Czy to mozna nazwac miloscia?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 12:55
Moja 18-letnia siostra zakochala sie w chlopcu i w zaden sposob nie mozemy
jej tego wyperswadowac.Nie wiem co juz robic gdyz on nie jest dla niej
odpowiedni.Ja,rodzice,znajomi wszyscy jej to mowia a ona nie reaguje bo mowi
ze go kocha.Jak mozna kogos takiego tak kochac?jesli ja pytam czy on Ci sie
podoba mowi ze nie,wyglad jest niewazny.Czy ma dobry charakter mowi ze
nie,gdyz jest nieslowny,nieodpowiedzialny,niepunktualny,uparty,zle sie
uczy.Ale jej ani wyglad ani cala reszta nie przeszkadza bo ona go kocha i
juz.Nie mozna do niej przmowic żeby sie z nim nie wiazala bo to nie rokuje
nic dobrego dla niej a ona zasluguje na kogos wartosciowego i
ladniejszego.Zastanawiam sie dlaczego tak nagle zabraklo u niej rozumu i
rozsadku,co z nia sie dzieje.Czy mozna kogos takiego kochac i byc tak
zaslepionym?mowia że milosc jest slepa ale az do tego stopnia?Doradzcie czy
jest na to jakas rada?bo boje sie zeby nie bylo za pozno.Pozdrawiam
    • marusia_ogoniok [...] 23.02.04, 13:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Mi Re: wszystko można nazwać miłością IP: *.crowley.pl 23.02.04, 13:21
        na antrykot to chujobicie....w antrakcie między chujobiczami:):)
      • Gość: Agata Re: wszystko można nazwać miłością IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:34
        Spodziewalam sie normalnej odpowiedzi a nie takiego chamstwa
    • mskaiq Re: Czy to mozna nazwac miloscia? 23.02.04, 13:59
      To co piszesz jest miloscia. Mysle ze mozesz Jej pomoc kiedy bedziesz z Nia niz
      przeciwko Niej. Mysle ze oznacza to akceptacje Jej chlopaka. Jesli chodzi
      charakter Jej chlopaka to kazdy charakter mozna zmienic.
      Walczac przeciwko Jej wyborowi mozesz stracic kontakt z Siostra i wtedy nie
      wiele bedziesz mogl pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • nancyboy Re: Czy to mozna nazwac miloscia? 23.02.04, 15:32
      > ona zasluguje na kogos ladniejszego

      A ile Ty masz lat, 12?
    • saana Re: Czy to mozna nazwac miloscia? 23.02.04, 15:44
      Gość portalu: Agata napisał(a):

      > Moja 18-letnia siostra zakochala sie w chlopcu i w zaden sposob nie mozemy
      > jej tego wyperswadowac.Nie wiem co juz robic gdyz on nie jest dla niej
      > odpowiedni.Ja,rodzice,znajomi wszyscy jej to mowia a ona nie reaguje bo mowi
      > ze go kocha.Jak mozna kogos takiego tak kochac?jesli ja pytam czy on Ci sie
      > podoba mowi ze nie,wyglad jest niewazny.Czy ma dobry charakter mowi ze
      > nie,gdyz jest nieslowny,nieodpowiedzialny,niepunktualny,uparty,zle sie
      > uczy.Ale jej ani wyglad ani cala reszta nie przeszkadza bo ona go kocha i
      > juz.Nie mozna do niej przmowic żeby sie z nim nie wiazala bo to nie rokuje
      > nic dobrego dla niej a ona zasluguje na kogos wartosciowego i
      > ladniejszego.Zastanawiam sie dlaczego tak nagle zabraklo u niej rozumu i
      > rozsadku,co z nia sie dzieje.Czy mozna kogos takiego kochac i byc tak
      > zaslepionym?mowia że milosc jest slepa ale az do tego stopnia?Doradzcie czy
      > jest na to jakas rada?bo boje sie zeby nie bylo za pozno.Pozdrawiam
      Mysle ,ze robisz blad. wtracajac sie.
      przytocze Ci autentyczny przyklad z mojego zycia .
      jak mialam 16 lat pojechalam na zimowisko jako pomocnica opiekunow. Tam byla
      grupa z zakladu wychowawczego. Zafascynowal mnie jeden chlopak z tej grupy -to
      taki okres kiedy zlo bardziej fascynuje niz dobro,. Ja jego tez... potem po
      powrocie spotkalam sie z nim pare razy. Moi rodzcie wiedzieli nie robili afery.
      a po miesiacu juz sie wiecej z nim nie spotkalam....bo po co.
      Co ciekawsze wydzwanial potem do mnie i chyba zachowywal sie w jakis
      nieprzyzwoity sposob. Ale moi rodzice nie mowili mi o tym i nie wierzyli w to
      co On opowiada. Zreszta potem nigdy nie wrocilismy do tego tematu.
      Gdyby Oni wtedy sie przeciwstawili , to w ramach buntu pewnie nie zakonczylaby
      tej znajomoaci po miesiacu. Zaznaczam ,ze ojciec byl ze mna na tym zimowisku,
      wiec tym bardziej wiedzial z kim sie spotykam.
      Jezeli kogos nieakceptujesz a wierzysz w swoja corke to daj jej przejrzac na
      oczy...chyba ze jestes glupia matka i niepotrafilas przekazac jej wartosci to
      teraz za pozno na trzesionki-
      • saana Re: Czy to mozna nazwac miloscia?-poprawka 23.02.04, 15:46

        nie zauwazylam ze to Twoja siosta....ja nie mam siostry ale nigdy w zyciu nie
        dalabym prawa siostrze wtracania sie w moje zycie

        saana napisała:

        > Gość portalu: Agata napisał(a):
        >
        > > Moja 18-letnia siostra zakochala sie w chlopcu i w zaden sposob nie mozemy
        >
        > > jej tego wyperswadowac.Nie wiem co juz robic gdyz on nie jest dla niej
        > > odpowiedni.Ja,rodzice,znajomi wszyscy jej to mowia a ona nie reaguje bo mo
        > wi
        > > ze go kocha.Jak mozna kogos takiego tak kochac?jesli ja pytam czy on Ci si
        > e
        > > podoba mowi ze nie,wyglad jest niewazny.Czy ma dobry charakter mowi ze
        > > nie,gdyz jest nieslowny,nieodpowiedzialny,niepunktualny,uparty,zle sie
        > > uczy.Ale jej ani wyglad ani cala reszta nie przeszkadza bo ona go kocha i
        > > juz.Nie mozna do niej przmowic żeby sie z nim nie wiazala bo to nie rokuje
        >
        > > nic dobrego dla niej a ona zasluguje na kogos wartosciowego i
        > > ladniejszego.Zastanawiam sie dlaczego tak nagle zabraklo u niej rozumu i
        > > rozsadku,co z nia sie dzieje.Czy mozna kogos takiego kochac i byc tak
        > > zaslepionym?mowia że milosc jest slepa ale az do tego stopnia?Doradzcie cz
        > y
        > > jest na to jakas rada?bo boje sie zeby nie bylo za pozno.Pozdrawiam
        > Mysle ,ze robisz blad. wtracajac sie.
        > przytocze Ci autentyczny przyklad z mojego zycia .
        > jak mialam 16 lat pojechalam na zimowisko jako pomocnica opiekunow. Tam byla
        > grupa z zakladu wychowawczego. Zafascynowal mnie jeden chlopak z tej grupy -
        to
        > taki okres kiedy zlo bardziej fascynuje niz dobro,. Ja jego tez... potem po
        > powrocie spotkalam sie z nim pare razy. Moi rodzcie wiedzieli nie robili
        afery.
        >
        > a po miesiacu juz sie wiecej z nim nie spotkalam....bo po co.
        > Co ciekawsze wydzwanial potem do mnie i chyba zachowywal sie w jakis
        > nieprzyzwoity sposob. Ale moi rodzice nie mowili mi o tym i nie wierzyli w to
        > co On opowiada. Zreszta potem nigdy nie wrocilismy do tego tematu.
        > Gdyby Oni wtedy sie przeciwstawili , to w ramach buntu pewnie nie
        zakonczylaby
        > tej znajomoaci po miesiacu. Zaznaczam ,ze ojciec byl ze mna na tym zimowisku,
        > wiec tym bardziej wiedzial z kim sie spotykam.
        > Jezeli kogos nieakceptujesz a wierzysz w swoja corke to daj jej przejrzac na
        > oczy...chyba ze jestes glupia matka i niepotrafilas przekazac jej wartosci to
        > teraz za pozno na trzesionki-
    • Gość: odbiornik Re: Czy to mozna nazwac miloscia? IP: *.ip-pluggen.com 29.02.04, 13:06
      Psycholog odpowiedzialby:
      Nic nie rob, ale zachowaj przyjazn ze swoja siostra zeby pospieszyc jej na
      pomoc i dac jej wsparcie kiedy bedzie tego potrzebowala.

      A czy to jest jej pierwsza milosc? Moze jest dumna ze ktos sie nia
      zainteresowal??
      A moze odczuwa do chlopaka pociag fizyczny, ktory pomylila z miloscia???
    • seksuolog Trudne sprawy 01.03.04, 09:11
      Gość portalu: Agata napisał(a):

      > Czy mozna kogos takiego kochac i byc tak
      > zaslepionym?mowia że milosc jest slepa ale az do tego stopnia?Doradzcie czy
      > jest na to jakas rada?bo boje sie zeby nie bylo za pozno.Pozdrawiam

      To sa trudne sprawy. Siostra jest osoba formalnie dorosla, w normalnych
      warunkach moglaby juz mieszkac osobno, powiedzmy w innym miescie, i robic
      to co jej sie podoba. A zakochanie to kwestia zaiskrzenia, chemii i
      hormonow wiec moze sie przytrafic w dowolnym ukladzie.

      Z drugiej strony jest oczywiste ze partner moze byc fatalny. Przy czym wyglad
      zewnetrzny czy stan materialny nie sa tu najwazniejsze i robienie z tego powodu
      problemow jest po prostu ordynarnym chamstwem.

      O wiele bardziej istotne sa zachowanie spoleczne partnera i jego aspiracje
      zyciowe. A wiec osobnicy prymitywni, kryminogenni, alkoholicy, narkomani,
      lekkich obyczajow, leniwi, brudni itp. sa oczywiscie niepozadani.

      W takim ukladzie zatruwanie zycia siostrze nie jest jednak dobrym wyjsciem.
      Nalezy przedstawic jasno swoja opinie. Ale nie odrzucac siostry tak by ze
      swoim uczuciem musiala sie ukrywac. O wiele lepiej jest by potraktowac jej
      partnera jako etap na drodze jej rozwoju i po prostu traktowac to normalnie.

      Bardzo wazna sprawa jest jednak niezwykle jasne postawienie sprawy blizszego
      zwiazku. Czesto zdarza sie ze osobnicy o niskich aspiracjach daza do szybkiego
      malzenstwa albo posiadania dziecka (a potem nie wywiazuja sie ze zobowiazan).
      Przed tym nalezy absolutnie stanowczo ostrzec siostre. Jak seks to z pelna
      antykoncepcja, a malzenstwo tylko w dalszej perspektywie.

Pełna wersja