Kto tu zwariował..?

18.06.10, 10:28
Bo już sama nie wiem. Wczoraj usłyszałam, że jak zawsze przesadzam, i że to on
ma rację, a nie ja. "Tylko" dlatego, że on chce sobie wyjechać z matką na
prawie miesiąc na wojaże, a ja w tym czasie opiekowałabym się ich domem, i
zwierzakami.

Facet 30 lat, to normalne??

    • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 10:38
      Normalne, sprzyja temu egocentryzm. Nie ma co sie rzucac, tylko trzeba
      mu spokojnie wytłuamczyć szerszy kontekst tego, co chce zrobić.
      Prawdopodobnie nie rozumie, jaki to ma sens dla Ciebie. I w ogóle dla
      Was. Tylko bez histerii, bo się zablokuje. :)
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 10:49
        Tłumaczyłam, ale on dalej swoje.
        Matka to dla niego wszystko, dzwonią do siebie o każdej porze dnia i nocy,
        jeżeli nie są obok siebie, bo on z nią mieszka.
        • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 10:51
          To bym się zastanawiał nad perspektywami, bo będą jazdy. Jeżeli sama
          matka mu nie mówi, że masz swoją kobietę to o nią dbaj, to coś tu jest
          nie halo. A jego ojciec? Nie żyje, odszedł?
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 10:54
            To matka namawia go na ten wyjazd, wręcz jest w tym nachalna. :(

            Ojciec zmarł rok temu na raka.
            • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 10:59
              I co mu mówi "odpocznij sobie od Niej"? :)
              Czy "Bez Ciebie sobie nie poradzę"?
              Jesteście przed/po ślubie?
              :)
              • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:05
                Nie wiem co mu mówi, ale skoro chce mu ten wyjazd sfinansować, to jak bardzo
                musi jej na tym zależeć żeby z nią jechał. Zresztą gdyby on nie jechał, ona sama
                nie pojedzie, tylko ze swoim bratem. Więc M. nie byłby jej tak bardzo potrzebny.

                Nie jesteśmy po ślubie, do tego mieszkamy w innych miastach, niedaleko od
                siebie. On ze stolycy.
                • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:10
                  A co on na to, że jak matka wyjedzie z bratem, to będzie chata wolna
                  i będziecie mogli poćwiczyć "życie razem"? :). Może być całkiem
                  fajnie - Warszawa latem jest bardzo przyjemna: pustawo, w parkach
                  zieleń...długie wieczory na spacery, sporo koncertów, baseny czynne.
                  Ja tam bym wolał z Tobą (na jego miejscu), a mama niech sobie
                  odpocznie z bratem...;).
                  A z tym jej bratem, to nie możesz po cichu załatwić? Ze niby jej syn
                  by chciał zostać z Tobą w W-wie, ale się krępuje mamę wprost
                  poprosić? Wiesz, czasem ktoś z boku ma trzeźwiejszy osąd...? :)
    • annarchia Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:03
      margo.ona napisała:

      > Facet 30 lat, to normalne??

      A co sądzisz o tym, że jesteś w związku z takim a nie innym facetem?
      • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:05
        Trzeba brać pod uwagę, że umiejętnie manipulowani mężczyźni (przez
        matkę) miewają trudności z asertywnością wobec matek, które roszczą
        sobie specjalną pozycję w ich życiu dorosłym. To kwestia wieloletniego
        nawyku.
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:09
        annarchia napisała:

        > margo.ona napisała:
        >
        > > Facet 30 lat, to normalne??
        >
        > A co sądzisz o tym, że jesteś w związku z takim a nie innym facetem?

        Bo pod wieloma względami jest idealny, tyle że czuję się jakbym była w
        trójkącie: ja, on i jego matka.




        • annarchia Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 14:49
          margo.ona napisała:

          > Bo pod wieloma względami jest idealny, tyle że czuję się jakbym
          była w
          > trójkącie: ja, on i jego matka.

          Ale nie przeszkadza Ci ta sytuacja na tyle, aby ten trójkąt
          definitywnie opuścić. Warto się zastanowić, dlaczego tak masz.

          Dla mnie dorosły facet-maminsynek przyklejony do matki odpada z
          miejsca, nawet jakby był inteligentny, czuły, sympatyczny.
    • papapapa.poker.face Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:07
      tak, choc niestandartowe

      ma prowadzic nudne, nobliwe zycie tylko dlatego, ze jest w zwiazku?
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:11
        Ech to nie widzieliście ich razem, "para idealna" ;]
        • papapapa.poker.face Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 11:20
          to z mama jakis chory uklad? sorry, dalam odp. tylko po przeczytaniu
          pierwszego postu
    • wifch Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 12:41
      Widac ne rozumiesz tej rodziny.

      Mozliwe,ze chca sie nacieszyc soba do syta,w koncu starszy rodzic w
      kazdej chwili moze odejsc. A po nim tylko dluga pustka.

      Moze chca przezyc dawne chwili, na nowo.

