do_gory_nogami
11.03.10, 21:07
pomóżcie mi. mam 20 lat i czuje sie strasznie. Studiuje, ale od tego semestru
poczułam ze jednak to nie jest to. Nie chce sie przenosic na cos innego bo w
końcu poświeciłam tym studiom 1,5 roku. Ale i tak czuje sioe strasznie
zniechęcona i wypalona. nic mnie nie cieszy. Im cieplej na dworze tym mi jest
coraz bardziej źle.
Poza tym kilka miesięcy temu pokłóciłam sie z kumpela i zerwałam z nią
znajomość, a teraz tego żałuje. Chcialabym sie z nia pogodzić i chciałabym
żeby było jak dawniej. Ale wiem, że to już nie możliwe. Ona pewnie i tak nie
bedzie chciała.
Czuje sie beznadziejnie, jak ptaszek w klatce, jak na niechcianej kolonii.
Dusze sie w tym świecie. Najchętniej to wyjechałabym i zaczęłabym wszytsko od
nowa. Nie moge spać, bo tysiące mysli rozsadzają mi głowe. Czuje sie fatalnie
i płacze co dzień i co noc. Nie wiem co mam zrobić...nie wiem.