psychollia
17.04.10, 00:42
Coś musi mi dolegać. Może ktoś to jakoś bardziej precyzyjnie nazwie.
Mam w sobie nadmiar empatii dziwnie ukierunkowanej. Bardzo mi szkoda zwierząt,
większych i mniejszych, ale też roślin... przywiązuję się do nich, obarczam
ładunkiem emocjonalnym itd. Ostatnio motyl mieszkał u mnie przez jakiś czas,
na wiosnę wypuściłam go na wolność wprost pod badyle dzieciarni pod blokiem.
Zleciał z mojego okna-