psycholog...

01.06.10, 10:38
Hej,
jestem bardzo wrażliwą osobą i ostatnio pod wpływem kilku niefajnych wydarzeń w moim życiu przestalam sobie radzić ze wszystkim. Postanowilam isc do psychologa, bylam juz kilka razy i wiadomo, ze nie oczekuję cudów ale czuję się trochę lepiej - moze chociazbym dlatego, ze moglam na razie komus opowiedziec o częsci tego co mnie boli. Problem w tym, ze nie jestem w stanie pow$iedzieć pani psycholog wszystkiego, są to dla mnie bardzo osobiste sprawy i jak przychodzę do domu to żałuję, że nie powiedzialalam jej tego co bym chciala. Powiedziałam jej tylko częśc rzeczy, nie tą najgorszą dla mnie. Po prostu chyba wstydzę się, ale z drugiej strony nie chce znow zostac z tym sama. Nie wiem czy to jest normalne? Mam potem wyrzuty sumienia, ze nie moge powiedziec z czym mam problem i ze chodze tam bez sensu. Z drugiej strony jestem bardzo zadowolona z tej pani psycholog, jest naprawdę w porządku i nie chcialabym jej zmieniac. MAcie podobne doswiadczenia?
    • klosowski333 Re: psycholog... 01.06.10, 12:35
      To troche jak dla katolikow w konfesjonale. Niby sie spowiadaja, ale
      "najtrudniejsze" grzechy zachowuja jednak dla siebie.

      Wydaje Ci sie, ze jest Ci potrzebny psycholog, podczas gdy Ty najzwyczajniej w
      swiecie potrzebujesz kogos zaufanego, z kim maglabyc pogadac od serca.

      Psycholog to strata czasu i pieniedzy.
      • cloverleaf Re: psycholog... 01.06.10, 15:58
        Być może ale nie mam kogoś takiego, z kim mogłabym porozmawiać. Próbowałam z
        przyjaciółką ale natychmiast zaczynałam płakać i nie byłam w stanie. Mojego
        byłego chłopaka, z którym się przyjaznię nie chcę obarczać takimi osobistymi
        problemami a mamie również nie powiem, bo wiem, ze by sie tylko zaczęła
        zamartwiać a mi to na pewno by nie pomogło.
        Nie wiem czy to stata czasu i pieniędzy- dla mnie chyba nie bo przynajmniej
        ostatnio po raz pierwszy od 8 miesięcy nie budzę sie z płaczem i wyrzutami sumienia.
    • maureen2 Re: psycholog... 01.06.10, 18:48
      nie mamy,i nie kombinuj,zajmij się nauką,to nic,że już po maturach,
      tipsy przyklejać ucz się
      • bignifaner Re: psycholog... 01.06.10, 19:03
        a Ty już ucz sie do matury, bo jak nie zaczniesz to nawet za 3 lata nie zdasz ...
      • cloverleaf Re: psycholog... 01.06.10, 20:05
        Po co w ogóle jestes na tym forum skoro masz tylko tyle do powiedzenia...
        • bignifaner Re: psycholog... 01.06.10, 20:41
          mam nadzieje, że to nie było do mnie tylko do maureen2
          • cloverleaf Re: psycholog... 01.06.10, 21:22
            Oczywiście to nie było do Ciebie:).
        • maureen2 Re: psycholog... 02.06.10, 16:45
          nie do ciebie należy zadawanie takich pytan
          ani w takim miejscu
      • kasia120378 Re: psycholog... 02.06.10, 09:43
        Najlepiej nie zwracać uwagi, bo na pewno cieszy się jak ktoś się wkurza po
        przeczytaniu jego uwag.
        Czy w realu też tak mieszasz?
        Napisz coś sensownego, a nie bzdety.
        • maureen2 Re: psycholog... 02.06.10, 16:47
          kasiu,jaki temat taka odpowiedż
          to proste
          czy ktoś tu będzie tworzył poezję na temat bzdetu ?
          masz takie fantazje ?
    • mauamee Re: psycholog... 02.06.10, 02:00
      to jak najbardziej zwyczajne odczucia

      nie musisz wszystkiego od razu jej opowiadać

      jeśli kobieta Ci pasuje, to chodź do niej

      może przyjdzie czas i poruszysz także najcięższe tematy
      a może nie
      i nie ma powodu, aby się tym katować

      z Twojego opisu nie wygląda, aby był to czas stracony
    • kasia120378 Re: psycholog... 02.06.10, 09:42
      Obowiązuję ją tajemnica zawodowa. Wygadaj się, zacznij choć po częsci.
      Musisz doprowadzić do tego, że w ogóle miną te wyrzuty sumienia, nie będzie ich
      nawet wewnątrz.
      Powodzenia
    • mariannapietrzak Re: psycholog... 02.06.10, 16:58
      "Powiedziałam jej tylko częśc rzeczy, nie tą najgorszą dla mnie.
      Po prostu chyba wstydzę się, ale z drugiej strony nie chce znow
      zostac z tym sama
      ."

      Z powyższego cytatu rozumiem, że chcesz to opowiedzieć, ale z
      jakiegoś powodu tego nie robisz. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby
      powiedzenie o tym wprost (to znaczy o tym, że jest coś według Ciebie
      ważnego o czym nie mówisz bo się na przykład wstydzisz). Myślę, że
      juz po takiej rozmowie poczułabyś pewnego rodzaju ulgę. Nie
      zostajesz z tym sama, dzielisz się z kimś kto Cię rozumie swoją
      trudnością. Psycholog nie powinien Cię zmuszać do "wyjawienia" tego
      czego nie mówisz, ale porozmawiać o tym na pewno nie zaszkodzi. A
      nóż dotrzecie razem do źródeł problemu i samo w sobie już to będzie
      terapeutyczne.
      Równie dobrze rozmowa na ten temat może Cię tylko utwierdzić, że to
      nie czas i miejsce by aż tak się odkrywać. Tak też może być i to też
      jest OK. Istotne jest to abyś Ty miała jasność czego chcesz :)

      pozdrawiam serdecznie
      M
    • nieadekwatna Re: psycholog... 04.06.10, 12:59
      Najważniejsze jest to, że Twoja pani psycholog Ci pasuje.
      Uczucia, które opisujesz, znam doskonale z tym, że u mnie trwało to o wiele dłużej niż parę pierwszych spotkań. Od prawie trzech lat jestem w terapii psychodynamicznej, "życiorys" czyli zbieranie wywiadu było dla mnie pasmem koszmaru, ciagnącym się przez prawie trzy miesiące, do ważniejszych i trudniejszych spraw dochodziłam latami. Nie piszę po to, żeby się licytować, po prostu tak czasami bywa: opór w terapii to rzecz normalna, czasami jest większy czasami mniejszy, dla psychologa to żadna nowość. Myślę, że dobrze byłoby, gdybyś powiedziała swojej terapeutce to, o czym tu napisałaś. I o wstydzie i o strachu i o wyrzutach sumienia i w ogóle o wszystkich ambiwalentnych uczuciach w którymi się w tej chwili sama borykasz. Dobry terapeuta na pewno nie będzie wyciągał z Ciebie na siłę Twoich sekretów, raczej pomoże Ci przyjrzeć się sobie i odpowiedzieć na pytanie, co właściwie leży u podłoża Twojego oporu.
      Życzę Ci dużo samozaparcia i siły.
    • ivy-the-best Re: psycholog... 06.06.10, 23:06
      Bardzo dobrze , że zdecydowałaś się pójść do psychologa. Plus za odwagę dla
      Cibie - niektórzy latami żyją złudzeniami, że to strata czasu i pieniędzy.
      To, że masz opory przed odsłonieniem wszystkich sekretów to normalne. To
      normalne, że czujemy wstyd ujawniając intymne fakty z naszego życia. Jednak,
      chciałabym Cię zapewnić, że psychologa nic nie zdziwi , tak jak chirurga nie
      dziwi to co widzi w jamie brzusznej podczas operacji. Psycholog to spec od
      ludzkich problemów. Podczas terapii jednak to ty decydujesz ile chcesz ujawnić a
      psycholog podąża za twoim tempem.
      Podczas wizyty możesz zacząć od tego , że chciałabyś powiedzieć wiecej ale
      szujesz zakłopotanie.., powiedz o tym po prostu psychologowi, może poczujesz
      więcej odwagi i przekroczysz próg albo nie i poczekasz na moment kiedy będziesz
      do tego gotowa. Im szybciej coś z siebie wyrzucisz tym lepiej ale trzeba
      respektować własne tempo.
      • cloverleaf Re: psycholog... 07.06.10, 09:07
        Dziekuję bardzo za odpowiedzi:). Mój problem juz sie troche rozwiązał bo wlasnie powiedzialam pani psycholog, w czym problem a ona jest naprawde cudowna i bardzo mi pomogla. No i wlasnie najbardziej uspokaja mnie fakt, ze nigdy nie wywiera najmniejszego nacisku zebym jej powiedziala o czyms.
        • easz Re: psycholog... 07.06.10, 11:04

          Właśnie też chciałam Ci napisać, żebyś podzieliła się tymi wątpliwościami ze swoją psycholożką. Fajnie poczytać o takim skutecznym i sensownym specjaliście.
          Pozdrawiam i powodzenia:)
        • dzieci-swiata Re: psycholog... 09.01.11, 22:42
          Na tym polega praca z psychoterapeutą...
          • annw02 Re: psycholog... 10.01.11, 11:05
            A możesz napisać jak się nazywa ta Pani?Może też bym się wybrała......Ostatnio trafiłam kilka razy na "złe osoby" i teraz boję się, że ktoś mi zaszkodzi bardziej niż pomoże....Proszę o kogoś sprawdzonego najlepiej z Gdyni i na nfz....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja