zalia77
28.06.10, 17:39
Chciałabym podzielić się swoją historią, pomyślałam, że tutaj gdy
mnie nikt nie zna przeczytam szczere słowa a może rady..
Mieszkam z mężczyzną ok. 4 m-cy, wcześniej byliśmy ze sobą ale
rozstaliśmy się.. sytuacja zmieniła się gdy On zaczął ponownie o
mnie zabiegać i postanowiłam dać mu drugą szansę. Zaczynam myśleć,
że popełniłam błąd, że tracę czas ( a nie jestem 20-kilkulatką )
On do tej pory nie wypowiada słów miłości.. i sam mi powiedział, że
różne ma przemyślenia na temat nas, że czasami myśli że To jest To a
czasami Nie. Ja zaczynam czuć się zmęczona tą całą sytuacją.. mimo,
że jest nam dobrze, że dogadujemy się. Czuję jakby mi przyciął
skrzydłami tymi swoimi słowami, tym na co tak czekam a czego nie
słyszę. Myślałam, że zmienił się na tyle i że czuje do mnie taką
więź, że chce nasz związek rozwijać. Nie, stoimy w miejscu, jest
między nami niepewność, boję się, że za rok, za dwa okaże się, że
straciłam tylko czas, ze to była tylko zabawa w dom.. a może cała
zabawa tkwi w tym, że najfajniej zdobywać kobietę a zdobyta ? jest
bo jest nie ma ryzyka jej utraty.. Patrząc na niego nie wiem czego
się spodziewać, że nagle obudzi się w nim ten żar uczucia ? ja nie
zmienię się i zaczynam wątpić czy cokolwiek może mu uświadomić albo
przekonać do głębokiego uczucia do mnie.. chyba zaczyna mi brakować
siły, boję się powtórki scenariusza, raz rozstaliśmy się czy tak
będzie teraz..