie
      wtajemniczonego.

      Ty jak zwykle generalizujesz, tak jak wczesniej generalizowales piszac o Polsce
      i Polakach. Jak na osobe rzekomo dojrzala masz problemy ze zrozumieniem, ze
      ludzie sa kureewwsko rozni, maja nie tylko rozne predyspozycje, zainteresowania
      czy poglady, ale tez rozne potrzeby, sklonnosci czy uwarunkowania.

      Tobie to umyka w sposob totalny i w jakis sposob na forum takim powierzchownym,
      infantylnym postrzeganiem swiata i ludzi sie charakteryzujesz. Moze jak dziecko,
      moze jak osoba niezbyt przenikliwa, nie wiem.

      To jak oceniamy ludzi zalezy od przyjmowanych kryteriow. Nie musze mowic, ze one
      sa rozne. Juz Ci powiedzialem kiedys, ze ocenianie Ciebie przez pryzmat Twojej
      polszczyzny kwalifikowaloby Twoja osobe wsrod jednostek malo wartosciowych (pod
      tym wzgledem). Tlumaczenie, ze dlugo Ciebie w Polsce nie bylo nie ma znaczenia
      przy tak przyjetym kryterium, ktore dodatkowo moze odrzucac uwarunkowania, tak
      jak Ty je zwykle odrzucasz, probujac wszystko upraszczac.

      Nie wiem ile masz lat, ale piszesz naprawde bardzo infantylnie. Ja czesto tez
      gadam glupoty, ale w zalewie glupoty zdarzaja mi sie wypowiedzi bardziej
      wywazone. U Ciebie ani razu takiego zjawiska nie zaobserwowalem, a dyskusja o
      Polsce i Polakach byla wrecz kwintesencja tego Twojego dziwnego sposobu
      pojmowania rzeczywistosci poprzez skrajne uproszczenia i dosc uschematyzowane
      myslenie.

      • klosowski333 Re: "Jestem inna, itd"... czyli wielkie ego! 07.03.10, 05:52
        Dodam przyklad - moim przyjacielem od lat jest czlowiek cierpiacy na
        schizofrenie. Ma zone, dwie corki (Anna, Maria), o trzeciej ciagle marzy.
        Pracowal, ale juz nie moze. Nie ma matury, na niczym sie specjalnie nie zna,
        jezykow zadnych nie opanowal. Ty bys w swojej eksplozji glupoty nazwal go
        czlowiekiem bezwartosciowym.

        Jest jednym z najinteligentniejszych ludzi jakich znam. Jest madry, lagodny,
        dobry, szczery i uczciwy. Ma tyle zalet, ze mozna by nimi obdarowac pare osob. I
        cholernie zlozona osobowosc... I mase znajomych, w tym przyjaciol, ktorzy
        skoczyliby za nim w ogien.

        Na przeciw niego staje ktos taki jak Ty. Czlowiek, ktory mowi o wartosci innych
        ludzi. Czlowiek, ktory slabo posluguje sie jezykiem polskim, moze troche lepiej
        jezykiem angielskim. Z tym, ze ten angielski opanowal, bo wiele lat mieszkal w
        USA, nie jest to wiec zadna szczegolna sztuka. Dodatkowo deklaruje, ze
        interesuje sie historia, ale w dyskusji o Polsce historycznych uwarunkowan nie
        dostrzegal, ocenial Polske jakby istniala w prozni, w oderwaniu od wszelkich
        czynnikow, w tym historycznych, ktore ja ksztaltowaly. Zatem nawet jezeli
        interesujesz sie jakimis rozdzialami historii to widac, ze nie umiesz wyciagac
        prawidlowych wnioskow na podstawie posiadanej wiedzy.

        Kto jest bardziej wartosciowy?

        Oczywiscie sobie troche kpie, bo nie oczekuje odpowiedzi na tak idiotyczne
        pytanie. Zwracam Ci tylko uwage, ze Ty zbyt czesto lubujesz sie w stawianiu
        takich idiotycznych pytan i formulowaniu jeszcze glupszych tez.


Pełna wersja