ir1.easy
28.07.10, 23:06
hmm.... w nawiazaniu do watku "kochanka". Ja nie jestem nimfomanka,
i nie znaduje upodobania w zwiazkach z zajetymi mezczyznami, ze nie
wspomne o rozbijaniu istniejacych zwiazkow. A jednak wpadlam w cos
takiego. Facet jest zonaty, jak sam twierdzi "spełniony w
malzenstwie", a zona to "tylko rodzina" (sa 30 lat po slubie); od
ok. 10 lat ten facet deklaruje zainteresowanie moją osoba, a nawet
kochanie. Od tego czasu widujemy sie codziennie oprocz weekendow
(pracujemy razem, ja zmieniam firmy, a On za mna). Bylo wiele okazji
w tym czasie by zrobic to co wiecie. Nie zgadzalam sie. Naiwna nie
jestem, a jednak po tych 10 latach zmieklam. I stalo sie. I rzecz
trwa 4 m-ce. Jest cudownie. Lecz.... zona to "tylko rodzina", ktora
On jednak, jesli nie kocha, to z pewnoscia lubi, i ma poczucie
obowiazku, i z pewnoscia od Niej nie odejdzie. Ja nie oczekuje tego
odejscia, bo wtedy znalazlabym sie w podobnej sytuacji i watpie czy
bym jej sprostala. Ale ... jest to nienormalne, i momentami przykre.
Jest czas na przyjazn, na chwilowa przyjemnosc lub tez
eekstazę /fizycznie/, ale brak czasu na smakowanie tego, na oddech,
na "wachanie kwiatkow". Bo zawsze tuz po, sa telefony od zony, meza,
klienow, kolegow. Kontrola spoleczna jest pelna. W kazdym razie
poswiecenie mojego kochanka czasu prywatnego dla mnie nie istnieje,
a ja choc mam blokade na zakochanie w Nim (tez nowosc - dotad nie
osiagalam przyjemnosci fizycznej bez glebokiego zaangazowania
emocjonalnego) - moglabym wygospodarowac w weekend kilka godzin da
Niego. On dla mnie nie. Dzwinie sie z tym czuje. Ja dam sobie z tym
rade. Po co to pisze? Bo fajne bedzie potwierdzenie od forumowiczow,
ze postepuje jak kompletna idiotka (chociaz nie czyje dla siebie
secjalnego zagrozenia), i zgodze sie z nimi. Ale .... może przeczyta
to ktos kto ma podobny problem i jednczesnie zludzenia. I moze temu
komus ten tekst pomoze. Moj facet oraz moi mescy kumple twierdza, ze
w takiej sytuacji gdy facet twiedzi, ze kocha, ale od zony lub
stalej partnerki nie odejdzie to sciemnia. W/g nich zakochany na
prawde facet zrobi wszystko by byc z ukochana kobieta. A wszystko
inne jest polprawda lub klamstwa.