      Nie widze w tym nic negatywnego, ze w zyciu syna jest miejsce dla
      jego matki, ze ma do niej i zaufanie i szacunek.

      A dziewczyn, coz dziewczyn jest bez liku, natomiast matke ma sie
      tylko jedna!



      ______________________
      Świat będzie istniał, też i po Tobie...
      • margo.ona Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 13:02
        Widocznie ich nie rozumiem.

        Życzę mu jak najlepiej.
      • nothing.at.all Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 14:56
        Wifch - tu nie ma co rozumieć. Jasne jest, że on jest od tej mamy
        uzalezniony. I oczywiście Matka jest jedna, ale bez przesady, kiedyś
        trzeba przeciąć pępowinę.
        Margo chciałaby spędzać z nim czas i ja to rozumiem. Znam taki
        przypadek - moja bliska koleżanka jest z jedynakiem uzależnionym od
        mamy. Do tego stopnia, że on potrafi wyjść z kina, bo mam dzowni i
        mówi, że trzeba ją gdzieś podwieźć. To chyba chore, co?
        • to.niemozliwe Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 14:59
          Eee...witch się wygłupia. Widać na pierwszy rzut oka, że "nie ma jak u
          mamy" ;)
          • margo.ona Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:11
            Granice trzeba mieć. Rozumiem szacunek, miłość do matki trzeba mieć, ale nie w
            momencie kiedy ktoś jest tak zaślepiony tą miłością do granic bólu, tak że nic
            nie można powiedzieć na jej temat :(
            • to.niemozliwe Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:17
              No bywa zaślepiony, uzależniony i miewa pomroczność jasną na ten temat.
              Ludzie tak mają i już, podobnie jak kobiety zakochane w swoich mężach
              alkoholikach i zawsze wierzące, że "on kiedyś z tego wyjdzie" :(.
              Jak on jest bardzo manipulowany, to zerwie z Tobą, bo go matka
              przekona, że nie jesteś dla niego odpowiednia.
              • margo.ona Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:21
                to.niemozliwe napisał:

                > Jak on jest bardzo manipulowany, to zerwie z Tobą, bo go matka
                > przekona, że nie jesteś dla niego odpowiednia.

                Dla jego matki, żadna nie jest dla niego odpowiednia ;)


                • margo.ona Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:41
                  Powiedział jeszcze: "Ty to byś chciała żeby facet stawiał cię ponad matkę". Nie
                  no, tym mnie zabił :D

                  Nie chcę, i nigdy nie chciałam stać na piedestale.

                  P.S. Wybrał jednak mamusię. Amen 8)
        • wifch Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:43
          Jak to nie ma co rozumiec? To jak inaczej zauwazyc istote sprawy?
          Brac ja na dzikie emocje, wypaczonego po czesci spoleczenstwa, czy
          zaborczej dziewczyny?
          Rodzice to wazne osoby w zyciu i dobrze, ze kontakty nie koncza sie
          wraz zdorosloscia.
          Co mnie zastanawia to jaki kontakt z rodzicami ma autorka posta?
          Czy olewa swoich rodzicow, matke, ojca? Czy nigdy nie spedza z nimi
          czasu? Nie jezdzi na wakacje?

          Czy moze z takiego zimnego chowu?
          • margo.ona Re: Jak najbardziej normalne... 18.06.10, 15:49
            wifch napisała:

            > Co mnie zastanawia to jaki kontakt z rodzicami ma autorka posta?
            > Czy olewa swoich rodzicow, matke, ojca? Czy nigdy nie spedza z nimi
            > czasu? Nie jezdzi na wakacje?
            >
            > Czy moze z takiego zimnego chowu?

            Nie olewa. Miałam bardzo dobry kontakt z moją mamą, jak jeszcze żyła.
            Z ojcem mam dobre relacje, ale jak to w rodzinie - raz lepiej raz gorzej. Ma
            oschły charakter.

            Ale matka M. też by chciała żeby nie trzymał się kurczowo jej spódnicy.
            Nie wmawiaj mi, że to ja przesadzam.
            • wifch Przesadzasz... 18.06.10, 16:21
              Bo kto ty jestes? Jestes zona? Matka jego dzieci?
              Nie, jestes jeszcze jedna dziewczyna, przed toba bylo x, po tobie
              bedzie y, i to wszystko, swiat dalej sie kreci. A rodzina jest dla
              wielu ludzi jest bardzo wazna.
              Zamiast odstawiac sceny, nalezaloby mu pogratulowac dobrych ukladow
              z matka.No i o ile zalezy ci na dobrych ukladach z ta rodzina,
              chodzic do tego domu i pilnowac zwierzat...jeszcze nie najgorzej w
              hierarchi...
              • fuuuu Re: Przesadzasz... 18.06.10, 17:09
                Wifh nie daj się!!! Do pilnowania zwierząt niech znajdą sobie
                kogo innego,np brata mamusi.A Ty mów co myślisz masz do tego
                prawo,bo jak teraz odpuśćisz to potem będziesz mało co do
                powiedzenia.A kiedy na urlop z Tobą się wybiera Twój ukochany?Raczej
                dziwna sytuacja...
                • margo.ona Re: Przesadzasz... 18.06.10, 17:31
                  fuuuu napisała:

                  > Wifh nie daj się!!! Do pilnowania zwierząt niech znajdą sobie
                  > kogo innego,np brata mamusi.A Ty mów co myślisz masz do tego
                  > prawo,bo jak teraz odpuśćisz to potem będziesz mało co do
                  > powiedzenia.A kiedy na urlop z Tobą się wybiera Twój ukochany?Raczej
                  > dziwna sytuacja...

                  Według wifch jestem nikim dla M. i jego rodziny, równie dobrze on może być nikim
                  dla mnie, i dla mojej rodziny. Pewnie myślą tak samo jak wifch, bo nie mam
                  prawa głosu.

                  Fuuuu z urlopu nici ;]
              • margo.ona Re: Przesadzasz... 18.06.10, 17:27
                Wifch masz jakieś spaczone poglądy. Pewnie sam jesteś maminsynkiem.
                • wifch Re: Przesadzasz... 18.06.10, 19:26

                  Nie jesteśmy po ślubie, do tego mieszkamy w innych miastach,
                  niedaleko od
                  siebie. On ze stolycy.
                  ___________________________

                  A na czym to welug ciebie polega to moje spaczenie?
                  Poczytaj sobie caly ten watek sama, co napisalas.


                  • margo.ona Re: Przesadzasz... 18.06.10, 19:42
                    Według ciebie, nieformalny związek do niczego nie zobowiązuje. Można sobie po
                    kimś jeździć, niczego nie oczekiwać, bo nie należy się do rodziny..

                    Jak najbardziej zależało mi na dobrych relacjach z jego matką, z nim, ale wyszło
                    jak wyszło. On ma takie mniemanie o sobie, że trzeba mu usługiwać, nadskakiwać,
                    bo tak robi jego matka. Posprząta za niego, upierze mu ubrania, i jeszcze
                    poskłada i włoży do szafy.

                    Tak samo miał mniemanie o mnie: mam zaopiekować się mieszkaniem, bo panicz chce
                    wyjechać z mamusią. I basta! Ja nie mam nic do gadania.

                    Ale nie chodzi mi już o to, że chce wyjechać, i nie o opiekę nad mieszkaniem,
                    ale o to, że nawet nie zaproponował wspólnego wyjazdu, tylko my we dwoje, ani
                    razu, raz tylko wspomniał mimochodem, i tyle :(


                    • wifch Re: Przesadzasz... 18.06.10, 20:53
                      To wszystko o czym piszesz raczej negatywnie mowi o tobie samej niz
                      o tym facecie.
                      Zwyczajnie powiedzial ci prawde, ze zadna kobieta nie bedzie
                      wazniejsza dla niego niz jego matka.
                      I to jest jak najbardziej pozytywne u niego.

                      To jak ci ludzie zyja, jest ich prywatna sprawa, zyja tak juz od lat
                      i maja wypracowany schemat. Natomiast ty wchodzisz w ta rodzine i tu
                      regula jest taka,ze albo sie do tej rodziny dostosujesz i
                      zaakcpetujesz ich zwyaczaje, albo poszukaj sobie kogos innego.

                      Sytuacja jaka opisalas przypomina, mnie wiecej, sytuacje gdy
                      obcokrajowiec przyjezdza do nowego kraju, w ktorym nie zna, ani
                      jezyka, ani obyczajow i wprost kaze tubylcom i zmusza do nuki jego
                      jezyka i zwyczajow.Ktos taki to intruz! Podobnie jest, gdy nowa
                      osoba wchodzi w czyjs dom.Obyczaje tego domu nalezy uszanowac,
                      inaczej jest sie tylko intruzem.

                      Ty z nim nie jestes zwiazana, w zaden formalny sposob, a to ze raz
                      na jakis czas z nim jestes w sytuacjach amorkowych, to jest tyle na
                      ile sobie sama pozwolilas i ile widac chcialas.

                      Ogolnie zwiazek nieformalny jest niczym i do niczego nie
                      zobowiazuje. On sam natomiast takich zwiazkow nieformalnych moze
                      miec tuzin, takich panienek jak ty i w sumie ma do tego prawo.

                      Widac masz wielkie oczekiwania i bardzo sie starasz, a jednak nie
                      dostajesz tego co bys chiala.
                      • margo.ona Re: Przesadzasz... 18.06.10, 21:29
                        Masz dużo racji w tym co piszesz, ale nie do końca się z tobą zgadzam.

                        Skoro matka jest dla niego najważniejsza, to niech sobie z nią mieszka do końca
                        życia. Bo z takim facetem żadna nie wytrzyma.

                        A skoro on godzi się na związek, to ma jakieś zobowiązania, nawet nieformalne.

                      • sabinac-0 Re: Przesadzasz... 19.06.10, 16:21
                        Czy uwazasz, ze sformalizowanie zwiazku cokolwiek zmienia w stosunkach miedzy
                        dwojgiem ludzi?
                        Ze jesli przed slubem mezczyzna traktuje partnerke jako darmowa sluzaca i
                        pokojowke swej matki, po slubie nagle zacznie traktowac ja inaczej?

                        To troche myslenie magiczne, niczym slynne "po slubie sie zmieni".
                        Potem, gdy po slubie nic sie nie zmienia, bedzie nowe myslenie magiczne "jak mu
                        urodze dziecko przestanie byc despotyczny i bezduszny a zacznie byc czuly i
                        dobry" - i wtedy pojawiaja sie dramaty jak w sasiednim watku.
                        • maureen2 Re: Przesadzasz... 19.06.10, 16:32
                          szmaciany sabek,czy mnie sie zdaje,ze 2 godziny postów wycieło ?
                        • wifch Re: Przesadzasz... 19.06.10, 22:08
                          Tak, po slubie ludzie sie zmieniaja. Ludzie zmieniaja sie przez caly
                          czas swego zycia. Powinnas o tym wiedziec.
                          Nie wchodze w dyskusje, czy na lepsze, czy na gorsze.

                          Ale uwazam,ze dziewczyna nie ma prawa decydowac o wyjezdzie syna z
                          matka. Jezli syn chce i matka mu proponuje, to nie widze w tym nic
                          dziwnego.

                          Nigdy nie podrozwalas z rodzicami?
                          • margo.ona Re: Przesadzasz... 19.06.10, 22:20
                            wifch napisała:

                            > Tak, po slubie ludzie sie zmieniaja. Ludzie zmieniaja sie przez caly
                            > czas swego zycia. Powinnas o tym wiedziec.
                            > Nie wchodze w dyskusje, czy na lepsze, czy na gorsze.
                            >
                            > Ale uwazam,ze dziewczyna nie ma prawa decydowac o wyjezdzie syna z
                            > matka. Jezli syn chce i matka mu proponuje, to nie widze w tym nic
                            > dziwnego.
                            >
                            > Nigdy nie podrozwalas z rodzicami?


                            Wifch podróżowałam z rodziami w kiedy byłam w podstawówce. Owszem, namawiałam go
                            na ten wyjazd, ale że zaproponowali mi opiekę nad ich mieszkaniem, nie wiem
                            czemu, poczułam się jaki ich uboga krewna.

                            Zawsze chciałam być w zgodzie z jego matką, a tym bardziej z M. Widocznie za
                            dużo oczekiwałam..


                            >
                          • sabinac-0 Re: Przesadzasz... 20.06.10, 12:23
                            wifch napisała:

                            > Nigdy nie podrozwalas z rodzicami?
                            >
                            Owszem, w dziecinstwie.
      • malaiczula pani wifch 19.06.10, 01:19
        > A dziewczyn, coz dziewczyn jest bez liku, natomiast matke ma sie
        > tylko jedna!

        Dlaczego jest pani taka wsciekla na margot?
        pani pisala kiedys przeciez , ze wychowala pania ciotka, nie matka...


        w koncu starszy rodzic w
        > kazdej chwili moze odejsc. A po nim tylko dluga pustka.

        Jest tu osobny watek, matka nie kocha swojego dzidziusia, tak bylo z
        pania, matka nie kochala pani.
        To nie powod jednak tak zjechac margot, jak pani to zrobila.
        Pewnie dla pani bardzo dawno temu, ale tez miala pani chlopaka,
        pozniej meza. Dlaczego jest pani samotna? czyzby dlatego,
        ze 'dziewczat jest bez liku'?
        'What't it comes it goes'.

        Spokojnego weekendu pani wifch, ostatnio pani bardzo nerwowa.


        • wifch Re: pani wifch 19.06.10, 10:04
          Ja tez mam zmienic nicka, aby ci dowalic biedulko? Tak bedzie
          latwiej, widac prawdy nie mozesz strawic. I tam gdzie pisza to co
          mysla, ty odczytujesz jako 'nerwowe dywagacje'.

          Widze wiesz wiecej na moj temat niz ja o sobie co raczej wydaje mi
          sie byc zabawne....
    • fuuuu Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 18:01
      Oczywiście wyżej pisałam do margo.ona
      Kochana szanuj jego mamusię,ale dbaj o swoje interesy,inaczej
      będziesz nieszczęśliwa w tym związku.Mam partnera od 5 lat,żyjemy
      bez ślubu,ale to nie znaczy,że ma mnie traktowac gorzej,bo nie
      jestem jego żoną!!!
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 18:07
        Nikt nie powiedział, że nie szanuję, siódme poty wylewałam żeby tylko nie
        powiedzieć czegoś niestosownego, "bo mama się obrazi".

        Niestety M. inaczej myśli. Żadna nie dorówna jego matce.
        Bo chyba też nie o to chodzi. Prawda?
        • sabinac-0 Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 13:20
          Wielu facetow traktuje swa mamuske jak nietykalna swietosc nawet jesli zyje z
          nia jak pies z kotem, co nie przeszkadza im w drobiazgowym wyliczaniu wad u
          tesciowej. :)

          Moge sie zalozyc, ze gdybys kiedys oznajmila mu, ze wybierasz sie na dluzsze
          wczasy z Twoim ojcem, potraktowalby to nieomal jak zdrade.
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 13:29
            sabinac-0 napisała:

            > Moge sie zalozyc, ze gdybys kiedys oznajmila mu, ze wybierasz sie na dluzsze
            > wczasy z Twoim ojcem, potraktowalby to nieomal jak zdrade.

            To pewne jak to, że jutro też jest dzień.
            No ale ja nie mam prawa głosu, bo tylko ONI mają rację, nie ja ;)
            • sabinac-0 Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 14:44
              I to jest chyba zasadniczy problem w tym zwiazku.
    • greengrey Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 21:25

      nie to nie jest normalne

      synek jest z mamusią bardzo zwiazany, patologicznie wręcz

      to,że on sobie chce,żebyśzostała pilnować dom i wyprowadzac pieski
      przez miesiąc- to jedno

      to, że Ty nie masz żadnego obowiązku tego słuchac- skoro czujesz sie
      wykorzystywana i olewana- to drugie

      jednym słowem, on może sobie chcieć

      Ty nie musisz sie na to zgodzić

      dlaczego dajesz sobie wmawiać, że to z TOBĄ jest coś nie tak, że to
      TY przesadzasz?
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 21:34
        greengrey napisała:


        > dlaczego dajesz sobie wmawiać, że to z TOBĄ jest coś nie tak, że to
        > TY przesadzasz?

        Powiem, że zgłupiałam w pewnym momencie: "a może rzeczywiście powinnam zrobić
        to, o co mnie prosi?". Ale później odezwał się bardziej logiczniejszy głos, że
        on nie prosi, ale żąda tego ode mnie, twierdząc, że zachowuję się jak królowa.

        To tak jakby powiedział, że przeze mnie nie może wyjechać z mamusią. Lubi
        wywoływać poczucie winy, i świetnie to mu się udaje..
        • to.niemozliwe Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 21:43
          > To tak jakby powiedział, że przeze mnie nie może wyjechać z mamusią.
          Lubi
          > wywoływać poczucie winy, i świetnie to mu się udaje..

          Robi to co matka wobec niego. Nie przejmuj sie :)
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 21:53
            Z jednej strony matka chce żeby nie był tak do niej uwiązany, a z drugiej go
            hamuje.

            Paranoja.
            • margo.ona do witch 18.06.10, 22:03
              Skoro niczym nie jesteśmy wobec siebie zobowiązani, to nie powinien się tak
              obruszać na to, że się nie zgodziłam. Powinien olać, ale to go ubodło.
              • wifch Re: do witch 18.06.10, 22:13
                ja nie znam twoich ukladow w tym domu.
                Dla mnie to normalne ze dzieci lubia byc z rodzicami. Moj brat tez
                proponowal mamie wojaze po kraju, przez cale lato, ale niestety
                zalalo kraj.

                Mi sie wydaje ze jednak definitywnie przesadzasz.:=)
                • margo.ona Re: do wifch 18.06.10, 22:17
                  Mogę podać Ci do niego nr GG. Na pewno się ucieszy, że znalazł sprzymierzeńca.
                  Będziecie mogli na mnie śmiało psioczyć :)
                  • margo.ona Re: do wifch 18.06.10, 22:19
                    On też rozdawał moje GG na prawo, i lewo osobom, których nie znam :)
        • greengrey Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 22:44


          koleś manipuluje Tobą równo. Oczekuje od Ciebie,żebyś spełniała to,
          co jemu pasuje, a jesli nie, to Ty jesteś be

          niby nie ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań- no bo kto Ty jesteś-
          koleżanka ledwo- ale roszczenia wobec Ciebie- to i owszem, ma.

          jeśli sie nie zastosujesz do jego oczekiwań- to jesteś winna
          zrujnowania jego świętych planów do wakacji z mamusią

          piekne

          on ma prawo jeździć z mamusią dookoła świata, to prawda

          i Ty masz święte prawo mieć wobec tego w nosie faceta, który
          manipuluje Tobą i, mówiąc szczerze, traktuje Ciebie dośc
          instrumentalnie
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 22:47
            Greengrey święte słowa! Nic dodać nic ująć.
    • paco_lopez Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 22:55
      to powiedz mu, ze jesteś w ciąży.
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 18.06.10, 22:58
        paco_lopez napisał:

        > to powiedz mu, ze jesteś w ciąży.

        z bliźniakami :D



    • maureen2 Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 13:37
      jak to odbrze,że nie mam czasu na takie bzdety
      i wystrzegam się takich ludzi
    • maureen2 Re: Kto tu zwariował..? 19.06.10, 16:26
      szmaciane lalki wariują
    • maureen2 Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 12:35
      i mam swoją stronke na innym serwerze
      czasami warto nawet więcej zapłacić za swerwer
      gdzie szmaciane lalki z tymi problemami
      i towarzysze nie bywają
      szkoda życia na takie problemy
      nie wiadomo dla kogo
    • horpyna4 Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 16:51

      Kto zwariował? Ty.

      Zwariowałaś, że trzymasz się takiego faceta i pozwalasz się tak
      traktować.

      Być może ten wątek jest podpuchą. Ale jeżeli nie, to najlepsze co
      możesz zrobić, to zerwać z facetem od zaraz. Niech inna się z nim
      męczy (o ile w ogóle będzie jakaś inna).

      Jeżeli facet Cię kocha, a tylko jest manipulowany, to powinien
      przejrzeć na oczy. Jeżeli nie przejrzy, to czort z nim. Nie daj się
      poniżać, bo on to właśnie robi.
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 18:31
        horpyna4 napisała:

        >
        > Kto zwariował? Ty.
        >
        > Zwariowałaś, że trzymasz się takiego faceta i pozwalasz się tak
        > traktować.
        >
        > Być może ten wątek jest podpuchą. Ale jeżeli nie, to najlepsze co
        > możesz zrobić, to zerwać z facetem od zaraz. Niech inna się z nim
        > męczy (o ile w ogóle będzie jakaś inna).
        >
        > Jeżeli facet Cię kocha, a tylko jest manipulowany, to powinien
        > przejrzeć na oczy. Jeżeli nie przejrzy, to czort z nim. Nie daj się
        > poniżać, bo on to właśnie robi.


        To nie podpucha, tylko autentyk z życia wzięty.

        Zerwałam z nim, tak dłużej być nie mogło.
        • horpyna4 Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 20:31

          I bardzo dobrze.

          Najzabawniejsze jest to, że prawdopodobnie według tego faceta
          popełniłaś ogromny błąd, zrywając z nim. Królewicz się, kuźwa,
          znalazł...
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 20:59
            horpyna4 napisała:

            >
            > I bardzo dobrze.
            >
            > Najzabawniejsze jest to, że prawdopodobnie według tego faceta
            > popełniłaś ogromny błąd, zrywając z nim. Królewicz się, kuźwa,
            > znalazł...


            Wg niego bardzo wielki błąd, bo straciłam pewnie stabilizację, której zresztą
            nie miałam :)


            • greengrey Re: Kto tu zwariował..? 20.06.10, 23:01

              stabilizację?

              o jakiej stabilności czy stabilizacji mówi?

              jakiekolwiek wasze plany mogą być w każdej chwili storpedowane
              przez mamusię i jej synka, który w każdym momencie rzuci wasze
              wspólne ustalenia w kąt, bez wahania, bo... mama jest tylko jedna

              to, co z całym spokojem można powiedzieć o waszym związku, to to, że
              nie ma w nim NIC pewnego

              z jednym wyjątkiem:

              pewne jest to, że powinnaś robić to co jemu pasuje... i nie narzekać
              • horpyna4 Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 09:27

                Czytaj ze zrozumieniem - dziewczyna napisała, że żadnej stabilizacji
                nie było, tylko facet tak uważał. Bo jemu potrzebna posłuszna i
                uległa żona, której będzie wydawał polecenia "przynieś, podaj,
                pozamiataj", ale od wyjazdów urlopowych to on ma mamusię...
                • greengrey Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 13:03

                  czytam ze zrozumieniem.
    • taka_jedna3 Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 13:29
      jeśli z matką to zdecydowanie on, zrozumiałabym gdyby chciał jechać
      z kumplem, ale ludzie na Boga, nie z matką !
      precz z mamisynkami !!
      • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 13:38
        taka_jedna3 napisała:

        > jeśli z matką to zdecydowanie on, zrozumiałabym gdyby chciał jechać
        > z kumplem, ale ludzie na Boga, nie z matką !
        > precz z mamisynkami !!


        Dla niego to normalna sprawa. Jak i to, że nawet będąc w związku, nie stanie w
        obronie swojej partnerki..

        Szkoda, że to się tak skończyło, mogło być całkiem inaczej, gdyby chciał ze mną
        rozmawiać na temat relacji z jego matką, a nie zbywał śmiechem.
        To jedno.

        A drugie: moja opieka nad mieszkaniem to wg niego rzecz normalna. Owszem, dla
        mnie też, ale nie w tej sytuacji kiedy dorosły facet woli towarzystwo matki, niż
        swojej dziewczyny.

        Patowa sytuacja, ciekawe co naopowiadał swojej matce o mnie, jak zawsze
        postawi(ł) mnie w złym świetle u niej, ale co tam, to już mnie nie obchodzi.




        • taka_jedna3 Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 19:07
          jeśli 30 latek decyduje się na związek z kobietą , to moim zdaniem
          powinien już potrafić przedłożyć kobietę nad matkę a kwestia wyboru
          z kim chce spędzać czas, powinna również być jasna. Inaczej sytuacja
          nie jest normalna. Wiem, że moje gadanie nic tu nie wniesie ani nie
          pomoże, bo takich matek nie mogących się pogodzić z dorosłością syna
          i zazdrosnych o jego kobiety, jak i synów którzy nie rozumieją, że
          całego życia to raczej z mamą nie spędzą jest całe mnóstwo. Czasem
          tylko ciężko pojąć, dlaczego inni nie pojmują.
          • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 20:37
            To skomplikowany człowiek ;)

            Wiedziałam, że bardzo kocha swoją matkę, i cieszyłam się, że ma z nią bardzo
            dobre relacje, przecież to rzadkość, żeby między synem a matką była taka bliska
            więź.

            Cieszyłam się do czasu... Ale głową muru nie przebije.

            • hatroha Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 20:48
              Głową muru?
              Porypało cie?

              Proponuje
              #seks z 25 latkiem
              #10 kilo azdylku od znajomego ruszkarza
              #dać dupy kiwerowcy spychacza

              ..jest tyle sposobów by rozjebac mur a ty koniecznie chcesz głową
              - czy tak bardzo strasznie chcesz tkwić w starych układach?
              • margo.ona Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 21:31
                hatroha napisał:

                > Głową muru?
                > Porypało cie?
                >
                > Proponuje
                > #seks z 25 latkiem
                > #10 kilo azdylku od znajomego ruszkarza
                > #dać dupy kiwerowcy spychacza
                >
                > ..jest tyle sposobów by rozjebac mur a ty koniecznie chcesz głową
                > - czy tak bardzo strasznie chcesz tkwić w starych układach?


                Nie chcę tkwić w starych układach, co najwyżej mogę sobie tym głowę rozbić.

                Morał z tego taki, że nie warto się starać;]
            • leda16 Re: Kto tu zwariował..? 27.06.10, 22:17
              margo.ona napisała:

              > Wiedziałam, że bardzo kocha swoją matkę, i cieszyłam się, że ma z nią bardzo
              > dobre relacje,


              A cóż tu jest do cieszenia? Nie Twój cyrk, nie Twoja małpa.


              przecież to rzadkość, żeby między synem a matką była taka bliska
              > więź.


              Oj, Ty pewnie w patologii wychowana, nie dziwota, że o miłości dzieci do rodziców tylko w bajkach czytałaś. A może jedynie zachodnią psychopatyczną papką Cię karmiono o toksynach i pępowinach? W każdym razie teraz już wiesz, że męża nie powinnaś szukać wśród narodów muzułmańskich, azjatyckich czy semickich. U nich nie do pomyślenia jest porzucić starych rodziców i dziadków. A kochankę traktują jak psie g...o.

              >
              > Cieszyłam się do czasu... Ale głową muru nie przebije.


              Taaa, stara pewnie długo jeszcze pożyje a kochanek nie kwapił się mimo Twoich nalegań wypiąć tyłka na mamę. jakież to nienowoczesne, nie amerykańskie, nie unijne ;)
              >
              • sabinac-0 Re: Kto tu zwariował..? 27.06.10, 23:20
                leda16 napisała:

                > W każdym razie teraz już wiesz, że męża nie
                > powinnaś szukać wśród narodów muzułmańskich, azjatyckich czy semickich. U nich
                > nie do pomyślenia jest porzucić starych rodziców i dziadków. A kochankę traktuj
                > ą jak psie g...o.

                Oj chcialabys, biedulko, chcialabys...
                Gdybys byla Muzulmanka, Azjatka lub Semitka, twoi synowie traktowaliby swoje
                zony jak psie g...o a ty bylabys przedmiotem kultu.

                Ale, bidusiu, masz nieszczescie zyc w tej parszywej Europie i jest na odwyrtke...
                >
                Niemniej pociesz sie, ze pomarzyc zawsze mozna. Lub chocby poublizac bliznim.

                >
          • leda16 Re: Kto tu zwariował..? 27.06.10, 22:02
            taka_jedna3 napisała:

            > jeśli 30 latek decyduje się na związek z kobietą , to moim zdaniem
            > powinien już potrafić przedłożyć kobietę nad matkę


            Taka powinność nie istnieje. Istnieje kobieca zaborczość i apetyt na władzę. Matkę się ma jedną, kochanek, zwłaszcza kochanek interesownych można mieć wiele. A życie to nie rozbity okręt, gdzie pierwszeństwo mają kobiety i dzieci, starzy, nie reproduktywni ludzie mogą wsiadać do szalup jako ostatni.

            a kwestia wyboru
            > z kim chce spędzać czas, powinna również być jasna. Inaczej sytuacja
            > nie jest normalna.


            A cóż Ty wiesz o normalności? Zresztą zazdrość kochanki o uczucia męzczyzny do matki, to dopiero patologia!


            takich matek nie mogących się pogodzić z dorosłością syna
            > i zazdrosnych o jego kobiety,


            Takich kochanek,pragnących jak najszybciej wziąć mężczyznę pod obcas, zerwać jego więzi rodzinne i odizolować od matek jest wiele. Charakterystyczne, że nie mają odwagi startować do ojców tych mężczyzn w tym ojców samotnych, obrzucać wyzwiskami typu "ojcasynek". Natomiast samotnej matce, wdowie, rozwódce, itp. z którą syn jest najnormalniej w świecie uczuciowo związany, zarzuca się wszystko, co najgorsze


            jak i synów którzy nie rozumieją, że
            > całego życia to raczej z mamą nie spędzą.


            Różnie to bywa, czasami rodzice przeżyją syna, ale zwykle syn rodziców. Śmierć matki, bolesną dla syna, kochanka zwykle przyjmuje z ulgą - traci rywalkę, starszą, doświadczoną życiowo kobietę, która patrzy na nią krytycznie, bez różowych okularów, punktuje braki ;).
            • wifch Re: Kto tu zwariował..? 27.06.10, 23:10
              Brawo leda 16! Taka cie lubie....
              Ale czy to do autorki cos dotrze? Raczej nie...
            • sabinac-0 Re: Kto tu zwariował..? 27.06.10, 23:29
              leda16 napisała:

              >
              > Taka powinność nie istnieje.

              Nawet w Biblii napisano "porzucisz ojca i matke i zostaniesz z twa oblubienica".

              Taka kolej losu. Inaczej ludzkosc by nie przetrwala.
              Przykro mi.

              > Istnieje kobieca zaborczość i apetyt na władzę. Ma
              > tkę się ma jedną, kochanek, zwłaszcza kochanek interesownych można mieć wiele.

              O twych synowych tez mowisz "interesowne kochanki"?
              No to sie nie dziwie, ze wiedniesz zalewajac sie zolcia w samotnosci.

              > a kwestia wyboru
              > > z kim chce spędzać czas, powinna również być jasna. Inaczej sytuacja
              > > nie jest normalna.
              >
              Normalny mezczyzna pragnie spedzac czas z zona i dziecmi - to naturalne.

              > Zresztą zazdrość kochanki o uczucia męzczyzny do
              > matki, to dopiero patologia!
              >
              O wiele mniejsza niz robienie sobie z doroslego syna chlopca na posylki.

              > Różnie to bywa, czasami rodzice przeżyją syna, ale zwykle syn rodziców. Śmierć
              > matki, bolesną dla syna, kochanka zwykle przyjmuje z ulgą - traci rywalkę, star
              > szą, doświadczoną życiowo kobietę, która patrzy na nią krytycznie, bez różowych
              > okularów, punktuje braki ;).

              Na synach i synowych cwiczysz te moralne szantazyki "masz byc na moje
              gwizdniecie bo inaczej umre i bedzie ci przykro"?
    • hatroha Re: Kto tu zwariował..? 21.06.10, 20:23
      Jasne! Skoro jestes kura domowa to czemu NIE!
    • kochanic.a.francuza Re: Kto tu zwariował..? 06.07.10, 17:09
      Oj, Margo, szanuj sie bo nikt Cie nie uszanuje. jestes slurzaca
      wtym ukladzie nikim wiecej. Dzwon zaraz, zeby sobie gosc inna
      pomoc domowa zorganizowal, bo ty masz propozycje wyjazdu do Pragi z
      dawnym kolega z liceum(podstawowki, przedzkola, no cokolwiek).
      Bezcenne byloby zobaczyc jego mine. Lepiej powiedz mu w twarz z
      promiennym usmiechem. I dalej na podryw.
    • solaris_38 Re: Kto tu zwariował..? 06.07.10, 17:17
      to zalezy
      od tego czy udało Ci sie ich pokochać
      a im pokochać Ciebie

      gdyby ta kobieta była Ci bliska może chciałabyś jej ofiarować swoją bardzo
      ciężką pracę
      ale to nie Twoja mama
      jej nic nie jesteś winna
      chyba ze zapracowała na Twoją miłość
      jesli się nie kochacie to oczekiwanie ze masz zostać w domu który jaki piszesz
      jest "ICH" i opiekować się ich zwierzętami
      ciężko pracować gdy oni odpoczywają wydaje się zbyt dużym poświęceniem
      rozumiem ze buntujesz się i boli Cię to

      tym bardziej że to twój mężczyzna "skazuje Cię " na miesiąc robót ciężkich
      sam z inna kobietą (cóż że matką i tak jest rywalizacja od wieków) jedzie
      wypoczywać

      Powiedz im ze to dla Ciebie za trudne
      że jeszcze ich na tyle nie kochasz
      a i oni kochają Cie za mało aby o to prosić

      Czeka was długi czas uczenia się miłości
      bez niej będzie ciężko
      bardzo
      dla wszystkich

      powodzenia




Inne wątki na temat:
Pełna wersja