Dodaj do ulubionych

Frustracja, złość, obgryzanie paznokci....

04.05.10, 11:57
Na początku wszem wobec witam wszystkich Forumowiczów, jako iż to
mój pierwszy post :) Niestety, nie będzie on zbyt optymistyczny (jak
w temacie), ale potrzebuję ponarzekać. Chwilowo puste mieszkanie
zmusza mnie do tej, a nie innej formy, a więc zaczynam:
Źródło mojej złości wynika z właśnie przeczytanego postu. Postu o
tyle ważnego, że dotyczy osoby bardzo mi bliskiej, przez co
(przynaję) zarówno mój odbiór jak i ocena tej osoby jest nieco
zaburzona. Post był bardzo krytyczny. Ok, święte prawo internetu i
tzw. wolności słowa. Tylko, że gdzieś zaburzona została równowaga
między wyrażeniem własnego zdania, konstruktywnego i podpartego
argumentami, a oskarżeniami bez dowodów, rzuconymi, aby dopiec,
dogryźć... Podważone zostały w nim wszystkie zasady, zgodnie z
którymi owa osoba postępowała, a dodam, iż jest ona cholernym
pracocholikiem, który dla dobra ogółu potrafi nieraz sięgnąć do
własnej kieszeni i cieszy się jak dziecko, kiedy dzięki pełnieniu
funkcji publicznych, zdoła coś zdziałać dla innych. Czasem nie
warto, traktować cały świat polityki czy ludzi bogatszych jak jedno
wielkie bagno, gdzie za wszystkim kryją się układy i chciwość,
czasem warto dostrzec przede wszystkim człowieka. Uważajmy na sądy,
bo częściej dotykają one bardziej nie samego zainteresowanego, ale
jego najbliższych, rodzinę... To nie żaden apel, to raczej żale
wzburzonej dziewczyny. Jeżeli Wam też zdarzyło się coś co zasługuje
na wpis do "księgi krótkotrwałych frustracji", piszcie.
Krótkotrwałych, bo wiem, że najważniejszy jest własny osąd, a opinie
osób trzecich czasem trzeba przyjmować po prostu z rezerwą.
Pozdrawiam i życzę wszytskim, aby druga część tego dnia była o wiele
przyjemniejsza niż pierwsza :)
Obserwuj wątek
      • kalllka Re: Frustracja, złość, obgryzanie paznokci.... 04.05.10, 13:30
        w odpowiedzi:)
        mysle drogi niemozliwy, ze chodzi, jak w temacie watku, o frustracje. o frustracje spowodowana delikatnie mowiac nadinterpretacja, a dosadnie pomowieniami dotyczacymi bliskiej autorce watku osoby. pomowieniami zawartymi sprytnie bo w innym watku czy poscie, ktory to ( watek, post) autorka tegoz, uprzednio przeczytala.
        wzburzona wiec i odruchowo , moze nieco chaotycznie, acz zrozumiale, w odpowiedzi- stworzyla wlasny. wlasne miejsce na ogolne zale.
        co w przypadku forum psychologicznego, zauwaz, jest jak najbardziej na miejscu.
        majac wiec nadzieje, ze tym razem przysluze sie zrozumiale. nie tyle rezonujaca tautologia, retoryka ile ciagiem logicznym w ktorym sprobowalam unaocznic, ze niektorzy rozumieja, to czegos Ty nie pojal.

        ps
        a dobra rada jest,
        czytanie watku w dol i w gore i na odwyrtke oraz wybranych losowo(:)
        odpowiedzi. taki sposob bardzo wspomaga procesy zrozumienia i logicznego laczenia calosci Wyborczych, pardons, gazetowych,forow. taka rada ku lepszemu treningu (synapsow)i nie traktowania sieci jak smieci.
        pap
        • pikku_myy16 Re: Frustracja, złość, obgryzanie paznokci.... 04.05.10, 14:01
          Przyznam szczerze, że po pierwszej odpowiedzi zdziwiłam się, że ktoś
          mnie nie zrozumiał. Zastanawiałam się, czy niejasnym była całość
          mojej wypowiedzi, czy może tylko to, że nie wiadomo o co chodziło w
          obraźliwym poście, który mnie poruszył, a którego jednak nie
          chciałam przytoczyć. Na szczęście interpretacja Kalllki (składam
          pokłony uszanowania) idealnie oddaje to, co miałam na myśli. Jeżeli
          byłabym dziś egzaminatorem na maturze z języka polskiego, a Kalllka
          zdającym, otrzymałaby ode mnie 100% :)
          • to.niemozliwe Re: Frustracja, złość, obgryzanie paznokci.... 04.05.10, 14:26
            Nie ma w tym nic dziewnego, że Cię nie zrozumiałem :). Chodzi mi o
            to, że nie przytoczyłaś ani postu, który Cie wzburzył, ani nie
            podałaś linku do dyskusji, więc to mam na myśli pisząc, że mam
            trudności ze zrozumieniem kontekstu sytuacji.
            Samą frustrację, obgryzanie paznokci, złoś - rozumiem, ale przyczyna
            jest niejasna :)
            • pikku_myy16 Re: Frustracja, złość, obgryzanie paznokci.... 04.05.10, 15:26
              No to się już rozumiemy:) Pisałam w afekcie, ale nie będę przyczyn
              frustacji, obgryzania paznokci czy złości bardziej wyjaśniać.
              Potraktujmy to jako moje chwilowe zachwianie równowagi, kiedy
              potrzebowałam babskiego wygadania się, wyżalenia i odzewu (dlatego
              zerkałam na wątek co chwila;) Konetkstu bardziej wyjaśniać nie będę,
              ani przytaczać dokładnie linka, bo pojawiło się tam nazwisko i
              prysnęłaby moja anonimowość. Zamiast rozżalonej, sapiącej z pogardą
              na swój gatunek osoby, stałabym się konkretną i już w jakiś sposób
              zaszufladkowaną, a jeśli już mam się szufladkować, to tylko poprzez
              swoje wypowiedzi. Ale już mi lepiej. Są rzeczy, które potrafią
              podnieść na duchu po jakichś niepowodzeniach. Albo całkiem nieźle
              zatuszować problem:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka