dorotaa6
22.03.04, 13:01
Prawie rok temu odeszłam od meża..Małżeństwo było porażka, oboje bylismy
nieszczęśliwi...
znalałam sie w pustce, prawie zadnych znajomych..Jeśli już to szczęsliwe,
młode małżeństwa....
Próbowałam poznać kogoś przez internet, kolejne porażki...Zawsze albo ja sie
nie podobałam, albo mi się ktoś nie podobał..
Sytuacja bez wyjścia....Mam 31 lat a czuję się tak jakby już swiat mi się
skończył...
Tracę nadzieję na normalne życie..
I ciagle zadaję sobie pytanie, co dalej?Czy można tak życ przez jeszcze
powiedzmy kilkadziesiąt lat...? I po co??
Bardzo mi smutno i źle.
D.