m.malone 03.03.04, 02:10 No, to niech zajrzy, o tam: www.skaynet.webpark.pl/tita.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: to tu Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 07:56 :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 12:57 ach chomiki przesłano mi z rok temu takie cuś na maila, po czym nieopatrznie poszłam wyrzucić śmieci i od tego czasu daremnie szukałam chomików dzięki na chomiki Malone ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aretha04 Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:03 buuuuuuuuuuu chlipchlip, przykładam ucho do komputera ale nic nie słyszę buuuu ja tylko mogę poczytać :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:05 A głośniki? Trzeba je włączyć. Najlepiej na full:) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 03.03.04, 13:26 dziekuje, bo ja sobie spiewalem caly czas do tej pory: tak mi zle, tak mi zle, tak mi szaro w pracy dzien ciagne sie jak makaron... ;-) a teraz prosze zmienilem melodie zrobilem pump up the volume i juz lepiej titi riti :))) Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Witaj, Aj, dawno nie widziany:))) 03.03.04, 13:32 Cieszę sie, że Ci weselej:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Witaj, Aj, dawno nie widziany:))) 03.03.04, 13:37 Witaj, witaj M.Malone, Wiesz dlaczego nie pisałem przeca To było jak trzepnięcie opatą co najmniej... ;D Ja za to się cieszę, że Ciebie i jeszcze pare innych osób czytam. pozdrowienia Ivek Odpowiedz Link Zgłoś
jmx WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 01:48 Ajjj.... chyba nie jest aż tak źle :-)) Chomiczki śliczne, dostałam je już kiedyś ale pocztę szlag trafił i już myślałam, że ich nigdy nie zobaczę. Dzięki MM :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.malone :))))) nt (pyk,pyk:)))) nt IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.03.04, 02:17 Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 08:14 jmx napisała: > Ajjj.... chyba nie jest aż tak źle :-)) Witaj Dżem W sumie chyba nie.... :) Oglądałem theory of flight, w zasadzie zaskoczyl mnie iloscia humorystycznych testkow (choc to byl czarny humor zdecydowanie), w tym filmie. Helana dobra niezla, Keneth ponizej swoich mozliwosci, albo go wczesniej idealizowalem. Najbardziej jednak mnie rozwalil poczatek, bo rzecz dziala sie jakies 150 metrow od miejsca w ktorym pracowalem kiedys. Ciao Ivek Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 14:35 :-)))) A ja poszłam na "Piętno". Hmmmm.... Jedna z recenzji tego filmu brzmiala (US Today?) - "film niepokojąco erotyczny". Co te Amerykańce wiedzą o niepokojącym erotyzmie?? Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 04.03.04, 15:23 Hej Dżem!!! jmx napisała: > "Piętno". Hmmmm.... to znaczy, ze nie podobal Ci sie? :(((( I. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 05.03.04, 02:25 Hmmmm.... Wbrew pozorom to bardzo trudne pytanie ;-). Podobał, nie podobał... Hopkins to Hopkins i co do tego nie ma dwóch zdań. Chyba po prostu czego innego sie spodziewałam a co innego zobaczyłam. I stąd "hmm". Ale film na pewno warto zobaczyć, to nie będzie stracony czas. Chciałabym mieć możliwość przeczytania książki... A co sądzisz o "Pasji"? Dzisiaj premiera. Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 05.03.04, 02:31 No, któż to może skradać sie po nocy na forumie. Oczywiście Dżem:))) Poluje na Ivka i palaczy:DDDD Jak się masz MM Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: WitAj, bardzo dawno nie widziany :-))) 08.03.04, 08:39 jmx napisała: > A co sądzisz o "Pasji"? Dzisiaj premiera. Cześć Dżem!! wiesz podczas oglądania zwiastunu jakieś takie nieprzyjemne mrowienie miałem w brzuchu. Chyba nie chce tego przykrego wrażenia powtórzyć. No nie chcę tego filmu oglądać... A Ty, co myślisz? Widziałaś już? pozdrawiam, Ivek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jożyk Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? IP: 62.141.247.* 03.03.04, 21:27 A jaką muzykę mam włączyć? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :) :) :)) 04.03.04, 12:18 Dzień dybry ;))) A kolędę najlepiej też mieć na pismie, bo to najpiękniej wychodzi, jak się śpiewa wraz. Zapomniałam wczesniej Jeżom powiedzieć;) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: :) :) :)) 04.03.04, 12:34 alfika napisała: > A kolędę najlepiej też mieć na pismie, bo to najpiękniej wychodzi, jak się > śpiewa wraz. Ja to sobie chyba wydrukuje, co by rodzinie pozniej na piśmie pokazac, ze nie wolno mnie uciszac jak spiewam wraz (koledy tez ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :) :) :)) 04.03.04, 13:09 OOO!!! Podziwiam Cię, ja, jak ktoś się upiera przy tradycji powigilijnej śpiewania kolęd, milczę jak grób - jakiś czas, nie żeby tak długo miczeć potem się śmieję, kuzynka siedząca najblizej też potem się śmieje i ona i jeszcze inna kuzynka, bo ją rozśmieszamy potem kuzyni, co idzie jak z płatka potem ciocie się wiercą i też podśmiewają tylko dziadek i mama są najwytrwalsi czasem mówią, zebym śpiewała, a nie się śmiała zawsze im mówię, lepiej, niech oni śpiewają, a ja sie pośmieję, bo jak zacznę śpiewać, to pospadają z krzeseł ze śmiechu wtedy kończy się śpiewanie, zaczyna się ciasto :))) ps. przepraszam najmocniej szanowną władzę ludową za poruszanie tematów całkowicie niezwiązanych z FORUM DYSKUSYJNYM PSYCHOLOGIA, ale - taką miałam ochotę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: :) :) :)))))))) 04.03.04, 13:41 Witaj, Alfiko i nie przepraszaj:) (chyba że nie boisz się B.Pascala) Wszystkie tematy są dobre. A ten wątek miał być wesoły:) Pozdrowienia (dla wszystkich) MM Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: :) :) :)))))))) 04.03.04, 14:24 Witka M.Malone :)))) pozdrawiam wszystkich rowniez. Ivek Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: :) :) :)) 04.03.04, 14:19 alfika napisała: > > ps. przepraszam najmocniej szanowną władzę ludową za poruszanie tematów > całkowicie niezwiązanych z FORUM DYSKUSYJNYM PSYCHOLOGIA, ale - taką miałam > ochotę ;) > No tak tutaj wiecej socjologii (piszesz o grupie wiekszej niz 3 osoby) niz psychologii. Ja nie wiem to jakas nagana bedzie, albo obowiazek przedstawienia 3 dowcipow co najmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) 05.03.04, 07:28 Wiedziałam, wiedziałam - i ło, proszę, wedle pomysłu Ajwka: Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie, wymyślono hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono: "Breakfast in London, lunch in New York". Natychmiast w formie graffitti pojawiło się uzupełnienie: "Luggage in Bangkok." Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po kolejnej zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler zapytał: - "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał odpowiedź: - "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec, że już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów." Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?" Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach." Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat." Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony, sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła poniżej optimum: Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się popierdoliło." Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się." Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się popierdoliło, a nie, że jest głupi." Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero." Pilot: "W stopach czy w metrach?" Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737". Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737." (dłuższa przerwa) Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172." Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał: -"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?" Pilot-uczeń odpowiedział na to: -"Kiedy ustawiono mnie do startu..." Boening 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku de Gaulle'a w Paryżu po tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby. Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać dodatkowe okrążenie. Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?" Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!" Z (załoga): Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos. TON (techniczna obsługa naziemna): Usunięto pilota z samolotu. Z: Zegar pilota nie działa. TON: Nakręcono zegar. Z: Igła ADF nr 2 szaleje. TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2. Z: Samolot się wznosi jak zmęczony. TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK. Z: 3 karaluchy w kuchni. TON: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł. Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee.. tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy." Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden i Głupek Dwa." Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start." Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!" Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?" Pilot (LH 8801): "LH 8801." Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!" Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie, żebym kołował przed 747." Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..." Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska Billund, w Danii. Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?" Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp." Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość." Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?" Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty. A oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte." Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp poniżej." Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..." Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot." Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?" Kontrola: "Trzy mile." Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!" Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili... razem trzy mile." Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi, nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku wywołując je: - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?" Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezulatatu i pilot kontynuował swoje codzienne pytania "zgadnij kto?". Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało: - "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?" Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszytskie światła na lotnisku i odpowiedział: - "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!" Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo... Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie niewzruszonego tym widokiem. W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał: - "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?" - "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie autostrady"... Rozmowy pilotów z wieżą - ciąg dalszy Jak się okazuje, lotnisko to studnia bez dna jeżeli chodzi o ciekawe dialogi. Oto kolejne dopisane przez życie. DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko. --- American 702: Wieża, American 702 przełączamy się na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak się podnieśliśmy widzieliśmy jakieś martwe zwierzę na końcu pasa. Wieża: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdźcie na Odloty na 124,7. Słyszeliscie co mówił American 702?? Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, i tak, słyszeliśmy American 702 i juz zawiadomiliśmy naszą firmę cateringową" --- Wieża: Halo, lot 56, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj skrzydłami... Pilot: OK, wieża, jeżeli mnie słyszysz, zamachaj wieżą! --- Mający wyjątkowo dużo pracy kontroler skierował 727 z wiatrem do zrobienia okrążenia nad lotniskiem. 727 zaoponował: Czy ty wiesz, że zrobienie okrążenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiące dolarów?? Kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumiałem i poproszę za cztery tysiące! --- Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747) poniższej wym Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd 05.03.04, 07:30 Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują, że będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony. Tak więc z pewnym rozbawieniem słuchalismy (my w PanAm 747) poniższej wymiany zdań miedzy kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206. Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania." Wieża: "Guten Morgen. Podjedź do swojej bramki." Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się. Wieża: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?" Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki." Wieża (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byłeś we Frankfurcie!?" Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, byłem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem sie tutaj" --- Mechanik z PanAm 727 czekając na pozwolenie na start w Monachium, usłyszał co poniżej: Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start. Kontrola (po angielsku): Jeżeli chcesz odpowiedzi, musisz pytać po angielsku. Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówić po angielsku? Nierozpoznany głos (z pięknym brytyjskim akcentem):Bo przegraliście tą cholerną wojne! --- Pilot do wieży: Mogę prosić o podanie czasu, tak z grubsza?? Wieża: Jest wtorek, proszę pana. --- Pilot helikoptera do kontroli podejścia: "Tak, jestem 3000 stóp nad namiarem Cubla." Drugi głos na tej samej częstotliwości: "NIE! Nie możesz! Ja też jestem na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!" Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno): "Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!" --- Pilot: Wieża, co robi wiatr? Wieża: Wieje. (śmiechy w tle) --- Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start. SABENA do KLM na czestotliwości kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zgłoś się na 3030" Po paru minutach SABENA woła znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś sie na 3030" Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę: "Wieza, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby sie do nas zgłosili na 3030" I wtedy włącza się załoga KLM-u: "Wieża, powiedz SABEN-ie, że profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży." SABENA odpowiada na to: "Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujacych podwozie." (chwila ciszy) KLM: "Wieża, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki." --- BOAC (mówiąc językiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoły prywatnej): "Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723." Heathrow Centre: "British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow Centre, słucham?" BOAC: "Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce przekazać wiadomość." Heathrow Centre: "British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre gotowy do przyjęcia wiadomości." BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaję wiadomość: Mayday, Mayday, Mayday... --- Wieża: "Airline XXX, wygląda na to, że macie otwarte drzwi przedziału bagażowego" Kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzięki wieża, ale patrzycie na nasze drzwi od APU*" Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start" Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX" Wieża (podczas, gdy samolot kołuje do startu): "Airline XXX, eee.... wygląda, że twoje APU gubi bagaż." *APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) - pomocniczy silnik dostarczający moc elektryczną, hydrauliczną lub/i pneumatyczną. --- Usłyszane na częstotliwości BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee): Członek załogi: "Zaraz! Daliście nam takie wskazanie wysokościomierza, jakbyśmy byli 15 stóp pod ziemią!" Wieża: "No to peryskop do góry i kołować do rampy!" --- Wieża: "... a tak dla informacji, byłeś trochę na lewo od linii centralnej podczas podejścia." Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot był troche na prawo." --- Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?" Airline Captain: "Madam, you can try." --- Cessna 152: "Mój poziom lotu - trzy tysiące siedemset*." Kontroler: "W takim razie skontaktuj się z centrum kosmicznym w Houston." * 370 tys. stóp --- Pilot-uczeń: "Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód" Kontroler: "Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to bedę mógł cię znaleźć na radarze" (krótka przerwa...) Kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje natychmiast skręcić na zachód..." --- ATC: "N123YZ, say altitude." N123YZ: "ALTITUDE!" ATC: "N123YZ, say airspeed." N123YZ: "AIRSPEED!" ATC: "N123YZ, say cancel IFR." N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!" --- Kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na podejście do 32 lewy, utrzymaj prędkość 250 węzłów" USA212: "Przyjąłem. Jak długo mam utrzymać tę predkość?" Kontroler: "Jak potrafisz, to aż do rękawa" USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedź kontrolę naziemną" --- Kontroler: "USA353, zgłoś się na czestotliwości 135,60, Cleveland Center." Przerwa... Kontroler: "USA353, zgłoś się na czestotliwości 135,60, Cleveland Center!" Przerwa... Kontroler: "USA353 jesteś jak moja żona, nigdy nie słuchasz!" Pilot: "Center, tu USA553, może gdybyś nie mylił imienia swojej żony, to by lepiej reagowała!" --- Wieża (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 węzłów" Pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my jesteśmy elastyczni." Wieża: "Lufthansa 5680, my też jesteśmy elastyczni. Zredukuj do 173,5 węzła." --- Wieża: "HPO wznieś się cztery tysiące do sześciu tysiecy i utrzymaj." Pilot: "HPO wznosi się na poziom 100." Wieża: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!" Pilot: "No, ale cztery plus sześć to dziesięć, no nie?" Wieża: "Ty nie dodawaj, tylko się wznoś!" --- Wieża: "Delta 351, obiekt na godzinie 10, odległość 6 mil! Delta 351: "Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!" --- Ta wymiana zdań miała miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym. Kontroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed tobą F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w strone południową, wznosi się przez 6000" Pilot F-117: "Przyjąłem, znajdę." Kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5" Pilot F-16: "Przyjąłem, znajdę..." pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): "A gówno..." (Lajkoników informuję, że F-117 to jeden z tzw. niewidzialnych samolotów amerykańskich, które ciężko wykryć radarem) --- Nieznany oficer sygnałowy do pilota marynarki po jego szóstym nieudanym podejściu do lądowania na lotniskowcu: "Tutaj musisz wylądować, synu. Tu jest jedzenie." Na pokładzie też wesoło Ciąg dalszy lotniskowych historyjek z życia wziętych tym razem zaobserwowane na pokładzie samolotu... Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był opóźniony z powodów technicznych. Ponieważ bramka była potrzebna dla następnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogła przy nim pracować. Pasażerom przekazano numer nowej bramki, która okazała się być spory kawałek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli się, że wyznaczono kolejną, trzecią już bramkę. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na pokład i własnie siadali, gdy stewardessa ogłosiła przez głośniki: - "Przepraszamy za kłopoty związane ze zmianą bramki w ostatniej chwili. Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jeżeli ktoś z Państwa nie zamierzał lecieć do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiąść." I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedł z kokpitu, ciągnąc za sob Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:33 Ciąg dalszy lotniskowych historyjek z życia wziętych tym razem zaobserwowane na pokładzie samolotu... Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów był opóźniony z powodów technicznych. Ponieważ bramka była potrzebna dla następnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogła przy nim pracować. Pasażerom przekazano numer nowej bramki, która okazała się być spory kawałek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli się, że wyznaczono kolejną, trzecią już bramkę. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na pokład i własnie siadali, gdy stewardessa ogłosiła przez głośniki: - "Przepraszamy za kłopoty związane ze zmianą bramki w ostatniej chwili. Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jeżeli ktoś z Państwa nie zamierzał lecieć do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiąść." I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedł z kokpitu, ciągnąc za sobą swoje torby. - "Przepraszam" - powiedział - "pomylilem samoloty." * * * Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe: - "Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, aż samolot zatrzyma się, a kapitan wyłączy nakaz zapięcia pasów. Jak nam wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się jeszcze przegonić samolotu w drodze do bramki, więc naprawdę możecie dać sobie spokój." * * * Kapitan przez interkom do pasazerów: - "Proszę Państwa, nasz start się nieco opóźni. Niestety, maszyna, która niszczy Państwa bagaże się zepsuła i nasza obsluga naziemna musi niszczyć bagaż ręcznie." * * * Pilot do pasażerów lotu widokowego po twardym ladowaniu: - "Wybaczcie to twarde lądowanie, ale właśnie przygotowuję się do pracy w dużych liniach lotniczych. Nastepnym razem postaram się zgubić wasze bagaże." * * * "Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej załogi i linii Alaska Airlines chcieliśmy podziękować Państwu za dzisiejszy lot. Zbliżamy się do Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagaży pod fotelem przed Państwem oraz złożenie stolików i foteli." Pauza... "A, jeszcze jedno " przypomniano mi, żebym Państwa poinformował, że kiedy zejdziecie z pokładu i przejdziecie do hali odbioru bagażu, możecie zauważyć tony jemioły wiszące przy bramkach naszej konkurencji. Proszę się nie dziwić jest tam po to, aby przypomnieć Państwu, że korzystając z usług naszej konkurencji możecie pocałować swój bagaż na pożegnanie..." [w krajach anglosaskich jest zwyczaj całowania się pod jemiołą] * * * Pilot: - "No ludzie, właśnie wznieśliśmy się na poziom lotu, więc wyłączam znak nakazu zapięcia pasów. Możecie swobodnie poruszać się po kabinie pasażerskiej, ale prosze zostańcie w samolocie aż do wylądowania... na zewnątrz jest raczej chłodno, a jeżeli przejdziecie na skrzydła, to może to wpłynąć na sposób lotu". * * * Po wylądowaniu: "Dziękujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy nadzieję, że jesteście tak samo zadowoleni z dołożenia do naszego biznesu, jak my jesteśmy zadowoleni z zabrania was na przejażdżkę." * * * Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National, pojedyńczy głos zawołał przez głośniki: "Prrr! kurde, prrr!" * * * Po wyjatkowo twardym lądowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis, steward linii Northwest zaanonsował: "Bardzo proszę uważać, kiedy będziecie Państwo otwierali skrytki na bagaż podręczny, bo po takim lądowaniu, tam się wszystko w cholerę przetasowało." * * * Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokładzie lotu linii Southwest z X do Y. Aby zapiąć pasy, proszę wsunąć metalową część do sprzączki i mocno zacisnąć. Ten pas bezpieczeństwa działa jak każdy inny, a jeżeli nie wiecie jak się zakłada pas bezpieczeństwa, nie powinniście wychodzić z domu bez opieki. W wypadku nagłej utraty hermetyczności, maski tlenowe zsuną się z sufitu. Wtedy proszę przestać krzyczeć, złapać maskę, nałożyć na twarz. Jezeli podróżujecie z małym dzieckiem, najpierw nałóżcie swoją maskę, a dopiero potem nałóżcie maskę dziecku. Jeżeli podróżujecie z dwojgiem dzieci, zdecydujcie, które kochacie bardziej." * * * "Wasze fotele mogą być użyte jako podręczne pontony, i w przypadku awaryjnego lądowania w morzu prosimy je sobie zabrać z najlepszymi życzeniami." * * * "Przed wyjściem z samolotu prosimy sprawdzić, czy zabrali Państwo bagaż. To, czego Państwo zapomną, zostanie rozdzielone po równo pośród załogi. Prosimy nie zostawiać dzieci ani małżonków." * * * "Ostatni wychodzący sprząta samolot!" * * * Pilot akurat w tym rejsie wylądował wyjątkowo twardo, uderzając samolotem jak młotem o podłoże. Ta linia lotnicza wymagała, aby pierwszy oficer stał w drzwiach i żegnal pasażerów uśmiechem i słowami: - "Dziękujemy za lot liniami XYZ". Ciężko mu było patrzeć w oczy pasażerów chwilę po tym kiepskim lądowaniu, zastanawiając się który z gości wyskoczy z jakims złośliwym komentarzem. W końcu wszyscy wyszli za wyjątkiem starszej pani, wspierającej się na lasce. Powiedziała: - "Synku, czy mogę zadać pytanie?". - "Ależ oczywiście" odpowiedział pilot "o co chodzi?"" Starsza pani na to: - "My wylądowaliśmy czy zostaliśmy zestrzeleni?" Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:44 kontrola: Wow! Ajwek: Dzień Dobry :))) Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:46 O, witaj, witaj, Ajwku - a wiesz, ze dziś piąteczek? :) Upiekło się? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:51 Witaj :D alfika napisała: > Upiekło się? nie buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. To znaczy nie probowalismy jeszcze, ale wkrotce, soon, bald,.. Bo zainteresowanie bylo spore :))) Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 07:54 to świetnie, czuję się zaszczycona :))) będzie pycha, zobaczycie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Pascala to sie boję, że aż strach ;))) cd cd 05.03.04, 08:01 alfika napisała: > będzie pycha, zobaczycie :) alez to jest oczywiste z samej tylko lektury, ze o referencjach nie wspomne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ivek [..............................] 05.03.04, 08:07 Czterech kumpli spaliło troche trawki i postanowili pojezdzic maluchem po miescie. Jezdza tak po miescie, w koncu wpadli na rondo i kreca sie na nim w kólko zeby faza byla lepsza. No ale troche sie to im znudzilo wiec dla odmiany zaczeli jezdzic po tym rondzie do tylu. W pewnym momencie łup, walneli w drugi samochód. Przerazeni siedza dalej w samochodzie i nie wychodza. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest, jak sa potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i juz byli), blisko miala bo na nastepnym skrzyzowaniu jest komisariat. Chlopaki dalej stripowani siedza w tym aucie i nie wychodza, w koncu podchodzi do nich policjant i mówi: "Spokojnie chlopaki, nie bójcie sie, sprawca ma 2 promile alkoholu we krwi i jeszcze twierdzi, ze jechaliscie do tylu." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jożyk Re: :) IP: 62.141.247.* 04.03.04, 21:32 O kurczę,mam tylko tradycyjne wykonanie kolęd.Ale myślę,że tu wystarczy coś lekkiego niezobowiązującego. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: ;))))))) 05.03.04, 07:39 lekkie i niezobowiązujące hmmm mam:) "Jak mi dobrze, jak mi ciepło, jak wesoło - tkwię po szyję zanurzony, a wokoło a wokoło kotła, w którym siedzę sobie Taniec Żółwia tańczą autochtoni bez obuwia Wesolutko ogień traska pod kociołkiem, coraz który mnie zamiesza wraz z rosołkiem Będzie ze mnie danie na drugie śniadanie - chętnie bym skosztował, gdybym się nie gotował (...)" Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
aretha04 Re: ;))))))) 05.03.04, 08:10 alfika napisała: > lekkie i niezobowiązujące > hmmm > mam:) > > "Jak mi dobrze, jak mi ciepło, jak wesoło - > tkwię po szyję zanurzony, a wokoło > a wokoło kotła, w którym siedzę sobie > Taniec Żółwia tańczą autochtoni bez obuwia > > Wesolutko ogień traska pod kociołkiem, > coraz który mnie zamiesza wraz z rosołkiem > Będzie ze mnie danie > na drugie śniadanie - > chętnie bym skosztował, gdybym się nie gotował (...)" > > Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :) > przebudzona już jestem od 3 godzin, a niestety nie należę do skowronków :( a rosołek bardzo lubię, ale taki w sam raz - nie za tłusty, nie za chudy miłego weekendu życzę :))) A. Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Re: ;))))))) 05.03.04, 11:02 Witam wszystkich skoro świt i życzę miłego łykendu:))) Alfika napisała: Witam i udanego dnia życzę wszystkim przebudzonym do życia :) Dzięki! Ach, Ty jesteś, że się tak wyrażę, "niespożyta" :PPP (żeby od 7;38 nadawać dowcipy; fiu, fiu:) MM Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_1 Re: Komu jest smutno? Komu jest źle? 08.03.04, 11:30 a ja tyle miesięcy szukałam tych chomików! nawet ci, którzy je ode mnie dostali juz nie mieli thanks a lot Odpowiedz Link Zgłoś
m.malone Ale, ale... 08.03.04, 12:21 Niektórzy twierdzą, że to nie chomiki, tylko świstaki. Ja nie wiem:) W każdym razie masz je i nie zgub:DDD Pozdr MM Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_1 Re: Ale, ale... 08.03.04, 12:41 aaa wszystko możliwe, że to świstaki, świat się tak zmienia... ;) w każdym bądź razie siedzą teraz na półce i mam nadzieję, ża amba internetowa je teraz nie wciągnie ;) zdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś