Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ???

IP: *.pl / *.77.classcom.pl 21.02.04, 17:47
Moja prosba dotyczy wydarzen z ostatnich dni, W mojej klasie (II gim.)
zostalem zwyzywany i ponizony przez 20 osob, przyczyna tego jest pewna osoba
buntujaca innych przeciwko mi. Chwilami zalamuje sie poniewaz w klasie nic
sie nie zmienia i kazdego dnia jestem tak samo traktowany. Mam z tym duzy
klopot, poza klasa mam wielu przyjaciol ktorzy mnie szanuja, ale w klasie...
Potrzebuje pomocy. Powiedzcie jak traktowac wyzwiska i inne upokorzenia z ich
strony. Ignorowac? Pobic wszystkich? Modlcie sie zeby to sie
skonczylo
    • agresja4 Re: dlaczego tak się dzieje???? 21.02.04, 17:56
      Sprowokowałeś
      Upatrzyli sobie Ciebie jako ofiarę - dlaczego?
    • agresja4 Re: skąd jesteś. Co trenujesz? 21.02.04, 18:03
      • Gość: tamtam Re: skąd jesteś. Co trenujesz? IP: *.pl / *.77.classcom.pl 21.02.04, 18:05
        Jestem z Kraka, ale nie trenuje nic, poza silownia amatorsko od czasu do czasu
      • Gość: tamtam A co to ma do rzeczy ?? IP: *.pl / *.77.classcom.pl 21.02.04, 18:07
        Jestem z Kraka, ale nie trenuje nic, poza silownia amatorsko od czasu do czasu
        • agresja4 Re: odpowiedz na:dlaczego tak sie dzieje 21.02.04, 18:08
    • Gość: zocha Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.dialup.mindspring.com 21.02.04, 18:09
      Niezle synku narozrabiales, przyznaj sie co zrobiles, moze znajdzie sie rada.
      • Gość: tamtam Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.pl / *.77.classcom.pl 21.02.04, 18:15
        Nie sprowokowalem, tego jestem pewien, po prostu jedna osoba to strasznie
        zadufany w sobie gosc. Sam nie jest niczego wart, ale podlizuje sie do osob o
        wiekszych mozliwosciach i buntuje je przeciwko mnie. Dlaczego to robi? Moze
        dlatego ze probowal podporzadkowac sobie mnie jako swojego pionka, a ja sie
        postawilem, ale czy jest w tym do cholery cos zlego, nie chcialem byc jego
        pionkiem. On oczekiwal ode mnie unizenia i chwalnie jego osoby...
        • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 18:19
          Taka decyzja kosztuje
          Więc zadbaj o siebie


          Gość portalu: tamtam napisał(a):

          > Nie sprowokowalem, tego jestem pewien, po prostu jedna osoba to strasznie
          > zadufany w sobie gosc. Sam nie jest niczego wart, ale podlizuje sie do osob o
          > wiekszych mozliwosciach i buntuje je przeciwko mnie. Dlaczego to robi? Moze
          > dlatego ze probowal podporzadkowac sobie mnie jako swojego pionka, a ja sie
          > postawilem, ale czy jest w tym do cholery cos zlego, nie chcialem byc jego
          > pionkiem. On oczekiwal ode mnie unizenia i chwalnie jego osoby...
    • agresja4 Re: niezależnie od Twojej odpowiedzi 21.02.04, 18:16
      idź na ajkido - nie wiem jak poprawnie się to pisze.
      Świetne zajęcia typu "wschód", . Nauczysz sie wykorzystywać negatywną energię
      przeciwnika /w samoobronie/, kierując ją na wysyłającego.

      Czyli: kto źle życzy, sam sobie szkodzi.

      Powodzenia
      PS
      Myślałam, że jesteś z miasta w którym znajdę Ci tę sztukę walki.
      Ale daleko nam do siebie
      • j_ar Re: niezależnie od Twojej odpowiedzi 02.03.04, 12:26
        > idź na ajkido - nie wiem jak poprawnie się to pisze.
        > Świetne zajęcia typu "wschód", . Nauczysz sie wykorzystywać negatywną energię
        > przeciwnika /w samoobronie/, kierując ją na wysyłającego.

        zapomnij o aikido jezeli chcesz sie obronic przed silniejszym, a na slabszego
        to i aikido ci nie jest potrzebne...mowie teraz serio...znajdz klub (w
        kolejnosci) bjj, sambo, boksu, kickboxingu lub thaia.. i tylko to - powaga,
        wiem co mowie
    • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 18:35
      Wypróbuj w poniedziałek tego:

      Jak ktoś zacznie Cię wyzywać - ZAŚMIEJ SIĘ NAJBEZCZELNIEJ JAK POTRAFISZ i
      powiedz cos w stylu "No masz KOTUŚ rację, no ale co zrobię KOTUŚ ,mozemy się
      tylko razem pośmiać KOTUŚ i znowu bezczelny śmiech, prosto w twarz, przesadna
      życzliwość na twarzy z wyraźnym naciskiem na KOTUŚ.

      Za kazdym razem zwracajac się do kogokolwiek w razie wyzywania , podkreślaj
      KOTUŚ.


      Powinno pomóc, jak nie to napisz, jest jeszcze plan B.

      Musisz wkurzyć tych ludzi maxymalnie, jednocześnie świetnie się bawiąc:)
      • zalogowana MODYFIKACJA 21.02.04, 18:38
        Przeczytałam,ze w sumie tylko jedna osoba buntuje resztę...

        W tym wypadku, tylko do tamtej, zwracaj się KOTUŚ...im częściej , tym
        lepiej,głośno i wyraźnie , tak ,żeby reszta klasy "polewała"
        Reszcie mów" No cóż macie rację , ale co zrobię" - i też się BEZCZELNIE
        UŚMIECHAJ.

        Napisz o efektach.
        • zalogowana Re: MODYFIKACJA 21.02.04, 18:40
          KOTUŚ, ZŁOTKO,ZŁOCIUTKI...
      • j_ar Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 02.03.04, 12:39
        hahahahaha...och dzizuusku..az mnie brzuch rozbolal...ale fajny watek...
        na 'kotusia' hahaha...., sluchaj, kotus to jest dobry dla dziewczynek (jak to
        ktos juz napisal)..po takim kotusiu to na niego beda wolac kotus i tylko
        krzywde jeszcze wieksza sobie zrobi...., trzeba pomyslec nad czyms innym
    • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 18:51
      Czy 20 osób mogą się mylić? Za co Cię oni zwyzywali? Musiałem się uczyć w wielu
      szkołach, czasami zdarzały się osoby nieakceptowane przez ogół, ale nigdy ich
      nie wyzywało od razu 20 osób, czyli większość w klasie.

      Wydaje mi się, że przesadzasz, cokolwiek zrobisz strasznego, to i tak w klasie
      zawsze znajdą się nonkonformiści, którzy spojrzą na sprawę inaczej. A już na
      pewno 20 osób nie mogło Cię zwyzywać i poniżyć, choćby fizycznie - musieliby
      się przekrzykiwać i prędzej by się pozabijali o prawo do zwyzywania Cię. Chyba
      że ustawili się w szpaler i poniżali w porządku alfabetycznym.
      • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co - .. frolixfrolix 21.02.04, 18:57
        nonkonformista jest jeden na tłum i z reguły trudno mu zebrać grupę

        to zwykle ignorant pospolity w walce z samym sobą jednoczy sobie tłum - złotko


        frolix napisał:

        > Czy 20 osób mogą się mylić? Za co Cię oni zwyzywali? Musiałem się uczyć w
        wielu
        >
        > szkołach, czasami zdarzały się osoby nieakceptowane przez ogół, ale nigdy ich
        > nie wyzywało od razu 20 osób, czyli większość w klasie.
        >
        > Wydaje mi się, że przesadzasz, cokolwiek zrobisz strasznego, to i tak w
        klasie
        > zawsze znajdą się nonkonformiści, którzy spojrzą na sprawę inaczej. A już na
        > pewno 20 osób nie mogło Cię zwyzywać i poniżyć, choćby fizycznie - musieliby
        > się przekrzykiwać i prędzej by się pozabijali o prawo do zwyzywania Cię.
        Chyba
        > że ustawili się w szpaler i poniżali w porządku alfabetycznym.
        • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co - .. frolixfroli 21.02.04, 20:04
          agresja4 napisała:
          > nonkonformista jest jeden na tłum i z reguły trudno mu zebrać grupę

          Nonkonformistów w tłumie z reguły jest więcej niż jeden.

          > to zwykle ignorant pospolity w walce z samym sobą jednoczy sobie tłum -
          złotko

          Odkoduj to proszę. Ignorant walczy sam ze sobą i tym jednoczy sobie tłum? Jak
          to robi? Pierze się po pysku i zabawia motłoch?
          • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co - .. frolixfroli 21.02.04, 20:32

            duuuużo jeszcze musisz się nauczyć:)

            Pkt 2 patrz Hitler:(


            frolix napisał:

            > agresja4 napisała:
            > > nonkonformista jest jeden na tłum i z reguły trudno mu zebrać grupę
            >
            > Nonkonformistów w tłumie z reguły jest więcej niż jeden.
            >
            > > to zwykle ignorant pospolity w walce z samym sobą jednoczy sobie tłum -
            > złotko
            >
            > Odkoduj to proszę. Ignorant walczy sam ze sobą i tym jednoczy sobie tłum? Jak
            > to robi? Pierze się po pysku i zabawia motłoch?
            • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co - .. frolixfroli 21.02.04, 21:45
              agresja4 napisała:
              > duuuużo jeszcze musisz się nauczyć:)

              Zacznij od podstaw.

              > Pkt 2 patrz Hitler:(

              Podbił serca, piorąc się po pysku?
      • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 18:59
        Zapewne to wygląda tak,ze kilku "robi" reszta się śmieje...

        I Ty chodziłeś do szkoły frolix:)?

        A Ty autorze wątku,jeżeli nie jesteś zbyt silny psychicznie na proponowaną
        przeze mnie metodę,będziesz musiał posłużyć się inną, polegającą na "zachwianiu"
        autorytetu, jaki ma ten koleś, który buntuje reszę przeciwko Tobie,metoda
        łatwiejsza, ja Ci powiem, co konkretnie zrobić, ale najpierw wypróbuj tamtą,
        spróbuj!!!





        • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 19:06
          Metodę "na kotusia" należy stosować przez kilka dni, i za kazdym razem.
          • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:11
            jest dobra dla dziewczynek:)

            zalogowana napisała:

            > Metodę "na kotusia" należy stosować przez kilka dni, i za kazdym razem.
            • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:13
              Absolutnie dla każdego !
              • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:14
                a ile wiosenek sobie liczysz?


                zalogowana napisała:

                > Absolutnie dla każdego !
                • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:18
                  28 X 1976
                  Napisałaś mi kiedyś horoskop:)
                  • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:34
                    nie piszę już horoskopów
                    ZwracaŁy się do mnie osoby, którym pomóc mogę mówiąc mądrościami, cytatami,
                    lecz nie wprost..
                    Zawsze są wyjątkowe, zawsze mają dużo do zrobienia, lecz po bólu doświadczeń.
                    To jest z definicji trudne do przekazania.
                    I trudne do zrealizowania.:(

                    zalogowana napisała:

                    > 28 X 1976
                    > Napisałaś mi kiedyś horoskop:)
              • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:17
                Acha/aha metoda nie polecana w razie jakichś napadów... w stylu "wyskakuj z
                komórki "i klimaty szeroko pojmowanego dresiarstwa itp.
                • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 19:21
                  Z punktu widzenia poprawnosci językowej ,powinno być "klimatów", generalnie to
                  nie zwracam na to uwagi, bo poprawność językową to ja tworzę, ale mam na
                  względzie,ze chłopak chodzi jeszcze do gimnazjum:)
                  • empeka Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 22.02.04, 16:01
                    Skoro dbasz o dobro gimazjalisty, to zwróć uwagęna "acha" - to jest poprawna pisownia :-)
                    I pamiętajcie oboje o istnieniu słowników, także w sieci.

                    Powodzenia i pozdrawiam
                    Marta

                    PS. A co by było, gdyby tytułowy problem zlekceważyć. Olać. Nie reagować. Szkło, powietrze, nie
                    ma tych 20?
                    • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 22.02.04, 16:05
                      empeka napisała:
                      > PS. A co by było, gdyby tytułowy problem zlekceważyć. Olać. Nie reagować.
                      Szkło
                      > , powietrze, nie
                      > ma tych 20?

                      Właśnie, tym samym pokaże, że on był cały czas w porządku. Nie powinien jednak
                      w ogóle nie reagować, bo inaczej klasa nie będzie reagowała na niego i on
                      pozostanie dalej na marginesie, w ogóle dla nich niewidzialny. Chyba że
                      Tamtamowi takie rozwiązanie podchodzi.
                • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie _ zalogow 21.02.04, 20:18
                  zalogowana napisała:
                  > Acha/aha metoda nie polecana w razie jakichś napadów... w stylu "wyskakuj z
                  > komórki "i klimaty szeroko pojmowanego dresiarstwa itp.

                  Zastanówmy się: 20 osób daje się łatwo kierować pyskaczowi, wszyscy razem
                  poniżają i wyzywają jedną osobę bez żadnej przyczyny. Tak zdecydowanie, to
                  świadczy o ich wysokiej kulturze i na pewno wpisuje ich w krąg wrażliwców, na
                  których "kotuś" sprawia niezatarte wrażenie i zmusza do przemyślenia postawy.


          • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 20:12
            zalogowana napisała:
            > Metodę "na kotusia" należy stosować przez kilka dni, i za kazdym razem.

            "Na kotusia" jest dobre jeden raz. Jeśli napastnik jest przebiegły na tyle, że
            może przeciwko niewinnemu podburzyć całą klasę, to przy następnym "kotusiu"
            odpuści taką replikę, że wszyscy będą się pokładać ze śmiechu.
            • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 20:39
              "Na kotusia" jeden raz NA PEWNO nie zadziała !!!

              Dlatego napisałam,że trzeba być silnym psychicznie do tej metody, bo w
              przypadku kolejnej , "mocniejszej" repliki, trzeba dalej stosować metode "na
              kotusia" , a to wymaga zimnej krwi i opanowania.

              Nie zniechęcaj Go, niech chłopak chociaż spróbuje!
              • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 21:42
                Zniechęcam go właśnie dlatego, że ta metoda nie zadziała. Na zwykłe wyzwisko
                odpowie "kotuś", na mocniejszą replikę odpowie "kotuś", na wszystko będzie
                odpowiadał "kotuś". Równie dobrze mógłby patrzeć w sufit i cicho gwizdać.

                Metoda ta działa, wymaga silnej psychiki i dużo czasu, ale wynik będzie taki,
                że nikt nie będzie obrzucał go wyzwiskami, ale też nikt nie będzie
                z nim w ogóle rozmawiał, bo sam sobie przyszyje łatkę dziwaka, który na każde
                wyzwisko może tylko wydusić z siebie: "kotuś".
                • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 21:53
                  frolix napisał:

                  > Zniechęcam go właśnie dlatego, że ta metoda nie zadziała. Na zwykłe wyzwisko
                  > odpowie "kotuś", na mocniejszą replikę odpowie "kotuś", na wszystko będzie
                  > odpowiadał "kotuś". Równie dobrze mógłby patrzeć w sufit i cicho gwizdać.
                  >
                  > Metoda ta działa, wymaga silnej psychiki i dużo czasu, ale wynik będzie taki,
                  > że nikt nie będzie obrzucał go wyzwiskami, ale też nikt nie będzie
                  > z nim w ogóle rozmawiał, bo sam sobie przyszyje łatkę dziwaka, który na każde
                  > wyzwisko może tylko wydusić z siebie: "kotuś".

                  Nie do końca zrozumiałeś na czym polega ta metoda...
                  Że zacytuję mojego ulubionego frolixa
                  "Nie wiesz, jak bardzo się mylisz", Kotuś:)
                  • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 22:13
                    Myślisz, że nie zrozumiałem? Teraz do końca będziesz mówiła "kotuś".
                    • Gość: zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: 80.51.36.* 21.02.04, 22:32
                      > Myślisz, że nie zrozumiałem? Teraz do końca będziesz mówiła "kotuś".


                      Nie, kotuś, to jest inne "kotuś", złociutki:)

                      Bez odbioru, kotuś:)


                      • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 22:41
                        Dalej nie działa.
                        • Gość: zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: 80.51.36.* 22.02.04, 16:00

                          > Dalej nie działa.

                          A co ma działać?! Przecież ja teraz żartuję i wogóle to co teraz "zobaczyłeś"
                          to nie jest metoda "na kotusia", to nie polega na mówieniu samego "kotuś"...
                          Tu chodzi bardziej o to,zeby uzyskał efekt komiczny, z którego cała klasa
                          będzie się śmiała, przy okazji śmiejąc się też z adresata "kotusia", tą rolę
                          trzeba poprostu PRZESADNIE ODEGRAĆ.
                          • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 16:09
                            Gość portalu: zalogowana napisał(a):
                            > > Dalej nie działa.
                            >
                            > A co ma działać?!

                            Nie trzeba było więc stosować i to w tym samym wątku, w którym tę metodę
                            opisujesz. Test: czy ktoś się zaśmiał z tego "kotusia"? ;-)

                            > Tu chodzi bardziej o to,zeby uzyskał efekt komiczny, z którego cała klasa
                            > będzie się śmiała, przy okazji śmiejąc się też z adresata "kotusia", tą rolę
                            > trzeba poprostu PRZESADNIE ODEGRAĆ.

                            Żeby tylko nie odegrał ZBYT przesadnie, bo będą mówić "kotuś" na niego.
                            • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 22:01

                              > Żeby tylko nie odegrał ZBYT przesadnie, bo będą mówić "kotuś" na niego.



                              W "najgorszym" razie, wszyscy bedą do siebie mówić "kotuś" .
                              • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 22:15
                                zalogowana napisała:
                                > > Żeby tylko nie odegrał ZBYT przesadnie, bo będą mówić "kotuś" na niego.
                                > W "najgorszym" razie, wszyscy bedą do siebie mówić "kotuś" .

