mój brat...

31.07.10, 12:10
Mam brata, który nie prowadzi żadnego życia towarzyskiego. Ma 30 lat, skończył dobre studia, pracuje. To mądry, zorientowany w świecie i bardzo dobry człowiek, ale ma jakieś trudności jeśli chodzi o życie towarzyskie. Zawsze był nieśmiałym, cichym dzieckiem, nigdy nie miał wielu znajomych, zawsze kilku (2-3) kolegów i tylko kolegów. Im starszy, tym bardziej się zamykał na towarzystwo i ci koledzy już dawno się wykruszyli.
Mój brat nie ma znajomych, nie ma dziewczyny (chyba nigdy nie miał), z domu wychodzi tylko do pracy i do sklepu. Ma 30 lat i pewnie nie ma pojęcia jak zabrać się do szukania żony. Boję się, że kiedyś będzie bardzo samotny. Pewnie już jest, a mi przykro z tego powodu.
Czuję się trochę zobowiązana mu pomóc (ma tylko jedną siostrę i właściwie kiedyś tylko na mnie będzie mógł liczyć) ale nie do końca wiem jak mu pomóc. Mieszkamy w innych miastach. Mimo, iż ja prowadzę raczej "bujne życie towarzyskie", to dzieli nas duża różnica wieku (jestem 11 lat młodsza) i co mu po kontaktach z moimi znajomymi, ja bym chciała żeby on sobie znalazł żonę;)

Poradźcie coś.
    • seth.destructor Re: mój brat... 31.07.10, 13:26
      Radzimy zmienić podejście do brata. To dorosły człowiek, może sam
      podejmować decyzje i młodsza siostra, która chce mu układać życie
      według swoich ideałów, może mu tylko wyrządzić krzywdę. Młodszej
      siostrze dolega kompleks samotności, dlatego prowadzi bujne życie
      towarzyskie, i wydaje jej się, że każdemu taki sam kompleks dolega.
      Młodsza siostra boi się, że sama będzie samotna i chcąc pomóc bratu,
      tak naprawdę chce pomóc sobie.
    • annarchia Re: mój brat... 31.07.10, 13:52
      druga_od_lewej napisała:

      > Mam brata, który nie prowadzi żadnego życia towarzyskiego.

      A to jest większy problem dla Ciebie czy dla niego?


      > Mój brat nie ma znajomych, nie ma dziewczyny (chyba nigdy nie miał), z domu wyc
      > hodzi tylko do pracy i do sklepu.

      Czy jemu jest z tym źle?
      Chciałby to zmienić?


      > Ma 30 lat i pewnie nie ma pojęcia jak zabrać
      > się do szukania żony.

      A on chce mieć żonę?


      > Boję się, że kiedyś będzie bardzo samotny. Pewnie już jest, a mi
      > przykro z tego powodu.

      A rozmawiałaś z nim o tym, czy on czuje się samotny?

      > Czuję się trochę zobowiązana mu pomóc
      > ale nie do końca wiem jak mu pomóc.

      A on prosił o jakąś pomoc?
      Mówił, że mu źle tak, jak żyje?


      > ja bym chciała żeby on sobie znalazł żonę;)

      A co chce Twój brat?
      • druga_od_lewej Re: mój brat... 31.07.10, 14:14
        Pewnie macie po części rację, ale nie wiem czy na pewno. Ja wiem, że to dorosły
        człowiek, rozumny i samodzielny, ale widzę też często, że bywa mu przykro, nie
        mając nikogo poza rodziną. Cieszy się z odwiedzin, nie jest do końca zadowolony
        ze swojej samotności. Poza tym, nawet jeżeli on świadomie wybrał takie życie, to
        jednak nie jest do końca normalne i wiem, że ten wybór wynika z jego
        nieśmiałości, a nie pragnień.
        Naprawdę uważacie, że nie powinnam się w ogóle mieszać? Ja nie chcę mu ustawiać
        życia po mojemu, ale jakkolwiek spróbować pomóc w kontaktach z innymi ludźmi.
        Tylko nie wiem jak mogłabym mu pomóc. Gdyby to był 2 lata młodszy brat, czy
        siostra, to zabrałabym go ze swoimi znajomymi na wakacje, na ognisko,
        gdziekolwiek. Ale 30 latka nie zabiorę...

