Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat?

    • niepolak_w_polsce Kolejna ofiara psa łańcuchowego 19.04.10, 15:21
      Kolejna ofiara psa łańcuchowego
      2007-07-16 12:48

      Wielki kundel pogryzł dwuletniego chłopca

      W ostatniej chwili babcia wyrwała wnuka z pyska wielkiego kundla, uwiązanego na
      podwórku. Pies rzucił się na dwuletniego chłopca, który bawił się przed domem
      dziadków. Dziecko z dotkliwie poranioną głową walczy o życie w szpitalu.


      Chłopczyk bawił się na podwórzu we wsi Karwowo koło Płocka. Niedaleko uwiązany
      był na łańcuchu pies. Wielki kundel zaciekawił dziecko. Kiedy malec podszedł do
      zwierzęcia, to rzuciło się na niego z zębami.

      Dziecko nie miało żadnych szans w starciu z o wiele silniejszą od siebie bestią.
      Pies kąsał jego głowę raz za razem. Szczęście w nieszczęściu, że przerażony
      chłopiec głośno krzyczał. Dzięki temu usłyszała go babcia, która natychmiast
      wybiegła z domu z pomocą.

      Kobiecie udało się wyrwać wnuczka psu. Wezwała pogotowie. Stan dziecka był tak
      poważny, że śmigłowcem przetransportowano go do szpitala w Warszawie.

      Policja wyjaśnia, dlaczego pies zaatakował i kto powinien opiekować się
      dwulatkiem. Wiadomo już, że zwierzę nie było szczepione, co oznacza, że malucha
      czeka seria bolesnych zastrzyków przeciwko wściekliźnie.
    • niepolak_w_polsce Pies zagryzł pięcioletnie dziecko 19.04.10, 15:22
      Tragedia w Świętokrzyskiem
      2007-07-03 14:20

      Pies zagryzł pięcioletnie dziecko

      To były sekundy. Nim ktokolwiek zareagował, uwiązany na łańcuchu pies zagryzł
      pięcioletnie dziecko, które go głaskało. Chłopczyk bawił się na podwórku u
      swojego dziadka w miejscowości Mokrsko w Świętokrzyskiem.

      Pięciolatek dobrze znał przywiązanego łańcuchem do budy dużego psa, dlatego bez
      obaw podszedł do niego i zaczął głaskać. Nie wiadomo, dlaczego pies nagle rzucił
      się na dziecko i je zagryzł.

      Nie wiadomo też, gdzie był w tym czasie dziadek, który miał opiekować się
      wnuczkiem. Na miejscu tragedii cały czas są policjanci, którzy starają się
      wyjaśnić, co się stało. Rodzina dziecka jest w szoku. Opiekuje się nią policyjny
      psycholog.
    • niepolak_w_polsce Pies zagryzł 12-latka 19.04.10, 15:22
      Tragedia w Zachodniopomorskiem
      2007-06-18 21:02

      Pies zagryzł 12-latka

      Tragedia w Kłębowcu pod Wałczem (Zachodniopomorskie). Pies zagryzł 12-letniego
      chłopca. Zwierzę wydostało się z zamkniętego kojca, przekopując się na drugą
      stronę ogrodzenia. Teraz policjanci sprawdzają, jak mogło się to stać.

      Chłopiec przyjechał z rodzicami odwiedzić dziadków. Dorośli weszli do budynku.
      Chłopiec został na zewnątrz, by się pobawić. Po kilkunastu minutach ojciec
      wyszedł go szukać, bo mieli razem pomagać dziadkowi przy pracach polowych. Wtedy
      znalazł zakrwawione ciało syna.

      Rodzice natychmiast wezwali pogotowie, ale lekarz, który przyjechał, stwierdził,
      że chłopiec nie żyje.

      Zabójcą okazał się czteroletni mieszaniec owczarka, należący do dziadków
      chłopca, który jakimś cudem wydostał się z kojca. Policja ustaliła, że pies
      przekopał się na drugą stronę ogrodzenia.

      Jak dowiedział się dziennik.pl, agresywny pies został już odizolowany i znajduje
      się na obserwacji u weterynarza. Ten zdecyduje, co z nim zrobić.
      Najprawdopodobniej zostanie uśpiony.

      Na miejscu jest policja i prokurator. Badają szczegóły tragedii.
    • niepolak_w_polsce Pies amstaff prawie zagryzł swoją panią 19.04.10, 15:23
      kobieta jest w ciężkim stanie
      2007-06-04 11:03 Aktualizacja: 2007-06-04 11:19

      Pies amstaff prawie zagryzł swoją panią

      Założyła mu obrożę i zapięła smycz. Tak jak robiła codziennie, gdy wyprowadzała
      swojego amstaffa na spacer. Ale tym razem pies nagle rzucił się na swoją
      właścicielkę i bardzo mocno ją pogryzł. Policjanci musieli zastrzelić oszalałe
      zwierzę, a kobieta trafiła do szpitala w ciężkim stanie.

      Amstaff zaatakował 59-letnią mieszkankę Jastrzębia-Zdroju (Śląskie) na klatce
      schodowej. Przewrócił ją i zaczął dotkliwie kąsać. W dodatku nie pozwolił nikomu
      podejść do swojej właścicielki. Dopiero wezwani na ratunek policjanci poradzili
      sobie z szalejącą bestią.

      Nie było innego wyjścia - musieli zastrzelić zwierzę. Bo dla pogryzionej kobiety
      liczyła się każda sekunda. Najważniejsze było, żeby jak najszybciej trafiła do
      szpitala. Teraz jest już pod troskliwą opieką, ale jest w ciężkim stanie.
    • niepolak_w_polsce 10-latka pogryziona przez psa w stanie krytycznym 19.04.10, 15:24
      10-latka pogryziona przez psa w stanie krytycznym
      jagor, IAR - 2009-06-21,

      Stan dziewczynki pogryzionej przez psa we wsi pod Nowym Miastem Lubawskim nadal
      jest krytyczny - informuje warmińsko-mazurska policja. Dziewczynka przeszła
      kilkugodzinną operację, ale - jak mówią lekarze - zanim trafiła do szpitala
      straciła bardzo dużo krwi. 10-latka doznała bardzo wiele ran na szyi i głowie.
      Leży na OIOM-ie Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.

      Dziewczynka została pogryziona przez psa, z którym prawdopodobnie chciała się
      pobawić. Ranne dziecko zauważył na podwórku sąsiad i natychmiast wezwał policję.
      W chwili, gdy zwierzę zaatakowało 10-latkę, rodziców nie było w domu.
      Funkcjonariusze ustalili, że pies został wzięty w lutym przez rodziców
      dziewczynki ze schroniska dla zwierząt. Do piątku będzie przebywał w zamknięciu
      na obserwacji. Potem lekarz weterynarii zdecyduje, co się z nim stanie.
      • landora Re: 10-latka pogryziona przez psa w stanie krytyc 19.04.10, 15:49
        W Twoich postach powtarza się "pies na łańcuchu", "uwiązany pies". To były
        maltretowane, bite, często zagłodzone wiejskie psy. Dziwisz się, że były
        agresywne? To wina ludzi, którzy je tak traktowali i zrobili z nich potwory.
        Zwłaszcza na polskiej wsi stosunek do zwierząt jest skandaliczny.
        "Chłop żywemu nie przepuści..."
        • echtom Re: 10-latka pogryziona przez psa w stanie krytyc 19.04.10, 23:14
          Druga grupa to psy z agresywnych ras, których właściciele nie mają pojęcia, jak je ułożyć.
        • jacek226315 Re: 10-latka pogryziona przez psa w stanie krytyc 21.04.10, 09:01
          landora napisała:

          > W Twoich postach powtarza się "pies na łańcuchu", "uwiązany pies".
          To były
          > maltretowane, bite, często zagłodzone wiejskie psy. Dziwisz się,
          że były
          > agresywne? To wina ludzi, którzy je tak traktowali i zrobili z
          nich potwory.
          > Zwłaszcza na polskiej wsi stosunek do zwierząt jest skandaliczny.
          > "Chłop żywemu nie przepuści..."

          Na wsi polskiej widly maja wieksza wartosc niz pies
      • krokodyll8 Re: 10-latka pogryziona przez psa w stanie krytyc 19.04.10, 16:02
        No, tak. Może dlatego warto zastanowić się, jakiej rasy będzie się
        miało psa w zalezności od warunków jakie jesteśmy mu w stanie
        zapewnić. Są rasy psów przyjazne dla dzieci. Poza ty ważne jest, by
        pies mial nalezyta opiekę. Kojec może służyć przez chwilę psu, a nie
        jako całodzienne miejsce przebywania. Trudno się wtedy dziwić, ze
        pies czuje agresję, jak nie ma szansy na ruch i zabawę, na budowanie
        relacji z cłowiekiem poza przyjmowaniem michy żarcia. Poza tym
        ludzie zbyt czesto zapominają, ze pies całe zycie spokojny, moze
        zachować się agresywnie raz w życiu i czasem jest to o jeden raz za
        dużo. Dlatego nie wybrałabym do domu z dziecmi psa rasy rottweiler
        (mimo, ze lubię psy tej rasy - ale warto chuchac na zimne)itp.
        Wrażliwosć na zwierzęta nie polega na tym, ze się jakieś zwierzę
        posiada, ale że się bierze pod uwagę wszystkie za i przeciw i nie
        funduje się psu warunków dla niego nieodpowiednich. Wypadki przez
        ciebie opisane opisują brak wyoraźni i wiedzy ich właścicieli na
        temat zwierząt. Od wielu, wielu lat mieszkam z psami, nie zdarzyło
        się jeszcze, by jakis pies ugryzł mnie lub kogoś z domowników,
        kogokolwiek. W moim domu były psy ras średnich, ale były i owczarki
        i rottweiler (i to wtedy gdy byłam dzieckiem, bardzo potulny,
        spokojny pies, mimo, ze to rasa, której nie bylabym pewna do końca).
        Jeśli z powodu tych wypadków nie lubisz psów, to winny jest temu
        człowiek.
        Niestety, sama też się pewnych psów boję i to nie wcale ze względu
        na ich rasę, ale na to, że mają złą opiekę i mam duże wątpliwości,
        jak sie ten pies w wyniku zaniedbań moze zachować. To jest problem.
        Jak widać po przytoczonych przykładach, wcale niemały.
      • tw.zenek Kibic ugodzony nożem 19.04.10, 18:07
        Kibic ugodzony nożem

        29.10.2008 16:45

        Porachunki kiboli krakowskich klubów. W środę rano w autobusie miejskim 20 -
        latek został ugodzony nożem. Ranny przebywa w szpitalu, jego życiu nie zagraża
        niebezpieczeństwo.

        Wszystko wskazuje na to, że powodem ataku były porachunki krakowskich
        pseudokibiców. Ofiara była najprawdopodobniej śledzona. Napastnik podbiegł na
        przystanku do ofiary, pchnął ją nożem w pośladek i uciekł.
        • tw.zenek Leżeć, bandziory! 19.04.10, 18:08
          Leżeć, bandziory!

          27.10.2008 02:00

          To są kibice?! To stado nieokrzesanych bandziorów niszczących co się da. Jadąca
          w sobotę na mecz do Gdyni (woj. pomorskie) rozbestwiona hołota rozrabiała i
          dewastowała pociąg. Na szczęście policjanci z Gdańska już na dworcu sprawnie
          zrobili z nimi porządek.

          Pasażerom, którzy podróżowali pociągiem z Olsztyna do Szczecina, skóra ścierpła
          na plecach po tym, jak ponad 30 bandytów wsiadło w Tczewie do ich wagonów.
          Bandziory jechały do Gdyni na mecz tamtejszej Arki. Ale wynik meczu ich nie
          interesował. To bydło spotkało się tylko po to, by narozrabiać. Wybijali szyby w
          wagonach i rozwalali oświetlenie. Drżący o swoje bezpieczeństwo pasażerowie
          zadzwonili po policję. Stróże prawa szybko wyłapali hołotę na stacji Gdańsk
          Oliwa. Bandyci jak ulęgałki pokotem leżeli na ziemi.

          - Zatrzymaliśmy trzydzieści dwie osoby. Dwudziestu pięciu dorosłych usłyszy
          zarzuty niszczenia mienia. Grozi im za to do 5 lat więzienia - mówi Magdalena
          Michalewska (30 l.), rzeczniczka gdańskiej policji. Niepełnoletnimi zajmie się
          sąd rodzinny.
          • tw.zenek Pseudokibice z tasakami 19.04.10, 18:09
            Pseudokibice z tasakami

            9 grudnia 2008, godz. 13:53

            Pomorscy policjanci udaremnili bójkę między pseudokibicami Lechii Gdańsk i Legii
            Warszawa. Dzięki anonimowej informacji udało się zapobiec tragedii, bo chuligani
            mieli przy sobie maczety, bagnety i długie noże.


            Do bójki kibiców, zwanej "ustawką" miało dojść w niedzielę, nieopodal Płońska, w
            woj. mazowieckim. - Funkcjonariusze otrzymali anonimową informację od kobiety,
            która twierdziła, że pseudokibice Lechii Gdańsk mają spotkać się z
            pseudokibicami Legii Warszawa - mówi Błażej Bąkiewicz z Komendy Wojewódzkiej
            Policji w Gdańsku.
            • tw.zenek Pseudokibice pobili policjantów, 19.04.10, 18:09




              Pseudokibice pobili policjantów, w ruch poszły ławki


              IAR | dodane 2010-03-27 (19:50)


              W Koninie kilku policjantów zostało rannych podczas meczu miejscowego Górnika z
              Legią Chełmża. Awanturę wszczęli koninianie, którzy chcieli zaatakować kibiców
              drużyny gości. Gdy funkcjonariusze im to uniemożliwili, wyładowali złość na
              mundurowych.

              W ruch poszły ławki i kamienie. Sytuacja szybko została opanowana a po krótkiej
              przerwie sędzia wznowił mecz. Po spotkaniu policjanci eskortowali kibiców Legii
              Chełmża w drodze na dworzec i do autokarów, wyłapywali też awanturników z
              Konina, którzy nie dawali za wygraną.
              • tw.zenek Zatrzymano pseudokibiców zamieszanych w zabójstwo 19.04.10, 18:10
                Zatrzymano pseudokibiców zamieszanych w zabójstwo

                2007-09-24 16:34,


                0 Twój głos został dodany. 1 2221 pseudokibice policja piłka nożna Kielce Korona
                Kolporter Kielce Wisła Kraków Kraków

                Siedmiu pseudokibiców Wisły Kraków zamieszanych w zabójstwo kibica kieleckiej
                Korony, zatrzymała kielecka i krakowska policja. W ich domach znaleziono
                sprężynowe noże, maczetę, fragmenty siekier i akcesoria związane z Wisłą Kraków.
                • tw.zenek Mam wklejać dalej ????? 19.04.10, 18:11
                  Czy coś z tego wynika? Na wszelki wypadek eksterminować dwunożnych, bo jeszcze
                  kibolami zostaną?

                  Czy może ma to być usprawiedliwienia dla nienawiści do ludzi????
                  • tw.zenek A może teraz tak: "Pobite dziecko...." 19.04.10, 18:16
                    Pobite dziecko trafiło do szpitala. Lekarz wezwał policję

                    2010-02-16, ostatnia aktualizacja 2010-02-16 22:04

                    Niemowlę było w poważnym stanie. Miało siniaki i krwiaki na całym ciele. Jest
                    pewne, że zostało brutalnie pobite. Na razie jednak nie ma pewności, czy i ile
                    razy. Nasi rozmówcy z policji sugerują, że mogło być bite regularnie. - Na razie
                    za wcześnie na taką ocenę. Wciąż czekamy na pełną historię choroby ze szpitala -
                    mówi prok. Ewa Szplet, szefowa grodziskiej prokuratury. - W poniedziałek
                    wszczęliśmy śledztwo z art. 156 kodeksu karnego, czyli w sprawie spowodowania
                    ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Cały czas gromadzimy materiał dowodowy.
              • tw.zenek Mam wklejać dalej.... ?? 19.04.10, 18:12

                • tw.zenek Albo tak: "Zabili dla zabawy" 19.04.10, 18:19
                  Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się w czwartek proces trzech nastolatków
                  oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa. Według prokuratury, jednej ze zbrodni dwaj
                  sprawcy dokonali, żeby "uczcić" 18. urodziny jednego z nich. Cała trójka zabiła
                  także 16-letniego kolegę, bo chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek.

                  19-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C. oraz 17-letni Mariusz K. zostali
                  oskarżeni o zabójstwo 16-latka. Dwaj starsi ze sprawców będą także odpowiadać za
                  zabójstwo 32-letniego sąsiada. Cała trójka została doprowadzona z aresztu. Sąd
                  zgodził się na publikację wizerunków oskarżonych.

                  W czwartek w sądzie zachowywali się swobodnie, choć siedzieli w kajdankach, ze
                  spuszczonymi głowami, często się uśmiechali.
                  • yola13 to chyba troche nie na temat 20.04.10, 09:53
                    tw.zenek napisał:

                    > Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się w czwartek proces
                    trzech nastolatkó
                    > w
                    > oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa. Według prokuratury, jednej ze
                    zbrodni dwaj
                    > sprawcy dokonali, żeby "uczcić" 18. urodziny jednego z nich. Cała
                    trójka zabiła
                    > także 16-letniego kolegę, bo chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek.
                    >
                    > 19-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C. oraz 17-letni Mariusz
                    K. zostali
                    > oskarżeni o zabójstwo 16-latka. Dwaj starsi ze sprawców będą także
                    odpowiadać z
                    > a
                    > zabójstwo 32-letniego sąsiada. Cała trójka została doprowadzona z
                    aresztu. Sąd
                    > zgodził się na publikację wizerunków oskarżonych.
                    >
                    > W czwartek w sądzie zachowywali się swobodnie, choć siedzieli w
                    kajdankach, ze
                    > spuszczonymi głowami, często się uśmiechali.
    • frankafiranka1 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 15:27
      I co z tych twoich wpisów wynika niepolak_w_polsce ?? Teraz może przytocz
      wszystkie przypadki zabicia człowieka przez człowieka a potem, jak ci starczy
      życia, przypadki zabicia, bez powodu, psa przez człowieka.
    • fo.xy Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 15:28
      dla niektorych zwierzeciem domowym bedzie kilkumetrowy pyton, ale
      nie kazdy lubi weze i trzyma je w domu.

      Jesli ktos nie lubi jakichs zwierzat domowych, to pewnie tyle, ile
      osob, tyle bedzie opinii, dalczego nie lubi.

      Mi przychodzi na mysl kilka (jesli pominac podane przez Ciebie brak
      warunkow i czasu):
      1) sa uczuleni
      2) nie lubia zapachu zwierzecia (pies nawet jesli kapany to
      smierdzi), zapachem przechodzi cale mieszkanie i wietrzenie nic tu
      nie zmieni - i milosnicy nie maja sie tutaj co oburzac, bo tak
      niestety jest. Majac zwierzaka i przebywajac z nim codziennie,
      przyzwyczajamy sie do zapachu i nie przeszkadza nam on.
      3) nie czuja potrzeby, zeby po kims sprzatac, pamietac o kupowaniu
      karmy, zmienianiu kuwety, itp., itd.
      4) maja inne zainteresowania, ktore absorbuja ich wolny czas
      5) boja sie odpowiedzialnosci za zywe stworzenie badz tez swiadomie
      nie chca sie jej podejmowac
      6) np. szczeniak zanim sie go wytresuje i nauczy co mozna w domu, a
      co nie, pozre kilka par butow/kapci, zniszczy meble, wiadomo, ze
      potem mu przejdzie, ale nie kazdy moze sobie pozwolic na takie
      straty :P
      7) niektorzy uwazaja za niewlasciwe trzymanie zwierzat dla wlasnej
      przyjemnosci - czasem zwierzeta sa wrecz "zaglaskiwane na smierc"
      8) maja przykre doswiadczenia z dziecinstwa - ugryzl ich pies
      sasiadow, albo stalo sie cos innego,
      ...

      i mozna by tak dalej wymieniac. Jedni nie chca miec zwierzaka w
      domu, inni zwyczajnie nie lubia. To chyba normalne, ze nie kazdy
      reaguje na to samo w ten sam sposob?

      Ja tak mam, jesli chodzi o dzieci - nie lubie i juz. A ktos moglby
      powiedziec, patrze na moje slodko spiace dzieciatko i jak ktos moze
      powiedziec, ze nie lubi dzieci? Ano wlasnie, ja moge :)
      • frankafiranka1 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 15:32
        Pytanie brzmi "dlaczego nie lubią" a nie "dlaczego nie trzymają".
      • krokodyll8 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 16:06
        Ależ mozna zwierzęta bardzo lubić i ich zwyczajnie nie trzymać w
        domu, choćby z tych podanych przez ciebie powodów. Tylko fakt, ze
        ktoś nie ma w domu zwierzaka wcale nie oznacza, że zwierząt nie
        kocha. I odwrotnie, niestety też.
    • 4-tomcio Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 16:22
      To fakt, że wiele ludzi nienawidzi zwierzą, CZASAMI SERCE BOLI JAK NIE KTORZY
      TRAKTUJE TE BIEDNE NICZEGO WINNE ZWIERZETA
    • gazetowy.mail Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 16:51
      Nie wyobrażamy sobie posiadania zwierzęcia w domu.
      Ktoś może ocenić że mamy czas, pieniądze i warunki ale nie chce nam się:
      rano chodzić z psem na siku;
      zbierać do woreczka psie kupy;
      kot, chomik i inne zwierzęta pomimo że się im sprząta czuć w domu.

      Niezależnie od tego lubimy innych ludzi oraz małe dzieci.

      Tak samo mogę zapytać dlaczego ktoś nie lubi wchodzić na piechotę na Kasprowy
      lub leżeć 3 tygodnie pod palmami w Afryce.
    • 42piotr Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 17:02
      Ze strachu przedewszystkim, z powodu koszmarnych wspomnien z dziecinstwa, z powodu domowej tradycji. Tak jak ktos nie znosi slonca, glosnej muzyki, czekolady czy pomidorow a ktos jescze dotyku cudzej reki. I dobrze - nikt nikogo nie bedzie zmuszal do " milosci do zwierzat". Wystarczy traktowac je po ludzku a raczej po zwierzecemu czyli nie dmuchac zab, nie podpalac kotow i nie przywiazywac psom puszek do ogona. I wcale nie trzeba ich lubic.
      • zigzac1 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 19:24
        Nie lubię, bo nie lubię. Tak samo nie lubię kiboli, nie przepadam za kloszardami, nie lubię pluskiew i pcheł. I tyle.
    • marajka Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 19:33
      Po prostu. Ja lubię tylko koty, ogólnie zwierząt nie lubię. Oczywiście, krew się we mnie gotuje, jak słyszę, że ktoś katuje psa czy głodzi konia, żadnego zwierzaka bym nie skrzywdziła, ale ich nie lubię, tak jak niektórzy nie lubią dzieci. Po prostu.
    • dog_in_the_fog Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 20:26
      Odkąd poznałem ludzi, wolę koty. ;)
    • 4v co innego lubić zwierzęta, a co innego trzymać je 19.04.10, 21:03
      w domu.

      po prostu nie potrafię sobie wyobrazić, jak ludzie mogą trzymać psy w małym
      mieszkaniu w bloku. kota jeszcze rozumiem, bo kot siedzi tylko w domu. a pies
      wychodzi, wraca, brudzi, przynosi brudy z dworu. źle bym się czuł w takim
      mieszkaniu, w którym mieszka też wielki pies, który wącha czy nawet zjada
      odchody z ulicy a później tym samym pyskiem maca cały dom.

      no ale są też ludzie, co potrafią się "całować" z takim psem usta-usta. to już
      jest dla mnie niewyobrażalne wręcz, no ale są tacy ludzie z taką mentalnością i
      nic nie poradze na to.

      a czemu ludzie po prostu nie lubią zwierząt? powody są różne:
      1. trauma z dzieciństwa (pies pogryzł np)
      2. niechęć do wszystkich istot (ludzi oraz zwierząt w ogóle)
      3. brak potrzeb obcowania z naturą
      4. brzydzą się nimi (czyli druga skrajność tych, co się ze zwierzętami całują
      czy... robią inne rzeczy).

      ogólnie temat jest dość ciekawy i wzbudzający emocje, to jest niemal to samo jak
      z dziećmi. są ludzie co lubią dzieci, co nie lubią dzieci, oraz tacy co dzieci
      lubią, ale niekoniecznie (chcą mieć) swoje.
    • tytanya Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 19.04.10, 21:23
      Nie wiem i nie potrafię zrozumieć.
    • teyoo Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 20.04.10, 10:49
      Tak jak się spodziewałam, jest sporo odpowiedzi przesadnych w jedna albo drugą stronę. Jak ktoś nie lubi zwierząt, to jest psychopatą, a jak lubi, to ma nierówno pod sufitem, bo na pewno szyje pieskowi ubranka, kota poi wodą Perrier itp.
      A mnie się wydaje, że ktoś, kto lubi zwierzęta, jest dobrym człowiekiem. Natomiast ktoś, kto ich nie lubi (ale nie nienawidzi!), wcale nie musi być "zły" (to a propos przekonania, że tylko źli ludzie nie lubią zwierząt). Może po prostu wychowywał się bez zwierzaków, nigdy nie miał psa, kota, nie opiekował się świnką morską. Po prostu zwyczajnie NIE NAUCZYŁ się kontaktu ze zwierzęciem. Więc teraz woli z grubsza powiedzieć, że "nie lubi zwierząt", bo po prostu nie potrzebuje ich towarzystwa. Część ludzi zapewne nie lubi zwierzaków z czysto fizjologicznego powodu - pies nie pachnie fiołkami;), kot też nie, trzeba sprzątać po pupilach, wymieniać wodę rybkom itp. Pedantom to nie w smak, wiadomo.
      No i chyba na tym to polega.
      Aha, jest jeszcze jedna rzecz. Traktowanie zwierząt przedmiotowo - szczególnie to widać na wsiach. Koń jest do pracy, pies ma być na łańcuchu itd. Śmiem twierdzić, że taki przeciętny mieszkaniec wsi nie lubi zwierząt, nie myśli o nich kategoriami "lubienia" - to po prostu dla niego przedmioty.
    • lkan Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 20.04.10, 11:46
      zezem_prosto_w_oczy napisała:

      > Znam kilka osob, ktore po prostu nie wyobrazaja sobie posiadania
      zwierzecia. Nie dlatego, ze nie maja czasu czy tez warunkow na
      czworonoga. Po prostu nie lubia zwierzat. Patrzac na swoje bawiace
      sie psiaki, pytam: "Jak mozna nie lubiec zwierzat"? I z czego to
      wynika"?<

      Twoja ocena jest jednostronna. Mnie też podobają się wesołe psiaki,
      są takie zabawne. Tylko, że ich posiadanie łączy się z wieloma
      konsekwencjami, o których nie wspominasz i które pewnie w Twojej
      ocenie są nieistotne, a dla wielu są.
      Nie chcę, a jednak muszę, ja i moje dzieci, poruszać się pośród
      wszechobecnych psich odchodów, na które można natrafić wszędzie oraz
      stale przyglądać się po czym się stąpa. A i tak zdarza mi się
      czyścić obuwie z tego w co się wdepnęło. W budynkach wielorodzinnych
      wystarczy jeden lub dwa psy, aby swoim szczekaniem bądź wyciem, gdy
      właściciel opuszcza mieszkanie, obrzydzić życie innym. Nie wspomnę
      już o niebezpiecznych odmianach psów, którym na spacerze, czy klatce
      schodowej nieraz przychodzi schodzić z drogi, a smycz lub kaganiec
      przeważnie nosi ich pan/pani. Powiesz, że to nie jest wina psów,
      tylko ich właścicieli. Zgoda, w takim razie nie lubię psów razem z
      ich właścicielami. A tłumaczenie, że ja po swoim pupilu sprzątam,
      niczego nie zmienia. Czytam nieraz na forach internetowych takie
      wypowiedzi, ale nigdy nie zdarzyło mi się zobaczyć takiej sytuacji,
      chociaż bardzo często widzę psy zostawiające swoje odchody. Po to
      zresztą głównie są wyprowadzane. Klatka schodowa jest czysta tylko
      kilka godzin po jej umyciu przez sprzątaczkę, nigdy nie jest
      sprzątana po swoich psach (mocz, sierść, błoto). Przestań się tak
      dziwić, jak kierowca, który zajeżdża Ci drogę na czerwonym świetle,
      a na Twój klakson wymachuje rękami i komentuje, że nie potrafisz
      jeździć.
      • kulkakurdish Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 20.04.10, 14:31
        lkan napisał:

        > zezem_prosto_w_oczy napisała:
        > Twoja ocena jest jednostronna.
        > Nie chcę, a jednak muszę, ja i moje dzieci, poruszać się pośród
        > wszechobecnych psich odchodów(... )W budynkach wielorodzinnych
        > wystarczy jeden lub dwa psy, aby swoim szczekaniem bądź wyciem, gdy
        > właściciel opuszcza mieszkanie, obrzydzić życie innym. Nie wspomnę
        > już o niebezpiecznych odmianach psów, którym na spacerze, czy klatce
        > schodowej nieraz przychodzi schodzić z drogi, a smycz lub kaganiec
        > przeważnie nosi ich pan/pani. Klatka schodowa jest czysta tylko
        > kilka godzin po jej umyciu przez sprzątaczkę, nigdy nie jest
        > sprzątana po swoich psach (mocz, sierść, błoto).

        twoja ocena tez jest jednostronna, bo ja na przyklad nie chce, ale musze poruszac sie wsrod wszechobecnych smieci i odpadkow, ktorych nie wyrzucaja zwierzeta (szeczgolnie w ilosci hurtowej i na przyklad do losu, ale gdziekolwiek na "łono natury - bo jaguar w garazu willi z basenem, ale na wywoz ekstra smieci pana milionera juz nie stac). moja mama mieszka w bloku, gdzie spokoju nie zaklocaja wyjace czy szczekajace psy (i nie dlatego, zer ich tam nie ma), tylko imprezujacy ludzie, albo rozkosznie bawiace sie ich dzieci. i nie psy za przeproszeniem szczaja w windzie czy na klatce, bo na taka wysokosc obszczac sciany nie zdolalby nawet slusznych rozmiarow dog. i nie jest to blok jakis szczegolnie patologiczny.
        a wydaje mi sie przy okazji, ze czesc iej przychodzi ludziom schodzic z drogi nachalnym (lub naet trzezwym) "dresom", niz tym niesamowicie niebezpiecznym psom.
        aha! a blota na klatki schodowe faktycznie najwiecej przynosza psy - biorac pod uwage rozmiar ich "stop" w porownaniu z ludzkimi i czestotliwosc korzystania z klatki.
        • lkan Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 20.04.10, 23:17
          Masz rację, poruszałem problem dokuczliwości psów na podstawie
          sytuacji, jakie mnie spotykają, co nie znaczy, że nie wkurzają mnie:
          cuchnący menele (do dziś pamiętam, jak się czułem kiedy usiadłem na
          zasikanym siedzeniu w autobusie), jedno wielkie śmietnisko, którym
          jest moje miasto oraz inne podobne "przyjemności", w tym uliczni
          alkoholicy. Jednak bezpośrednio odnosiłem się do poruszanego
          problemu przez moją przedmówczynię.
          Jak widać mieszkamy w odmiennych warunkach, ale tak to wygląda na
          mojej klatce schodowej: 9 mieszkań i w trzech są psy.
          Na marginesie: rozmiar psich stóp ma znaczenie, kiedy psy potrafią
          je wycierać na wycieraczce.
          • kulkakurdish Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 21.04.10, 00:39
            lkan napisał:

            > Masz rację, poruszałem problem dokuczliwości psów na podstawie
            > sytuacji, jakie mnie spotykają, co nie znaczy, że nie wkurzają mnie:
            > cuchnący menele (do dziś pamiętam, jak się czułem kiedy usiadłem na
            > zasikanym siedzeniu w autobusie), jedno wielkie śmietnisko, którym
            > jest moje miasto oraz inne podobne "przyjemności", w tym uliczni
            > alkoholicy. Jednak bezpośrednio odnosiłem się do poruszanego
            > problemu przez moją przedmówczynię.
            > Jak widać mieszkamy w odmiennych warunkach, ale tak to wygląda na
            > mojej klatce schodowej: 9 mieszkań i w trzech są psy.
            > Na marginesie: rozmiar psich stóp ma znaczenie, kiedy psy potrafią
            > je wycierać na wycieraczce.

            jesli zyjesz w przekonaniu ze mieszkancy blokow przed wejsciem do klatki schodowej wycieraja buty, to ci wspolczuje.
            ja na szczescie w bloku nie mieszkam i nie mam tego w planach - wyleczylam sie definitywnie (i bynajmniej nie przez psy, kiedy mieszkalam w bloku na 30 mieszkan w klatce bylo ponad 120 dzieci - jesli komus wyobraznia pozwoli moze sobie wykonac projekcje tego koszmaru).
            oczywiscie odniosles sie do tematu, rozumiem to, a moja replika miala tylko i wylacznie na celu uswiadomic fakt, ze czego sie nie toleruje u zwierzat i za co niektorzy ich nienawidza - to u ludzi bynajmniej nie razi i wydaje sie byc w pozadku i 'normalne'.
    • grenzoid Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 20.04.10, 12:09
      Nielubienie, niechęć do zwierząt, o ile nie wynika ze wspomnień np. pogryzienia
      w dzieciństwie, jest dość dziwna. Ale ja dopiszę tu co innego. Znalazłbym czas,
      mam warunki jako tako, ale... nie mam takiej potrzeby. A z drugiej strony, to
      strasznie często widzę ludzi stawiających komfort swoich czworonogów ponad
      komfort innych osób. I tego to ja nie rozumiem.
    • mhr-cs falszywe osoby ich nie lubia, 20.04.10, 15:34
      zezem_prosto_w_oczy napisała:

      > Mam na mysli zwierzeta domowe.
      > Znam kilka osob, ktore po prostu nie wyobrazaja sobie posiadania
      zwierzecia.
      > Nie dlatego, ze nie maja czasu czy tez warunkow na czworonoga. Po
      prostu nie
      > lubia zwierzat.
      > Patrzac na swoje bawiace sie psiaki, pytam: "Jak mozna nie lubiec
      zwierzat"?I
      > z czego to wynika"?
      • dolores12 A kto nie lubi zwierząt? 21.04.10, 11:44
        Ja tam lubię psy, ale za długo się gotują
        • jacek226315 Re: A kto nie lubi zwierząt? 21.04.10, 12:33
          swego czasu w USA ,dzialal niejaki Dlamer.Chodzil do geyowskich
          klubow zwabial mlodych chlopakow/przewaznie czarnych. Nastepnoe
          odurzal ich zxabijal cwiartowal ,gotowal i jadl.Brr.Jak myslisz
          dolores 12 jak dlugo gotowal?
    • avgust Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 21.04.10, 12:22
      zezem_prosto_w_oczy napisała:

      > Mam na mysli zwierzeta domowe.
      > Znam kilka osob, ktore po prostu nie wyobrazaja sobie posiadania
      zwierzecia.
      > Nie dlatego, ze nie maja czasu czy tez warunkow na czworonoga. Po
      prostu nie
      > lubia zwierzat.
      > Patrzac na swoje bawiace sie psiaki, pytam: "Jak mozna nie lubiec
      zwierzat"?I
      > z czego to wynika"?
      Nie wiem, czy ja zwierząt nie lubię, czy lubię. Wiem jedno: są
      bardzo różne zwierzęta. Kiedyś pewien jamnik tak bardzo mnie nie
      polubił, wciąż szczekał, jak bym mu kogoś bliskiego skrzywdził. Z
      kolei, jeśli chodzi o owczarki niemieckie, zazwyczaj mam z nimi
      dobry kontakt. Z moim własnym kotem żyję w wielkiej komitywie, a
      obecnie ufam mu na tyle, że nawet nie silę się na chowanie
      rozmaitych kabli, w tym tych od komputera, ponieważ wiem, że ich nie
      pogryzie. Wszelako pewne zachowania zwierząt należy wskazać jako
      prymitywne, tzn takie, jakich nie polacyłbym ludziom do
      naśladowania. Otóż kocury (wszystkie bez wyjątku) zagryzają swoje
      młode. Niektórzy ludzie też zachowują się agresywnie wobec własnych
      dzieci, jak np. biblijny król Herod, który poza opisaną w Ewangelii
      rzezią niewiniątek pozbawił życia swoich synów z obawy przed utratą
      tronu. Kocury zagryzają swoje młode nie bez przyczyny. Oto rośnie
      potencjalna konkurencja w ich cieżkiej walce o byt. Więc: kochajmy
      zwierzęta, lecz pamiętajmy o ich dzikiej i niebezpiecznej naturze. A
      już tym bardziej nie próbujmy ich naśladować.
    • rix55 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 21.04.10, 15:44
      A mnie dziwi co innego co "psiaże" widzą w tych hałasliwych i
      durnych zwierzakach, które mają swoje zasady i tak muszą obszczekać
      wszystko co się rusza i obsikać wszytko co sie nie rusza. Poza tym
      pies w bloku to prawdziwe utrapienie dla sąsiadów,jak ktos mieszka
      na wsi to pies był po to aby zaszczekał jak ktos obcy wchodzi na
      podwórek. Natomiast wyjący i szczekający jak maszyna pies
      poziostawiony sam sobie to przekleństwo dla śasiadów. I czym tu sie
      cieszyć ???
      • kulkakurdish Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 21.04.10, 20:10
        rix55 napisał:

        > A mnie dziwi co innego co "psiaże" widzą w tych hałasliwych i
        > durnych zwierzakach, które mają swoje zasady i tak muszą obszczekać
        > wszystko co się rusza i obsikać wszytko co sie nie rusza. Poza tym
        > pies w bloku to prawdziwe utrapienie dla sąsiadów,jak ktos mieszka
        > na wsi to pies był po to aby zaszczekał jak ktos obcy wchodzi na
        > podwórek. Natomiast wyjący i szczekający jak maszyna pies
        > poziostawiony sam sobie to przekleństwo dla śasiadów. I czym tu sie
        > cieszyć ???

        na ktorej klasie szkoly podstwowoej skonczyles/as edukacje? cieszy mnie jesnak fakt, ze zauwazyles/as, ze zwierzeta maja "zasady" - w przeciwienstwie do wielu ludzi :)
        dodam tylko, ze posostawiony bez opieki dorastajacy synalek sasiadow to jeszcze wieksze przeklenstwo - a dlaczego to niecxh ci wyjasni ktos, kto w przeciwienstwie do ciebie ma mozg.
    • stonkaziemniaczana to wina niefrasobliwych właścicieli. 21.04.10, 17:17
      Jako dziecko baaaaardzo kochałam zwierzęta, kurczaki, kaczuszki, rybki, chomiki,
      króliki, psy, koty poprostu wszystko co się ruszało. Dawno temu nawet
      przebłagaliśmy z braćmi rodziców aby pozwolili nam przygarnąć psa znalezionego
      na śmietniku.
      Teraz jako matka małego alergika niestety coraz mniej lubię zwierzęta. Coraz
      mniejsza sympatia szczególnie do psów wynika z niefrasobliwości ich właścicieli,
      przekonania że ich pies MA PRAWO wybiegać się i załatwiać swoje potrzeby
      fizjologiczne nawet na placu zabaw, ocierać się i skakać na kogo i kiedy chce,
      zaglądać do wózka z małym dzieckiem mimo sprzeciwu rodzica, uprawiać "seks" z
      nogą osoby jadącej w windzie, częstować się wędliną wiezioną w koszyku pod
      wózkiem, iść z ujadającym psem bez kagańca przez 100 metrów tuż za starającą się
      oddalić ledwo chodzącą starszą osobą + wiele ...wiele...innych
      Jeżeli ktoś wyżej wymienione prawa próbuje poddawać w wątpliwość często spotyka
      się z ogromną agresją ze strony właściciela psa.
      Ciekawe że osoby tak często mówiące o miłości do zwierząt swoim zachowaniem
      pokazują nienawiść do innych ludzi. Zwierzęta łatwiej kochać bo i one kochają
      bezkrytycznie nawet najgorszych ludzi.
      • edyska0 Ludzie nie lubią ludzi 21.04.10, 20:11
        No to masz prawdziwego pecha albo raczej sobie to zwyczajnie
        wymyśliłaś :) Całe zycie jestem otoczona zwierzętami i o wiele więcej
        nieczystości i agresji spotykam od innych ludzi. Żadne zwierzę nigdy
        nie wyrządziło mi krzywdy. Jako dziecko bawiłam się z wielkimi
        groźnymi owczarkami.
        Mam psa, który jest zadbany, czyściutki i pachnie jak pluszowa
        zabawka. Co prawda gubi sierść niestety.
        Myślę że ludzie nie lubia zwierząt z 2 powodów - zwyczajnie ich nie
        znają i boją się; nie lubią nikogo i niczego, też innych ludzi a
        zwierzętom mogą to jawnie okazać (dużo takich osobników jest).
        Uważam, tez za wielką prawdę, że o człowieczenstwie stanowi nasz
        stosunek do zwierzat.
        • kulkakurdish Re: Ludzie nie lubią ludzi 21.04.10, 20:25
          edyska - z "paszczy" mi te slowa wyjelas :)
          ale oczywiscie kazdy ma prawo lubic lub nie lubic, jakkolwiek dziwne tego "nielubienia" motywy by sie wydawaly. tyle ze powinno sie to zachowac dla siebie, bo rownie dobrze ktos kto nie lubi dzieci, albo samochodow, moglby nie zyczyc sobie w bloku posiadaczy takowych, prawda?
        • velluto Re: Ludzie nie lubią ludzi 22.04.10, 20:04
          edyska0 napisała:

          > Myślę że ludzie nie lubia zwierząt z 2 powodów - zwyczajnie ich nie
          > znają i boją się; nie lubią nikogo i niczego, też innych ludzi a
          > zwierzętom mogą to jawnie okazać (dużo takich osobników jest).

          Z całym szacunkiem, ale to wierutna bzdura. Całe dzieciństwo spędziłam wśród
          zwierząt, a teraz po prostu nie mam takiej potrzeby, nie lubię zwierząt
          domowych; nie znoszę, jak podchodzą do mnie psy czy koty znajomych u których
          bywamy. Przeszkadza mi ich zapach, zapach w mieszkaniu w ogóle, łaszenie się,
          zaczepianie i nie mam w stosunku do nich żadnych ciepłych uczuć. Mam bardzo duże
          grono przyjaciół i chętnie pomagam nawet obcym i nie czuję się aspołeczna.

          Nikt inny, tylko beztroscy i ograniczeni właściciele czworonogów doprowadzili do
          tego, że nie lubię zwierząt.

          > Uważam, tez za wielką prawdę, że o człowieczenstwie stanowi nasz
          > stosunek do zwierzat.

          Nie zgadzam się - bo podobnie jak w relacjach ludzkich - kochać trzeba umieć. A
          niestety większość posiadaczy zwierząt cechuje swoisty egoizm, i żyją na
          zasadzie "po mnie i po moim psie choćby i potop". O człowieczeństwie najpierw
          stanowi stosunek do innego człowieka, a stosunek do zwierząt pozostaje tylko
          jego dopełnieniem.
          • edyska0 Re: Ludzie nie lubią ludzi 26.04.10, 23:05
            No cóż, to mogę tylko stwierdzić ze brakuje ci tolerancji i jakiejś
            ważnej cechy, nie wiem - życzliwości dla świata? Nie piszesz wcale o
            zwierzętach tylko o ludziach więc jednak ludzi nie lubisz czyli mam
            rację. Ja lubię ludzi, lubię zwierzęta - bo są słabsze i zależne od
            człowieka, a jednocześnie prawdziwe (nie mają cech typu złośliwość,
            wyrachowanie), logiczne w zachowaniach. Każda psia reakcja ma swoją
            przyczynę, a "złe psy" mają po prostu głupich właścicieli. Nie winie
            zwierząt za to ze mają beznadziejnego pana czy panią.
      • kulkakurdish Re: to wina niefrasobliwych właścicieli. 21.04.10, 20:18
        stonkaziemniaczana napisała:

        > Jako dziecko baaaaardzo kochałam zwierzęta, kurczaki, kaczuszki, rybki, chomiki
        > ,
        > króliki, psy, koty poprostu wszystko co się ruszało...

        ale tak wlasciwie, to ty obwiniasz te zwierzeta, czy moze nalezaloby obwinic raczej wlascicieli? bo na logike biorac, jesli czlowiek prowadzacy takiego psa, ktory zachowuje sie "niewlasciwie" (z punktu widzenia ludzi) - nie reaguje, to jak oczekiwac, ze sam pies bedzie sie kontrolowal w taki sposob, w jaki de facto powinien kontrolowac go wlasciciel. no chyba, ze uwazasz, ze pies powinien miec w takich przypadkach wiecej rozumu niz czlowiek...
        • stonkaziemniaczana Re: to wina niefrasobliwych właścicieli. 21.04.10, 23:01

          > ale tak wlasciwie, to ty obwiniasz te zwierzeta, czy moze nalezaloby obwinic ra
          > czej wlascicieli?
          Pies to nie bezwładna pluszowa zabawka (jakby ktoś nie wiedział) podejmuje
          decyzje na miarę swojej inteligencji więc za niektóre zachowania można go uznać
          za współwinnego na równi z właścicielem. Inna sprawa że mądrych właścicieli psów
          z mojego osiedla można na palcach jednej ręki policzyć.
          >no chyba, ze uwazasz, ze pies powinien mie
          > c w takich przypadkach wiecej rozumu niz czlowiek...
          Są i takie przypadki... np właściciel chciał poszczuć swym psem osobę która
          powiedziała aby sprzątnął to co pies narobił na chodniku. Pies nie dał się
          podpuścić ...nie ugryzł. To jest właśnie przykład psa mądrzejszego od właściciela
          W moim mieście jest bardzo dużo psów, w moim bloku jest znacznie więcej psów niż
          dzieci w wieku do lat 10 więc i spustoszenie robią niemałe, winda często
          zasikana, poręcze, ściany a właściciele odwracają głowę jak pies robi na
          chodniku i udają wiecznie zdziwionych jak ten sam pies atakuje kolejną osobę (z
          zaskoczenia bo taki ma styl). Wiem że narażę się na epitety ze strony
          właścicieli psów ale pozwolę sobie na porównanie. Kilka koników polnych to
          piękny widok ale cała chmara to już zaraza. Podobnie z psami w mieście
          szczególnie u głupich ludzi. Jednakże jestem fanką psów na wsi, mają swój teren
          którego bronią ( pies sąsiadów uważa że musi bronić osiedla i odstraszać "intruzów")
          • edyska0 Re: to wina niefrasobliwych właścicieli. 22.04.10, 00:54
            Psa współwinnym jego zachowania??? Co ty w ogóle gadasz :))) Pies nie
            zna pojęcia dobra i zła, właściwego zachowania i niewłaściwego z
            punktu widzenia ludzkiego. Pies zachowuje się jak pies. Za wszystkie
            jego zachowania odpowiada właściciel. No, wyłączając przypadki
            choroby psa. Ale zwierzę się wychowuje do życia w społeczeństwie, jak
            ktoś nie wychowuje to się nie nadaje na psiego opiekuna ale pies nic
            nie jest winny.
            Dziwna sprawa bo na moim osiedlu jest mnóstwo psów, nic jakoś nie
            jest zasikane i zniszczone. Owszem, trochę nieczystości na trawnikach
            :) Ale mi osobiście bardziej przeszkadzają śmiecie, papiery i bajzel
            wokół. Środowisku też. Psy nie śmiecą.
            • jacek226315 Re: to wina niefrasobliwych właścicieli. 22.04.10, 07:54
              w windzie to raczej ludzie sikaja a nie psy.Moja boxerka nie narobi
              na chodniku tylko odejdzie ze dwadziescia metrow na trawe i nie raz
              jestem zly,ze musze isc kawalek by posprzatac.Kiedys zapytalem
              damulki ktorej pupil wlasnie skonczyl," a pani nie sprzata" to
              uslyszalem wiazanke polskich kwiatow
            • stonkaziemniaczana Re: to wina niefrasobliwych właścicieli. 22.04.10, 21:48
              edyska0 napisała:

              > Psa współwinnym jego zachowania??? Co ty w ogóle gadasz :))) Pies nie
              > zna pojęcia dobra i zła, właściwego zachowania i niewłaściwego z
              > punktu widzenia ludzkiego. Pies zachowuje się jak pies. Za wszystkie
              > jego zachowania odpowiada właściciel. No, wyłączając przypadki
              > choroby psa. Ale zwierzę się wychowuje do życia w społeczeństwie, jak
              > ktoś nie wychowuje to się nie nadaje na psiego opiekuna ale pies nic
              > nie jest winny.

              Nie wiem czy robisz sobie jaja czy naprawdę tak myślisz. Pies jako zwierze
              stadne wie na co może sobie pozwolić w stosunku do innych . Nie jest bezmyślną
              maszyną i wie że ugryzienie kogoś podobnie jak i bycie ugryzionym nie jest
              przejawem sympatii. Mam nadzieję że jeżeli ugryzie cie pies bo np nie spodobają
              mu się twoje perfumy lub podczas biegu do autobusu będziesz sobie powtarzała
              niczym mantrę "PIES NICZEMU WINNY NIE JEST".... brednie, poprostu BREDNIE ;p
              Sorry ale mimo że nie każdy właściciel psa błyszczy rozsądkiem iinteligencją to
              nie słyszałam aby któryś szkolił psa do ataku za biegnącymi do autobusu
              ludźmi........... czy może uważasz że to wina biegnących bo biegli akurat koło
              psa czyli sami się prosili?
    • aneko_chan Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 22.04.10, 17:33
      Nie mam pojęcia dlaczego. Każdy z nas jest inny. Jedni w pocie czoła pracują w
      ogródku, pielą, sieją, koszą. Ja nie przepadam za kwiatami. W pokoju nie mam ani
      jednego. Ale za to lubię zwierzęta, psy, konie, trochę mniej koty ale nie miała
      bym nic przeciwko posiadaniu.
      Zawsze miałam psa, odkąd byłam mała. Moim obowiązkiem był spacer, karmienie itp.
      Teraz mam własnego. Kocham go bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez czworonoga.
    • arbre Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 22.04.10, 22:55
      dla mnie - trauma dziecinstwa.
      Spacer po Kabatach. Cudny jamniczek biega sobie po lesie, lasi sie
      do wszystkich, po prostu sama slodzycz. Wlasciciele - gdzies z tylu,
      poza zasiegiem wzroku. Cudny jamniczek widzi konskie lajno, po czym
      caly dokladnie w nie wlazi, mosci sie, wychodzi, otrzasa, i nadal
      sliczny i "czysciutki" biega po lesie. Na horyzoncie pojawiaja sie
      wlasciciele - i od razu pieszcza, przytulaja, glascza i caluja
      swojego pupila...
      Zeby nie bylo - wiem ze to psi instynkt, utytlac sie w co bardziej
      aromatycznych smieciach i zabic wlasny zapach, psu sie nie dziwie.
      Ale wlascicielom, owszem. Jak ktos ma przyjemnosc glaskac
      przypadkowe kupy, prosze bardzo, mnie to nie bawi.
      A trzymanie psa caly czas na smyczy - ew. szorowanie po kazdym
      spacerze - to tortura dla zwierzaka.
      A z innej strony - lubie zwierzeta. Wszystkie. Jestem wegetarianka.
      Wole krowe na pastwisku niz w misce innego zwierzaka. Z mojego
      punktu widzenia, to wlasnie posiadacze miesozernych zwierzat
      domowych wykazuja sie nielubieniem zwierzat - bo niby czemu kura ma
      byc gorsza od psa? Ona nie ma prawa do zycia?
    • babaqba Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 24.04.10, 04:45
      Mieszkanie nie jest naturalnym środowiskiem dla żadnego zwierzęcia
      oprócz roztoczy. Trzeba być pysznym i pozbawionym uczuć, aby więzić w
      nim jakiekolwiek zwierzę dla własnej przyjemności. Kropka.

      Jeśli ktoś kocha i szanuje zwierzęta, to pozwala im żyć własnym,
      naturalnym życiem. Nie łapie ich, nie rozmnaża w niewoli, nie trzyma
      na smyczach, w klatkach, akwariach.
      • doctor.no.1 Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 25.04.10, 00:27
        Nielubienie zwierząt jest sympotomatyczne!!!

        Tak jak wspominano, można lubić zwierzęta, ale nie chcieć ich
        trzymać w domu. Można lubić zwierzęta, szanować je, ale nie hodować
        ich.

        Nielubienie zaś oznacza zawsze patologię. Wszystkie argumenty, o
        smordzie, kłakach, o wyjadaniu wędlin z siatek, to wyłącznie
        racjonalizacje - a więc mechanizm psychologicnzy, który czemuś
        służy. Niestety, faktem jest, że ludzi nielubiacy zwierząt są
        dysfunkcyjni, obwiniają zwierzeta, albo wręcz zazdroszczą im
        przywilejów, którzy sami nie mieli np. w dzieciństwoe lub już w
        dorosłym życiu. To na przykład wyjaśnia stwierdzenia "wychowałam się
        z psami, ale psy smierdzą". Prostym faktem jest, że na poziomie
        świadomym, stwierdzenie, że coś/ktoś "śmierdzi" jest odrzucaniem
        danej osoby/stowrzenia. Odrzucanie jest spowodowane jakąś traumą.
        Ludzie, którzy nie lubią zwierząt, to ludzie, którzy doświadczyli w
        swym życiu traumy, najczęściej byli niekochani lub - odwrotnie -
        wychowanie w przekonaniu, że tylko im należy się miłosć i uwaga
        otoczenia. To ludzie, którzy nie lubią się dzielić, są
        egocentryczni, nie mają empatii. Można mieć wielu znajomych, ale gdy
        słysze, że "lubię ludzi i im chętnie pomagam, ale nie lubię
        zwierząt" - od razu włącza się lampka ostrzegawcza... Zwierzęta są
        bezbronne, najłatwiej na nich się wyżyć, choćby tylko emocjonalnie...


        Ludzie, którzy nie lubią zwierząt to ludzie głęboko skrzywdzeni i
        czesto, nie chcą lub nie potrafią zrozumieć krzywdy, ktora ich
        dotknęła. To tak jak molestowany człowiek w dziecińtwie. Gdy
        dorasta - molestuje inne dzieci. Powtarza pewnien schemat, bo
        innego nie zna. Też nie widzi w tym nic złego. Taki człowiek, nie
        rozumie, że spotkała go wielka krzywda i że sam, nie powinien
        powtarzać wzorca.


        To ostry przykład, ale doskonale pokazuje pewnien schemat... A
        traumy z dziecinstwa czesto są bardzo zawoalowane. Skrzywdzone
        dziecko buduje mury obronne, zaprzecza krzywdom i urazom, nie chce
        ich pamietać - ta pamięć objawia się w innych miejscach, na przykład
        w nielubieniu zwierząt...
    • kolczykowa Re: Dlaczego wielu ludzi nie lubi zwierzat? 25.04.10, 20:48
      Ja nie lubię. Oto dlaczego:

      -nie odczuwam i nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania czworonoga
      jakiegokolwiek

      -zwierzęta wydają mi się dośc niehigieniczne, spacerują po dworze,
      ocierają siercią o wszystko,a potem brudnymi łapkami po domu wędrują

      -nie lubię zwierzęcego zapachu, który ma każdy znany mi dom, w
      którym mieszka zwierzę, choby nie wiem co właściciele robili

      -brzydzę się zwierzęcych odchodów i nie chciałabym sprzątac po
      pupilu (kuwety kota czy kupy psa na spacerze), odraża mnie też widok
      śliniotoku niektórych zwierząt

      -boję się zarówno psów jak i kotów


      Mnie z kolei drażni, jak ktoś się oburza, że ja zwierząt nie lubię.
      Nie obnoszę sie z tą opinią, ale w sytuacji, gdy muszę zabrac głos w
      tej kwestii otwarcie mówię, że nie przepadam za zwierzętami i w moim
      domu takowych nie będzie, chocby dzieci moje chciały itd. Wolnoc
      Tomku w swoim domku, ale gromy jakie! Że jak można nie lubic?! Ano
      można, zwyczajnie, jedni lubią, inni nie. Ale oczywiście życzę
      wszelakim już istniejącym zwierzakom jak najlepiej.
Pełna wersja