diamenciki
18.02.04, 20:16
Zawsze myslalam ze drugim obliczem milosci jest
nienawisc ale tak nie jest. Druga strona milosci jest
zwykla obojetnosc.Dzis akurat spotkalam tego, ktorego tak jak to wydawalo mi
sie, bardzo kochalam. Jeszcze rok temu. A wtedy to nie byl dla mnie taki
obojetny. Dzis przeszlam obok niego obojetnie..i w pewnym sensie jest to duzy
sukces.Udalo sie zapomniec i chyba tez wybaczyc. Mimo ze facet okazal sie
moja wielka pomylka zyciowa. Oklamywal, oszukiwal, zdradzal i bawil sie dowoli
moimi uczuciami. Na dodatek do tego calego tego ohydnego registru - wyludzal
pieniadze, ktorych nigdy nie oddawal, a gdy upomnialam sie o zwrot moich
pozyczonych pieniedzy - zamykal telefon i nie dawal znaku zycia. Tych
pozyczonych pieniedzy bylo dosc duzo, niestety. Dlatego cala te sprawe
oddalam do sadu. Co sie okazalo za moimi plecami systematycznie meldowal mnie
na policje, ze to niby "taka i siaka" przesladuje go "chce sexu i zada
pieniedzy". Co gorsza w kraju w ktorym mieszkam takie sprawy traktuje sie dosc
serio.Mialam sporo przykrosci przez niego.
Zadne z nas nie wygralo rozprawy ale moich pozyczonych pieniedzy nigdy juz
nie zobacze. Szkoda....ale i tak ciesze sie ze moglam to wszystko zapomniec
i pozbyc sie iluzji ze:" milosc od pierwszego wejrzenia....i tralala....".
Tylko jak tu na nowo zaczac ufac ludziom?