        Co do mojego "bujnego życia towarzyskiego", to może faktycznie źle to ujęłam, bo
        nie chodzi tu o codzienne imprezowanie, ale chciałam zaznaczyć, że mam grono
        przyjaciół, znajomych i jestem raczej osobą otwartą.
        • to.niemozliwe Re: mój brat... 31.07.10, 14:32
          Mysle, ze to bardziej skomplikowane niz Ci sie wydaje...jakie masz z Nim relacje? Dzieli sie z Toba swoimi osobistymi myslami?
          • druga_od_lewej Re: mój brat... 31.07.10, 15:07
            to.niemozliwe napisał:

            > Mysle, ze to bardziej skomplikowane niz Ci sie wydaje...jakie masz z Nim relacj
            > e? Dzieli sie z Toba swoimi osobistymi myslami?

            Nie dzieli się, ani ze mną, ani z nikim innym... to że taki "problem" w ogóle
            istnieje wcale się w rodzinie nie mówi. Wszyscy podchodzą do tego jakby nie
            chcieli wiedzieć, że tak być nie powinno.

            Co Ty masz na myśli?
            • to.niemozliwe Re: mój brat... 01.08.10, 06:55
              Juz Ci ponizej napisali...To chyba introwertyk, trzeba go "socjalizowac", zapraszac na imprezy, prosic o pomaganie, uczestnictwo w Twoim zyciu. Kochanie kogos, takze brata polega glownie na wspoldzieleniu jakiegos fragmentu przestrzeni zyciowej. Daj mu troche swojej przestrzeni, wygospodaruj w niej trwale i cenne miejsce dla niego.
              Ludzie doswiadczajac akceptacji zwykle sie otwieraja. Buduj z nim trwala relacje oparta o zaufanie i wzajemna swiadomosc "bycia zawsze, kiedy jest sie w potrzebie". Bardzo Wam to zaprocentuje za 15 lat :).
              Nie nastawiaj sie zadaniowo na rozwiazywanie jego problemow (tak zaczelas watek).
              Nastaw sie na trwala i mocna relacje.
              Uczucie pomiedzy rodzenstwem wysublimowane z rywalizacji, obok milosci otrzymywanej od wlasnych dzieci, to chyba jedne z najsilniejszych fundamentow.
        • annarchia Re: mój brat... 31.07.10, 14:33
          druga_od_lewej napisała:

          > Naprawdę uważacie, że nie powinnam się w ogóle mieszać?

          Na pewno nie powinnaś patrzeć na drugą osobę przez pryzmat swoich własnych
          wartości. Dla każdego co innego jest ważne. Każdy ma swoją definicję szczęścia.
          Jeden marzy przykładowo o fajnej żonie, trójce dzieci, bujnym życiu towarzyskim,
          kupie znajomych, wypadach na Mazury w grupie, a inny będzie bardziej szczęśliwy
          jako domator, singiel z psem na przykład. Taką osobę może z kolei martwić czy
          dołować Twój styl życia :)

          Po drugie mam wrażenie, że Ty swojego brata nie bardzo znasz. Piszesz "pewnie"
          czuje się...., "chyba"... To, co proponuję to szczera rozmowa brata z siostrą.
          Po prostu. Ale nie jakaś specjalna. Czy Wy w ogóle rozmawiacie ze sobą? Czy Ty
          wiesz, co on lubi? Jakie on ma marzenia, zamiary, trudności? I odwrotnie?
          Zamiast odpowiadać za niego (tak, jakbyś najlepiej wiedziała, jak on może się
          czuć... dziwne) to pogadaj, posłuchaj. Bez narzucania. Po prostu poznaj lepiej
          swojego brata i vice versa. Pogadajcie o swoich problemach, życiu. Zobaczysz, co
          z tych rozmów wyniknie i dla niego i dla Ciebie.


          > życia po mojemu, ale jakkolwiek spróbować pomóc w kontaktach z innymi ludźmi.

          Zapytaj, czy jemu jest z tym źle, jak ON to widzi.
        • krytykantka07 podaj jego adres e - mail to się dowiem ;) 01.08.10, 22:51
          Być może ma dość ludzi i ucieka w świat netu.
          Z odwiedzin rodziny może się cieszyć, ale inni ludzie ze swoim prymitywizmem po
          prostu go drażnią.
          To byłoby zrozumiałe, ale nie jest powodem do tragedii.
      • mausi12 Re: mój brat... 31.07.10, 15:10
        Wiesz,czasami jakies wydarzenie zmienia czlowieka.Ty-nie zmienisz
        brata i nie mozesz ukladac jego zycia-wedlug Twoich planow.On nie
        musi Tobie mowic wszystkiego.Moze kiedys zawiodl sie bardzo na
        kobiecie i teraz nie ufa juz zadnej?
        Oczywiscie,ze moze miec zone,ale na zone trzeba znalezc odpowiednia
        dziewczyne....myslisz,ze to takie latwe???:)
        Jak ma spotkac odpowiednia dziewczyne za 5-7 lat,to niech lepiej
        czeka.Pozdrawiam.
    • manka_swojska Re: mój brat... 31.07.10, 14:35
      A dlaczego to Ty masz bratu zycie ukladac?
      • to.niemozliwe Re: mój brat... 31.07.10, 14:52
        Niektorzy tak maja, ze chca, zeby ich bliskim sie wiodlo :)
    • poduszka123 Re: mój brat... 31.07.10, 14:48
      To co możesz zrobić na pewno to regularnie zapraszać go na imprezy gdzie są
      twoje koleżanki (i koledzy). Załóżmy że między nim a twoimi koleżankami jest
      8-10 lat różnicy. Wiekowo to nie jest przepaść, nie wiem jak inne kwestie. O ile
      nie mieszkacie naprawde daleko od siebie mógłby się zdecydować, jeśli będzie
      konsekwentnie odmawiał zapytaj dlaczego, odpowiedź powinna ci pomóc zrozumieć co
      się tak naprawdę dzieje z życiem twojego brata. Ale nie wchodź mu w życie z
      założeniem że wiesz lepiej że z żoną i dziećmi będzie mu lepiej – zacznie cie
      unikać. Zwyczajnie zainteresuj się jego sytuacją, opowiedz o swojej, kiedyś może
      sam opowie ci czy jest mu dobrze tak jak jest czy tylko udaje. Jak nie od razu
      to za kilka miesięcy, może nawet lat, twój brat może decenić to że ma na kogo
      liczyć kiedy jego znajomi się wykruszyli. Kwestie do rozważenia – czy twój brat
      nie jest przypadkiem gejem? I czy on już sobie nie szuka dziewczyny przez
      internet? A może ma za sobą traumatyczne przeżycie/a z kobietami z czasu
      studiów? A może ma depresję?
      • druga_od_lewej Re: mój brat... 31.07.10, 15:19
        Gejem nie jest. Problem nie leży tylko w braku dziewczyny, ale w ogóle braku
        kontaktów z innymi ludźmi. Na pewno nie jest to jakaś zaawansowana fobia
        społeczna, bo on skończył studia, normalnie pracuje, tylko nie wchodzi z ludźmi
        w żadne bliższe relacje. Nie ma kolegi, z którym mógłby się umówić na piwo...
        Czy depresja? Nie wiem, jeżeli już, to raczej depresja wywołana takim stylem
        życia, a nie styl życia podyktowany stanem depresyjnym. No i gdyby to była
        depresja, to bywałyby gorsze i lepsze okresy, a u niego nic się nie zmienia.
        zawsze wywiązywał się z własnych obowiązków, umiał o siebie zadbać i unikał ludzi.
        • poduszka123 Re: mój brat... 31.07.10, 16:32
          Twój brat jest introwertykiem i nawiązywanie znajomości nie jest dla niego
          łatwe. Takie osobo potrzebują kogoś bardzo towarzyskiego na przyjaciela żeby
          zacząć wychodzić z kimś i też od takiego przyjaciela uczą się jak się zachowywać
          w większej grupie ludzi. Muszą mieć w kimś oparcie, przynajmniej na początku,
          żeby poczuć się dobrze i swobodnie wsród ludzi. Ty mu takiego przyjaciela i
          dziewczyny nie stworzysz, naprawde jedyne co możesz zrobić to zadbać o wasze
          wspólne relacje i być w kontakcie kiedy będzie chciał porozmawiać oraz zapraszać
          go na wyjścia z twoimi znajomymi. Możesz też pojechać do niego (z koleżanką?) i
          wyjść razem do pubu, klubu itp, poznać jakiś ludzi i na ten jeden czy dwa
          wieczory być takim właśnie towarzyskim przyjacielem którego on potrzebuje.
          • kaa.lka Re: mój brat... 31.07.10, 16:43
            o podusia- match maker, jeszcze podpowiedz sweetie,
            o wzieciu fotki na takie spotkania-
            do wrazenien porownania.

            ps
            oraz,
            takie pytanko do autorki
            a brat w bramie top flor drugie okno po prawej, od Cie?

    • arfeniks Re: mój brat... 01.08.10, 06:06
      Może być wiele powodów takiego zachowania brata.Może jest
      psychastenikiem,to znaczy człowiekiem bardzo nieśmiałym,który źle czuje
      się w towarzystwie.
      Są też ludzie,którzy nie potrzebują nawiązywania bliskich więzi
      społecznych i emocji z tym związanych,bo skupiają się na myśleniu,a nie
      uczuciach. Powodem tego zwykle jest izolacja uczuciowa w dzieciństwie.
      Inna przyczyną tego stanu mogą być ukryte i nieakceptowane przez brata
      skłonności homoseksualne i dlatego nie pociągają go kobiety.
      Wielu mężczyzn ma takie skłonności,co nie oznacza,że każdy jest
      homoseksualistą.
      Musisz szczerze i nie natrętnie porozmawiać z bratem.Może zasugeruj mu,by
      się zapisał na jakiś kurs gdzie może poznać różne osoby.
      Jeśli Ci powie,że nie lubi sie spotykać z obcymi ludźmi,bo czuje się
      głupio,nie wie co powiedzieć czy coś podobnego,to może zapisać się na
      jakiś kurs z zakresu komunikacji interpresonalnej,lub np.NLP.,które pomogą
      mu w nawiązywaniu kontaktów.
      Rozumiem Twoją troskę o niego,lecz to on musi chcieć coś zrobić ze swoim
      życiem.
    • wifch Brat... 01.08.10, 10:54

      Zawsze był nieśmiałym, cichym dzieckiem, nigdy nie miał wielu
      znajomych, zawsze kilku (2-3) kolegów i tylko kolegów.

      ________________________

      On nie jest juz od dawien dawna dzieckiem, a dzieckiem-nastolatka
      dorastajaca osoba pozostajesz tylko ty.

      Twoja troska o brata to troska, ktora wychodzi poza obszary troski i
      staje sie nie troska, a kontrola.Dosc niebezpieczne moze byc
      traktowanie serio takich osob i branie ich troski doslownie.

      Bo o co chodzi w takiej trosce, czy napewno chodzi tu o brata?
      Raczej o komfort spokoju, dla ciebie samej.
      W sumie wynika z egoizmu. I twojego wlasnego samolubstwa.

      Proponuje abys sama poznala na czym polega samotne zycie.
      Moze jest to zycie, ktore i tobie sie spodoba, a wtedy zrozumiesz,
      ze samotnosc nie jest czyms specjalnie trudnym w zyciu. A
      najczesciej jest na odwrot. Wtedy uwolnisz sie od fobii, ktore
      zapewne tobie najbardziej przeszkadzaja, a nie bratu.
    • bledny.rycesz Re: mój brat... 01.08.10, 20:17
      Twój brat powinien skorzystać z intensywnej pomocy psychologicznej. Jeżeli tego
      nie zrobi,izolacja będzie się pogłębiać. Takie przypadki często kończą się
      samobójstwem.
      Często takiej właśnie samotności (izolacji) ludzie boja się bardziej niż
      śmierci. To jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą się przytrafić istocie ludzkiej.
      Zastanawia mnie to, jak przeraźliwie samotny musi się czuć twój brat i
      obojętność najbliższej rodziny. Przeżył jakaś traumę w dzieciństwie ? Co się
      działo w twojej rodzinie gdy miał kilka lat ?
      To ważne pytania, ale najlepiej będzie jak na nie odpowie psycholog.

      • wifch ....... 01.08.10, 21:46
        No ale w pracy przeciez ma kontakt z ludzmi. Moze mu to wystarczy..
        • bledny.rycesz Re: ....... 01.08.10, 22:30
          Tu chodzi o bliższe relacje. Gdy ich nie ma wtedy zaczyna się izlolacja w
          sensie psychologicznym.
          Wyścig szczurów w pracy uważasz za ludzkie relacje ?
          • wifch Re: ....... 01.08.10, 23:02
            Wyscig szurow jest w rurach kanalizacynych...

            W pracy mozna nawiazac wiele wartosciowych znajomosci i przyjazni.
    • gadagad Re: mój brat... 01.08.10, 22:00
      19-latka się boji, że będzie musieć wycierać brodę staremu bratu?
      Spoko, jak będzie dobrze zarabiał, jakąś filipinkę z katalogu kupisz.
      • kaa.lka Re: mój brat... 01.08.10, 22:09
        heh a to ci dopiero filipika.
        • wifch Re: mój brat... 01.08.10, 23:04
          Cicho baby:=))) Filipinskie dziewczyny, sa cudne, kobiece i fajne.
          Znaja zycie jak malo kto...
    • dr_abdullah Re: mój brat... 01.08.10, 22:20
      Ewaelinko, skonczylas 19 lat i na tym etapie skonczyl sie twoj rozwoj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja