co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu?

18.02.04, 21:56
Moj synek ma 1,5 roku.Kiedy mial 2 miesiace zostalismy sami.Moj byly maz
porzucil nas i narobil strasznego bigosu wczesniej.Przezylam bardzo wiele
zlego z jego powodu. Przepadl bez wiesci i mysle ze tak juz pozostanie na
długi czas- moze na zawsze. Zupelnie niedojrzaly i nieodpowiedzialny
czlowiek, majacy problemy ze swoja psychika.
Wychowuje synka sama,ale nie ma dnia zebym nie myslala co powinnam mu
powiedziec o ojcu, kiedy zacznie o niego pytac. Wiem,ze nie mozna mowic w
sposob negatywny o ojcu,ale jak moge przedstawic go w pozytywnym swietle,
jezeli to "kawał drania".
A co jezeli zwiaze sie z kims po raz drugi? Spotykam sie teraz ze kims kogo
znam od lat i zaczynamy byc sobie coraz bardziej bliscy...
Wydaje mi sie ze nie mozna wychowywac dziecka w przekonaniu, ze jego ojcem
jest ktos inny. Mysle, ze to sie moze zemscic predzej czy pozniej.
Jak poradzic sobie z cala ta sytuacja? Udac sie do psychologa dzieciecego?
moze ktos ma jakas opinie na ten temat?
Pozdrawiam.
    • witch-witch Re: co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu? 18.02.04, 22:05
      Powiedziec cala prawde ale bez emocji i negatywnych zwrotow ,to syn jak dorosnie
      sam oceni czy ojciec byl draniem czy tez nie. Dzieci rodza sie teraz coraz
      bardziej inteligentne, tak ze nie ma obaw - on swoje zdanie bedzie o nim na
      pewno mial.
      • mariposa inteligentne dzieci 18.02.04, 22:34
        to jak ktos sie urodzil pare lat wczesniej to niby mniej inteligentny niz
        urodzone obecnie dzieciaki?
    • Gość: olga03 Re: co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu? IP: 212.14.38.* 19.02.04, 09:11
      Nie możesz przekazywać dziecku złych emocji i przedstawiać ojca jako
      najgorszego drania.
      Opowiadaj normalnie - odszedł bo nie umiał kochać, to nie twoja wina synku itp.
      Owszem, było mi przykro i bardzo sie bałam, ale bez epatowania emocjami.
      Opowiadając mu jedynie żle o ojcu robisz krzywdę własnemu dziecku.
      Tym bardziej, że jest to tylko część prawdy, bo oprócz tego, że był gówniarzem
      miał chyba coś w sobie, skoro macie razem dziecko, prawda?
      Polecam forum na e-Dziecku p.t. "samodzielna mama". Tam jest pełno takich
      wątków i mozesz pogadac sobie z innymi mamami, jak one zalatwily te sprawe.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kobieta Re: co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 17:56
        powiedz mu: kochaliśmy się. dał mi najcudowniejsze co mogł -ciebie. nasze
        rozstanie nie jest twoja sprawa, tylko moją i twojego ojca.jestes tak samo jego
        synem jak moim. możesz kochac tatę tak samo jak mnie.
        • malvvina Re: co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu? 23.02.04, 19:35
          znakomite, tak wlasnie powiedz :

          > powiedz mu: kochaliśmy się. dał mi najcudowniejsze co mogł -ciebie. nasze
          > rozstanie nie jest twoja sprawa, tylko moją i twojego ojca.jestes tak samo
          jego
          >
          > synem jak moim. możesz kochac tatę tak samo jak mnie.
    • klaryska Re: co powiedziec dziecku o nieobecnym ojcu? 24.02.04, 14:29
      a moze spotkasz kogos innego i powiesz o tym swojemu synkowi jak bedzie bardzo
      duzy i bedzie rozumial wiecej....po co sie zamartwiac na zapas.
    • Gość: K. Re: co powiedziec ? - może przyda się co ja mówię! IP: *.zetosa.com.pl 24.02.04, 21:35
      Moja córka zaczęła pytać o tatę gdy miała ok. 2 latka i to co radziłyście choć
      słuszne było zbyt trudne dla tak małego dziecka. Nie mówiłam , ze tato odszedł
      bo o to nie pytała! Idąc za radą psychologa i książek w tym wieku jedynie
      odpowiadałam na pytania. A pytała; gdzie jest tato? co robi tato? nigdy nie
      ukrywałam, kim jest i co robi jej tato, gdzie mieszka itp. Zresztą on od czasu
      do czasu wysyła jej prezenty....ale zero telefonów, czy kontaktów. najczęściej
      starając się mówić prawdę, mówiłam , że tatuś jest w Warszawie, ze to tak samo
      jak w rodzinie X - podając przykład innej samodzielnej mamy, którą córcia
      znała. teraz Mała ma 3,5 roczku i nasze rozmowy bywają bardzo trudne. Jestem
      związana z kimś innym, ale nie mieszkamy razem, a córce brakuje normalnego
      domu. ..więc pyta o mojego partnera, o to kim dla mnie jest, kim dla niej, pyta
      dlaczego tato nie przyszedł na urodziny....to bardzo boli! Staram się mówić
      zawsze prawdę, ale i nie mówię że tato ją kocha, bo tego nie jestem pewna!
      To prawda, że dzieci dużo potrafią zrozumieć, że wyczuwają doskonale ukryte
      emocje. Dlatego, choć te rozmowy są dla mnie trudne to bardzo się cieszę, że
      ma do mnie zaufanie i możemy o tym rozmawiać. Kilka dni temu gdy dostała
      prezent poprosiła bym zadzwoniła do taty...bałam się, miałam różne myśli, ale
      ona mnie poprosiła a ja mogłam to zrobić. Zadzwoniłam i nagrałam się na
      sekretarkę. Oddzwonił i rozmawiali (od roku nie widzieli się i nie rozmawiali)
      przez dłużą chwile. Córka w trakcie rozmowy powiedziała - " z kim mieszkasz
      tato? , och, sam. To jest ci smutno. Ja mieszkam z mamą i czasem z Tomkiem
      (moim facetem) i nie jest mi smutno." Mama nadzieję, ze te słowa to dowód że
      moja córka odnalazła się w tej trudnej sytuacji.

      Życzę powodzenia i dużo siły!
      Katarzyna
Pełna wersja