                                Chyba tylko w szkole z polskiego serialu.
        • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 20:08
          zalogowana napisała:
          > Zapewne to wygląda tak,ze kilku "robi" reszta się śmieje...

          Napisał, że został zwyzywany i poniżony przez dwadzieścia osób. Jeśli tylko
          kilka wyzywa, a reszta się śmieje, to nie śmieją się, bo chcą go poniżyć, tylko
          dlatego że było śmieszne.

          > I Ty chodziłeś do szkoły frolix:)?

          Napisałem coś takiego, jak Ty, i powinienem się wstydzić?
          • zalogowana Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 20:35
            Z Twoim podejściem, wygląda na to,że byłbyś w tej 20 osobowej grupie...
            • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 21:44
              zalogowana napisała:
              > Z Twoim podejściem, wygląda na to,że byłbyś w tej 20 osobowej grupie...

              Nie wiesz, jak bardzo się mylisz.
      • Gość: tamtam Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.pl / *.77.classcom.pl 22.02.04, 08:02
        Tak jak pisalem jedna osoba buntuje innych przeciwko mnie, a jest wplywowa poza
        tym inni podporzadkowywywuja sie zeby nie zostac odrzuconym...
        • gaba_2003 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 15:46
          Gość portalu: tamtam napisał(a):
          > Tak jak pisalem jedna osoba buntuje innych przeciwko mnie, a jest wplywowa
          poza
          > tym inni podporzadkowywywuja sie zeby nie zostac odrzuconym...

          To ich zawstydź. Niech sie poczują głupio, że jak stado baranów idą za jakims
          gostkiem zamiast mieć własne zdanie. I łopatką go po głowie jak będzie trzeba.
          Dlaczego łopatka? Zobacz:

          www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1921562.html
          • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 16:15
            gaba_2003 napisała:

            > Gość portalu: tamtam napisał(a):
            > > Tak jak pisalem jedna osoba buntuje innych przeciwko mnie, a jest wplywowa
            >
            > poza
            > > tym inni podporzadkowywywuja sie zeby nie zostac odrzuconym...
            >
            > To ich zawstydź. Niech sie poczują głupio, że jak stado baranów idą za jakims
            > gostkiem zamiast mieć własne zdanie.

            Oni już szli w tym kierunku, przeciwko niemu, od początku, gdy Tamtam stanął z
            boku i odegrał rolę "ostatniego sprawiedliwego". Ten pyskacz był tylko
            katalizatorem.
            • gaba_2003 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 16:23
              frolix napisał:
              > Oni już szli w tym kierunku, przeciwko niemu, od początku, gdy Tamtam stanął
              z
              > boku i odegrał rolę "ostatniego sprawiedliwego". Ten pyskacz był tylko
              > katalizatorem.

              No i co? To nie przeszkadza w wyśmianiu ich owczego pędu. Nie ma być ostatnim
              sprawiedliwym tylko bronić swoich racji. Polecam lekturę artykułu do którego
              link podałam.
              • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 16:33
                gaba_2003 napisała:
                > No i co? To nie przeszkadza w wyśmianiu ich owczego pędu. Nie ma być ostatnim
                > sprawiedliwym tylko bronić swoich racji.

                Problem w tym, że nie było żadnego ich owczego pędu w sensie całej klasy, klasa
                się podzieliła i każda grupa stoi przy swoich racjach i ma za złe Tamtamowi to,
                że się do niej nie przyłączył. Jeśli Tamtam dalej będzie w tym układzie bronił
                swoich racji, to nadal pozostanie w roli ostatniego sprawiedliwego. Powinien
                więc najpierw rozbić ten układ, zebrać wokół siebie trzecią grupę, ale
                najlepiej zjednoczyć całą klasę, przypominając że przyczyną konfliktu były -
                jak zawsze - bzdury.

                > Polecam lekturę artykułu do którego
                > link podałam.

                Można i łopatką, tylko ostrożnie, inaczej zostanie w klasie Czarnym Piotrusiem
                i każdy się będzie bał do niego podejść.
    • Gość: Kasia Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 19:34
      Spróbuj nie pokazywać po sobie, że ich zachowanie, jego zachowanie wkurza cię,
      denerwuje bo jemu/im o to chodzi.






      • Gość: odbiornik Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.ip-pluggen.com 22.02.04, 00:06
        Jesli powie wielokrotnie KOTUS, to moga go do konca zycia tak nazywac.
        Albo powiedza ze jest gejem, bo tak pieszczotliwie sie odzywa do drugiego
        chlopaka...

        Najlepiej bedzie kiedy te obrazony napisze wiecej szczegolow. Jak dlugo sie
        to ciagnie, moze to byl jednorazowy wybryk?
        • Gość: batuszka Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.sroda-slaska.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 22:48
          > Albo powiedza ze jest gejem, bo tak pieszczotliwie sie odzywa do drugiego
          > chlopaka...

          otóz to!! i jeszcze będą się znęcać za "gejowstwo".
    • witch-witch Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 20:56
      Dlaczego nie porozmawisz o tym z wychowawca klasy albo nie dyrektorem szkoly.
      To przeciesz mobbing - takie zdarzenia sa bardzo przykre.
      • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co -witch-witch 21.02.04, 21:00
        Jesteś nauczycielem czy dyrektorem?


        witch-witch napisała:

        > Dlaczego nie porozmawisz o tym z wychowawca klasy albo nie dyrektorem szkoly.
        > To przeciesz mobbing - takie zdarzenia sa bardzo przykre.
        • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co -witch-witch 21.02.04, 21:47
          Jest dziennikarką piszącą o mobbingu ;-)
          • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co -witch-witch 21.02.04, 22:49
            OOOOOOOOOOOOO!
            Jestem pod wrażeniem

            A te durne rady sugerowne są przez przyjaciela?
            Bo dzinnikarz specjalizujący się w mobbingu nie wskazuje dobijających dróg.
            Chyba, że w nieswiadomości żyje, napawając się tylko i wyłącznie zaistnieniem
            swojego nazwiska, pod jakiejkolwiek jakości artykułem w środkach publicznego
            porażenia.


            frolix napisał:

            > Jest dziennikarką piszącą o mobbingu ;-)
            • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co -witch-witch 21.02.04, 23:09
              Skądże, każdy dziennikarz osiągnął pełnię świadomości i nigdy nie wskaże
              dobijającej drogi. Nie przejmuj się.
              • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co -witch-witch 21.02.04, 23:17
                popraw na Jeśli dziennikarz.... to.....; zamiast każdy dziennikarz...i...

                i zgadzam się z Tobą



                frolix napisał:

                > Skądże, każdy dziennikarz osiągnął pełnię świadomości i nigdy nie wskaże
                > dobijającej drogi. Nie przejmuj się.
    • jarmucha Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 22:55
      tamtam, napisz cos wiecej o tym co poprzedzilo ten mobbing

      Ale tak w ogole to nie musisz brac odpowiedzialnosci za ta sytuacje, jesli nie
      zrobiles czegos krzywdzacego wobec innych.
      Nawet jesli zlamales sie z ogolnie zaakceptowanych przez grupe regyly
      (jeslisadziles, ze nie byly sluszne) .

      Nikt nie ma prawa Cie ponizac - nie pozwol tym dla ktorych najwazniejsze jest
      podporzagkowania tzw.ogolnie przyjetym zasadom wspolzycia (czytaj
      podporzadkowania grupie)przerzucic odpowiedzialnosci za mobbing na ciebie.

      Tylko pamietaj - latwo ci nie bedzie...

      Sa pewne techniki postepowania z "przesladowcami", moze poszukaj w necie

      jedna z nich jest stanowcze acz spokojne powtazranie im ktotkiego asertywnego
      komunikatu : "chce zebys przestal, i zostawil mnie w spokoju. bez agresji, i
      zdenerwowania

      nie jest to latwe, ale warte zachodu
      • empeka Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 22.02.04, 16:11
        jarmucha napisał:

        > jedna z nich jest stanowcze acz spokojne powtazranie im ktotkiego asertywnego
        > komunikatu : "chce zebys przestal, i zostawil mnie w spokoju. bez agresji, i
        > zdenerwowania

        Ta rada jest stanowczo niedobra, jak wynika z dzisiaj opublikowanej rozmowy z psychologami w
        Wysokich Obcasach, patrz na "Niech się wkurzy i odda"
        www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1921562.html
        Tam jest ciekawa uwaga krytyczna na temat rady, która tu została udzielona.
        • gaba_2003 artykuł 22.02.04, 16:20
          Właśnie empeko! Do tego samego odysłałam. Bardzo dobra rzecz. Choć odbiega od
          tego czego zwykle nas ucza.
    • jarmucha Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 23:14
      pare linkow, pomoga ci odswiezyc Twoj angielski ;)

      www.bullying.co.uk/children/pupil_advice.htm

      www.nobully.org.nz/advicek.htm#five
      www.antibullying.net/youngpeople.htm
      Po polsku, niestety malo :((
    • Gość: Maria Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 23:25
      Wiele lat temu mój syn miał podobną sytuację jak Twoja. Z tą różnicą, że
      chodził jeszcze do szkoły podstawowej. Kiedy doszło do sytuacji, że zaczął się
      naśmiewać z niego jego najbliższy kolega i bić syna (jak się okazało, też był
      to wpływ jakiegoś "osiłka", który chciał zapanować nad klasą), postanowiłam
      przenieść syna do innej szkoły. Była to szkoła o zdecydowanie wyższym poziomie
      kultury i nauczania. I problem się skończył. Po prostu syn trafił do właściwego
      srodowiska.
      Ale jest też prawdą, że mój syn jest osobą, która lubi wykorzystywać innych nie
      dając nic z siebie. Potrafi być bardzo ironiczny. Pamiętam, że podczas rozmów z
      tymi dziećmi, które go biły dowiedziałam się m.in., że zawsze śmieje się z nich.
      Proponuję więc, zmień szkołę na inną, gdzie poziom IQ będzie nieco wyższy i
      myślę, że problem skończy się. Lub zweryfikuj swoje postępowanie.
      P.S.Przypomniał mi się jeszcze przypadek córki moich znajomych. Nie jest
      lubiana w swojej klasie (I kl. gimnazjum a także w szkole podstawowej), bo
      podobno uczy się bardzo dobrze. Nawet została pobita przez koleżanki.
      Uwierzyłam w to, ale zmieniłam swój pogląd po bliższym poznaniu jej. Ja też jej
      nie lubię. Jest rozkapryszona, infantylna, zapatrzona w czubek własnego nosa.
      Myślę więc, porozmawiaj najnormalniej w świecie z koleżankami i kolegami w
      klasie, dlaczego zachowują się tak w stosunku do Ciebie. Myślę, że sam nie
      odpowiesz sobie na to pytanie, bo zapewne uważasz, ze jesteś idealny.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :))
    • ukosnie Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 21.02.04, 23:29
      Twoj syn juz nabral oglady zyciowej,by udzielac uczonych rad forumowiczom?
      • Gość: Maria Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 23:42
        Czy potrzebna jest Tobie "uczona rada" mojego syna?
        • Gość: tamtam SZCZEGOLY IP: *.pl / *.77.classcom.pl 22.02.04, 08:21
          Problem ten mam od czwartku, wiec wszystko moze sie zmienic ale jezeli ten
          tydzien nie przyniesie nic nowego to bede potrzebowal niezawodnej
          rady /sposobu/ ktoreg juz nie zmienie az do skutku. wiem ze na pewno interesuje
          was przyczyna tej sytuacjii, ale szczerze mowiac: -Mnie tez Staralem sie
          jak najkrytyczniej spojrzec na moje zachowanie wobec innych, ale nie mam
          pojecia czym zawinilem, chociaz jakis czas temu klasa podzielila sie przez
          pewien konflikt, a ja chcialem za wszelka cene zostac neutralny, no i zostalem
          tylko jedna grupa zawsze miala pretensje do mnie o jakikolwiek kontakt z druga
          i na odwrot. Zostalem sam bez mozliwosci kontaktu z pierwsza i z druga grupa
          (oprocz paru osob). To chyba wszystko co moge powiedziec. CALOSC.
          • Gość: Ethlinn Re: SZCZEGOLY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 13:38
            Moim zdaniem wyjść jest kilka. Na pewno nie jest nim zwracanie się do gościa
            kotuś, sorry...
            Wyjście 1 (mało realne ale może warto spróbować): porozmawiać z tym gościem.
            Ale sam na sam, nie przy żadnej grupie. Jeśli nie jest to jakiś tępy osiłek, a
            po prostu np. manipulant może by to pomogło o tyle żeby dał Ci spokój.
            Wyjście 2: Ciągłe stawianie mu się, ale tutaj musisz liczyć się z tym, że
            będzie ci naprawdę ciężko, zwłaszcza jeśli rzeczywiście jesteś sam - w co
            jednak jak pozostali nie do końca wierzę (zresztą wyraźnie piszesz o podziale
            na dwie grupy). Nigdy nie ma tak, żeby cała klasa jak jeden mąż wielbiła jedną
            osobę. Takich osób moze być kilka, kilkanaście, ale nigdy cała klasa. Rozejrzyj
            się po prostu.
            Wyjście 3: zmienić klasę (ja bym za tym obstawała)
            Wyjście 4: zmienić szkołę
            • frolix Re: SZCZEGOLY 22.02.04, 14:58
              Gość portalu: Ethlinn napisał(a):
              > Wyjście 1 (mało realne ale może warto spróbować): porozmawiać z tym gościem.
              > Ale sam na sam, nie przy żadnej grupie. Jeśli nie jest to jakiś tępy osiłek,
              a
              > po prostu np. manipulant może by to pomogło o tyle żeby dał Ci spokój.

              O tak, przyznaj mu się w tym, że Ci zalazł za skórę, to na pewno da Ci spokój.
              Jak nie zadziała, to spróbuj to samo na kolanach, daj kwiatki, wróć
              do "kotusia" itd. ;-)

              Według mnie, jeśli nie zrobiłeś nic złego, powinieneś się dalej zachowywać po
              swojemu. Jeśli są mądrzy, to zrozumieją, że padli ofiarą intrygi. A jeśli są
              głupi, to wtedy pozostaje tylko "siłowe" rozwiązanie - otwarcie atakuj tego
              pyskacza. Oceń jego arsenal, na każdy jego docinek miej kilka replik, niech
              mają różną siłę. Jak zgasisz jednego, drugiego, trzeciego, to może inni dadzą
              Ci spokój.
              • Gość: Ethlinn Re: SZCZEGOLY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 15:20
                > O tak, przyznaj mu się w tym, że Ci zalazł za skórę, to na pewno da Ci
                spokój.

                Jest duża różnica między kajaniem sie przed kimś a szczerą rozmowa w cztery
                oczy. Raz w życiu byłam w sytuacji gdy ktoś (na tle religijnym) usiłował mnie
                wyśmiać (równiez przy grupie osób). Rozumiem że Tobie jako osobie zawzietej i
                mściwej (sorry, ale taki Twój obraz mi sie maluje) trudno to sobie wyobrazić,
                ale wtedy właśnie taka rozmowa pomogła. Powiem więcej - nie tylko ta osoba
                nigdy wiecej nie próbowała mnie upokarzać, ale jeszcze mnie przeprosiła za to
                co powiedziała. Ta metoda naprawdę często działa, pod warunkiem ze gość nie
                jest jakimś tępym osiłkiem właśnie, oraz gdy nie myśli takimi kategoriami co
                frolix. Uwazasz frolix że warto się zniżać do poziomu takich osób? Przeciez to
                co proponujesz tamtamowi to nic innego jak stanie sie właśnie takim samym
                chamskim gnojkiem jak jego kolega z klasy. Czy o to rzeczywiście chodzi? Jak
                wyglądałby świat gdyby wszyscy kierowali się zasadą oko za oko?
                • frolix Re: SZCZEGOLY 22.02.04, 15:44
                  Gość portalu: Ethlinn napisał(a):
                  > Jest duża różnica między kajaniem sie przed kimś a szczerą rozmowa w cztery
                  > oczy. Raz w życiu byłam w sytuacji gdy ktoś (na tle religijnym) usiłował
                  mnie
                  > wyśmiać (równiez przy grupie osób).

                  Tu jest inna sytuacja, ten ktoś zrobił tak, że teraz autora tego wątku
                  wyśmiewają wszyscy w klasie. Zauważ: nie tylko usiłują. Jasne, że autor może z
                  nim próbować porozmawiać, ale według mnie, z tego co autor tu napisał, po
                  takiej rozmowie ten pyskacz poczuje w sobie jeszcze więcej siły. Zapędzasz
                  autora w kozi róg i jeszcze ośmiewasz inne rozwiązania. Co na to Tamtam?

                  > Ta metoda naprawdę często działa, pod warunkiem ze gość nie
                  > jest jakimś tępym osiłkiem właśnie, oraz gdy nie myśli takimi kategoriami co
                  > frolix.

                  Radziłem mu, żeby zachowywał się dalej tak samo, wtedy inni zrozumieją, że to
                  nie on postępuje źle, ale ten pyskacz.

                  > Uwazasz frolix że warto się zniżać do poziomu takich osób?

                  Gdzie tu zniżanie się? Tamtama i tak wszyscy w klasie poniżają, jak sam
                  napisał. Powinien im pokazać, że on był i jest w porządku, tylko ocena dana mu
                  przez pyskacza jest niesłuszna.
                  • Gość: Ethlinn Re: SZCZEGOLY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 16:10
                    Tak naprawde znamy trochę zbyt mało szczegółów. Nie wiemy kim jest tamtam, w
                    czym rózni sie od reszty klasy, co tak naprawdę spowodowało ten atak na jego
                    osobę (nie wierzę, że nie było przyczyny- to mogła być nawet taka pierdoła jak
                    ubranie). Zgadzam się z Tobą, że nie z każdym można normalnie porozmawiać, ale
                    jest to jakaś prozpozycja, niech tamtam oceni czy w przypadku jego
                    ciemiężyciela to ma sens.

