rozwazna35
26.04.10, 14:51
Jestem z nim prawie rok. Na początku miałam dystans do tego związku, gdyż mój
partner jest młodszy ode mnie o 6 lat. Jestem po rozwodzie i jednym dłuższym
związku, mam córkę.
Jest nam razem dobrze, on chyba się zakochał, ja zresztą też.
Wiele razy mówił mi, że ma uraz do ślubu, gdyż jego rodzice właśnie się rozwiedli.
Ale coraz częściej zachowuje się tak, jakby zależało mu na tym, żebyśmy mieli
dziecko. Mówi, że bardzo by się cieszył.
Ja też bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, ale chyba nie w takiej kolejności.
Choć po rozwodzie też byłam przeciwna przez jakiś czas małżeństwu, to mój
poprzedni związek zakończyłam m.in. dlatego, że poprzedni partner w ogóle
przestał dążyć do ślubu, mimo że mieszkaliśmy razem i też staraliśmy się o
dziecko. W ciążę jednak nie udało mi się zajść.
Nie wiem, czy to w moim postępowaniu jest błąd, że sytuacja powtarza się już
drugi raz z rzędu, czy o co chodzi?
Mężczyźni z reguły nie bardzo chcą mieć dzieci, a tu tak, ale co chociażby z
oświadczynami lub wspólnym mieszkaniem?
Mój partner tłumaczy to tym, że on potrzebuje do życia mobilizacji, że tak
szybciej by zrobił remont, itp. Jak powinnam postępować, żeby kolejność była
odwrotna?