mist3
07.03.04, 12:49
Pisałam już parę tygodni na temat kryzysu w moim związku. No i dziś on się
definitywnie zakończył. Rozpacz, płacz, zero apetytu, niechęć do życia - to
normalne objawy. Już to przechodziłam, wielu z Was też, więc wiem co mnie czeka.
Mam pracę i ze strachem myślę o konieczności mobilizacji - ale to też żadna
dla Was nowość.
Mieszkam w małym miasteczku, zero kina, w bibliotece romanse (książki kupuję
jak coś zaoszczędzę i uda mi się wyrwać do większego miasta). Wszyscy moi
współpracownicy to ludzie żonaci, mężaci, dzieciaci, róznica wieku duża.
Przyjaciółka i bliscy znajomi - na drugim końcu Polski lub gdzieś w świecie -
kontakt mailowy lub przez gg.
Pytanie - czym się zająć? Co zrobić z nadmiarem wolnego czasu? Jakie
"rozrywki" sobie zapewnić żeby choć na chwilę zapomnieć?
Wieczory - wieczory są najgorsze.
Na spacery chodzę zawsze w takiej sytuacji, ale to jakoś nie pomaga (znajome
miejsca i wspomnienia).
Jeśli macie jakieś rady - proszę, napiszcie.
Jeśli znacie jakieś fajne strony internetowe lub grupy dyskusyjne - chętnie
się o nich dowiem.
Dziękuję.