Facet chce dziecka, ale bez ślubu..

26.04.10, 14:51
Jestem z nim prawie rok. Na początku miałam dystans do tego związku, gdyż mój
partner jest młodszy ode mnie o 6 lat. Jestem po rozwodzie i jednym dłuższym
związku, mam córkę.
Jest nam razem dobrze, on chyba się zakochał, ja zresztą też.
Wiele razy mówił mi, że ma uraz do ślubu, gdyż jego rodzice właśnie się rozwiedli.
Ale coraz częściej zachowuje się tak, jakby zależało mu na tym, żebyśmy mieli
dziecko. Mówi, że bardzo by się cieszył.
Ja też bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, ale chyba nie w takiej kolejności.
Choć po rozwodzie też byłam przeciwna przez jakiś czas małżeństwu, to mój
poprzedni związek zakończyłam m.in. dlatego, że poprzedni partner w ogóle
przestał dążyć do ślubu, mimo że mieszkaliśmy razem i też staraliśmy się o
dziecko. W ciążę jednak nie udało mi się zajść.
Nie wiem, czy to w moim postępowaniu jest błąd, że sytuacja powtarza się już
drugi raz z rzędu, czy o co chodzi?
Mężczyźni z reguły nie bardzo chcą mieć dzieci, a tu tak, ale co chociażby z
oświadczynami lub wspólnym mieszkaniem?
Mój partner tłumaczy to tym, że on potrzebuje do życia mobilizacji, że tak
szybciej by zrobił remont, itp. Jak powinnam postępować, żeby kolejność była
odwrotna?
    • avgust Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 15:08
      rozwazna35 napisała:

      > Jestem z nim prawie rok. Na początku miałam dystans do tego
      związku, gdyż mój
      > partner jest młodszy ode mnie o 6 lat. Jestem po rozwodzie i
      jednym dłuższym
      > związku, mam córkę.
      > Jest nam razem dobrze, on chyba się zakochał, ja zresztą też.
      > Wiele razy mówił mi, że ma uraz do ślubu, gdyż jego rodzice
      właśnie się rozwied
      > li.
      > Ale coraz częściej zachowuje się tak, jakby zależało mu na tym,
      żebyśmy mieli
      > dziecko. Mówi, że bardzo by się cieszył.
      > Ja też bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, ale chyba nie w
      takiej kolejnośc
      > i.
      > Choć po rozwodzie też byłam przeciwna przez jakiś czas małżeństwu,
      to mój
      > poprzedni związek zakończyłam m.in. dlatego, że poprzedni partner
      w ogóle
      > przestał dążyć do ślubu, mimo że mieszkaliśmy razem i też
      staraliśmy się o
      > dziecko. W ciążę jednak nie udało mi się zajść.
      > Nie wiem, czy to w moim postępowaniu jest błąd, że sytuacja
      powtarza się już
      > drugi raz z rzędu, czy o co chodzi?
      > Mężczyźni z reguły nie bardzo chcą mieć dzieci, a tu tak, ale co
      chociażby z
      > oświadczynami lub wspólnym mieszkaniem?
      > Mój partner tłumaczy to tym, że on potrzebuje do życia
      mobilizacji, że tak
      > szybciej by zrobił remont, itp. Jak powinnam postępować, żeby
      kolejność była
      > odwrotna?
      Jeśli swoją chęć uzasadnia potrzebą mobilizacji, to coś jest z nim
      nie tak. Prawdopodobnie sam musi znależć ową mobilizację. Dziecko
      raczej mu wtym nie pomoże.
    • majaa Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 15:57
      Przede wszystkim musisz podzielić się swoimi odczuciami,
      przemyśleniami i wątpliwościami w tej sprawie ze swoim partnerem. I
      dobrze byłoby, gdyby Ci przy okazji wytłumaczył, dlaczego obecnie
      brak mu motywacji do działania.
    • dzanky Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 16:33
      mysle ze czasy sie zmieniaja i zwiazki w przyszlosci beda w wiekszosci bez
      slubu. Tak naprawde to czy ten papier swiadczy o powaznym i trwalym zwiazku? Ze
      swojego doswiadczenia wiesz juz ze nie... W bialej sukience juz bylas;) Moze
      warto skupic sie na radosci z bycia z kims kogo kochamy, bo to jest moim zdaniem
      najwazniejsze i razem budowac przyszlosc bez ogladania sie na ramy i papierki.
      Powodzenia!
      • rozwazna35 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 17:04
        Nie chodzi mi ani o białą suknię, ani o papier. Chodzi mi o poczucie
        bezpieczeństwa i o to, czy facet traktuje mnie rzeczywiście poważnie. Moje
        ostatnie doświadczenie z partnerem, do którego się przeprowadziłam
        (pochodziliśmy z innych miast),dla którego zostawiłam całą rodzinę, znajomych i
        przyjaciół pokazało mi, że czasami ślub jest potrzebny. Byłam u niego dwa lata,
        on się dorabiał coraz większej firmy, również dzięki mnie, a ja potem zostałam z
        niczym. Oczywiście ślub nie daje żadnej gwarancji, bo też z własnego
        doświadczenia wiem, że można się nieźle wpakować. Ale załóżmy, że staram się
        dokonywać lepszych wyborów. Tak, czy inaczej nie bardzo rozumiem powtórki
        sytuacji, gdzie to partner bardziej chce dziecka ode mnie...
        • dzanky Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 17:21
          a gdyby chcial slubu to by znaczylo, ze bardziej chce Ciebie?
          • seth.destructor Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 19:46
            Chyba tak, przecież pisze, że daje jej poczucie bezpieczeństwa.
      • leda16 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 22:29
        dzanky napisała:
        Tak naprawde to czy ten papier swiadczy o powaznym i trwalym zwiazku?


        Papier, to możesz sobie użyć w toalecie do podtarcia us.tyłka. A ślubu w kościele, cerkwi, synagodze, żaden dojrzały psychicznie, odpowiedzialny człowiek nie nazwie "papierem". Nawet ślub w USC jest najważniejszą w życiu człowieka UMOWĄ CYWILNO-PRAWNĄ i MORALNĄ nieporównywalną do klituś-bajduś w wyrze. Oczywiście, żadna umowa cywilno-prawna nie jest gwarancją trwałości, ale tym bardziej nie jest żadną gwarancją jej brak! Właśnie dlatego, że czasy się zmieniają, świadomość społeczno-prawna ludzi jest coraz wyższa. Dzisiaj tylko nielicznym przyszłoby do głowy (najczęściej ze szczątkowym rozumkiem), żeby pracować bez umowy, trzymać pieniądze w banku bez umowy, prowadzić firmę bez umowy z współudziałowcami, klientami, itp. Bez umowy na piśmie urzędowo poświadczonej, nie dostaniesz telefonu, gazu, prądu, kredytu oraz wielu, wielu innych dóbr. Zakładając, iż dla zdecydowanej większości kobiet rodzina jest dobrem największym, nie wyobrażam sobie jej zakładania i długoletniej wspólnoty, także finansowej, bez minimum zabezpieczenia prawno-społecznego dla siebie i dzieci, jaką daje ślub. O tym najważniejszym z życiowych kontraktów per "papier" wyrażają się najczęściej osoby, którym z wielu względów nie udało się go zdobyć.
    • skarpetka_szara Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 17:40
      O Boze, tragedia.

      a jak zerwiecie to pozniej bedzie chlopak # 3, i trzecie dziecko?
      Zlituj sie, nie przyprowadzaj na swiat nowej istoty gdy nie macie
      do tego warunkow, nie jestescie rodzina. Znacie sie tylko rok.
      Jestescie w fazie fajerwerkow. Obydwoje nie wiecie co to dlugo-
      terminowe zobowiazanie wzgledem partnera.

      I dziecko nie jest jakims dopingiem na szybszy remont. TEn
      chlopczyk z ktorym randkujesz kompletnie nie nadaje sie na ojca -
      mowie psychicznie - nie dorosl jeszcze.

      Nie badz glupia i desperatka aby zatrzymac chlopa.
      • rozwazna35 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 21:59
        Nie jestem żadną desperatką. Decyzja o małżeństwie, czy posiadaniu
        dzieci jest poważną sprawą, zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny.
        Chyba każdy musi do niej dojrzeć, a nie decydować się w pierwszych
        kilku miesiącach, gdy wszystko wydaje się byc cudowne. Nie wiem na
        jakiej podstawie sądzisz, że mój partner nie nadaje się na ojca? Po
        tych kilku zdaniach, które napisałam?
        • skarpetka_szara Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 22:08
          napisalas:
          Mężczyźni z reguły nie bardzo chcą mieć dzieci, a tu tak, ale co
          chociażby z
          oświadczynami lub wspólnym mieszkaniem?
          Mój partner tłumaczy to tym, że on potrzebuje do życia
          mobilizacji, że tak
          szybciej by zrobił remont, itp
          . Jak powinnam postępować, żeby
          kolejność była
          odwrotna?

          No wiesz co? to on dziecko uzywa do mobilizacji? bo teraz nie umie
          zrobic remontu? brrrr.... jest to dziecinne. a dzieci nie powinny
          miec dzieci.

          Zreszta... mialas juz jeden zwiazek obfitujacy dzieckiem. Teraz
          naprawde powinnas byc ostrozna co do nastepnego partnera. Bo gdy za
          kilka lat sie rozstaniecie - nie wiem czy nastepny facet bedzie
          chcial matke z dwoma dziecmi i dwoma ojcami, a on niby mialby byc
          trzecim....

          Po prostu nie wydaje mi sie to rozsadne abys po roku znajomosci
          nawet myslala o potomstwie, szczegolnie z chlopakiem. Ojcem latwiej
          byc niz matka, ma sie zawsze otwarta furtka. Ty, musisz myslec
          powazniej.
    • o_witch Hej, ciekawy wątek... 26.04.10, 18:45
      dzięki ci za to.-)
      Wiec ja ci powiem jak kobieta kobiecie.No facet ma cię za idiotkę.
      Niech Cię Bóg broni, abyś dała się na te frazesy nabrać i
      pozwolić sobie na dziecko.

      Widać jesteś rozsądną osobą, skoro temat cię poruszył głęboko.
      Dziecko nie jest jakimś elementem przetargów.
      Jest wynikiem świadomej i sprawdzonej decyzji bycia rodzicami,
      poswiecenia sie dla potomka, wtedy tylko gdy relacja jest bezpieczna
      i funkcjonuje pod kazdym względem.

      Aby być rodziną trzeba pokonać pewne etapy, a w tym pożyć razem,aby
      się sprawdzić jako para, wziać ślub, byc pewnym,ze to własciwa
      osoba.Itepe itepe sama wiesz.
      Dlatego nie daj się i nie pozwól skrzywdzić swojego dziecka, a nawet
      idei o dziecku, która się co dopiero zakiełkowała w waszych głowach.

      Tak na moje oko, to znając mnie to tego pana bym już dawno pognała w
      siną dal, gdyby tak sie zachowywał na moim podwórku.
      Bo nie rozumiem, tego typu odzewnętrznych motywacji.
      Człowiek ma być zmotywowany od srodka. Jeżeli to nie jest jego
      wewnętrzny głos to on prysnie daleko przy pierwszych trudnosciach.
      • seth.destructor Re: Hej, ciekawy wątek... 26.04.10, 19:48
        No ciekawe, ciekawe... ciekawe, czy w przypadku kobiet, które
        czatują na mężczyzn tylko po to, by je zapłodnili, a które nie chcą
        z nimi w ogóle mieć poza tym nic do czynienia - jesteś tak samo
        konsekwentna?
        • o_witch Re: Hej, ciekawy wątek... 26.04.10, 20:44
          Tak.
          Macierzynstwo zaczyna sie poza macica.Mozna byc cudowna matka, ale
          nigdy nie zdecydowac sie na wydanie czlowieka swiatu.
      • silic Re: Hej, ciekawy wątek... 27.04.10, 10:32
        > Aby być rodziną trzeba pokonać pewne etapy, a w tym pożyć razem,aby
        > się sprawdzić jako para, wziać ślub, byc pewnym,ze to własciwa
        > osoba.Itepe itepe sama wiesz.

        Właśnie widać jak sama wie i jak to się ma do rzeczywistości. Dziecko to chyba
        jej bocian podrzucił jak jej w domu nie było.
    • kol.3 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 18:57
      Wg mnie Twojemu panu nie chce się chcieć. Ja bym sobie z nim dziecka
      nie robiła, z przyczyn praktycznych. Wiele jest dziś związków z dziećmi
      bez ślubu ale nasze prawodawstwo takowych związków nie chroni i w razie
      czego kobieta z dziećmi może zostać na bruku lub z przysłowiową ręka w
      nocniku.
    • kobieta_z_polnocy Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 21:53
      Ślub ślubem, ale wskazywanie na dziecko jako na źródło motywacji brzmi
      szaleńczo. To on sam się nie może zmotywować do działania? Brzmi to źle, no
      chyba że niefortunnie sformułował swoje myśli.
    • paco_lopez Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 21:58
      ufff jak miło mieć takie rzeczy z bani. jak chcesz mieć dziecko, to
      pamiętaj tylko, że będziesz rok słabo wyspana. ale to mija.
      • rozwazna35 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 22:03
        Chyba jakoś nikt nie zwrócił uwagi na to, że ja mam już dziecko, mój
        partner jest kawalerem, młodszym ode mnie o 6 lat. Wiążąc się ze
        mną, bierze odpowiedzialność również za moje dziecko z poprzedniego
        związku. To nie jest chyba łatwa decyzja dla niego. Jest mu ze mną
        dobrze, uważa że jestem wartościową kobietą. Ale przecież też może
        mieć jakieś obawy.
        • majaa Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 22:13
          I tu na forum chcesz uzyskać poradę, co masz zrobić, żeby Twój
          partner pozbył się obaw??? No, wybacz...
        • o_witch Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 23:07
          No ale ty jestes strasza o 6 lat. I to ty bedziesz ponosic
          najwieksza odpowiedzilanosc za to nowe zycie. Wiec moze nie
          idealizuj goscia, az tak mocno, a zastanow sie na ile on jest
          WARTOSCIOWYM MEZCZYZNA aby sie z nim bylo warto rozmnazac.
          • rozwazna35 Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 23:24
            Chyba właśnie to robię i się zastanawiam. Inaczej by mnie tu nie
            było. Jak na razie mój partner zachowuje się bardzo dojrzale,
            różnicy wieku nie widać między nami ani fizycznie, ani psychicznie.
            Jest bardzo opiekuńczy i dużo mi pomaga.
            Zresztą nie ma reguł, czasem człowiek odkrywa swoje prawdziwe "ja"
            dopiero po kilku latach. Więc skąd możemy mieć pewność, że to jest
            dobry wybór? Są jakieś sztywne kryteria, które kandydat musi spełnić?
            Dla każdego pewnie będą inne..
            • dzanky Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 26.04.10, 23:32
              z ta mobilizacja do zycia to moze chodzilo mu bardziej o to ze dziecko nadaje
              troche sens zyciu i moim zdaniem jest to dojrzale podejscie. Niedojrzali faceci
              boja sie miec dziecko, bo sami chca byc wiecznym dzieckiem a odpowiedzialnosc za
              kogos ich przerasta.
            • to.niemozliwe Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 27.04.10, 08:43
              Formalne zawarcie związku jest ważne. Nie stoi z sprzeczności z
              uczuciem, a jest dowodem jego dojrzałości. To świadomy krok, że chce
              sie na reszte życia być razem, a nie jest to tylko przystanek, jakiś
              etap. Oczywiście z wykonaniem różnie potem bywa....
              Dla niego to kwestia poczucia ładu po wejściu w rolę społeczną. To
              pewien etap - bycie mężem, ojcem, tworzenie rodziny. To nie jest tak
              samo, jak razem mieszkać bez ślubu i mieć dzieci. Tak, jak pisała
              Leda16 - to kontrakt, jeden z ważniejszych, jaki się zawiera.
              Wydaje mi się, że on myśli, że Ty chcesz dziecka, więc nie chce Ci
              sprawiać przykrości. A jak sie sprawdza, jako ojczym Twojego
              dzieciaka?
            • buraczana.lejdi a po co mu slub 27.04.10, 09:25
              czy ktoś mi może wytłumaczyć fenomen małżeństwa? nie rozumiem - od
              kiedy małżeństwo daje poczucie bezpieczeństwa?? małżeństwo z
              intercyzą też daje poczucie bezpieczeństwa? na czym polega
              to "poczucie bezpieczeństwa"? dzięki małżeństwu można zyskać sporo
              na płaceniu niższych podatków i ze względu na ulgi, bo państwo
              polskie chętnie udziela pomocy rodzinom; ale co można jeszcze
              wymiernego zyskac?? czy się ludzie bardziej kochają jak wezmą ślub?
              nie widzę tu zadnej logicznej korelacji; dlaczego kobiety tak
              bardzo chcą wychodzić za mąż; dlaczego konkubinaty są
              dyskryminowane? większość ludzi bierze ślub kościelny, chociaż nie
              są praktykującymi katolikami - pewnie kwestia tradycji, białej
              sukienki, wychowania..

              Jeżeli chodzi o sytuację autorki wątku: po co Tobie jest ten ślub
              potrzebny? piszesz: "Jak powinnam postępować, żeby kolejność była
              odwrotna?" - a dlaczego ma być odwrotna i dlaczego chcesz to
              zmieniać - czy to takie oczywiste, że najpierw ma być ślub, potem
              dziecko? czy to Cię tak irytuje, że aż musisz coś zrobić, żeby to
              zmienic?


              "Moje
              ostatnie doświadczenie z partnerem, do którego się przeprowadziłam
              (pochodziliśmy z innych miast),dla którego zostawiłam całą rodzinę,
              znajomych i
              przyjaciół pokazało mi, że czasami ślub jest potrzebny. Byłam u
              niego dwa lata,
              on się dorabiał coraz większej firmy, również dzięki mnie, a ja
              potem zostałam z
              niczym"

              A jakbyś wzięła ślub z rodzielnością majątkową to byś została z
              czymś?? Czyli ślub jest tylko dla kasy potrzebny? Nie rozumiem co
              to znaczy dorabiał się większej firmy dzięki tobie? Trzeba było
              spółkę cywilną luib z o.o. założyć i zostać współwłaścicelem
              • to.niemozliwe Re: a po co mu slub 27.04.10, 11:04
                > czy ktoś mi może wytłumaczyć fenomen małżeństwa?

