Komu jest smutno? Komu jest źle?

03.03.04, 02:10
No, to niech zajrzy, o tam:

www.skaynet.webpark.pl/tita.html
    • m.malone PS 03.03.04, 02:12
      Dekoduje sie CE(Windows)
      • Gość: to tu Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 07:56

        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • r.richelieu Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 12:57
      ach chomiki
      przesłano mi z rok temu takie cuś na maila, po czym nieopatrznie poszłam
      wyrzucić śmieci i od tego czasu daremnie szukałam chomików

      dzięki na chomiki Malone ;)
      • m.malone :)))))))nt 03.03.04, 12:58

    • aretha04 Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:03
      buuuuuuuuuuu chlipchlip, przykładam ucho do komputera ale nic nie słyszę buuuu
      ja tylko mogę poczytać :((((
      • m.malone Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:05
        A głośniki?
        Trzeba je włączyć. Najlepiej na full:)
        • ivek Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:26
          dziekuje, bo ja sobie spiewalem caly czas do tej pory:

          tak mi zle, tak mi zle, tak mi szaro
          w pracy dzien ciagne sie jak makaron...

          ;-)
          a teraz prosze zmienilem melodie zrobilem pump up the volume
          i juz lepiej
          titi riti
          :)))

          • m.malone Witaj, Aj, dawno nie widziany:))) 03.03.04, 13:32
            Cieszę sie, że Ci weselej:))))
            • ivek Re: Witaj, Aj, dawno nie widziany:))) 03.03.04, 13:37
              Witaj, witaj M.Malone,

              Wiesz dlaczego nie pisałem przeca
              To było jak trzepnięcie opatą co najmniej... ;D
              Ja za to się cieszę, że Ciebie i jeszcze pare innych osób czytam.
              pozdrowienia
              Ivek
              • jmx WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 01:48

                Ajjj.... chyba nie jest aż tak źle :-))

                Chomiczki śliczne, dostałam je już kiedyś ale pocztę szlag trafił i już
                myślałam, że ich nigdy nie zobaczę. Dzięki MM :-)
                • Gość: m.malone :))))) nt (pyk,pyk:)))) nt IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.03.04, 02:17
                • ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 08:14
                  jmx napisała:

                  > Ajjj.... chyba nie jest aż tak źle :-))
                  Witaj Dżem
                  W sumie chyba nie....
                  :)

                  Oglądałem theory of flight, w zasadzie zaskoczyl mnie iloscia humorystycznych
                  testkow (choc to byl czarny humor zdecydowanie), w tym filmie.
                  Helana dobra niezla, Keneth ponizej swoich mozliwosci, albo go wczesniej
                  idealizowalem. Najbardziej jednak mnie rozwalil poczatek, bo rzecz dziala sie
                  jakies 150 metrow od miejsca w ktorym pracowalem kiedys.
                  Ciao
                  Ivek

                  • jmx Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 14:35

                    :-))))

                    A ja poszłam na "Piętno". Hmmmm....
                    Jedna z recenzji tego filmu brzmiala (US Today?) - "film niepokojąco
                    erotyczny". Co te Amerykańce wiedzą o niepokojącym erotyzmie??
                    • ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 15:23
                      Hej Dżem!!!
                      jmx napisała:
                      > "Piętno". Hmmmm....

                      to znaczy, ze nie podobal Ci sie? :((((
                      I.
                      • jmx Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 05.03.04, 02:25

                        Hmmmm.... Wbrew pozorom to bardzo trudne pytanie ;-).

                        Podobał, nie podobał... Hopkins to Hopkins i co do tego nie ma dwóch zdań.
                        Chyba po prostu czego innego sie spodziewałam a co innego zobaczyłam. I
                        stąd "hmm". Ale film na pewno warto zobaczyć, to nie będzie stracony czas.
                        Chciałabym mieć możliwość przeczytania książki...

                        A co sądzisz o "Pasji"? Dzisiaj premiera.
                        • m.malone Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 05.03.04, 02:31
                          No, któż to może skradać sie po nocy na forumie. Oczywiście Dżem:)))
                          Poluje na Ivka i palaczy:DDDD
                          Jak się masz
                          MM
                        • ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 08.03.04, 08:39
                          jmx napisała:

                          > A co sądzisz o "Pasji"? Dzisiaj premiera.

                          Cześć Dżem!!

                          wiesz podczas oglądania zwiastunu jakieś takie nieprzyjemne mrowienie miałem w
                          brzuchu. Chyba nie chce tego przykrego wrażenia powtórzyć. No nie chcę tego
                          filmu oglądać...

                          A Ty, co myślisz? Widziałaś już?
                          pozdrawiam,
                          Ivek

        • Gość: jożyk Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? IP: 62.141.247.* 03.03.04, 21:27
          A jaką muzykę mam włączyć?
          • alfika Re: :) 04.03.04, 07:34
            Kolędy, najlepiej w wykonaniu Kasi Stankiewicz :)
            • ivek Re: :) :) :)) 04.03.04, 07:49
              Dzień Dybry Alfika!
              :)))
              • alfika Re: :) :) :)) 04.03.04, 12:18
                Dzień dybry ;)))
                A kolędę najlepiej też mieć na pismie, bo to najpiękniej wychodzi, jak się
                śpiewa wraz.
                Zapomniałam wczesniej Jeżom powiedzieć;)
                • ivek Re: :) :) :)) 04.03.04, 12:34
                  alfika napisała:
                  > A kolędę najlepiej też mieć na pismie, bo to najpiękniej wychodzi, jak się
                  > śpiewa wraz.

                  Ja to sobie chyba wydrukuje, co by rodzinie pozniej na piśmie pokazac, ze nie
                  wolno mnie uciszac jak spiewam wraz (koledy tez ;)
                  • alfika Re: :) :) :)) 04.03.04, 13:09
                    OOO!!!
                    Podziwiam Cię, ja, jak ktoś się upiera przy tradycji powigilijnej śpiewania
                    kolęd, milczę jak grób - jakiś czas, nie żeby tak długo miczeć
                    potem się śmieję, kuzynka siedząca najblizej też
                    potem się śmieje i ona i jeszcze inna kuzynka, bo ją rozśmieszamy
                    potem kuzyni, co idzie jak z płatka
                    potem ciocie się wiercą i też podśmiewają
                    tylko dziadek i mama są najwytrwalsi

                    czasem mówią, zebym śpiewała, a nie się śmiała
                    zawsze im mówię, lepiej, niech oni śpiewają, a ja sie pośmieję, bo jak zacznę
                    śpiewać, to pospadają z krzeseł ze śmiechu

                    wtedy kończy się śpiewanie, zaczyna się ciasto :)))

                    ps. przepraszam najmocniej szanowną władzę ludową za poruszanie tematów
                    całkowicie niezwiązanych z FORUM DYSKUSYJNYM PSYCHOLOGIA, ale - taką miałam
                    ochotę ;)
                    • m.malone Re: :) :) :)))))))) 04.03.04, 13:41
                      Witaj, Alfiko i nie przepraszaj:)
                      (chyba że nie boisz się B.Pascala)

                      Wszystkie tematy są dobre.
                      A ten wątek miał być wesoły:)
                      Pozdrowienia (dla wszystkich)
                      MM
                      • ivek Re: :) :) :)))))))) 04.03.04, 14:24
                        Witka M.Malone :))))
                        pozdrawiam wszystkich rowniez.
                        Ivek
                    • ivek Re: :) :) :)) 04.03.04, 14:19
                      alfika napisała:

                      > > ps. przepraszam najmocniej szanowną władzę ludową za poruszanie tematów
                      > całkowicie niezwiązanych z FORUM DYSKUSYJNYM PSYCHOLOGIA, ale - taką miałam
                      > ochotę ;)
                      >

                      No tak tutaj wiecej socjologii (piszesz o grupie wiekszej niz 3 osoby) niz
                      psychologii. Ja nie wiem to jakas nagana bedzie, albo obowiazek przedstawienia 3
                      dowcipow co najmniej.


                      • alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) 05.03.04, 07:28
                        Wiedziałam, wiedziałam - i ło, proszę, wedle pomysłu Ajwka:

                        Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie, wymyślono
                        hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono: "Breakfast in
                        London, lunch in New York". Natychmiast w formie graffitti pojawiło się
                        uzupełnienie: "Luggage in Bangkok."


                        Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy
                        wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po kolejnej
                        zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler zapytał:
                        - "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał
                        odpowiedź:
                        - "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec, że
                        już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."


                        Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
                        Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
                        Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."

                        Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony,
                        sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał
                        powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła
                        poniżej optimum:
                        Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się popierdoliło."
                        Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się."
                        Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się
                        popierdoliło, a nie, że jest głupi."


                        Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
                        Pilot: "W stopach czy w metrach?"


                        Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
                        Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
                        (dłuższa przerwa)
                        Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."


                        Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas
                        próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał:
                        -"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?"
                        Pilot-uczeń odpowiedział na to:
                        -"Kiedy ustawiono mnie do startu..."


                        Boening 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku de Gaulle'a w Paryżu po
                        tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby.
                        Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać dodatkowe
                        okrążenie.
                        Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?"
                        Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!"


                        Z (załoga): Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
                        TON (techniczna obsługa naziemna): Usunięto pilota z samolotu.


                        Z: Zegar pilota nie działa.
                        TON: Nakręcono zegar.


                        Z: Igła ADF nr 2 szaleje.
                        TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.


                        Z: Samolot się wznosi jak zmęczony.
                        TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.


                        Z: 3 karaluchy w kuchni.
                        TON: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.


                        Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee..
                        tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
                        Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden
                        i Głupek Dwa."


                        Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
                        Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
                        Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
                        Pilot (LH 8801): "LH 8801."
                        Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"


                        Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie, żebym
                        kołował przed 747."
                        Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..."


                        Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska
                        Billund, w Danii.
                        Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
                        Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
                        Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
                        Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"


                        Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo
                        potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim
                        rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały
                        się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty. A
                        oto jego ogłoszenie do pasażerów:
                        "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w
                        przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z
                        ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."


                        Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp
                        poniżej."
                        Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..."
                        Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."


                        Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
                        Kontrola: "Trzy mile."
                        Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
                        Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej
                        mili... razem trzy mile."


                        Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do
                        przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi,
                        nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku
                        wywołując je:
                        - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
                        Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej
                        terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z
                        radia. Lekcje nie przynosiły rezulatatu i pilot kontynuował swoje
                        codzienne pytania "zgadnij kto?".
                        Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało:
                        - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
                        Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszytskie światła na
                        lotnisku i odpowiedział:
                        - "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
                        Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo...


                        Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać
                        się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał
                        go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych
                        z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową
                        umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych
                        dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy
                        człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie
                        niewzruszonego tym widokiem.
                        W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
                        - "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
                        - "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania
                        paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." -
                        kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie
                        autostrady"...



                        Rozmowy pilotów z wieżą - ciąg dalszy

                        Jak się okazuje, lotnisko to studnia bez dna jeżeli chodzi o ciekawe
                        dialogi. Oto kolejne dopisane przez życie.

                        DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za
                        dużej prędkości przy podejściu.
                        Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się
                        uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć
                        na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.

                        ---
                        American 702: Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze
                        jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierzę na
                        końcu pasa.
                        Wieża: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdźcie na Odloty
                        na 124,7. Słyszeliscie co mówił American 702??
                        Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, i tak,
                        słyszeliśmy American 702 i juz zawiadomiliśmy naszą firmę cateringową"

                        ---
                        Wieża: Halo, lot 56, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj skrzydłami...
                        Pilot: OK, wieża, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj wieżą!

                        ---
                        Mający wyjątkowo dużo pracy kontroler skierował 727 z wiatrem do
                        zrobienia okrążenia nad lotniskiem.
                        727 zaoponował: Czy ty wiesz, że zrobienie okrążenia tym samolotem
                        kosztuje nas dwa tysiące dolarów??
                        Kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumiałem i poproszę za
                        cztery tysiące!

                        ---
                        Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do
                        niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest
                        twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich
                        strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747)
                        poniższej wym
                        • alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd 05.03.04, 07:30
                          Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do
                          niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest
                          twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich
                          strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747)
                          poniższej wymiany zdań miedzy kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego
                          a samolotem British Airways 747 Speedbird 206.
                          Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa
                          ladowania."
                          Wieża: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki."
                          Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.
                          Wieża: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"
                          Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."
                          Wieża (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie
                          byłeś we Frankfurcie!?"
                          Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym
                          Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem sie tutaj"

                          ---
                          Mechanik z PanAm 727 czekając na pozwolenie na start w Monachium,
                          usłyszał co poniżej:
                          Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
                          Kontrola (po angielsku): Jeżeli chcesz odpowiedzi, musisz pytać po
                          angielsku.
                          Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie,
                          w Niemczech. Dlaczego mam mówić po angielsku?
                          Nierozpoznany głos (z pięknym brytyjskim akcentem):Bo przegraliście tą
                          cholerną wojne!

                          ---
                          Pilot do wieży: Mogę prosić o podanie czasu, tak z grubsza??
                          Wieża: Jest wtorek, proszę pana.

                          ---
                          Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad
                          namiarem Cubla."
                          Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Nie możesz! Ja też jestem
                          na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!"
                          Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno):
                          "Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!"

                          ---
                          Pilot: Wieża, co robi wiatr?
                          Wieża: Wieje. (śmiechy w tle)

                          ---
                          Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej
                          drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
                          SABENA do KLM na czestotliwości kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na
                          start, zgłoś się na 3030"
                          Po paru minutach SABENA woła znowu:
                          "KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś sie na 3030"
                          Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę:
                          "Wieza, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby sie do nas
                          zgłosili na 3030"
                          I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie, że
                          profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na
                          prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży."
                          SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym
                          profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujacych podwozie."
                          (chwila ciszy)
                          KLM: "Wieża, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

                          ---
                          BOAC (mówiąc językiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoły
                          prywatnej): "Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723."
                          Heathrow Centre: "British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow Centre,
                          słucham?"
                          BOAC: "Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce przekazać
                          wiadomość."
                          Heathrow Centre: "British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre
                          gotowy do przyjęcia wiadomości."
                          BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaję
                          wiadomość: Mayday, Mayday, Mayday...

                          ---
                          Wieża: "Airline XXX, wygląda na to, że macie otwarte drzwi przedziału
                          bagażowego"
                          Kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzięki wieża, ale
                          patrzycie na nasze drzwi od APU*"
                          Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
                          Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
                          Wieża (podczas, gdy samolot kołuje do startu): "Airline XXX, eee....
                          wygląda, że twoje APU gubi bagaż."

                          *APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) -
                          pomocniczy silnik dostarczający moc elektryczną, hydrauliczną lub/i
                          pneumatyczną.

                          ---
                          Usłyszane na częstotliwości BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
                          Członek załogi: "Zaraz! Daliście nam takie wskazanie wysokościomierza,
                          jakbyśmy byli 15 stóp pod ziemią!"
                          Wieża: "No to peryskop do góry i kołować do rampy!"

                          ---
                          Wieża: "... a tak dla informacji, byłeś trochę na lewo od linii
                          centralnej podczas podejścia."
                          Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot był troche na prawo."

                          ---
                          Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"
                          Airline Captain: "Madam, you can try."

                          ---
                          Cessna 152: "Mój poziom lotu - trzy tysiące siedemset*."
                          Kontroler: "W takim razie skontaktuj się z centrum kosmicznym w Houston."

                          * 370 tys. stóp

                          ---
                          Pilot-uczeń: "Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód"
                          Kontroler: "Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to bedę mógł cię
                          znaleźć na radarze"
                          (krótka przerwa...)
                          Kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje
                          natychmiast skręcić na zachód..."

                          ---
                          ATC: "N123YZ, say altitude."
                          N123YZ: "ALTITUDE!"
                          ATC: "N123YZ, say airspeed."
                          N123YZ: "AIRSPEED!"
                          ATC: "N123YZ, say cancel IFR."
                          N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"

                          ---
                          Kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na
                          podejście do 32 lewy, utrzymaj prędkość 250 węzłów"
                          USA212: "Przyjąłem. Jak długo mam utrzymać tę predkość?"
                          Kontroler: "Jak potrafisz, to aż do rękawa"
                          USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedź kontrolę naziemną"

                          ---
                          Kontroler: "USA353, zgłoś się na czestotliwości 135,60, Cleveland Center."
                          Przerwa...
                          Kontroler: "USA353, zgłoś się na czestotliwości 135,60, Cleveland Center!"
                          Przerwa...
                          Kontroler: "USA353 jesteś jak moja żona, nigdy nie słuchasz!"
                          Pilot: "Center, tu USA553, może gdybyś nie mylił imienia swojej żony, to
                          by lepiej reagowała!"

                          ---
                          Wieża (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 węzłów"
                          Pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my
                          jesteśmy elastyczni."
                          Wieża: "Lufthansa 5680, my też jesteśmy elastyczni. Zredukuj do 173,5
                          węzła."

                          ---
                          Wieża: "HPO wznieś się cztery tysiące do sześciu tysiecy i utrzymaj."
                          Pilot: "HPO wznosi się na poziom 100."
                          Wieża: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"
                          Pilot: "No, ale cztery plus sześć to dziesięć, no nie?"
                          Wieża: "Ty nie dodawaj, tylko się wznoś!"

                          ---
                          Wieża: "Delta 351, obiekt na godzinie 10, odległość 6 mil!
                          Delta 351: "Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!"

                          ---
                          Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
                          Kontroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed tobą F-16, na
                          godzinie drugiej, 13 mil, w strone południową, wznosi się przez 6000"
                          Pilot F-117: "Przyjąłem, znajdę."
                          Kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil,
                          przeciwny kierunek, poziom 5"
                          Pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..."
                          pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): "A gówno..."

                          (Lajkoników informuję, że F-117 to jeden z tzw. niewidzialnych samolotów
                          amerykańskich, które ciężko wykryć radarem)

                          ---
                          Nieznany oficer sygnałowy do pilota marynarki po jego szóstym nieudanym
                          podejściu do lądowania na lotniskowcu:
                          "Tutaj musisz wylądować, synu. Tu jest jedzenie."

                          Na pokładzie też wesoło

                          Ciąg dalszy lotniskowych historyjek z życia wziętych tym razem
                          zaobserwowane na pokładzie samolotu...
                          Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był
                          opóźniony z powodów technicznych. Ponieważ bramka była potrzebna dla
                          następnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa
                          techniczna mogła przy nim pracować. Pasażerom przekazano numer nowej
                          bramki, która okazała się być spory kawałek dalej. Wszyscy przeszli do
                          nowej bramki i tam dowiedzieli się, że wyznaczono kolejną, trzecią już
                          bramkę. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na pokład i własnie
                          siadali, gdy stewardessa ogłosiła przez głośniki:
                          - "Przepraszamy za kłopoty związane ze zmianą bramki w ostatniej chwili.
                          Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jeżeli ktoś z Państwa nie zamierzał
                          lecieć do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiąść."
                          I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedł z kokpitu,
                          ciągnąc za sob
                          • alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:33
                            Ciąg dalszy lotniskowych historyjek z życia wziętych tym razem
                            zaobserwowane na pokładzie samolotu...
                            Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był
                            opóźniony z powodów technicznych. Ponieważ bramka była potrzebna dla
                            następnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa
                            techniczna mogła przy nim pracować. Pasażerom przekazano numer nowej
                            bramki, która okazała się być spory kawałek dalej. Wszyscy przeszli do
                            nowej bramki i tam dowiedzieli się, że wyznaczono kolejną, trzecią już
                            bramkę. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na pokład i własnie
                            siadali, gdy stewardessa ogłosiła przez głośniki:
                            - "Przepraszamy za kłopoty związane ze zmianą bramki w ostatniej chwili.
                            Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jeżeli ktoś z Państwa nie zamierzał
                            lecieć do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiąść."
                            I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedł z kokpitu,
                            ciągnąc za sobą swoje torby.
                            - "Przepraszam" - powiedział - "pomylilem samoloty."

                            * * *

                            Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie
                            prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe:
                            - "Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami
                            bezpieczeństwa, aż samolot zatrzyma się, a kapitan wyłączy nakaz
                            zapięcia pasów. Jak nam wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się
                            jeszcze przegonić samolotu w drodze do bramki, więc naprawdę możecie dać
                            sobie spokój."

                            * * *

                            Kapitan przez interkom do pasazerów:
                            - "Proszę Państwa, nasz start się nieco opóźni. Niestety, maszyna, która
                            niszczy Państwa bagaże się zepsuła i nasza obsluga naziemna musi
                            niszczyć bagaż ręcznie."

                            * * *

                            Pilot do pasażerów lotu widokowego po twardym ladowaniu:
                            - "Wybaczcie to twarde lądowanie, ale właśnie przygotowuję się do pracy
                            w dużych liniach lotniczych. Nastepnym razem postaram się zgubić wasze
                            bagaże."

                            * * *

                            "Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej załogi i linii
                            Alaska Airlines chcieliśmy podziękować Państwu za dzisiejszy lot.
                            Zbliżamy się do Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagaży pod fotelem
                            przed Państwem oraz złożenie stolików i foteli."
                            Pauza...
                            "A, jeszcze jedno " przypomniano mi, żebym Państwa poinformował, że
                            kiedy zejdziecie z pokładu i przejdziecie do hali odbioru bagażu,
                            możecie zauważyć tony jemioły wiszące przy bramkach naszej konkurencji.
                            Proszę się nie dziwić jest tam po to, aby przypomnieć Państwu, że
                            korzystając z usług naszej konkurencji możecie pocałować swój bagaż na
                            pożegnanie..."
                            [w krajach anglosaskich jest zwyczaj całowania się pod jemiołą]

                            * * *

                            Pilot:
                            - "No ludzie, właśnie wznieśliśmy się na poziom lotu, więc wyłączam znak
                            nakazu zapięcia pasów. Możecie swobodnie poruszać się po kabinie
                            pasażerskiej, ale prosze zostańcie w samolocie aż do wylądowania... na
                            zewnątrz jest raczej chłodno, a jeżeli przejdziecie na skrzydła, to może
                            to wpłynąć na sposób lotu".

                            * * *

                            Po wylądowaniu:
                            "Dziękujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy nadzieję, że
                            jesteście tak samo zadowoleni z dołożenia do naszego biznesu, jak my
                            jesteśmy zadowoleni z zabrania was na przejażdżkę."

                            * * *

                            Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National,
                            pojedyńczy głos zawołał przez głośniki:
                            "Prrr! kurde, prrr!"

                            * * *

                            Po wyjatkowo twardym lądowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis,
                            steward linii Northwest zaanonsował:
                            "Bardzo proszę uważać, kiedy będziecie Państwo otwierali skrytki na
                            bagaż podręczny, bo po takim lądowaniu, tam się wszystko w cholerę
                            przetasowało."

                            * * *

                            Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokładzie lotu linii
                            Southwest z X do Y. Aby zapiąć pasy, proszę wsunąć metalową część do
                            sprzączki i mocno zacisnąć. Ten pas bezpieczeństwa działa jak każdy
                            inny, a jeżeli nie wiecie jak się zakłada pas bezpieczeństwa, nie
                            powinniście wychodzić z domu bez opieki. W wypadku nagłej utraty
                            hermetyczności, maski tlenowe zsuną się z sufitu. Wtedy proszę przestać
                            krzyczeć, złapać maskę, nałożyć na twarz. Jezeli podróżujecie z małym
                            dzieckiem, najpierw nałóżcie swoją maskę, a dopiero potem nałóżcie maskę
                            dziecku. Jeżeli podróżujecie z dwojgiem dzieci, zdecydujcie, które
                            kochacie bardziej."

                            * * *

                            "Wasze fotele mogą być użyte jako podręczne pontony, i w przypadku
                            awaryjnego lądowania w morzu prosimy je sobie zabrać z najlepszymi
                            życzeniami."

                            * * *

                            "Przed wyjściem z samolotu prosimy sprawdzić, czy zabrali Państwo bagaż.
                            To, czego Państwo zapomną, zostanie rozdzielone po równo pośród załogi.
                            Prosimy nie zostawiać dzieci ani małżonków."

                            * * *

                            "Ostatni wychodzący sprząta samolot!"

                            * * *

                            Pilot akurat w tym rejsie wylądował wyjątkowo twardo, uderzając
                            samolotem jak młotem o podłoże. Ta linia lotnicza wymagała, aby pierwszy
                            oficer stał w drzwiach i żegnal pasażerów uśmiechem i słowami:
                            - "Dziękujemy za lot liniami XYZ".
                            Ciężko mu było patrzeć w oczy pasażerów chwilę po tym kiepskim
                            lądowaniu, zastanawiając się który z gości wyskoczy z jakims złośliwym
                            komentarzem. W końcu wszyscy wyszli za wyjątkiem starszej pani,
                            wspierającej się na lasce. Powiedziała:
                            - "Synku, czy mogę zadać pytanie?".
                            - "Ależ oczywiście" odpowiedział pilot "o co chodzi?""
                            Starsza pani na to:
                            - "My wylądowaliśmy czy zostaliśmy zestrzeleni?"
                            • ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:44
                              kontrola: Wow!

                              Ajwek: Dzień Dobry :)))
                              • alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:46
                                O, witaj, witaj, Ajwku - a wiesz, ze dziś piąteczek?
                                :)

                                Upiekło się?
                                :)
                                • ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:51

                                  Witaj :D

                                  alfika napisała:
                                  > Upiekło się?
                                  nie buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
                                  To znaczy nie probowalismy jeszcze, ale wkrotce, soon, bald,..
                                  Bo zainteresowanie bylo spore
                                  :)))
                                  • alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:54
                                    to świetnie, czuję się zaszczycona :)))

                                    będzie pycha, zobaczycie :)
                                    • ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 08:01
                                      alfika napisała:
                                      > będzie pycha, zobaczycie :)
                                      alez to jest oczywiste z samej tylko lektury, ze o referencjach nie wspomne ;)
                                      • ivek [..............................] 05.03.04, 08:07
                                        Czterech kumpli spaliło troche trawki i postanowili pojezdzic maluchem po
                                        miescie. Jezdza tak po miescie, w koncu wpadli na rondo i kreca sie na nim w
                                        kólko zeby faza byla lepsza.
                                        No ale troche sie to im znudzilo wiec dla odmiany zaczeli
                                        jezdzic po tym rondzie do tylu. W pewnym momencie łup, walneli w
                                        drugi samochód.
                                        Przerazeni siedza dalej w samochodzie i nie wychodza.
                                        Zaraz zjawila sie policja (tak to jest, jak sa potrzebni to ich
                                        nie ma a tu chwila moment i juz byli), blisko miala bo na
                                        nastepnym skrzyzowaniu jest komisariat.
                                        Chlopaki dalej stripowani siedza w tym aucie i nie wychodza, w
                                        koncu podchodzi do nich policjant i mówi:
                                        "Spokojnie chlopaki, nie bójcie sie, sprawca ma 2 promile alkoholu we krwi i
                                        jeszcze twierdzi, ze jechaliscie do tylu."
            • Gość: jożyk Re: :) IP: 62.141.247.* 04.03.04, 21:32
              O kurczę,mam tylko tradycyjne wykonanie kolęd.Ale myślę,że tu wystarczy coś
              lekkiego niezobowiązującego.
              • alfika Re: ;))))))) 05.03.04, 07:39
                lekkie i niezobowiązujące
                hmmm
                mam:)

                "Jak mi dobrze, jak mi ciepło, jak wesoło -
                tkwię po szyję zanurzony, a wokoło
                a wokoło kotła, w którym siedzę sobie
                Taniec Żółwia tańczą autochtoni bez obuwia

                Wesolutko ogień traska pod kociołkiem,
                coraz który mnie zamiesza wraz z rosołkiem
                Będzie ze mnie danie
                na drugie śniadanie -
                chętnie bym skosztował, gdybym się nie gotował (...)"

                Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :)
                • aretha04 Re: ;))))))) 05.03.04, 08:10
                  alfika napisała:

                  > lekkie i niezobowiązujące
                  > hmmm
                  > mam:)
                  >
                  > "Jak mi dobrze, jak mi ciepło, jak wesoło -
                  > tkwię po szyję zanurzony, a wokoło
                  > a wokoło kotła, w którym siedzę sobie
                  > Taniec Żółwia tańczą autochtoni bez obuwia
                  >
                  > Wesolutko ogień traska pod kociołkiem,
                  > coraz który mnie zamiesza wraz z rosołkiem
                  > Będzie ze mnie danie
                  > na drugie śniadanie -
                  > chętnie bym skosztował, gdybym się nie gotował (...)"
                  >
                  > Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :)
                  >

                  przebudzona już jestem od 3 godzin, a niestety nie należę do skowronków :(

                  a rosołek bardzo lubię, ale taki w sam raz - nie za tłusty, nie za chudy
                  miłego weekendu życzę :)))
                  A.
                  • m.malone Re: ;))))))) 05.03.04, 11:02
                    Witam wszystkich skoro świt i życzę miłego łykendu:)))

                    Alfika napisała:

                    Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :)

                    Dzięki! Ach, Ty jesteś, że się tak wyrażę, "niespożyta" :PPP
                    (żeby od 7;38 nadawać dowcipy; fiu, fiu:)
                    MM
                    • m.malone Poprawka: 7:28:)))) nt 05.03.04, 11:05

                    • alfika Re: he he :))))))) (nt) 05.03.04, 14:08

    • vicca AAAAA!!!! 04.03.04, 13:22
      Absolutnie wspaniałe!!!!!

      :))))))))) Vicca
    • joanna_1 Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 08.03.04, 11:30
      a ja tyle miesięcy szukałam tych chomików!
      nawet ci, którzy je ode mnie dostali juz nie mieli
      thanks a lot
      • m.malone Ale, ale... 08.03.04, 12:21
        Niektórzy twierdzą, że to nie chomiki, tylko świstaki. Ja nie wiem:)
        W każdym razie masz je i nie zgub:DDD
        Pozdr
        MM
        • joanna_1 Re: Ale, ale... 08.03.04, 12:41
          aaa wszystko możliwe, że to świstaki, świat się tak zmienia... ;)
          w każdym bądź razie siedzą teraz na półce i mam nadzieję, ża amba internetowa
          je teraz nie wciągnie ;)

          zdrowienia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja