Gość: Malika
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.02.04, 14:38
To siostra mojego męża. Mimo że zbliża się do 30-stki, jest nieszczupła i
przeciętnej urody, wciąż marzeniem jej życia jest zostać Miss World i Top
modelką. Ma w domu 8 aparatów fotograficznych i zawsze jeden nosi w torebce +
komórkę z aparatem, żeby swoje zdjęcia natychmiast rozesłać znajomym. Podczas
tygodniowego pobytu u nas zrobiła SOBIE ponad 200 zdjęć, zamęcza wszystkich
opowieściami o sobie, o pożądaniu jakim darzą ją mężczyźni, o tym jaka ona
jest wspaniała. Ona mnie szczerze nienawidzi, ponieważ jestem szczuplejsza od
niej i lepiej nam się powodzi, no a ponadto kocha mnie jej brat. Bo dla niej
mężczyzna może być tylko jej, np. stwierdziła ostatnio, że ona nie ma po co
przyjeżdżać (na szczęście mieszka dość daleko) bo mój mąż ma mnie, a jej
ojciec ma przyjaciółkę. Czyli jej zdaniem jej brat nie może kochać
jednocześnie i siostry i żony. Wciąż stara się mnie wciągnąć w rywalizację z
sobą lub zrobić mi jakąś przykrość np. na swoje wesele zaprosiła tylko mojego
męża, beze mnie. Gdyby był to ktoś obcy to po prostu zerwałabym z nią
kontakty, ale niestety mój mąż ma o niej zdanie podobne jak ona sama i każde
najmniejsze słówko krytyki z mojej strony wywołuje u niego falę agresji. Raz
nawet wyprowadził się z domu na parę dni, bo nie chciałam uczestniczyć w
spotkaniu z nią. Co więcej ona ustala nam plany życiowe, bez żadnej
konsultacji ze mną, np. trzy dni temu dowiedziałam się od niej, że robimy
chrzciny naszemu jeszcze nienarodzonemu dzieckuw sierpniu- bo ona ma urlop i
że ona będzie chrzesną. Na moje pytanie czy ustalała to wcześniej z moim
mężem, powiedziała że ona nie bierze nic innego pod uwagę. Więc zaciskam zęby
i robię dobrą minę do złej gry, staram się obrócić wszystko w żart itp. Boję
się, że stracę męża, bo poza chwilami jej wizyt jest to wspaniały człowiek.
Ale ja też już mam tego dosyć i jej pobyt tydzień, dwa w ciągu roku
przepłacam straszliwą nerwicą. Na dodatek powoli robię się na jej punkcie
nadwrażliwa i każdy telefon od niej czy kartka wywołuje u mnie agresję. Co
robić??? Pomóżcie!!!