zabawa?

18.07.10, 22:41
Witam,podczytuję sobie was trochę i dziś się w końcu ośmieliłam
odezwać.."znamy" się ponad rok,gg,smsy i rozmowy telefoniczne..kontakt bardzo
częsty,codziennie przez jakiś miesiąc dwa potem ochłodzenie i tak to się
powtarza ...nie widzieliśmy się jeszcze bo on ciągle zasłania się brakiem
czasu,teraz już otwarcie twierdzi,że mamy całe życie na to i ogólnie po co się
spotykać...w międzyczasie kilka razy kończyliśmy znajomość bo ja nalegałam na
spotkanie i nie podobało mu się to,ale potem odzywał sie ,zawsze on
pierwszy..oboje jesteśmy po rozwodach,mamy dzieci i rozumiem niechęć do
angażowania się w cokolwiek ale żeby się nie spotkać tego nie jestem w stanie
pojąć...odległość nie jest jakimś wielkim problemem...lubię go tylko
kompletnie nie rozumiem o co kaman,niby przyjaciele ale tylko wtedy kiedy mu
pasuje...bawi sie mną?umila sobie czas w wolnych chwilach?
    • solaris_38 miłość do realu 18.07.10, 22:59
      piszesz "on po rozwodzie " itd
      nie wiesz kim jest
      ani jaki
      wszystko co wiesz wiesz od niego

      ludzie nie są szczęśliwi ani zadowolenie z siebie
      odpoczywają od siebie wymyślając historie
      niektórzy nawet potrafią w nie wierzyć jakiś czas
      zanim nie dopadnie ich real

      jesteś jego ofiarą

      miałaś dość info żeby przerwać
      idziesz ta ścieżka dalej

      nie szkoda Ci czasu na wyimaginowane problemy jego i swoje
      a przecież tylko miłość do realu daje owoce

      nie martw się jego problemami
      uciekasz od własnych
      • to.niemozliwe Re: miłość do realu 19.07.10, 08:26
        Lepiej bym tego nie ujął :).
      • againstmyths Re: miłość do realu 20.07.10, 23:13
        Solaris, a od jakich problemów się ucieka idąc w nierealny związek?

        Bo często słyszę to stwierdzenie a diabeł tkwi w szczegółach: przecież każdy ma
        jakieś problemy z ludźmi, z płcią przeciwną więc wynikało by z tego że wszyscy
        powinniśmy zapadać na takie internentowe znajomości.

        • solaris_38 Re: miłość do realu 20.07.10, 23:59
          wszyscy mamy problemy
          i wszyscy mamy dostep do alkoholu
          ale nie wszyscy próbujemy je topić w tym alkoholu

          są ludzie skłonni bardziej niż inni
          po prostu raczej
          uciekać

          ta strategia czasem pozwala przeżyć
          a zawsze CHWILOWO poodnosi komfort

          ale na dłuższą metę to strata czasu
          i opóźnianie szukanie rozwiązań problemów tam gdzie one są

          problemy to wyzwania a nie kary
          kto od nich ucieka wpada z deszczu pod rynnę

          np udzie którzy twierdzą ze w życiu mają pecha
          jakoś są mniej skłonni uczyć się na błędach
          niech los się uczy
          oni są niewinni
          potrafia to udowodnić
          czują to

          z drugiej strony wszyscy mniej lub bardziej robimy uniki

          spodobało mi eis intrygujące stwierdzenie znanego psychologa
          ze wszystko co robimy
          robimy po to
          aby uniknąć czegoś innego
          trudniejszego

          nie wiem czy postać kobiety z tego wątku
          to kobieta unikająca patologicznie czy kosmetycznie

          po prostu zdało mi się
          że potrzebuje ona aby skierować jej wzrok na chwilę w innym kierunku
          obudzić ja ze szkodliwego snu


          :)
          lecz wszak wszyscy śnimy...






          • gabi-szon Re: miłość do realu 21.07.10, 23:21
            chyba jednak patologicznie...niby zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę
            ale,własnie zawsze jest jakies ale...i tak jak napisałaś chwilowo podnosi
            komfort...w kwietniu minał rok odkad eks nas zostawił a ja mam wrażenie że
            dopiero teraz zaczyna to do mnie docierac,zaczynam to analizowac itd...moze ta
            znajomosc jakos podnosiła mnie na duchu,sama nie wiem...
    • esteraj Re: zabawa? 20.07.10, 13:28
      Chyba facet coś kręci. Rzeczywiście nie wiesz kim on jest w realu.
      Może to znudzony żonkoś, który chce sobie poflirtować. Ma wirtualne
      urozmaicenie. Po prostu się Tobą bawi.
      Odpuść sobie, szkoda czasu i nadziei.
    • klosowski333 Re: zabawa? 20.07.10, 14:07
      Jaka przyjazn? Czy Ty w ogole wiesz co to slowo znaczy? Jak mozna sie przyjaznic
      z kims kogo sie na oczy nie widzialo? Rozwal komputer w drobny mak i wyjdz do
      ludzi, moze dowiesz sie chociaz co to znaczy zwykle kolezenstwo. Ludzie
      uzalezniajacy sie od netu naprawde maja powazne problemy z percepcja i trzezwa
      ocena rzeczywistosci i Ty jestes tego dobrym przykladem. Uzywanie wielkich slow,
      ktorych sie zreszta nie rozumie na opisanie banalnych zdarzen i plytkich
      netowych relacji to jest totalne przegiecie.

      • gabi-szon Re: zabawa? 20.07.10, 22:06
        wiem co to słowo znaczy i doskonale zdaje sobie sprawę,że nie można..to jego
        słowa...
    • skarpetka_szara Re: zabawa? 20.07.10, 16:21

      Mysle ze on wcale nie jest rozwiedziony
    • againstmyths Re: zabawa? 20.07.10, 22:48
      Oj, współczuje, znam aż za dobrze ten scenariusz, przeszłam go dwa razy. I tak
      jak ty zrywałam znajomość bo unikał (unikali) spotkania. Cały emocjonalny
      koszmar z tym związany zostawiłam za sobą ale dalej mam ‘talent’ do wybierania
      facetów z jakiś powodów niedostępnych, nawet jak tym razem już w ‘realu’.

      Jeśli jego zachowanie do tej pory cię nie zniechęciło też możesz mieć tendencję
      do budowania związków w swojej głowie a nie z kimś naprawdę.

      Powiem tak: jak facet chce sie spotkać, szuka realnej znajomości to nie będzie
      bawił się w roczną komunikację internetową. Po prostu w to uwierz i zmierz sie z
      tą brutalna prawdą że normalny, dostępny, zdrowy psychicznie i fizycznie facet
      nie może traktować poważnie kobiety mając z nią ‘związek’ przez internet.
      • panna.m.igotka Re: zabawa? 22.07.10, 14:46
        againstmyths napisała:

        >
        > Powiem tak: jak facet chce sie spotkać, szuka realnej znajomości
        to nie będzie
        > bawił się w roczną komunikację internetową. Po prostu w to uwierz
        i zmierz sie
        > z
        > tą brutalna prawdą że normalny, dostępny, zdrowy psychicznie i
        fizycznie facet
        > nie może traktować poważnie kobiety mając z nią ‘związek’ przez int
        > ernet.


        Smutne, ale prawdziwe :(
    • olalalalaaa Re: zabawa? 22.07.10, 23:15
      wybacz, ale czytając twój post nasuwa się tylko jedno pytanie
      naiwna, czy idiotka heh
Pełna wersja