Poradnictwo zawodowe

30.06.10, 09:06
Ten wątek o chłopaku, który po studiach nie może znaleźć pracy, ale
fizycznej nie podejmie skłonił mnie do przemyśleń o poradnictwie
zawodowym w ogóle. W mojej pracy szukamy teraz osoby na pewne
stanowisko i zgłasza się dużo ludzi, którzy w najmniejszym stopniu
nie spełniają oczekiwań wymienionych w ogłoszeniu. Szczególnie szkoda
mi (autentycznie) ludzi po różnego rodzaju studiach humanistycznych.
Nie są w stanie wykazać się wiedzą teoretyczną zawodową i muszą
konkurować z takimi, którzy ją mają.
Wychodzi mi na to, że będę usilnie córkę namawiał i ukierunkowywał,
żeby jednak studiowała konkretny kierunek zawodowy, dający określone
umiejętności. A jak będzie się chciała czymś interesować poza, to
proszę bardzo, ale zawód trzeba mieć.
To nie jest kwestia robienia rzeczy które się chce, przynajmniej nie
do końca. Na pewne sprawy jest określony czas, jak ten czas mija, to
bywa późno na działanie, albo jest szalenie utrudnione. Czyli -
kończenie studiów "jakichśtam" i szukanie pracy w myśl, że
"skończyłem studia, to jestem inteligentny, więc dobrą robotę, dobrze
płatną i ciekawą, to już za samo to mi się należy" - niestety zderza
się z rzeczywistością, w której jest nadmiar ludzi chętnych do pracy
i niedobór tejże. Jest to w głównej mierze skutkiem panującego
systemu społeczno-gospodarczego.
W poradniach psychologicznych dla dzieci i młodzieży jest też
poradnictwo zawodowe.
Czy jest w ogóle możliwe sensowne radzenie, przedstawianie młodzieży
kwestii dalszego rozwoju zawodowego, czy wykształcenia?
Czy to może być w ogóle skuteczne?
    • iwona.ana1 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 09:12
      edukacja to i tak "towar", który można po prostu sobie dzisiaj kupić
      jestem na studiach gdzie szkoła wypuści 120 osób o tytule mgr z tym samym
      zawodem, profesją
      na 30 osób w mojej grupie około 10 naprawdę chce się czegoś nauczyć, reszta
      tylko i wyłącznie zdobyć tytuł
      moim zdaniem i tak wszystko okazuje się w praktyce
      oczywiście wiedza i podstawa teoretyczna to bardzo dużo
      ale chcę zauważyć, że papierek często to tylko papierek
      • to.niemozliwe Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 09:19
        Czyli powiadasz, że wartość "zawodowa", czy też pojęcie o tym jak
        będzie praca wyglądała absolwentów jest mierna?
        • iwona.ana1 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 09:32

          to.niemozliwe napisał:

          > Czyli powiadasz, że wartość "zawodowa", czy też pojęcie o tym jak
          > będzie praca wyglądała absolwentów jest mierna?

          wiesz byłam ostatnio na rozmowie w poradni psychologiczno-pedagogicznej
          tak poszłam pokazać się, że istnieje
          porozmawiałam luźno z panią dyrektor
          okazuje się, że dokładnie tak jest
          większość młodych ludzi przychodzi tylko po to do pani dyrektor aby podbić
          papierek - chodzi o praktyki bez chęci nauczenia się czegokolwiek
          nie mówię, że wszyscy takie mają podejście

          na pewno rozmowa kwalifikacyjna wiele wyjaśni
          ale sam popatrz 120 osób jednego roku z tym samym tytułem w jednym mieście... o
          czym to świadczy?
      • hatroha Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 09:23
        To ciężka profesja bo wymaga bardzo indywidualnego podejścia. bardziej ciężka
        niż psychologia, bo tu nie ma choroby! Trzeba pomóc komuś by zmierzył się z
        SYSTEMEM nauczania, rynkiem pracy. Koszmar!

        Wydaje mi się, że jest na to złoty środek. Moja koleżanka doradza młodym by
        zaraz po szkole zatrudnili się u kilku rożnych pracodawców. Kilka miesięcy tu,
        tam. Taki człowiek nabiera pewności siebie, krystalizuje własne potrzeby,
        socjalizuje się, poznaje przy tym rynek i uczy się.
        Dopiero po takim liźnięciu doradza w jakim kierunku powinno się pogłębiać swoją
        wiedzę.
        Szkoła -->zmywak---->szkoła

        Ale co z człowiekiem 40+ ?
        Ciężka sprawa...W sam chciałbym miec mozliwość porozmawiać z takim doradcą.
        Uważam, że na rynku nie ma zbyt wielu firm które poważnie byłyby wstanie
        pokierować moja karierą.
        • iwona.ana1 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 09:35
          hatroha napisał:


          > Ale co z człowiekiem 40+ ?
          > Ciężka sprawa...W sam chciałbym miec mozliwość porozmawiać z takim doradcą.
          > Uważam, że na rynku nie ma zbyt wielu firm które poważnie byłyby wstanie
          > pokierować moja karierą.

          dokładnie
          a doradztwo zawodowe w urzędach pracy to w ogóle porażka
          wydaje mi się, że wszelkie instytucjonalne doradztwo bardzo często mija się z
          celem,
          tam gdzie są procedury, które ograniczają brak po prostu swobody współpracy
          radzącego się o doradcy
          nie mówię, że jest to nie do wykonania
          ale na pewno stwarza to opór doradcy w swobodnym realizowaniu tego co zamierza i
          w chęci pomaganiu innym
          • hatroha Iwonka 30.06.10, 09:51
            Dobrze, że to poruszyłaś

            Urzędy pracy często za darmoszke proponuja kursy doszkalające.
            Warto by taki młody człowiek zrobił sobie kurs wózka widłowego, operatora
            zurawia, spawania, instalatorstwa
            Obecnie to szalenie sie przydaje.

            Problem w tym ze ja majac 40 lat nie bede traktowac tych kursów na poważnie. I
            tu jest błąd. Cały czas sie uczymy!
            Ja dla przykładu odkryłem w sobie pasję do budownictwa....
            • iwona.ana1 Re: Iwonka 30.06.10, 11:36
              hatroha napisał:


              > Problem w tym ze ja majac 40 lat nie bede traktowac tych kursów na poważnie. I
              > tu jest błąd. Cały czas sie uczymy!
              > Ja dla przykładu odkryłem w sobie pasję do budownictwa....
              >

              fajnie to idź za tym

              ja po 30 kończę szkołę
              nie uważam żeby na cokolwiek w życiu było kiedykolwiek za późno :)

              jeżeli urząd jest dobrze zorganizowany wiele może pomóc
              nie mniej jednak procedury i papierologia wiele utrudniają
              często zamiast traktowania podmiotowego traktuje się bezrobotnych przedmiotowo
              ale to temat rzeka....
              • katinka6 Re: Iwonka 30.06.10, 12:39
                iwona.ana1 napisała:

                >
                > ja po 30 kończę szkołę
                > nie uważam żeby na cokolwiek w życiu było kiedykolwiek za późno :)
                >
                Subiektywnie nie, ale obiektywnie często tak:)
                • iwona.ana1 Re: Iwonka 30.06.10, 13:59
                  a istnieje coś takiego jak "obiektywnie"? :)

                  mam coraz częściej wątpliwości :)
                  • katinka6 Re: Iwonka 30.06.10, 16:41
                    iwona.ana1 napisała:

                    > a istnieje coś takiego jak "obiektywnie"? :)
                    nazwalam tak te czesc oataczajacej rzeczywistosci, na ktora nie ma
                    sie zupelnie wplywu, chocby stanelo sie na rzesach - i to istnieje
                    >
                    > mam coraz częściej wątpliwości :)
                    • iwona.ana1 Re: Iwonka 30.06.10, 22:03
                      istnieje :)

                      ale co można zmieniać i co można osiągać
                      zmieniajmy i osiągajmy :)
            • katinka6 Re: hm 30.06.10, 12:37
              hatroha napisał:

              > Dobrze, że to poruszyłaś
              >
              > Urzędy pracy często za darmoszke proponuja kursy doszkalające.
              > Warto by taki młody człowiek zrobił sobie kurs wózka widłowego,
              operatora
              > zurawia, spawania, instalatorstwa
              > Obecnie to szalenie sie przydaje.
              >
              > Problem w tym ze ja majac 40 lat nie bede traktowac tych kursów na
              poważnie. I
              > tu jest błąd. Cały czas sie uczymy!
              > Ja dla przykładu odkryłem w sobie pasję do budownictwa....
              >

              Tak tylko niesmiało wtrące, że zazwyczaj bardzo pieknie opowiada się
              o mozliwościach nauczenia sie nowego zawodu w wieku 40+, o
              organizowanych kursach doszkalających, o uruchamianych programach
              aktywizacji zawodowej tej grupy wiekowej. Winą za niemozność
              znalezienia zatrudnienia obarcza się zazwyczaj, oczywiście,
              pracoszukającego, bo pewnie leniwy, słabo sie stara itp., a przecież
              trzeba CHCIEĆ. Tymczasem ja chętnie posłucham o realnie istniejącej
              (!) drugiej stronie: pracodawcach (podkreślam l.mn. tego
              rzeczownika!), ktorzy są gotowi zatrudnic osobę 40-letnią, mając do
              wyboru kandydatów o wiele młodszych.


              Kursy organizowane przez UP maja na celu "uspokojenie sumienia
              urzędu", że
              coś się przecież dla ludzi robi, a ze pozniej nic z tego nie
              wychodzi, a frustracja staje sie jeszcze wieksza... No cóóóóż...

              U nas generalnie, z wielką szkodą dla większości ludzi młodych, nie
              ma doradztwa zawodowego z prtawdziwego zdarzenia. I bardzo długo nie
              bedzie, o ile w ogole, ponieważ wczesniej musiałoby sie bardzo duzo
              zmienić w systemie oświaty.

              Tyle w wielkim skrócie.
              • iwona.ana1 Re: hm 30.06.10, 14:03
                katinka6 napisała:


                >
                > Kursy organizowane przez UP maja na celu "uspokojenie sumienia
                > urzędu", że
                > coś się przecież dla ludzi robi, a ze pozniej nic z tego nie
                > wychodzi, a frustracja staje sie jeszcze wieksza... No cóóóóż...


                w istocie jest też tak, że UP działa przecież na podstawie procedur zawartych w
                ustawie (poza ustawę wychodzić nie może), którą piszą ludzie często nie mający
                zielonego pojęcia jak to wygląda od środka


                > U nas generalnie, z wielką szkodą dla większości ludzi młodych, nie
                > ma doradztwa zawodowego z prtawdziwego zdarzenia. I bardzo długo nie
                > bedzie, o ile w ogole, ponieważ wczesniej musiałoby sie bardzo duzo
                > zmienić w systemie oświaty.
                >


                trzeba wierzyć :P
                jak wszyscy tak zaczniemy mówić nigdy nic się nie zmieni
                trzeba działać.... :)
                • katinka6 Re: hm 30.06.10, 16:37
                  > w istocie jest też tak, że UP działa przecież na podstawie
                  procedur zawartych w
                  > ustawie (poza ustawę wychodzić nie może), którą piszą ludzie
                  często nie mający
                  > zielonego pojęcia jak to wygląda od środka

                  > trzeba wierzyć :P
                  > jak wszyscy tak zaczniemy mówić nigdy nic się nie zmieni
                  > trzeba działać.... :)
                  wiec wierz i działaj - sukcesów zyczę! naprawdę:)
                  • iwona.ana1 Re: hm 30.06.10, 22:02
                    a dziękuję :)
    • klosowski333 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 14:59
      Co to znaczy, ze jakis zawod trzeba miec, albo jakies umiejetnosci? To co,
      ludzie po studiach humanistycznych nie maja umiejetnosci w swojej wyuczonej
      dziedzinie? Co za bezsens! To, ze u Ciebie na wsi ludzi po studiach
      humanistycznych nie potrzeba, nie znaczy, ze nie sa potrzebni w innych
      spolecznosciach. Ba, sa niezbedni. W naszym kraju faktycznie jest deficyt osob z
      wyksztalceniem technicznym, ale to nie powod by osoby z wyksztalceniem
      humanistycznym dyskryminowac lub ich nie doceniac.
      Skoro masz taki sposob rozumowania to wyslij corke na kurs obslugi traktora i
      bedziesz zadowolony - jakis zawod bedzie miala, no i opanuje umiejetnosc obslugi
      traktora. Jak raz na rok przeczyta jakis komiks, to wszyscy beda zadowoleni a Ty
      bedziesz mogl stwierdzic, ze jej rozwoj intelektualny w dziedzinach
      humanistycznych przebiega prawidlowo.


      • klosowski333 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 15:36
        Ja wiem, To Niemozliwe, ze zwykle piszesz sensownie, ale teraz to Ci sie trafila
        wtopa niemala, na pograniczu bredni. Dawno nie czytalem takich glupot o tym
        jakoby studia humanistyczne z definicji nie dawaly umiejetnosci badz zawodu.
        Oczywiscie pomijam kwestie dotyczace rynku pracy i zapotrzebowania np na
        filozofow, bo to jest temat na zupelnie inna rozmowe.
      • to.niemozliwe Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 15:49
        Czytanie komiksów, to jedno, a posiadanie umiejętności lub wiedzy za
        którą ktoś chce płacić, to drugie. Można sobie studiować technologię
        rolniczą (jak już Cię te traktory zafascynowały) i czytać poezję
        francuską w oryginale.
        Dlaczego ludzie po studiach humanistycznych mają większe kłopoty ze
        znalezieniem pracy w zawodzie, którego się uczyli? Socjologia,
        psychologia, dziennikarstwo, różne filologie?
        Nie twierdzę przecież, że nic nie umieją, ale najwyraźniej ilość
        absolwentów tych kierunków nie odpowiada popytowi na pracę.
        • klosowski333 Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 23:52
          Uciekasz w radykalizm, To Niemozliwe. Ja wole rownowage w przyrodzie, ktora jest
          zlozona z bardzo wielu elementow, ktore razem tworza dosc harmonijna calosc. We
          wspolczesnym spoleczenstwie potrzebne sa traktorzystki, inzynierowie,
          sprzataczki, ale tez osoby o specjalizacjach humanistycznych. Praktyka i teoria
          ida ze soba w parze, a w to wszystko wkomponowane sa idee, pomysly, strategie.
          Nawet wiecej - zdolnosci i umiejetnosci humanistyczne na wyzszych stanowiskach w
          kazdej dziedzinie sa niezbedne np w zakresie zarzadzania.

          Kwestia rynku pracy zwiazana jest zarowno z koniunktura jak rowniez z tzw
          balansem spolecznym tzn ksztalceniem ludzi wg potrzeb spoleczenstwa i
          mozliwosciami danego rynku.

          Wierz mi, ze teraz w Polsce latwiej znalezc wzglednie dobrze platna prace
          angliscie anizeli architektowi. Ale nie chce jak Ty, uciekac w radykalizm i
          twierdzic, ze architekci nie sa w zwiazku z tym potrzebni - wrecz przeciwnie.

    • sdfsfdsf Re: Poradnictwo zawodowe 30.06.10, 15:51
      nie rozsmieszaj mnie
      jestes przejrzysty jak woda na karaibach
      "system spoleczno-gospodarczy" byl niezly
      co jeszcze wymyslisz?
      cegielka do syfu?
Pełna wersja