chce_cos_zmienic 24.06.10, 10:51 Skończyłem studia i od kilku lat bezskutecznie szukam pracy. Co mam robić, żeby znaleźć jakiś sens życia i nigdy więcej nie próbować skończyć ze sobą? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
horpyna4 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 12:52 Zabić się zawsze zdążysz. Na razie zastanów się, co najbardziej lubisz robić. Bo od tego trzeba zacząć. Praca może być związana z hobby, ale nie jest to konieczne. Wręcz przeciwnie, czasem lepiej mieć jakieś zainteresowania z zupełnie innych dziedzin. I w tej sytuacji należy potraktować pracę wyłącznie jako sposób zarabiania pieniędzy. Czyli nie grymasić i łapać się za jakąkolwiek, a potem zmieniać na lepszą. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 13:16 Ale skoro jestem po studiach, to nie pójdę przecież pracować np. do Biedronki :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:12 może od razu na kierownicze stanowisko pójdziesz, bo Pan jest przecież po studiach! Zaczyna się od zera a nie od razu wymaga. Trzeba nawet od tej biedronki zacząć. Ktoś tu ma zawyżone ego. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:50 Nie zamierzam być żadnym dyrektorem, do takiej pracy nie nadaję się zupełnie. Mogę pracować za najniższe wynagrodzenie, żeby tylko praca była zgodna z moim wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:56 ale marudzisz! Bierz się za jakąkolwiek robotę. Potem pomyśl o pracy zgodnej ze swoim wykształceniem jak uskładasz trochę grosza. A z czego się utrzymujesz? Jesteś zarejestrowany w PUP-ie? Masz jakiś staż lub choć troszkę odpracowane? Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:59 Jestem zarejestrowany w PUP. Byłem na rocznym stażu z PUP, ale pracodawca wolał zatrudnić kolejnego stażystę niż dać mi umowę. Utrzymują mnie rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
hatroha Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:05 Ty chyba nie chcesz pracować!!! Mówisz, że nie pójdziesz pracować do biedroki Mam dość poważne stanowisko a zapie...m 24/24 7 dni w tygodniu! Żeby mieć sens w życiu trzeba nauczyć się pracować. Musisz nauczyć się przebijać pęcherze, jak tamować krew gdy którąś z rzędu nockę zarywasz, musisz nauczyć się grzecznie uśmiechać właśnie wtedy gdy szef ci mówi ze zabiera ci połowę wypłaty. Zacznij od Biedronki! Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:17 oki a jakie studia masz skończone? Zresztą znam ludzi, którzy po dwóch fakultetach zapie...ją i zamiatają ulice lub wywożą śmieci i nie marudzą oraz nie podkreślają, że mają wyższe wykształcenie. Człowieku weźże się w garść, głowę w dół i do biedronki. Mała kasa, ale zawsze swoja. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:21 Skończyłem studia dzienne, magisterskie, na państwowej uczelni, z bardzo dobrym wynikiem. Nie napiszę jaki to kierunek. Podobno taki, po którym nie powinienem mieć problemu z pracą, ale w moim 20-tys. mieście nie ma zbyt wielu miejsc pracy w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:30 weź się do roboty jakiejkolwiek i obniż loty, z takim nastawieniem jak Twoje to będziesz szukał do 50, rodzice umrą i ciekawe z czego będziesz żył. A do robót interwencyjnych nie możesz się zgłosić? W Biedronce z tysiaka wyciągniesz, na sprzedawcę do jakiegoś sklepu szukaj, do sklepu komputerowego? Praca sama nie przyjdzie, sam się musisz postarać i przestać w końcu wymagać. Dlaczego chciałeś się zabić? z powodów braku pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:36 Tak, chciałem się zabić bo w moim mieście nie ma dla mnie pracy i nie widziałem dla siebie żadnych perspektyw na przyszłość. Prawdę mówiąc to teraz też nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:45 A wysyłałeś Cv gdziekolwiek w swoim mieście, ale dlaczego nie widzisz braku perspektyw? Masz trudną sytuację, ale nie jest tak źle, bo masz dach nad głową, rodziców. W końcu coś znajdziesz, pochodź popytaj. Czy w Twojej miejscowości nie ma jakiejś fabryki, gdzie poszukują robotników fizycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 15:51 Nie ma, to jest 20-tys. miasto, więc naprawdę nie ma tu wiele ofert pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
wypasiona_foczka Ale żenada.... 26.06.10, 12:00 Skoro chcesz_coś_zmienić to rusz dupę i poszukaj pracy w innym, większym mieście, niekoniecznie od razu w Warszawie. Wynajmij mieszkanie/pokój, wyprowadź się od mamy, zacznij sam na siebie zarabiać i się utrzymywać. Rodzice mogą Ci pomagać jeśli taka będzie ich i Twoja wola ale zacznij żyć swoim życiem. Tysiące ludzi tak robi - to żadna niezwykłość, żaden akt odwagi. "Zabijanie się" z powodu braku pracy nie świadczy najlepiej ani o Twojej stabilności psychicznej ani dojrzałości - jak to mój chłopak mówi: "Permanent solution for temporary problems". Liczyłeś, że postraszysz ludzi samobójstwem i raz dwa znajdzie się ktoś kto z litości da Ci pracę, tak? Tkwienie od lat w tej sytuacji świadczy chyba o braku jakiejkolwiek zaradności życiowej. Latami "udajesz, że szukasz pracy" bo to świetna wymówka dla popieprzonego na własne życzenie żywota. Wszystkie niepowodzenia (masz dziewczynę?) zwalić można na brak pracy - tak jest wygodnie... Nigdzie nie napisano, że pracę należy wykonywać w miejscu w którym ma się dom, trzeba próbować gdzieś indziej, uelastycznić się, DOROSNĄĆ... I to podejście: "do Biedronki nie pójdę!". A niby dlaczego nie? Bo masz za wysokie "kwalifikacje"???? jak widać wysokie nie są, bo nikt Cię nie zatrudnia od lat więc spójrz na siebie obiektywnie, może spuść z tonu i daj potencjalnemu pracodawcy szansę zatrudnienia Cię. Z kolejnej strony patrząc, wąskie masz spojrzenie na rynek pracy: albo zawód w którym się wykształciłeś albo "Biedronka" a gdzie wszystko pomiędzy??? Praca w Biedronce nie musi oznaczać pracy na kasie. Zaczepiając się w dużej firmie, nawet na najniższym stanowisku masz szansę pokazać, że stać Cię na więcej. Jeśli okażesz się odpowiedzialny, zdyscyplinowany i zaradny to raz dwa pracodawca przeniesie Cię "wyżej". Problem w tym, że skoro latami pracy znaleźć nie potrafisz to prawdopodobnie posiadasz negatywne cechy, z których istnienia nawet nie zdajesz sobie sprawy... Nad tym popracuj a nie nad "zabijaniem się" z bzdurnego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Ale żenada.... 26.06.10, 18:55 Napisałem, że chcę "coś" zmienić, ale na pewno nie od razu wszystko. Na studiach mieszkałem w większym mieście, ale wcale nie wspominam tego przyjemnie. Ciocia miała akurat wolne mieszkanie, które opłacali moi rodzice. Na szczęście było prawie na przeciwko uczelni, więc daleko nie miałem. Nie muszę chyba pisać, że mimo wszystko miasta w ogóle nie poznałem, bo zawsze zaraz po skończonych zajęciach wracałem do mieszkania. Nie dlatego, żeby ktoś mi kazał, ale po prostu ze strachu. Jak miałem wracać do swojego rodzinnego domu, to na dworzec zawsze odwoził mnie wujek. Nie wyobrażam sobie wracania z pracy do domu w większym mieście, zwłaszcza wieczorami. Nie zamierzałem straszyć nikogo samobójstwem. Chciałem to zrobić, ale po prostu nie udało się. Gdybym teraz miał to powtórzyć, to już wiem co zrobiłem źle i z pewnością bym to poprawił. Dziewczyny nie mam, bo która by mnie chciała? (pytanie retoryczne, proszę nie odpowiadać) Ja naprawdę nie mam aspiracji na jakieś odpowiedzialne stanowisko, bo odpowiedzialności też bym się bał. Chciałbym po prostu pracować w swoim wyuczonym zawodzie, w swoim mieście nawet za najniższe wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 17:13 Odrzuć myslenie, że studia dają dobrą pracę. Wielu ludzi wierzy w takie bajki. Studiowaleś dla własnej przyjemności i żeby nauczyc sie przyswajac wiedze i ją stosowac, ale dla pracodawcy musisz miec konkretne umiejetnosci i wiedziec jak je stosowac. Mozesz byc po filozofii, ale dopoki nie umiesz konkretnie np. naprawic samochod, polozyc kafelki lub sprzedac produkt na jakims rynku, to nie ma to wartosci rynkowej. Im szybciej to zaakceptujesz, tym szybciej staniesz na nogach :). Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 07:26 chce_cos_zmienic napisał: > Skończyłem studia dzienne, magisterskie, na państwowej uczelni, z bardzo dobrym > wynikiem. Nie napiszę jaki to kierunek. Wstydzisz się rzekomo ukończonego kierunku studiów czy ujawnienia swojego kłamstwa? Bo a nuż tutaj trafisz na fachowca z zawodem który fałszywie przedstawisz jako własny? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 16:07 Z takim myśleniem to rzeczywiście nie masz szans. Przemebluj sobie zawartość głowy. Zrozum, że chodzi o jakąkolwiek pracę na początek, choćby to miało być zamiatanie ulic lub koszenie trawników. Czy warunek, że praca ma być zgodna z Twoim wykształceniem wynika z wybujałego ego, czy z dyskomfortu psychicznego związanego z nielubianym zajęciem? Bo jeśli to pierwsze, to normalnemu człowiekowi właśnie ambicja nie pozwoliłaby być pasożytem i wziąłby się za pracę fizyczną nawet po habilitacji, gdyby nie mógł dostać pracy zgodnej ze swoim wykształceniem. A jeśli chodzi o to, że po prostu nie lubisz robić tego, co Ci oferują, to... zaciśnij zęby i nie użalaj się nad sobą. Żadna praca nie musi być na całe życie, a hobby można mieć poza pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 16:49 Poszedłem na studia właśnie po to, żeby nie musieć później pracować jako pracownik fizyczny, kosiarz trawników czy w Biedronce. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 19:57 A czy ja mówię, że ta praca fizyczna ma być na całe życie? Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 20:05 Praca fizyczna nie wchodzi w ogóle w grę, nawet tymczasowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 07:29 jesteś niepełnosprawny???? czy aż taki leń opatentowany z ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 20:08 Tak przy okazji: za peerelu kilku młodych naukowców zostało wywalonych z pracy za uczestnictwo w KOR. Twoim zdaniem pewnie powinni się zabić, ale oni wzięli się za malowanie mieszkań i korony z głów im nie pospadały, chociaż mieli doktoraty. Nawiasem mówiąc, świetnie na tym wyszli. Odpowiedz Link Zgłoś
hatroha Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 21:23 tak sobie myśle, że gdybym z łatwością "zaliczył" studia, to w młodości chciałbym być k.urwą męską Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:31 No jeśli takiej pracy się brzydzisz to nie dziwne, że jej nie masz. Czasy są jakie są i teraz po studiach też ludzie na kasie czy na zmywaku pracują. Weź cokolwiek na początek i zastanów się co chciałabyś robić. Doszkalaj się, ucz. I zmniejsz swoje ego, bo chyba w tym większy problem niż z pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 14:22 Zapomniałam dodać. Żeby dojść do ładu z emocjami po próbie, proponuję wybrać się do psychologa i psychiatry. Dobrze Ci radzę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.ana1 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 17:11 są jeszcze dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej mozna pojechać do pracy do wiekszego miasta ale przede wszystkim trzeba szukac pomocy i wsparcia tak jak radzi kk Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 17:26 Nie znam się na zakładaniu własnej firmy, więc to na pewno by nie wypaliło. A przeprowadzka do większego miasta nie wchodzi w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.ana1 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 17:31 a jest taka rzecz którą tu wymyślimy a Ty jej nie zanegujesz? to też jest jakaś umiejętność :) można się zapisać na kurs w urzędzie pracy mozna iść na kolejny staż można zapisać się na grupę terapeutyczną można zapisać się na warsztaty w pup, które uczą szukac pracy można naprawdę wiele ale mozna też to wszystko zanegować też można ... Odpowiedz Link Zgłoś
friendii Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 07:42 to musisz siedzieć i płakać Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 18:47 Przeczytalem z trudem calosc. Poprosze o rekompensate finansowa, albo sie zabije. Autor watku wydaje sie z poczatku antypatyczny, ale nie nalezy oceniac go wylacznie po tych postach, mozna go tez ocenic po postach, ktore pisze pod innymi nickami. Na pierwszy rzut oka wyglada na to, ze mamy do czynienia z czlowiekiem pustym, beztalenciem i osoba bez zadnych zainteresowan. Gdyby je mial, to chetnie i z pasja by o nich napomknal, nieprawdaz? Oczami wyobrazni widze dresiarza, sluchajacego disco-polo bez zazenowania, ale moze krzywdze malomiasteczkowca. Facet po studiach, ktory ma odrobine oleju w glowie i odrobine energii do dzialania, wykaze sie wieksza kreatywnoscia. Znam miliardy a nawet setki osob, ktore po studiach bez wstydu najmowaly sie poczatkowo do prac fizycznych na farmach we Francji, by po odlozeniu paru groszy na nowa gre komputerowa doczekac sie lepszej posady. A tutaj mamy goscia, ktory tworzy forumowe fake'i i szantazuje spoleczenstwo slowackie i czeskie samobojstwem. Nic tylko zwymiotowac. Rozumiem, ze mozna byc osoba skrajnie niedojrzala i egoistyczna, probujaca zerowac na innych, ale kazdy czlowiek ma obowiazek by odrobine o swoja godnosc powalczyc. Rozkladanie rak i narzekanie, ze w Polsce AD2010 w malym miasteczku nie moga znalezc pracy jest zalosne. Wypad do wiekszego miasta, koniec ze wsiorstwem w moim kraju, zakasac rekawy i nie oczekac niczego od panstwa, tylko samemu liczyc na siebie i walczyc o lepszy byt. Odpowiedz Link Zgłoś
kk-666 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 24.06.10, 19:26 Przypuszczam że jego podejście to wynik problemów emocjonalnych? Coś w tym jest. Skoro próbował się zabić, to powinien się leczyć a dopiero potem szukać pracy lub równocześnie, leczyć się i szukać pracy. klosowski333 trafnie i szczerze ująłeś sprawę w kilku zdaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
wypasiona_foczka Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 26.06.10, 12:19 Jak już się dowiedzieliśmy wyżej "przeprowadzka do większego miasta nie wchodzi w grę". Koleś trolluje na forum, na życzliwe i mniej życzliwe rady reaguje tekstami "to nie wchodzi w grę" i koniec. To ja się pytam: po ch.j drogi założycielu wątku zawracasz ludziom głowę swoimi "problemami"? Każdy radzi temu człowiekowi to co podpowiada rozsądek, doświadczenie i zwykłe racjonalne podejście a odpowiedzią jest niezmiennie: "to nie wchodzi w grę". Nawet tymczasowa praca fizyczna "nie wchodzi w grę". Jeśli autor nie jest ciężko chory lub niepełnosprawny to jest śmierdziuchem leniem, żerującym na swoich rodzicach bez krzty żenady. Jest nieudacznikiem i wałkoniem bez pomysłu na życie, na siebie. Jest trutniem, który każde niepowodzenie argumentuje brakiem pracy. Taki obraz Ciebie, drogi autorze się, wyłania.... Praca fizyczna jest potrzebna każdemu, nawet jako drobny epizod w życiu, choćby po to by docenić jej wartość w przyszłości. Ludzie, którzy nigdy fizycznie nie pracowali (mówię tu nawet o zbieraniu owoców w wakacje by dorobić czy wyjechaniu za granicę na parę miesięcy w czasie studiów) nie są w stanie w pełni docenić wartości pracy swojej i czyjejś. Swojej - bo wiesz jak ciężko sam mógłbyś pracować i doceniasz z czasem to, że siedzisz sobie za biurkiem, przed komputerem, w klimatyzowanym pomieszczeniu; czyjejś - bo wiedząc jak ciężka jest praca np. kelnera nie będziesz się na nim wyżywał z byle powodu. Może autor na podsumowanie tego wątku napisze nam do jakich przemyśleń doszedł i jakie wnioski wysnuł z wypowiedzi ludzi, którzy poświęcili mu swój czas, uwagę by podsunąć koncepcję na wybrnięcie z tego pata? Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 26.06.10, 18:57 Tak naprawdę to nie podsunęliście mi tu żadnej koncepcji, o której wcześniej bym nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 26.06.10, 20:00 Bo my tu nie jestesmy od tego by podetknac takim ludziom jak Ty nawet nocnika. Jezeli sam nie umiesz sie zalatwiac, a potem podetrzec tylka, to sorki, ale nikt sie nad Toba litowal nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
wifch Tylko nie napisales 24.06.10, 23:49 Jaki to kierunek. Trudno cokolwiek wykombinowac nie znajac z twojego zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 09:11 Nie napisałem, bo nie ma to żadnego znaczenia. Skończyłem kierunek, po którym teoretycznie bez problemu powinienem znaleźć pracę. Tylko niestety nie w moim mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 10:08 Jesli dzieci ci nie placza i rodzice nie sa niedolezni, co stoi na przeszkodzie szukac pracy poza rodzinnym miastem lub nawet za granica? Nawet z dziecmi mozna wyjechac za praca. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 10:56 Na przeszkodzie stoi strach przed większym miastem, słaba znajomość języka obcego oraz wysokie ceny kupna bądź wynajmu mieszkań. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 19:32 1. Strach mozna pokonac - wszedzie zyja ludzie, w duzych miastach tez. 2. Jezyka obcego mozna sie nauczyc, nawet samemu, dla absolwenta wyzszej uczelni nie jest to duzy problem. 3. Jak sie znajdzie praca, znajdzie sie i mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 19:40 1. Zgadzam się i to jest właśnie najgorsze, bo nie lubię ludzi. W swoim mieście też nie mam żadnych znajomych. 2. Nie jestem humanistą, więc się nie nauczę. 3. Przecież poszukiwanie pracy też trochę zajmie, a do tego czasu nie będę przecież mieszkał pod mostem czy na dworcu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Tylko nie napisales 25.06.10, 20:25 Byla kiedys swietna ksiazka "W co graja ludzie". Rozne rodzinne i spoleczne sytuacje analizowano tam jako pewna gre, inscenizacje z podzialem na role. Ty tez grasz - w gre "tak, ale". Narzekasz na Twoja sytuacje ale na kazde proponowane rozwiazanie masz odpowiedz "tak, ale..." i KAZDA propozycja zostaje, z "logicznym" uzasadnieniem, odrzucona, wszystko zostaje po staremu a Ty czekasz na nastepnych graczy. Sadze, ze nawet gdyby ktos tutaj zaproponowal Ci od zaraz dobrze platna prace w Twoim zawodzie i blisko domu, i tak znalazlbys "ale". W koncu w grze chodzi o to, by grac, jak najdluzej, chocby przez cale zycie. Jak chcesz - graj dalej. Pamietaj, ze z kazdej gry mozna sie w dowolnym momencie wypisac. Odpowiedz Link Zgłoś
wifch Teoretycznie... 25.06.10, 15:40 chce_cos_zmienic napisał: > Nie napisałem, bo nie ma to żadnego znaczenia. Skończyłem kierunek, po którym > teoretycznie bez problemu powinienem znaleźć pracę. Tylko niestety nie w moim > mieście. _________________________ Trudno o jakas dobra rade dla ciebie. Bo mysle,ze chcialbys sie po prostu przed kims wygadac z problemu. Na kazdy podany ci pomysl masz juz swoje wyrobione zdanie. Problem jest twoj, jest w tobie i jest dosc duzy. Tu nie chodzi tylko o prace, zapewne. Ale ogolnie twoje podejscie do zycia. Tak generalnie i z punktu widzenia psychologicznego, to normalny czlowiek nie podejmie kazdej pracy, ktora nie jest zgodna z jego zainteresowaniem i kwalifikacjami, a przynajmniej nie powinien, ale i tu jest pewien haczyk. Teoretycznie wedlu psychologii 'byle jaka praca' zaburza poczucie wlasnego "JA" czyli to 'ziarno' w tobie. Ta najbardziej istotna czesc naszej osobowosci, na ktorej reszta opiera sie jak na filarze. Jestem, np. ekonom i tylko ekonomia chce sie zajmowac. I takie podejscie jest zupelnie normalne.Jednak kazda inna pracy poza zasiegiem owej ekonomii, ma tez dzialanie rozwijajce. O ile umiesz dostrzec owe poztywne strony. To 'tarcie' bywa kreatywne i uczy kreatywnosci oraz radzenia sobie z trudami zycia, czyli w sumie tez poniekad rozwija cie zawodowo, bo czyni cie bardziej fleksyjnym i kreatwnym. To co jest obecnie nienormalne, to to co sie dzieje na rynku pracy... w calej Europie. Male miasteczka wyludniaja sie. Nie ma w nich pracy. Mieszkaja tam tylko emeryci...i ludzie pracujacy przez Internet. Dlatego, ze na ogol w malych miescowasciach, nie ma nic. Nie ma przemyslu, nie ma biur, szpitale tez zamykaja itp. Dlatego zanim wpadniesz w kompletna depresje, zacznij mylec globalnie. I owszem naturalnym i normalnym byloby pracowac w swoim zawodzie ale..np. Przez rok, czy dwa bede pracowal w innym zawodzie, gorszy czy lepszy, ale za jakies pieniadze, ktore mozna bedzie przeznaczyc na inne cele. Poza tym masz kontakt z ludzmi, kazdy czlowiek to wartosc sama w sobie, bo chocby ci cos podpowie wartosciowego, czy zalatwi sprawe, gdy poprosisz, itp. W moim przypadku ten extra zawod, to koniecznosc zyciowa i znajac zycie wiem,ze nalezy miec plan A i plan B. Co oznacza tez dwa rozne zawody.Ale tez i niezaleznosc od miejsca zamieszkania, jest dosc istotna. Pare lat temu instytuacja szkoleniowa, w ktorej pracowalam zorganizowala kursy dla tych, ktorzy chca uczyc Online. Bo dzis to zupelnie normalne, ze ludzie pracuja, a przy tym studiuja online. Uczenie przez internet stalo sie planem B, gdy A zawiedzie, to zawsze jest mozliwosc nauki ludzi przez Internet. Co nie jest szczegolnym 'ahoj', jednak zawsze to pomimo wszytko 'cos'. Dlatego i ty zastanow sie, czy zrobiles napewno wszystko, aby wyjsc z tego dolka, czy dolek jest az tak gleboki i czy nie potrzeba ci raczej pomocy profesjonalnej, aby uporac sie z depresja? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 07:18 chce_cos_zmienic napisał: > Skończyłem studia i od kilku lat bezskutecznie szukam pracy. Co mam robić, żeby znaleźć jakiś sens życia i nigdy więcej nie próbować skończyć ze sobą? Potrzebuję robotnika do generalnego remontu naszego domu. Najtańszego rzecz jasna. Jeśli zabijesz się po ukończonej pracy ale jeszcze przed pobraniem wynagrodzenia,sprawisz mi niekłamaną radość. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 09:56 leda16 napisała: > Potrzebuję robotnika do generalnego remontu naszego domu. Najtańszego rzecz jas > na. Jeśli zabijesz się po ukończonej pracy ale jeszcze przed pobraniem wynagrod > zenia,sprawisz mi niekłamaną radość. > Jakie zabawne. Ha...Ha...Ha... :P Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 10:06 Mam wrazenie ze tylko opowiadasz, ze niby chcesz pracowac ale... No wlasnie, jakies "ale" zawsze sie znajda. Ty chyba w glebi duszy nie chcesz NIC zmienic, jedynie odczuwasz dyskomfort, ze majac dyplom wisisz na rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
powsa676 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 13:25 a ja nie potrafie zrozumiec kolegi. tez skonczylem studia w wawie i nie mialem pracy w zawodzie, a zyc trzeba, wiec zamiast stac po zasilek , poszedlem do marketu pracowac. zawsze te 1..7 jest i nie narzekam na brak pracy. w miedzyczasie rozgladam sie za porzadniejsza praca. jak nie mialem kasy to i ploty malowalem. kolega nudzi i jest leniem, ma aspiracje - nie ambicje. mozna jechac do duzego miasta, wynajac na spolke mieszkanie. dla chcacego nic trudnego. z takim podejsciem to i za 20lat pracy nie bedziesz mial. a wierz mi podejscie odpowiednie w zyciu przydaje sie ale tez np do pracy w markecie. Odpowiedz Link Zgłoś
chce_cos_zmienic Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 13:39 W Warszawie to się można rozglądać za pracą, ale w takim 20-tys. mieście jak raz zaczniesz pracować w markecie, to będziesz robił to do końca życia, albo emerytury - w zależności co będzie szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Próbowałem się zabić. Co mam robić w życiu? 25.06.10, 19:37 Wyjazd nie, market nie - czegoz zatem chcesz? Bedziesz tak bez konca wisial na rodzicach wzdychajac na zly los? Odpowiedz Link Zgłoś
cotbus76 Taka postawa jak autora wątku to norma u ludzi 25.06.10, 13:39 długo niepracujących. Kiedyś miałam w swoim życiu taki epizod i dobrze pamiętam jak po prawie roku życia bez pracy na garnuszku rodziców miałam takie samo negatywne podejście. Mnie pomogła moja mama, która postawiła sprawę jasno albo znajdziesz jakąkolwiek pracę albo się wyprowadzasz i zaczynasz życie na własną rękę, bo ja przez całe życie nie będę utrzymywać wiecznego nastolatka. Mieszkam w małym mieście (co prawda pow. 20 tys. mieszkańców), więc dostępna oferta nie powalała na kolana. Kiedy samodzielne poszukiwania nie dawały rezultatu mama wciągnęła do zbierania informacji o ofertach pracy znajomych a ja uroczyście jej przyrzekłam, że przyjmę każdą słownie każdą pracę jaka się trafi byle był to etat z ubezpieczeniem. Przez prawie 3 lata kiblowałam w budżetowej służbie zdrowia jako pracownik biurowy. Potem to praca szukała mnie a nie ja jej i to pomimo tego, że szalało właśnie rekordowe bezrobocie.Wtedy nauczyłam się prostych, ale bardzo pożytecznych zasad życiowych pomagających żyć ze sobą w pokoju: a) zrobić wszystko, aby znaleźć pracę zgodną z zainteresowaniami i wykształceniem przy czym może to być nawet parzenie kawy prawnikowi za grosze byle tylko móc pracować z ludźmi z branży, b) jak nie potrafię spełnić powyższych planów to wziąć pierwszą pracę etatową jaką uda się znaleźć i szukać następnej lepszej, c) jeśli nie udaje się znaleźć lepszej pracy to nie kwękać i stękać tylko pogodzić się z tym, że nasza robota to w danej chwili wszystko na co nas stać. d) i najważniejsza zasad każdą pracę wykonywać dobrze i solidnie, bo żadna praca nie hańbi a każda uczy nas czegoś jeśli nie w zakresie doświadczenia zawodowego to czegoś nowego o nas samych ;) A podsumowując moje powyższe "złote myśli" trzeba zawsze pamiętać, że żebrak nie ma wyboru a dopóki za twoje życie płacą inni to swoje aspiracje i marzenia albo masz odwagę zrobić krok nad przepaścią (wyjechać z miasta, nauczyć się języka obcego itp.) by je zrealizować albo jak większość ludzi godzisz się z twardą rzeczywistością, w której pracujesz po to by na koniec miesiąca przynieść pieniądze a nie po to by się "realizować". Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Taka postawa jak autora wątku to norma u ludz 25.06.10, 19:39 Swiete slowa. Pozdrawiam. :) Odpowiedz Link Zgłoś