                    > Radziłem mu, żeby zachowywał się dalej tak samo, wtedy inni zrozumieją, że to
                    > nie on postępuje źle, ale ten pyskacz.

                    Zgadzam sie z tym całkowicie, jednak uważam, że troche kłóci się to z tym co
                    proponujesz gdzie indziej, a mianowicie by pakował się w pyskówki z tym
                    gościem. Moim zdaniem jest to i ryzykowne i na dłuższą metę bardzo męczące
                    (tamtam jest dopiero w 2 klasie, przed nim jeszcze półtora roku przyjemności z
                    pyskaczem...)
                    • frolix Re: SZCZEGOLY 22.02.04, 16:24
                      Gość portalu: Ethlinn napisał(a):
                      > Tak naprawde znamy trochę zbyt mało szczegółów. Nie wiemy kim jest tamtam, w
                      > czym rózni sie od reszty klasy, co tak naprawdę spowodowało ten atak na jego
                      > osobę (nie wierzę, że nie było przyczyny- to mogła być nawet taka pierdoła
                      jak
                      > ubranie).

                      Nigdy nie poznamy wystarczająco wielu szczegółów, możemy tylko zaproponować jak
                      najwięcej metod i jak najlepiej je omówić. Pierwotna przyczyna podziału klasy
                      teraz jest w ogóle nieważna i pewnie rzeczywiście - jak mówisz - była to jakaś
                      pierdoła.

                      > Zgadzam sie z tym całkowicie, jednak uważam, że troche kłóci się to z tym co
                      > proponujesz gdzie indziej, a mianowicie by pakował się w pyskówki z tym
                      > gościem. Moim zdaniem jest to i ryzykowne i na dłuższą metę bardzo męczące

                      Pierwsza metoda - "nie zmieniam się, jestem i byłem swój chłop" - jest może
                      skuteczna, ale pasywna. Jeśli sytuacja wymaga więcej czynu, to należy atakować
                      pyskacza, by zaczął myśleć przed każdym atakiem, czy opłaca mu się narazić na
                      celną replikę. I oczywiście, wtedy przydałyby się Tamtamowi sojusznicy. Tym
                      bardziej, jak już pisałem, sytuacja jest taka, że w rzeczywistości Tamtam jest
                      widziany jako spoko gość, którego warto mieć w swojej grupie.
          • kamfora Re: SZCZEGOLY 22.02.04, 14:20
            Gość portalu: tamtam napisał(a):


            > jakis czas temu klasa podzielila sie przez
            > pewien konflikt, a ja chcialem za wszelka cene zostac neutralny, no i zostalem
            > tylko jedna grupa zawsze miala pretensje do mnie o jakikolwiek kontakt z druga
            > i na odwrot.

            Jeśli konflikt dotyczył całej klasy i podzielił uczniów - jest sprawą naturalną,
            że trzeba zająć jakieś stanowisko. Nawet, jeśli to będzie: nie mam
            ochoty zajmować żadnego stanowiska - nie interesuję mnie podziały.
            Ale takie stanowisko wymaga otwartych kontaktów z obiema grupami, żeby
            żadna ze stron nie podejrzewała Cię o "knucie przeciwko".
            Masz szansę stać się rozjemcą - skorzystaj z niej :-)))
            • frolix Re: SZCZEGOLY 22.02.04, 14:49
              kamfora napisała:
              > Masz szansę stać się rozjemcą - skorzystaj z niej :-)))

              Najpierw musi się uwolnić od roli kozła ofiarnego.
              • gaba_2003 przeciw "kotusiowi" 22.02.04, 15:42
                Tylko nie zacznij mówić do tego goscia "kotus". Chłopak mówiący do
                chłopaka "KOTUŚ"? To dopiero by sie dołożyło do tej sytuacji. To tekst dobry
                dla panienki.
                Na jakim tle był ten konflikt klasowy? To tez może być ważne.
                • frolix Re: przeciw "kotusiowi" 22.02.04, 15:51
                  gaba_2003 napisała:
                  > Tylko nie zacznij mówić do tego goscia "kotus". Chłopak mówiący do
                  > chłopaka "KOTUŚ"? To dopiero by sie dołożyło do tej sytuacji. To tekst dobry
                  > dla panienki.

                  O ile zrozumiałem Zalogowaną, to "kotuś" był tylko przykładem. Ewentualnie
                  chyba mogą być "złotko", "skarbie", albo też coś bardziej męskiego w
                  rodzaju "no stary", "ależ wodzu co wódz". Chodzi o pokazanie, że go to nie
                  rusza.

                  > Na jakim tle był ten konflikt klasowy? To tez może być ważne.

                  Właśnie w liście "Szczegóły" zauważyłem coś innego. Oni wszyscy poniżają
                  Tamtama, bo chcieli go mieć u siebie. Paradoksalnie, im bardziej zależy im na
                  nim, tym silniej będą go atakować. W tej sytuacji są różne taktyki, może
                  najpierw spróbuj "dziel i rządź". Ten podział na dwie grupy nie jest wieczny,
                  powiedziałbym nawet, że jest nienaturalny. W klasie bywa zwykle więcej grupek,
                  nawet jeśli klasa jest nadzwyczaj zgrana.
                • Gość: zalogowana Re: przeciw "kotusiowi" IP: 80.51.36.* 22.02.04, 15:53
                  Mówiąc "kotuś" , sprawi,ze wszyscy się będą śmiali z "kotusia", to znaczy
                  adresata, przypuszczam,ze reszta klasy, też zacznie żartować do adresata na "
                  kotuś"

                  Niech chociaż spróbuje ! Wiem, co mówię !

                  Jak nie, to będzie musiał zachwiać pozycję głównego napastnika, siejąc
                  niepewność co do jego osoby wśród reszty klasy, jak tamto nie poskutkuje, to ja
                  mu powiem, jak osiągnąć to "zachwianie", tzn. co konkretnie powiedzieć i jak
                  powiedzieć,jednocześnie nie mówiąc tego, co inni usłyszą.
                  • frolix Re: przeciw "kotusiowi" 22.02.04, 16:00
                    Gość portalu: zalogowana napisał(a):
                    > Mówiąc "kotuś" , sprawi,ze wszyscy się będą śmiali z "kotusia", to znaczy
                    > adresata, przypuszczam,ze reszta klasy, też zacznie żartować do adresata na "
                    > kotuś"

                    To jest druga klasa gimnazjum, rok 2004. Nikt nie weźmie "kotusia" za
                    błyskotliwą replikę, z której należy się śmiać. Oczywiście, że niech spróbuje,
                    potem będzie musiał się wycofać, zmienić strategię z "kotusia" na "złotko" itd.
                    do wyczerpania słownika lub ukończenia szkoły.

                    > Jak nie, to będzie musiał zachwiać pozycję głównego napastnika, siejąc
                    > niepewność co do jego osoby wśród reszty klasy, jak tamto nie poskutkuje, to
                    ja
                    >
                    > mu powiem, jak osiągnąć to "zachwianie", tzn. co konkretnie powiedzieć i jak
                    > powiedzieć,jednocześnie nie mówiąc tego, co inni usłyszą.

                    W sytuacji Tamtama napastnik jest tylko pionkiem, cały problem powstał z
                    podziału klasy i z tego, że Tamtam został na marginesie. Dlatego obie grupy tak
                    szybko dały się sprowokować przeciwko niemu.
                    • zalogowana Re: przeciw "kotusiowi" 22.02.04, 22:08


                      Ja uważam,ze sposób okaże się skuteczny, mogę jedynie stwierdzić,ze chłopakowi
                      być moze lepiej będzie mówić "złotko"

                      Na tym kończę.
                      Bez odbioru.
    • Gość: tamtam Cholera zaraz ide do szkoly....:( IP: *.pl / *.77.classcom.pl 23.02.04, 08:46
      ... Moze sie wszystko jakos ulozy...
      • Gość: Hanka Re: Cholera zaraz ide do szkoly....:( IP: *.ip-pluggen.com 23.02.04, 19:16
        Tak, ulozy sie, szczegolnie jak zamiast "zlotko", na kazde pytanie bedzie
        odpowiadal "pomidor".
      • Gość: Maria Re: Cholera zaraz ide do szkoly....:( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.02.04, 19:23
        No i jak się ułożyło w szkole?
        • Gość: zalogowana Re: Cholera zaraz ide do szkoly....:( IP: 80.51.36.* 23.02.04, 22:33
          Mam nadzieję,że Cię za "kotusia" koleś z buta niepotraktował:)
          W tej sytuacji,pozostaje mi mieć nadzieję,że wogóle nie próbowałeś tej metody:)
          • Gość: zalogowana Re: Cholera zaraz ide do szkoly....:( IP: 80.51.36.* 23.02.04, 22:34
            nie potraktował



            NIE Z CZASOWNIKAMI PISZEMY OSOBNO!
    • Gość: olka Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.gazeta.pl 24.02.04, 11:26
      Bardzo pilnie prosze, Cie o kontakt. Podaje telefon 012 62 95 271
      • klaryska zaszczuty 24.02.04, 14:26
        opisze CI ...nie tredowata, normalna a jednak znalazl sie taki ktory na niej
        sie wyzywal, swoim obiekcie docinek sprosnych poematow ..bo sie chcial
        przypodobac innym.
        najgorsze byly godziny wolne zadnego nauczyciela. Ona sie smiala co miala
        robic. Bic obrazac sie.
        i tak to twalo ludzi do siebie przekonywala tylko na gruncie prywatnym.
        Wiec nikim byla w tej klasie, i nigdy w jej zycie sie nie wtracala...i przy
        nadazajacej sie okazji przeniosla sie do innej szkoly , gdzie miala carte
        blanche.
        I wciaz tak jest ze z grupa jej nie wychodzi ..musi bardzo scisle sobie
        dobierac.
        Kogo to wina?
        • procesor Re: zaszczuty 24.02.04, 17:52
          klaryska napisała:
          > I wciaz tak jest ze z grupa jej nie wychodzi ..musi bardzo scisle sobie
          > dobierac.
          > Kogo to wina?

