flavia5
18.02.04, 21:56
Moj synek ma 1,5 roku.Kiedy mial 2 miesiace zostalismy sami.Moj byly maz
porzucil nas i narobil strasznego bigosu wczesniej.Przezylam bardzo wiele
zlego z jego powodu. Przepadl bez wiesci i mysle ze tak juz pozostanie na
długi czas- moze na zawsze. Zupelnie niedojrzaly i nieodpowiedzialny
czlowiek, majacy problemy ze swoja psychika.
Wychowuje synka sama,ale nie ma dnia zebym nie myslala co powinnam mu
powiedziec o ojcu, kiedy zacznie o niego pytac. Wiem,ze nie mozna mowic w
sposob negatywny o ojcu,ale jak moge przedstawic go w pozytywnym swietle,
jezeli to "kawał drania".
A co jezeli zwiaze sie z kims po raz drugi? Spotykam sie teraz ze kims kogo
znam od lat i zaczynamy byc sobie coraz bardziej bliscy...
Wydaje mi sie ze nie mozna wychowywac dziecka w przekonaniu, ze jego ojcem
jest ktos inny. Mysle, ze to sie moze zemscic predzej czy pozniej.
Jak poradzic sobie z cala ta sytuacja? Udac sie do psychologa dzieciecego?
moze ktos ma jakas opinie na ten temat?
Pozdrawiam.