Problem z Mamą

09.03.10, 20:41
Na początek chcę powiedzieć, że Mamę bardzo kocham.

Nie mieszkam z Mamą od wielu lat ale jesteśmy w bardzo bliskim codziennym
kontakcie: telefonicznym albo osobistym. Podkreślam- codziennym. Na razie,
dzięki Bogu, Mamie zdrowie dopisuje(poza nielicznymi dolegliwościami typu
kłopoty z ciśnieniem). Ma 70 lat ale jest sprawna i energiczna. I bardzo,
bardzo nerwowa.
Ja, jako osoba niekonfliktowa, często zaciskam zęby i pokornie znoszę
wszystkie mamine dziwactwa. Jest osobą bardzo upartą. Jak sobie wbije coś do
głowy to choćby człowiek na głowie stawał, nic tego zdania nie zmieni. Po
śmierci taty(27 lat temu) próbowała sobie ułożyć życie ale nie miała szczęścia
bo trafiła na drania, więc nie dość, że wdowa to i na stare lata rozwódka.
Nigdy nie miała łatwego charakteru ale od czasu rozwodu zgorzkniała do reszty.
W sumie to się jej nie dziwię ale nie wiem jak z nią postępować.
Nie ma przyjaciół, znajomi się od niej odwrócili, siostry unikają, mój brat
kontaktuje się sporadycznie. Właściwie nikt jej nie lubi. Pozostałam jej ja i
na mnie skupia się całe jej rozgoryczenie.
Próbuję namawiać ją na jakieś rozrywki, proponuję wykup wycieczki, wczasów.
Namawiam na wypad do kina. Wszystko: NIE! Bo szkoda pieniędzy, bo musi zrobić
remont, bo sama nie pójdzie, nie pojedzie a ja nie zawsze mogę bo pracuję.
Poza tym nie chcę. Kocham ją bardzo ale nie lubię. Bo jest ponurakiem, bo
marudzi, bo nigdy nie ma humoru, bo ciągle narzeka( ma własne mieszkanie,
emeryturę na średnim poziomie, odkłada co miesiąc pieniądze, nie musi sobie
niczego odmawiać). Jest samotna! Rozumiem, że samotność boli ale, na litość
boską, z takim charakterem nikt nie zechce z nią dłużej przebywać!
Jak mam z nią postępować żeby nie zwariować?
Ostatnio po jakimś incydencie powiedziałam o jedno zdanie za dużo. Powinnam
była zmilczeć ale moja cierpliwość też ma granice, no i chlapnęłam. Od kilku
dni codziennie dzwonię- odrzuca połączenia, w esemesach kajam się,
przepraszam, błagam o wybaczenie- nic, cisza. Śmiertelna obraza. A nie
wydarzyło się nic takiego, co usprawiedliwiałoby tę obrazę. Jedna uwaga co do
jej zachowania i koniec. Jej zdaniem nie mam prawa krytykować. I nigdy nie
krytykuję tylko teraz, jeden raz nie wytrzymałam za co ją przepraszam i
przepraszam... Nawet kamień by zmiękł. Ale nie Mama! Zresztą kiedyś mi się
przyznała w chwili szczerości, że nawet gdy wie, że nie ma racji to nie
przeprosi. Nigdy zresztą nie przepraszała od kiedy pamiętam. Mniejsza z tym,
nie wymagam.

Wiem, że charakteru już nie zmieni, tylko co mam robić by nie oszaleć? Jak
postępować? Życie jest takie krótkie, nie chcę go tracić na niepotrzebne
waśnie. Co robić?
    • ankaaa Re: Problem z Mamą 09.03.10, 20:59
      Dorosnąć ... w końcu.
    • anbale Re: Problem z Mamą 09.03.10, 21:18
      Twoja matka wygląda na osobę głęboko poranioną, z fatalnym samopoczuciem,
      nieszczęśliwą która z tym swoim stanem tak bardzo się zżyła, utożsamiła, tak
      spokojnie i bezpiecznie się w nim porusza- że nikomu nie pozwoli go zakłócić.
      Stąd ten upór, zacietrzewienie, brak przebaczenia, te wszystkie sztywne zasady
      których się kurczowo trzyma
      - to zwykła obrona przed jakimkolwiek zakłóceniem tego jej specyficznego
      "błogostanu".
      Trudno cokolwiek sensownego poradzić, jeśli odmawia nawiązania pozytywnych
      relacji, które dla niej mogłyby być niekomfortowe, wprowadzić zamęt w jej
      ustabilizowany świat wiecznego nieszczęścia...
      Może na razie daj jej spokój, pozostaw ją w samotności, skoro tak radykalnie się
      okopuje przed Tobą, a po jakimś czasie spokojnie, neutralnie, krok po kroku
      spróbuj się zbliżyć na tyle, na ile ona pozwoli, niestety. Chęć zmiany tego
      stanu rzeczy, który jest w jej życiu obecnie musiałaby wyjść od niej, jesli nie
      ma tej chęci- jesteś bezradna- czasem trzeba sie pogodzić z własną bezradnością...
    • witch.l Re: Problem z Mamą 09.03.10, 22:54
      Co bedziesz myslala o tym problemie za rok. pewnie nie. Mamy i nie
      zmienisz. Po co gonisz za nia i przepraszasz. daj sobie spokoj.
      Bedzie chciala to sama do ciebie wroci a wtedy moze pwiedz jej to co
      masz na sercu.
    • alfikaa Re: Problem z Mamą 10.03.10, 09:39
      umarłabym ze wstydu i zażenowania, gdyby moje dziecko się kajało za
      chlapnięcie, a ja bym trwała w obrażeniu

      odpuśc
      ludzie musza zderzyc się ze swoją ignorancją dla innych i zostać ze
      swoimi wyborami
      inaczej nie wyciągną żadnych wniosków, nie nauczą się niczego
      a ciąglymi przeprosinami nie zmywasz swojej "winy", tylko
      utwierdzasz mamę w przekonaniu, że z jej strony wszystko ok

      przeprasza się za jedno przewineinie raz, szczerze - i ani razu
      więcej
    • stinefraexeter Re: Problem z Mamą 10.03.10, 10:20
      Odpuść. Jak ktoś powyżej napisał: twoja matka broni swojego "błogostanu". I to
      nawet twoim kosztem. Najważniejsze jednak, że ty swoją łagodnością tylko ją
      wzmacniasz w uporze. Dlatego teraz powinnaś odpuścić. Nie pisz, nie dzwoń, nie
      przepraszaj, bo nie masz za co. Daj jej czas na to, by zmierzyć się z
      konsekwencjami swojego uporu i przemyśleć dalsze kroki. Zresztą zobaczysz,
      niedługo stęskni się za tobą i sama zacznie żałować swojej zaciętości.
    • lifeisaparadox Re: Problem z Mamą 10.03.10, 10:55
      Co się jej dziwić, ma taki a nie inny charakter i z tym raczej nic
      nie zrobisz. Ty, jako jedyna, połykasz jej zachowania w stylu fochy,
      obrażanie się i jakieś dziwne psychomanipulacje po których ją
      przepraszasz jak jakiś osioł.
      Jakoś tak mam wrażenie że jeśli podobne zagrywki serwuje swoim
      znajomym czy tam innym osobom to jej zupełnie nie rozumieją i w tym
      cały problem.

      Ty sama jesteś tak a nie inaczej wychowana, weź to pod uwagę że jako
      jedyna z niewielu osób rozumiesz "język chiński" czyli zachowania
      swojej mamy i uczestniczysz w jej toku rozumowania, a to trochę
      niepokojące jest i nie wiem jak rzutuje na Twoje rozumowanie i
      relacje z otoczeniem. To trochę niezbyt napawające optymizmem jeśli
      jesteś nauczona że nie należy nikomu powiedzieć czegoś krytycznego, a
      jeśli już, to z wyrzutami bo to rodzaj ataku na niezawisłe prawo do
      samostanowienia i od razu pojawia się bardzo bardzo nerwowa
      atmosfera.

      Poza tym to moim zdaniem za bardzo poczuwasz się do zmiany sytuacji
      mamy, w której ona może się całkiem dobrze czuć i chyba lepiej będzie
      jej trochę posłodzić to zgorzknienie, niż serwować spektakularne w
      jej rozumowaniu wakacje czy wycieczki których zdaje się wcale nie
      chcieć.
    • witch.l Kochac 10.03.10, 11:33
      Powinno sie robic w rozsadny sposob. A to co opisujesz jest jakims
      uzaleznieniem od matki i przywiazaniem zwiazanym ze strachem.
      Bo jak matka odwroci swoje zagniewane oblicze, to ty jestes taka
      mala Lola i czujesz sie BE.
      Problem moze polegac na tym, ze twoja mama czuje sie jak mala
      zagubiona dziewczynka, czuje sie be, i chetnie chce miec jeszcze
      wspolnika do takich uczuc, bo wtedy latwiej jest jej
      dzwigac 'krzyz', ktory sobie sama wystrugala.
    • allerune Re: Problem z Mamą 10.03.10, 13:09
      > Ostatnio po jakimś incydencie powiedziałam o jedno zdanie za dużo. Powinnam
      > była zmilczeć ale moja cierpliwość też ma granice, no i chlapnęłam. Od kilku
      > dni codziennie dzwonię- odrzuca połączenia, w esemesach kajam się