                Na wchodzeniu w rolę społeczną. Na utożsamianiu się, poprzez
                obserwację otoczenia, zachowania innych, na podpatrywaniu i
                dyskutowaniu sposobów radzenia sobie z trudnościami innych.
                W zasadzie, na robieniu tego co inni w zbliżony sposób.
                To jest tak, jak np. bycie w wojsku. Inaczej, można by być w wojsku
                i ubierać się po cywilnemu, byłoby taniej dla Państwa :). Ale
                przynależność do nowej grupy społecznej musi być podkreślona. Ma to
                inne skutki, np. pacyfista i człowiek czujący obrzydzenie do
                przemocy na wojnie, nosząc mundur będzie zabijał innych ludzi.
                Zasadniczo to jest kwestia odnajdywania tożsamości i pomoc w
                przedefiniowaniu swojego zachowania i postaw.
              • rozwazna35 Re: a po co mu slub 27.04.10, 11:17
                Nie wiem ile masz lat, czy masz dzieci, czy sama zarabiasz. Czasem dopiero
                własne doświadczenia sprawiają, że człowiek na pewne sprawy zaczyna patrzeć
                inaczej. Łatwo jest dawać rady jak się nie było w danej sytuacji.
                Ja po urodzeniu dziecka, przy mężu, który nie dawał mi ani wsparcia fizycznego
                ani materialnego przeżyłam sporo trudnych chwil. Pracowałam, studiowałam i
                miałam małe dziecko. Przepłakałam wiele nocy, bo nie dawałam rady. Uczyłam się
                nocami i w każdej wolnej chwili. Myślałam już, że nie skończę studiów. Powiesz
                może, że trzeba było studiować wcześniej. Tak jakoś wyszło i z jednej strony
                lepiej, bo wcześniej pojechałam na kontrakt do Niemiec i dzięki temu zarobiłam
                na mieszkanie.
                Z kolei poznając drugiego partnera myślałam, że trafiłam na człowieka
                odpowiedzialnego. Odpowiedzialny był, owszem, ale głównie za siebie samego,
                myślał wyłącznie o sobie. Skoro dokładałam się po połowie do wszystkich opłat i
                ponosiłam jak się z czasem okazało mimo niby równych ustaleń większe pieniądze
                na życie, mając jednocześnie mniejsze dochody od niego to chyba jasne jest, że
                on na tym skorzystał a nie ja, gdyż prawie cała moja pensja szła na życie. Nie
                mówię już o tym, że niczego nie kupowaliśmy wspólnego, bo kim byliśmy? Niby
                razem, a tak faktycznie wszystko osobne. Może dlatego mam takie podejście, bo
                były partner był strasznym sknerą i nawet nie myślał o wspólnym kupieniu
                czegokolwiek.
                Poza tym kobieta potrzebuje materialnego zabezpieczenia, bo mając dzieci ma
                trudniejszy dostęp do rynku pracy, nie może na pracę poświęcić kilkunastu godzin
                dziennie, nie może sobie wyjechać ot tak do innego miasta, czy państwa, aby
                zarobić więcej pieniędzy. Zawsze mając dziecko będzie miała dylemat, że pracując
                dłużej ma równocześnie mniej czasu dla dziecka, co nie jest dobre.
                • majaa Re: a po co mu slub 27.04.10, 11:40
                  No to powiedz mu jasno i stanowczo, że nie masz ochoty więcej
                  eksperymentować na sobie i dzieciach i dopóki Wasza sytuacja nie
                  będzie dla Ciebie klarowna, to nie zamierzasz decydować się na
                  dziecko.
                  • to.niemozliwe Re: a po co mu slub 27.04.10, 12:04
                    Jeżeli się kocha kobietę i wyraża ona jasno swoje obawy, że
                    małżeństwo da jej większe poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie,
                    pozwoli inaczej spojrzeć na zabezpieczenie materialne dzieci, to
                    biorąc pod uwagę, że trzeba wychodzić na przeciw potrzebom partnera
                    w związku - są to ważne argumenty za ślubem.
                    Gdyby spojrzec na to cynicznie, rozwód też w ostateczności można
                    wziąć.
                    • majaa Re: a po co mu slub 27.04.10, 12:22
                      Mam podobne zdanie, zwłaszcza że wybranek nie jest zdaje się
                      przeciwnikiem ślubu "od zawsze", ale twierdzi, że nabrał urazu po
                      rozwodzie rodziców. Niech zatem w imię miłości do kobiety, z którą
                      planuje dzieci, postara się myśleć pozytywnie i ów uraz
                      przezwyciężyć.
    • wy-logowana Dziwny gosc.... 28.04.10, 02:33
      Dziecko uwiazuje przeciez bardziej niz "papierek".
      A co do tej "mobilzacji", to niech Twoja coreczka
      zmobilizuje pana jako ojczyma.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Facet chce dziecka, ale bez ślubu.. 03.05.10, 23:38
      Podejrzane wg mnie. Pogadaj z dzieckiem czy czasem "wujek" nie lubi dotykac je tam i ówdzie. Żaden normalny facet nie zwiaze sie z dzieciata baba 6 lat starsza. No chyba ze masz kasy jak lodu.
Pełna wersja