amfaber99
03.05.10, 01:38
Moja siostra (65 lat) i mój brat (70 lat)przez całe moje życie
[ z małymi wyjatkami] wtrącali się i nadal wtrącają się w moje
życie osobiste.Mimo ,ze już dawno skończyłam 18 lat uważają ,że
należy sprawować nede mną stały nadzór i jeszcze do niedawna
zamęczali mnie telefonami .Poza tym moja siostra [psycholog z
zawodu] - starsza ode mnie o 12 lat przez ostatnie 10 lat swoimi
intrygami,kłamstwami ,oszczerstwami,obmowami dotyczącymi mojej osoby
spowodowała rozpad całej rodziny.Swoim postepowaniem sieje zamęt i
nienawiść.Jest osobą teoretycznie samotną.Mnie obwinia za wszystkie
swoje niepowodzenia i tragedie życiowe.Ja stałam się przysłowiowym
kozłem ofiarnym .Jej EGO jest tak wielkie,że żadne argumenty do niej
nie przemawiają .
Swoje oceny i "diagnozy" dotyczące mojej osoby i mojego stanu
zdrowia opiera tylko i wyłącznie na informacjach jakie dostarcza jej
mój mąż ,który jest alkoholikiem .Jego myśli oraz słowa sa takie jak
u każdego alkoholika - nieprawdziwe i "skrzywione".Nie pomagaja
moje wyjasnienia i sprostowania.Ona wierzy jemu w 100 %.
Oboje wyrzadzili mi i nadal wyrzadzają wielka krzywdę emocjonalną i
mentalna. Czują się bezkarnie .Próbowałam im
wybaczyć - wielokrotnie .Jednak bezskutecznie.
Oboje posunęli się w swoich działaniach jeszcze dalej ,ale nie moge
o tym wypowiadać się na forum.
Wiem,że potrzebne jest radykalne wybaczenie.
Czy któryś z internautów lub internautek moze mi dać wskazówki co
nalezy zrobic aby radykalnie wybaczyć?