          Czyli ucieczka. Wycofanie. Kiedyś - i teraz nadal. Tak?
          A jak sie nie da?
          • klaryska Re: zaszczuty 24.02.04, 20:29
            procesor napisała:

            > klaryska napisała:
            > > I wciaz tak jest ze z grupa jej nie wychodzi ..musi bardzo scisle sobie
            > > dobierac.
            > > Kogo to wina?
            >
            > Czyli ucieczka. Wycofanie. Kiedyś - i teraz nadal. Tak?
            > A jak sie nie da?
            tak to wyglada ale nie zawsze wystarczy ze ktos ja dostrzeze Ona sie zmienia.
            Byla kiedys maskotka rajdow . Zawsze szumna wokolo niej mnostwo ludzi.
            A teraz znow nie moze sie dopasowac. Jest cieniem ...ale nie bedzie walczyc.
            Ludzie dojrzali wiec nikt jej raczej nie rani. jest postrzegana jako
            dama ...moze lekko wywyzszajaca sie i z dystansem.Sympatyczna ale nie
            zapraszana. Zawsze ma swoje zdania.
            Najgorzej ma z szefem....przegrywa z nim . Nie potrafi wyjsc z ukrycia. pokazac
            sie. Na szczescie jest w miare dobra w tym co robi. I ma meza ,ktorego On
            szanuje. Wiec troche spokoju na nia z tego splywa.
            I w srodku cierpi ..bo wie ,ze jest inna.
            Daje sobie rade....bo pracuje niezaleznie.....praca samotnika- komputer i ona.
            • klaryska Re: zaszczuty 24.02.04, 20:30
              czy wycofanie.....to cos zlego???
              • procesor Re: zaszczuty 24.02.04, 21:41
                klaryska napisała:
                > czy wycofanie.....to cos zlego???

                Jeśli to JEDYNE stosowane rozwiązanie - myślę że to jest coś złego.

                To tak jakbys całew życie przed czymś uciekała. Uciekasz - czyli boisz się.

                Czy życie w strachu to coś o czym sie marzy? Czasem warto stawić czoła
                przeciwnościom - choćby po to aby przekonac się o własnej sile i odporności.
                Chyb alepiej przegrac walkę niż oddac ja walkowerem.
                • frolix Re: zaszczuty 24.02.04, 21:47
                  procesor napisała:
                  > Czy życie w strachu to coś o czym sie marzy? Czasem warto stawić czoła
                  > przeciwnościom - choćby po to aby przekonac się o własnej sile i odporności.
                  > Chyb alepiej przegrac walkę niż oddac ja walkowerem.

                  To oczywiście piękne, ale można też tak przegrać walkę, że już nigdy więcej
                  żadnej walki nie będzie można stoczyć. Nic wstydliwego nie widzę w oddaniu
                  walki, jeśli nie jesteśmy gotowi, inaczej będziemy zdani na łaskę każdego
                  pyskacza, który rzuci nam wyzwanie.
                  • procesor Re: zaszczuty 24.02.04, 22:19
                    frolix napisał:
                    > To oczywiście piękne, ale można też tak przegrać walkę, że już nigdy więcej
                    > żadnej walki nie będzie można stoczyć. Nic wstydliwego nie widzę w oddaniu
                    > walki, jeśli nie jesteśmy gotowi, inaczej będziemy zdani na łaskę każdego
                    > pyskacza, który rzuci nam wyzwanie.

                    Czy ja napisałam że trzeba stawac do KAŻDEJ walki? Jesli tak to sie
                    przejęzyczyłam.
                    Ale oddawać KAŻDA walkowerem?! Co to za życie?!

                    Ponoć jakiś mistrz sztuk walki zapytany co by zrobił gdyby zaatakowało go w
                    ciemnej ulicy 4 napastników odpowiedział - UCIEKŁBYM! :)
                    • frolix Re: zaszczuty 24.02.04, 22:33
                      procesor napisała:
                      > Czy ja napisałam że trzeba stawac do KAŻDEJ walki? Jesli tak to sie
                      > przejęzyczyłam.

                      Nie napisałaś. Oboje jednak piszemy o jednej decyzji. Ty twierdzisz, że należy
                      podjąć tę walkę, ja twierdzę, że nic wstydliwego nie będzie w jej oddaniu.
                      Normalna rozbieżność, w końcu nie chodzi o samą walkę, ale o życie w miarę
                      pogodne. Tamtam zdecyduje, czy warto rozbijać się o jakiś drobiazg. Decyzja o
                      zmianie szkoły z powodu nieprzystosowania może zaważyć na jego postępowaniu w
                      dalszym życiu, tak samo jak metoda "łopatką, go, łopatką".

                      > Ponoć jakiś mistrz sztuk walki zapytany co by zrobił gdyby zaatakowało go w
                      > ciemnej ulicy 4 napastników odpowiedział - UCIEKŁBYM! :)

                      Więcej trzeba nam takich mistrzów ;-)
    • agresja4 Re: Zmień szkołę 24.02.04, 16:48
      Tylko popracuj dobrze nad sobą - by sytuacja się nie powtórzyła.
      Patrz moje posty wyżej

      Pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: skandynawia Re: Zmień szkołę IP: *.ip-pluggen.com 24.02.04, 18:19
        To nie ma nic wspolnego z sytuacja tego chlopaka, ale napisze.

        Corka mojej znajomej nigdy praktycznie biorac nie miala kolezanek, a juz w
        klasie dziewiatej (ostatniej podstawowej) polowa klasy byla do niej bardzo
        wrogo nastawiona. A druga polowa? Nie chciala miec z nia kontaktu bez
        podania powodu. Nauczyciele, wg slow matki, faworyzowali wszystkich, oprocz jej
        corki.

        Kiedy przeszla do pierwszej licealnej matka i ja "prawilysmy jej kazania" zeby
        byla mila, usmiechnieta i jak najmniej sie odzywala. Niech bedzie biernym
        obserwatorem aby zorientowac sie, co sie w klasie dzieje, jakie sa uklady.

        Efekt? Zaden. Juz w pierwszym tygodniu dziewczyna zdazyla zadrzec z
        nauczycielka i kilkoma kolezankami.
        Po pol roku miala tylko jedna kolezanke, cudzoziemke, zle mowiaca w jezyku
        tego kraju, z jakas dziwna sytuacja w domu, taka z ktora nikt nie chcial sie
        zadawac.
        W nastepnym roku juz tylko sporadycznie spotykala sie z kolezanka, koledzy z
        klasy to byli "rasisci", a wszyscy nauczyciele glupi i niedouczeni...

        Tak wiec zmiana szkoly nie zawsze pomoze jak sie najpierw nie zmieni siebie
        samego! A zeby zmienic, to trzeba siebie najpierw poznac, i niestety spojrzec
        nieprzyjemnej czasem prawdzie w oczy.
        • agresja4 Re: Zmień szkołę - skandynawia 24.02.04, 18:21
          warunkiem powodzenia zmiany szkoły, w moim poście - było zrobienie porządku z
          sobą
          Zauważyłaś?