      zachowujesz się jak dziecko z patologicznej rodziny, rodzice je leją a ono
      myśli, że to jego wina. Proponuję zacząć od siebie, bo mamie to już chyba
      niewiele pomoże
    • paco_lopez Re: Problem z Mamą 10.03.10, 14:27
      nic nie zrobisz. uwikłana jestes w nia po uszy. podkreślasz że masz
      codzienny kontakt. po co ?
      • witch.l Od takich starszych 10.03.10, 14:38
        osob zazwyczaj oczekuje sie ze bardziej rozumne sa. W koncu jak dla
        mnie 70 lat to duzo lat, koncowka zycia.

        Pomiedzy 70 - 80 to dzis umieralnia. A mamuska jak ta mala Lola.
        Dziecinna i fochy strzela.

        W sumie trudno cos radzic, bo matka powinna byc troche zorientowana
        w stanie swojego zdrowia i albo zaczec sie leczyc, brac jakies
        antydepresanty, albo choc zrozumiec co jej jest i tym kierowac.

        U wielu ludzi z naszej czesci kontynentu problemmem jest alkoholizm.
        Ktory przechodzi do 5 generacji, niszczac wiele w organizmach
        przyszlych pokolen.

        Takie typowe cechy pro po alkoholwe po przodkach, to u malych dzieci
        silne ciagoty do cukru, slodyczy. Poza tym u doroslych to samo.
        Oni nie pija alkoholu, ale organizm przetwarza slodycze i cukier na
        podobne skladniki chemiczne co alkohol.
        Poza tym takie osoby cechuje irytacje, agresja, nerwowosc, smutek,
        depresje.

        To nie sa moje wlasne dane ale to co pisza w pismach medycznych na
        temat.

        Wiec wielkich tajemnic w jej zachowaniu moze i nie ma.

        To co pozostaje to jedynie twoja sytucja i co ze soba zrobisz.
        • sabinac-0 Re: Od takich starszych 17.03.10, 19:45
          Alkoholizm u starszych osob jest tematem tabu - stad moze Twoje rozwazania, ze
          "moze sie mamuska chce napic wiec marudzi i cukierki je".

          Starsze, samotne kobiety czesto sa alkoholiczkami - zwykle popijaja cicho i
          dyskretnie, rujnujac zdrowie sobie i otoczeniu.
    • malta25 Re: Problem z Mamą 17.03.10, 19:29
      Hej, napisałam do Ciebie na priv.
    • sabinac-0 Re: Problem z Mamą 17.03.10, 19:56
      Jesli Twoja mamuska traktuje Cie zle, masz prawo powiedziec jej, co czujesz i to
      ona powinna przepraszac, a nie ty ja.
      Nic tak nie podnosi nas we wlasnych oczach, jak pokazowe obrazenie sie na kogos
      a potem demonstracyjne wdeptywanie go w ziemie i rzucanie sluchawka, gdy ofiara
      usiluje sie pogodzic.

      Moge sie zalozyc, ze siedzi zadowolona, czekajac na Twoj kolejny telefon
      (niezlomnie pewna, ze zadzwonisz kajajac sie), wymyslajac kolejne raniace
      odpowiedzi, rozkoszujac sie Twymi lzami, upokorzeniem i poczuciem winy.

      Gdy pewnego dnia telefon nie zadzwoni, poczuje sie co najmniej nieswojo - bo jak
      to, ja sie obrazilam, a to nic smie nie odzywac sie i, co gorsza, byc moze
      myslec o czyms innym niz moja zraniona duma?
      A potem zauwazy, ze bez Twoich telefonow wokol niej jest pusto.

      Dopoki ma Cie na kazde skinienie, nigdy Cie nie doceni i nie bedzie szanowac
      sobie Twojego towarzystwa.

      P.S. Czy masz jakies wlasne zycie? Bo moze warto by sie o to postarac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja