nolus
15.03.10, 23:03
mam kompleksy na punkcie ładnych,pewnych siebie i trochę sukowatych kobiet -
zawsze jak znajduję się w towarzystwie takowej zaczynam się czuć niepewnie,
jak zahukana szara myszka, którą kiedyś byłam(nadal jestem?). przez długi czas
miałam problemy z samooceną, przyjaźniłam się z przebojowymi laskami, które w
jakiś sposób mnie tłamsiły swoją przebojowością i dopiero kiedy rozluźniłam z
nimi kontakty, zaczęłam się trochę zmieniać. ale cały czas wydaje mi się, że
zmieniłam jakieś mało istotne rzeczy(tzn. że zaczęłam np. lepiej niż wcześniej
wyglądać),a istota problemu tkwi głębiej - że gdybym dzisiaj znów odnowiła te
przyjaźnie, to w pół roku wróciłabym do swojej "starej skóry", samoocena znów
by mi opadła. dlaczego tak jest? jak ja mam z tym walczyć i czy w ogóle mogę
się tych kompleksów pozbyć?