nie potrafię być szczęśliwa

19.07.10, 11:43
pół roku temu zakończyłam 15 letni związek - właściwie małżeństwo. w
końcu odetchnęłam - dobrze zarabiam, żaczęłam żyć tak jak lubię -
jestem spokojna,zrelaksowana.

ale ciągle czuję się odpowiedzialna za mojego ex, który mało zarabia
i ogólnie słabo sobie sam radzi.

wiem, że nasz związek mnie niszczył, byłam nieszczęśliwa, nie byłam
w stanie się nawet z nim kochać - taki brat, dziecko do
opieki.dobre, kochane ale wieczne dziecko - bez poczucia
odpowiedzialności za rodzinę.

ale paradoksalnie - brakuje mi tego - boję się rozpocząć nowe życie,
wyjechać.

boję się spotkać kogoś nowego - bo pewnie będzie też coś nie tak.
ato niebezpieczeństwo i nieszczęście już znam - i wiem jak sobie z
tym radzić.



    • akei5 Re: nie potrafię być szczęśliwa 19.07.10, 19:21
      Myślę, że czasami życie w pojedynkę jest ciekawsze Powinnaś z tego korzystać.
      Podróżować, rozwijać się. Niekoniecznie od razu musisz poznawać nowego
      mężczyznę. Rozwód byl dobrym krokiem. Uwolniłaś się od czegoś. Nie powinnaś
      zamartwiać sie ex-em. Powinnaś myslec o sobie i własnym życiu.
    • s.p.7 Re: nie potrafię być szczęśliwa 19.07.10, 21:15
      szczescie nei przychodzi na zawolanie czy na sile
      trzeba go uzyskac od pelni siebie
    • klosowski333 Re: nie potrafię być szczęśliwa 20.07.10, 12:26
      Ogrom falszu jaki drzemie w tym poscie moglby zostac rozlozony na kilka innych
      watkow.
      Koszmarna kobieta. Wiecej sie rozpisywac w temacie nie chce, bo nie warto.



      • klosowski333 Re: nie potrafię być szczęśliwa 20.07.10, 12:28
        P.S. ach, zapomnialem. Trzymaj sie od swojego bylego z daleka, wystarczajaco go
        zapewne skrzywdzilas i nie masz moralnego prawa znowu bawic sie nim i na nim
        zerowac. Szukaj szczescia, ale jemu zycia wiecej nie zatruwaj.
        • manka_swojska Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 11:42
          Swiete slowa, zla kobieta. Potrzebuje dziecka, a nie meza, tylko co
          bedzie z dzieckiem, jak jej sie znudzi.
          Zaczela dobrze zarabiac, to moze pierwsza dobra wyplate niech
          przeznaczy na sklep z zabawkami. Niech sobie kupi lalki, maskotki,
          czy klocki lego.
        • koala_tralalala Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 19:43
          Klosowski, ciebie jakas kobieta skrzywdzila? matka cie odrzuciala?
          jestes gejem? Z twoich postow wynika, ze masz jakis gleboki problem
          z kobietami.

          Uwazasz, ze przez autorke watku przmawiaja jakies nieswiadome
          motywy, to napisz o tym, ale nie obrazaj forumowiczow!
          • klosowski333 Re: nie potrafię być szczęśliwa 22.07.10, 13:08
            Mam taki problem, ze ja kobiet nie krzywdzilem, matki nie odrzucilem i zapewne
            moim problemem jest to, ze nie jestem gejem. Innymi slowy ja postepowalem w
            zyciu wobec kobiet fair i gdy teraz spotykam rozmaite egoistyczne, zwyrodniale
            moralnie suki, ktore ida przez zycie po trupach i nie ogladaja sie za siebie, to
            mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera.

            Tak, z postow autorki watku przebijaja kobiece postawy, ktore znam z autopsji.
            Obrzydliwy system wartosci, odrazajacy stosunek do ludzi, w tym do tych, ktorzy
            przez lata, przez bagatela 15 lat, byli - jak to sie wulgarnie mowi - "bliscy".
            Oczywiscie mam malo danych by ferowac ostateczne opinie, ale ja nie feruje
            ostatecznych opinii, ja feruje wylacznie forumowe, internetowe opinie wpasowane
            idealnie w formule takich "dyskusji". A wiec uproszczenia okraszone kobieca
            intuicja, czyli to co suki lubia najbardziej, wiec tym razem nie powinny mnie
            potepiac...

            Juz dawno temu stwierdzilem, ze w kwestii czegos tak abstrakcyjnego jak
            moralnosc kobiety zbyt, jakby to rzec, zdyscyplinowane nie sa. Moze dlatego, ze
            wspolczesna moralnosc, wspolczesny system wartosci w swiecie zachodnim
            ksztaltowali bez wyjatku mezczyzni? Moze kobiety odruchowo staja okoniem i
            szukaja wlasnego systemu wartosci, w ktorym nielojalnosc, podlosc, obluda,
            hipokryzja, falsz, zdrada, bezwzglednosc, okrucienstwo itp naleza w ich
            mniemaniu do cnot?
            Ja wiem, ze cynizm wraz z wiekiem coraz glebiej przesiaka do naszego
            krwioobiegu, ale zawsze powtarzalem, ze sa granice przyzwoitosci, ktorych nie
            nalezy przekraczac. Kobiety tych granic nie widza, albo nic sobie z nich nie
            robia. Kiedy przychodzi co do czego, jezeli widza w tym zysk, widza w tym
            interes, zadne granice ich powstrzymywac nie beda.
            Gdy kiedys moja przyjaciolka stwierdzila, ze kazdy kobieta to potencjalna dziwka
            bylem za mlody by to w pelni pojac i mialem za male doswiadczenie.

            • koala_tralalala Re: nie potrafię być szczęśliwa 22.07.10, 17:04
              Tak to wyglada z twoich postow (w roznych watkach) jak opisales.

              Niestety, Ty tez mozesz krzywdzic bardzo ostrymi slowami...
              Czasem ludzie nie do konca uswiadamiaja sobie motywy swojego
              wlasnego postepowania. Zamiast ich "zabijac" slowem, warto wyjasnic.
              Taka jest chyba rola tego forum, a nie wylewanie wlasnych zali na
              proszacych o pomoc.
    • takmyslisz Re: nie potrafię być szczęśliwa 20.07.10, 22:41
      Wydaje mi sie, ze powinnas dac sobie troche czasu. W zyciu tak bywa, ze milosc
      Cie trafia w najmniej odpowiednim momencie. A nawet jesli nie milosc, to moze
      jakas blizsza przyjazn, z kims, kto pomoze Ci byc szczesliwa. Szukaj takich
      okazji, pozanawania ludzi, wychodz gdzies, korzystaj z zycia, badz radosna! Nie
      mozesz byc odpowiedzialna za innych, bo kto sie o Ciebie zatroszczy? Korzystaj
      po prostu z zycia! Powodzenia!
    • solaris_38 Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 00:09
      nie można uniknąć ryzyka

      zwykłe życie i zwykły rozwój zwykła miłośc
      wymaga ryzyka

      obserwacji skutków
      rozpoznawania przyczyn
      uczenia się na błędach


      druga rzecz że skoro byłaś tyle lat w nieszczęśliwym związku
      to znaczy klika rzeczy
      1. zmądrzałaś np obniżył Ci się próg cierpienia lub cierpliwość czy odporność
      na cierpienie - i cierpienie przekroczyło Twoją wytrzymałość i Cię nauczyło ze
      to złe

      2. czujesz się w niszczących klimatach na tyle nieźle
      aby dość sprawnie funkcjonować
      ale jeszcze nie umiesz funkcjonować w warunkach korzystnych
      i możesz z przyzwyczajenia
      generować sobie poczucie winy

      3. boisz się popaść (mądrze) w podobne koleiny i dobrze
      najpierw się zmień
      bo wciąż jesteś ta sam co wybrała kata
      tylko trochę wypoczęta
      musisz się coś NAPRAWDĘ w Tobie zmienić żebyś była zdolna do dobrego związku i
      żeby zaczął Cię pociągać dobry porządny facet

      czyli sugeruję terapię rozwojowa
      świetna rzecz

      powodzenia

      ;)




    • zorz_ponimirski Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 00:29
      może i odetchnełaś,ale nie jesteś ani spokojna, ani zrelaksowana.

      bodzie cie w dupe potrzeba czucia sie nieszczesliwą, taki nawyk...
      Pewnie, bój sie nastepnego takiego samego, ktorego sama sobie
      zresztą wybierzesz sposrod tłumu, bo generalnie z toba jest nie tak.
      Przede wszystkim narcystyczne myslenie, ze on sobie bez ciebie nie
      poradzi
      sorry, ale on sobie poradzi, lepiej niz myslisz.W kazdym razie ,nie
      umrze.
    • nowolga Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 13:17
      właśnie wróciłam z warsztatów psychoterapii dla kobiet organizowanych
      przez ośrodek Alcha. Wiesz, muszę przyznać, że wiele mi dał. Ja z kolei
      jestem na rozdrożu życiowym, ale wierzę, że mi się uda.
    • doctor.no.1 Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 17:02
      To bardzo wygodne mieć takiego męża fatłapę. Zawsze jest ktoś, na
      kogo można zwalić odpowiedzialność za własne, negatywne stany
      emocjonalne.
      Zabrakło przykrywki dla Twojego umysłu, a emocje pozostały :)
      Albo poszukasz szczęścia w sobie, albo znajdziesz jakiegoś niedojdę,
      na którym będziesz mogła powiesić swoje negatywne emocje. I wtedy Ty
      będziesz tą dobrą i poświęcającą się, a on tym złym
      wykorzystywaczem...
    • koala_tralalala Re: nie potrafię być szczęśliwa 21.07.10, 19:52
      Prostodopicia, zwykle wiazemy sie ze zwichrowanymi ludzmi
      (piotrusiami-panami, alkoholikami, facetami bijacymi zony, itp.),
      bo... tego "chcemy". Teoretycznie - nie, ale tak naprawde lecimy
      jak cma do ognia, by spalic sobie skrzydla.

      Doswiadczenia wyniesione z dziecinstwa, zle wzorce, sprawiaja ze
      sliczna mloda dziewczyna, ktora moglaby miec kazdego, wybiera na
      meza najgorszego z mozliwych kandydatow. Dlaczego? Bo podswiadoma
      sila pcha ja do powielenia bledow matki, do zniszczenia sobie zycia.

      Ty tez jestes z jakiegos powodu uwiklana w silna potrzebe
      opiekowania sie nieudacznikiem. Dopoki nie poradzisz sobie ze
      soba
      , dotad bedzie sie to za Toba ciagnac:
      albo bedziesz sie
      zdalnie "opiekowac" tym facetem, albo znajdziesz sobie innego...
      podobnego.
Pełna wersja