Gość: biała
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.04, 10:41
czuje jak złość i agresja rozsadza moje ciało od wewnątrz. dużo tej złości we
mnie, czasami z małym rysem sadyzmu nawet. gdybym nie bała się, że odejdzie
mówiłabym mu jeszcze gorsze rzeczy, ale i tak pomimo strachu go poniżam.
Doznaję wtedy przedziwnej mieszanki uczuć: radości, poczucia winy, strachu,
spokoju. zapada cisza. za chwilę coś się stanie. ale nie dzieje się nic.
pozostaje z wyrzutami sumienia, z coraz większą izolacją od ludzi, z obsesją
złego wyglądu, ze strachem przed wyjściem z domu. nie wiem czy jestem stara
czy młoda, mądra czy głupia, mało o sobie wiem, czuję chaos, wielki wir,
który mnie wciąga do środka. czuje jak ból obrysował moje serce. wpadam w
wir, kręcąc się coraz prędzej.