          Gość portalu: skandynawia napisał(a):

          > To nie ma nic wspolnego z sytuacja tego chlopaka, ale napisze.
          >
          > Corka mojej znajomej nigdy praktycznie biorac nie miala kolezanek, a juz w
          > klasie dziewiatej (ostatniej podstawowej) polowa klasy byla do niej
          bardzo
          > wrogo nastawiona. A druga polowa? Nie chciala miec z nia kontaktu bez
          > podania powodu. Nauczyciele, wg slow matki, faworyzowali wszystkich, oprocz
          jej
          >
          > corki.
          >
          > Kiedy przeszla do pierwszej licealnej matka i ja "prawilysmy jej kazania"
          zeby
          > byla mila, usmiechnieta i jak najmniej sie odzywala. Niech bedzie biernym
          > obserwatorem aby zorientowac sie, co sie w klasie dzieje, jakie sa uklady.
          >
          > Efekt? Zaden. Juz w pierwszym tygodniu dziewczyna zdazyla zadrzec z
          > nauczycielka i kilkoma kolezankami.
          > Po pol roku miala tylko jedna kolezanke, cudzoziemke, zle mowiaca w jezyku
          > tego kraju, z jakas dziwna sytuacja w domu, taka z ktora nikt nie chcial
          sie
          > zadawac.
          > W nastepnym roku juz tylko sporadycznie spotykala sie z kolezanka, koledzy z
          > klasy to byli "rasisci", a wszyscy nauczyciele glupi i niedouczeni...
          >
          > Tak wiec zmiana szkoly nie zawsze pomoze jak sie najpierw nie zmieni siebie
          > samego! A zeby zmienic, to trzeba siebie najpierw poznac, i niestety spojrzec
          > nieprzyjemnej czasem prawdzie w oczy.
          • ukosnie Re: Zmień szkołę - skandynawia 24.02.04, 18:31
            agresja4 napisała:

            > warunkiem powodzenia zmiany szkoły, w moim poście - było zrobienie porządku z
            > sobą
            > Zauważyłas?
            >>>
            Trudno nie zauwazyc twojej madrosci.Wielu zauwazylo!
            • agresja4 Re: Zmień szkołę - skandynawia-ukosnie 24.02.04, 18:33
              kurna
              to komplement?


              ukosnie napisała:

              > agresja4 napisała:
              >
              > > warunkiem powodzenia zmiany szkoły, w moim poście - było zrobienie porządk
              > u z
              > > sobą
              > > Zauważyłas?
              > >>>
              > Trudno nie zauwazyc twojej madrosci.Wielu zauwazylo!
    • Gość: tamtam Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.77.classcom.pl 24.02.04, 18:57
      Ostatnie dni nie przyniosly niczego dobrego...:( Moze pare osob zmienilo swoje
      nastawienie, ale dalej mam dola.
      Na pewno zmienie taktyke nie bede juz biernie sluchal kolejnych wyzwisk,
      postaram sie stac pewniejszy siebie, a zrobie to dlatego ze przez moja
      niepewnosc zaistniala ta sytuacja. "kotusia" sobie odpuscilem bo w mojej klasie
      smieszne jest tylko to co glupie /niestety zero inteligencji/
      Zmiana szkoly, jest chyba nieunikniona, tylko troche sie boje, ale nie tego ze
      sytuacja sie powtorzy bo do tego niedopuszcze /czlowiek uczy sie na bledach :)/
      ale tych pierwszych dni niepewnosci co do osob jakie spotkam itd...
      • agresja4 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 24.02.04, 19:02
        Zrób to co radziłam
        Tylko konsekwentnie

        Powodzenia

        napisz kiedyś.


        Gość portalu: tamtam napisał(a):

        > Ostatnie dni nie przyniosly niczego dobrego...:( Moze pare osob zmienilo
        swoje
        > nastawienie, ale dalej mam dola.
        > Na pewno zmienie taktyke nie bede juz biernie sluchal kolejnych wyzwisk,
        > postaram sie stac pewniejszy siebie, a zrobie to dlatego ze przez moja
        > niepewnosc zaistniala ta sytuacja. "kotusia" sobie odpuscilem bo w mojej
        klasie
        >
        > smieszne jest tylko to co glupie /niestety zero inteligencji/
        > Zmiana szkoly, jest chyba nieunikniona, tylko troche sie boje, ale nie tego
        ze
        > sytuacja sie powtorzy bo do tego niedopuszcze /czlowiek uczy sie na
        bledach :)/
        >
        > ale tych pierwszych dni niepewnosci co do osob jakie spotkam itd...
      • frolix Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 24.02.04, 20:21
        Gość portalu: tamtam napisał(a):
        > Ostatnie dni nie przyniosly niczego dobrego...:( Moze pare osob zmienilo
        swoje
        > nastawienie, ale dalej mam dola.

        Naprawdę nie da się do kogoś dołączyć? Przecież obie grupy chcieli Cię mieć u
        siebie.

        > Na pewno zmienie taktyke nie bede juz biernie sluchal kolejnych wyzwisk,
        > postaram sie stac pewniejszy siebie, a zrobie to dlatego ze przez moja
        > niepewnosc zaistniala ta sytuacja.

        Dobrze mieć sojusznika, takiego który będzie się śmiał, nawet jeśli Twoja
        riposta nie jest taka śmieszna, nawet nie musi się śmiać, bylebyś wiedział, że
        jest ktoś taki.

        > Zmiana szkoly, jest chyba nieunikniona, tylko troche sie boje, ale nie tego
        ze
        > sytuacja sie powtorzy bo do tego niedopuszcze /czlowiek uczy sie na
        bledach :)/

        I to jest błąd powtarzany przez wszystkich, którzy uciekają od problemu. Mając
        takie nastawienie, że teraz już na pewno do tego nie dopuścisz, za każdym razem
        będziesz wracał do swej starej klasy i starał się od niej odbić. Tymczasem nowa
        klasa nie ma ze starą żadnego związku oprócz Ciebie. Zaczynaj w nowej klasie,
        mając za cel osiągnięcie dobrych stosunków, a nie - niedopuszczenie do starego
        problemu.
    • tea_time Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 25.02.04, 00:46
      Tamtam, wyobraz sobie, ze zrobi Ci sie slabo na ulicy i osuniesz sie na ziemie.
      Potrzebujesz pomocy, ale ludzie obok mijaja Cie bez slowa, czasem bez
      spojrzenia, moze nawet i w glowie jakiejs powstanie mysl, by pomoc lezacemu,
      ale dlaczego ja? dlaczego nie on?
      By pomoc uzyskac nie wolaj w przestrzen: Pomocy!, bo jej nie otrzymasz.
      Wybierz jedna osobe, nawiaz z nia kontakt wzrokowy, zatrzymaj ja slowem i
      wyraznie akcentujac kierunek popros Ja i tylko Ja o pomoc.
      Okazuje sie, ze nie tylko wybrana przez Ciebie osoba zatrzyma sie i Ci pomoze,
      ale w sukurs za nia przyjda Ci tez inne osoby, do tej pory mijajace Cie
      obojetnie.

      Przypomnialam sobie ta historie z ksiazki ( Wywieranie wplywu na ludzi),
      czytajac o Twoich problemach. Znam je rowniez z doswiadczen bliskiej mi osoby,
      podobna sytuacje przezyla moja corka 2 lata temu. Byla wowczas w Twoim wieku.
      Szczesliwie sie wowczas zlozylo, ze do klasy przyszla nowa kolezanka, moja
      corka sie z nia zaprzyjaznila, kontakt ow dal jej sile, najpierw, by przejsc
      trudne dni, potem, by w grupie na nowo sie odnalezc. Dzis emocje zwiazane z
      tamtymi bardzo goracymi dniami sa bez temperatury. A wierz mi, wtedy corka byla
      w czarnej rozpaczy.
      Pomyslalam sobie, ze moze (MOZE!) to rozwiazanie i dla Ciebie. Jestem pewna, ze
      w klasie jest przynajmniej jedna osoba, z ktora czujesz sie zwiazany bardziej.
      Porozmawiaj z nia, byc moze okaze sie ta reka, ktorej teraz potrzebujesz. Moze
      Ci uwierzy, moze zaufa. A jesli tak - moze za Toba zaswiadczy, a skoro sama
      jest osoba wiarygodna dla pozostalych, wiarygodne beda i jej swiadectwa. To
      moze podwazyc gadanie osoby, ktora Ci dokucza, a to pierwszy rok ku temu, by
      przestac jej wierzyc i jej sluchac, za nia postepowac. Powodzenia.
      Tea
      • beregirnei Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 27.02.04, 02:40
        Nie sądzę, żeby zmiana szkoły coś dała. Ja już w przedszkolu byłam "ofiarą". I
        chyba nie dlatego, że miałam tylko jedną lalkę Barbie. I chyba nie dlatego, że
        nie miałam różowego pisaka. W podstawówce sytuacja wyglądała identycznie: jeden
        przywódca, z którym należy utrzymywać dobre stosunki, a wokół którego gromadzą
        się inni, chcący świecić jego blaskiem. Poza nawias grupy wyłączano: osoby z
        defektami fizycznymi, osoby wybitnie niesprawne na umyśle, dzieci, o których
        wiedziano, że są adoptowane i takich jak ja- z najlepszymi ocenami, a nie
        mających odwagi komuś "dogadać". Ów podział na grupy i chierarchizacja były
        bardzo silne. Zarówno w przedszkolu, jak i w podstawówce. W liceum nie był już
        tak mocny, dało się z nim żyć, choć nadal był bardzo wyczuwalny. Moja pozycja
        przez te kilkanacie lat nie zmieniła się, mimo że ja zmieniałam środowiska.
        Zarówno w osiedlowej podstawówce, jak i w renomowanym liceum byłam ofiarą.
        Grupa potrzebuje ofiary- nie zostaje nią przypadkowa osoba, raczej taka, której
        brak pewności siebie. Osoba, która ma czelność zwrócić się do przywódcy "kotku"
        bynajmniej nie jest zastraszona i niepewna. Mi udzielano mi rad w stylu: "jak
        będą ci dokuczać, to ich ignoruj". Dzisiaj mogę powiedzieć, że był to
        beznadziejny sposób.
        • Gość: ponad 100 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.hartford-20rh15-16rt.ct.dial-access.att.net 27.02.04, 02:55
          wypowiedzi i nikt nie rozpoznal "mobbingu"? Przeciez sytuacja jaka opisuje
          tamtam jest klasycznym przykladem tegoz... sytuacja w jakiej znalazl sie tamtam
          nie jest tylko jego problemem lecz calej tej szkoly do ktorej uczeszcza. Gdzie
          sa jego nauczyciele? Niczego nie zauwazyli? Ludzie nie wincie tamtam za to, ze
          jest odrzucany, on ma prawo do wlasnego zdania i bycia neutralnym ... to ci
          ktorzy go odrzucaja sa nietolerancyjni i agresywni. On powinien o tym
          powiadomic szkolnego pedagoga a uczniowie tej szkoly powinni byc poddani
          specjalnemu szkoleniu mobbingowemu...
          tamtam odezwij sie
          serdecznie cie pozdrawiam
          lafemme
          • jarmucha Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 27.02.04, 05:25
            Gość portalu: ponad 100 napisał(a):

            > wypowiedzi i nikt nie rozpoznal "mobbingu"? Przeciez sytuacja jaka opisuje
            > tamtam jest klasycznym przykladem tegoz... sytuacja w jakiej znalazl sie
            tamtam
            >

            Rozpoznal, rozpoznal, chyba nie wszystko przeczytales

            Ja podawalem tez linki do porad "antymobbingowym.

            Ale samo rozpoznanie mobbingu nie gwarantuje wyjscia poza schematy
            tradycyjnego "kodeksu honorowego" czyli mamy tu 100 sposobow na akceptacje
            mobbingu i chaluonicze proby radzenia sobie z "przesladowcami.
            Zeby zas bylo bardziej kolorowo, to jest jeszcze opcja" pewnie sam sobie
            winien" a nawet jak nie to "lepiej daj sie polubic grupie" bo przeciez zyjemy w
            kulcie grupy i rownischow"

            A jak nie jestes rowniacha to nie masz prawa do spokoju - bo albo ty grupe albo
            grupa ciebie (wykonczy)

            No i jest jeszcze motyw "ucieczki"

            Nie spodziewaj sie ze nagle ktos zaakceptuje rozwiazanie typu: "idz do
            dyrektora, zglos to komus" - bo to nie honorne rozwiazanie i zalatuje "kapusiem"

            Wiadomo pozostalosci nie tak dawnej ery, gdzie wiernosc zasadom przyzwoitosci
            nie wychodzila nigdy poza sprawiedliwosc naturalna - wszelka sprawiedliwosc
            instytucjonalna (np policja)kojarzona byla z kolaboracja z
            apokaliptycznym "systemem".

            trudno tak nagle sie odzwyczaic i zaczac traktowac rzeczy w sposob rzeczowy,
            czy stosowac sensowne spoleczne, obywatelskie rozwiazania. ( mam na mysli
            zglaszanie mobbingu do instytucji zobowiazanej do rozwiazywania tego typu
            problemow.)

            Nie sadzisz???
            • Gość: Ale DLACZEGO? Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.ip-pluggen.com 27.02.04, 11:01
              Ten ktos napisal, ze "mobbing" trwa dopiero od paru dni, wiec jeszcze za
              wczesnie wlaczac do dzialania wladze.
              Poza tym, brakuje nam dalej jasnego wytlumaczenia CO KONKRETNIE WYWOLALO
              REAKCJE KLASY.

              Corce mojej kolezanki zdarzylo sie posiusiac na lekcji (byla w szostej klasie).
              To spowodowalo uszczypliwe komentarze i usmieszki, ale jestem pewna ze z
              czasem by przeszlo gdyby nie to, ze dziewczynka byla nowa w tej klasie, a
              swoim ponurym wygladem nie zachecala jakos do nawiazywania z nia znajomosci, po
              prostu nie byla "popularna".
              Matka zmienila mieszkanie i dziewczynka wrocila do swojej starej szkoly.
              I co sie okazalo?
              Tam tez nie zostala zbyt przyjemnie przyjeta, przypuszczam ze istnialy
              przedtem lekkie konflikty, ktore poglebily sie (u tej dziewczynki) w czasie
              rocznego pobytu w nieprzyjaznej dla dziewczynki szkole, a to sie lekko
              przenoslo i na kolezanki.
              • Gość: s Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 27.02.04, 12:50
                Dlaczego piszesz o "reakcji" (reakcja to :odpowiedz jakby) czyli przyczyna
                niejako lezy w "przesladowanym" czy dobrze rozumiem???
                • Gość: gosc Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.hartford-01rh15-16rt.ct.dial-access.att.net 27.02.04, 13:55
                  masz racje jarmucha, ze odwolywanie sie do instancjii wyzszych w takich
                  sytuacjach byloby postrzegane jako kapusiostwo albo brak honoru bo stare normy
                  cigle jeszcze obowiazuja..i mnie tez zaskoczyl ten ton wiekszosci wypowiedzi
                  winiacy tamtam za to, ze go klasa odrzuca. Ale ktos powinien wreszcie przelamac
                  te stare, niedobre nawyki. Jeszcze raz powtorze pytanie, gdzie jest szkolny
                  pedagog a jesli jest to za co bierze pieniadze, jesli uczen nie moze do niego
                  przyjsc ze swoimi klopotami takimi np jakie ma tamtam.
                  Gdybym tylko mogla sie dowiedziec ktore to jest gimnazjum w Krakowie wyslalabym
                  do dyrekcji email.
                  Ciagle jeszcze mam nadzieje, ze tamtam nie bedzie pozostawiony sam sobie w
                  rozwiazywaniu tego problemu bo w jego wieku samemu sie takich problemow nie
                  rozwiaze a rady w rodzaju zmien sie albo zmien szkole to mozna rozbic o d...
                  to uczniowie tej klasy powinni byc poddani resocjalizacji i nauce tolerancji...
                  pozdr

    • Gość: Malika Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 15:27
      Tamtam, nie w tym twojej winy. Nie daj sobie wmówić. Jest coś takiego w młodych
      ludziach, że lubią znaleźć kogoś nieco innego od reszty i wyżywać się na nim.
      Mi przypomina się historia z LO. Mieliśmy w klasie prawdziwego orginała,
      dziwnie wyglądał i dziwnie się zachowywał. Oczywiście wszyscy zaczęli się na
      nim wyżywać- jak o tym pomyślę to jeszcze teraz po 12 latach jest mi wstyd. A
      on? Wcale nie zrobił się agresywny, nie próbował się dopasować do grupy, tylko
      zaczął się zachowywać zgodnie z tym co wszyscy o nim myśleli, że dziwny, że
      dupek itp. Np. wymyślaliśmy o nim przykre wierszyki, które krążyły po klasie, a
      on też zaczął pisać takie wierszyki o sobie i puszczać w obieg. Robił to tak
      przesadnie, że wyszło jakby jakaś parodia i wszystkim robiło się głupio, przy
      tym okazało się, że facet ma niesamowity talent komediowy coś jak Jaś fasola.
      Finał był taki, że facet został sobą i stał się prawdziwą duszą towarzystwa,
      wszyscy go uwielbiali, nie było imprezy bez niego!
    • fnoll Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 28.02.04, 05:32
      jeśli się z nimi nie zgadzasz - to kogo upokorzyli?
      • Gość: odbiornik Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? IP: *.ip-pluggen.com 29.02.04, 13:10
        Moze tak autor topiku zglosi sie i naswietli lepiej swoja sytuacje?
    • dziewczyna123 Re: Pomocy.. Upokorzyli mnie co mam robic ??? 03.03.04, 14:17
      Przesżłam to samo.W podstawowce.Dziwny koles postanowil ze bedzie sie ze mnie
      smial.Dolaczyla do niego grupa dyskotekowych analfabetow.I bylo
      niewesoło.Radziłam sobie z tym tak, ze nie chcialam miec z nimi nic
      wspolnego.Pilnowalam granicy: tu jestescie wy, a tu jestem JA.Powiedziałam
      rodzicom.I dobrze.Nie czułam się taka w tym wszystkim samotna.Na zakonczenie
      osmej klasy- na ten bal z pierdółkami nie poszlam.Żałuje tylko że szkoły
      wcześniej nie zmieniłam.W liceum, i w studium było już dobrze.Normalni ludzie ;)
      Nie martw sie, badz silnym gościem i pokaz ze masz ich gdzies.

      Gość portalu: tamtam napisał(a):

      > Moja prosba dotyczy wydarzen z ostatnich dni, W mojej klasie (II gim.)
      > zostalem zwyzywany i ponizony przez 20 osob, przyczyna tego jest pewna osoba
      > buntujaca innych przeciwko mi. Chwilami zalamuje sie poniewaz w klasie nic
      > sie nie zmienia i kazdego dnia jestem tak samo traktowany. Mam z tym duzy
      > klopot, poza klasa mam wielu przyjaciol ktorzy mnie szanuja, ale w klasie...
      > Potrzebuje pomocy. Powiedzcie jak traktowac wyzwiska i inne upokorzenia z ich
      > strony. Ignorowac? Pobic wszystkich? Modlcie sie zeby to sie
      > skonczylo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja