gabi-szon
18.07.10, 22:41
Witam,podczytuję sobie was trochę i dziś się w końcu ośmieliłam
odezwać.."znamy" się ponad rok,gg,smsy i rozmowy telefoniczne..kontakt bardzo
częsty,codziennie przez jakiś miesiąc dwa potem ochłodzenie i tak to się
powtarza ...nie widzieliśmy się jeszcze bo on ciągle zasłania się brakiem
czasu,teraz już otwarcie twierdzi,że mamy całe życie na to i ogólnie po co się
spotykać...w międzyczasie kilka razy kończyliśmy znajomość bo ja nalegałam na
spotkanie i nie podobało mu się to,ale potem odzywał sie ,zawsze on
pierwszy..oboje jesteśmy po rozwodach,mamy dzieci i rozumiem niechęć do
angażowania się w cokolwiek ale żeby się nie spotkać tego nie jestem w stanie
pojąć...odległość nie jest jakimś wielkim problemem...lubię go tylko
kompletnie nie rozumiem o co kaman,niby przyjaciele ale tylko wtedy kiedy mu
pasuje...bawi sie mną?umila sobie czas w wolnych chwilach?