Smutek matki.

02.09.10, 21:27
Mój syn się wyprowadził.
I jest mi strasznie smutno. Tak mi go brak.
Zawsze był cudownym chłoptasem przez tyle lat, tyle wspomnień,
jego ubranka niemowlęce ciągle mam w szafie, a pierwsze buciki powiesiłam w ramkach, w halu.
Takie czerwone ze startymi czubkami.:-D
Czy ktoś to juz przerabiał. Jak sie z tego wyrasta i czy w koncu wyrasta?
    • sabinac-0 Re: Smutek matki. 02.09.10, 21:43
      To jeszcze przede mna.
      Wydaje mi sie, ze jego pojscie na swoje bedzie szczesliwym wydarzeniem, a z
      drugiej strony jak jedzie na dluzej do kolegi juz po jednym dniu dom wydaje sie
      taki pusty...

      Wiez matki z syneczkiem jest chyba najsilniejsza z mozliwych.
      • viell Re: Smutek matki. 02.09.10, 21:56
        Mam jeszcze corcie. Ale z nia ma kontakt codziennie, telefoniczny, poza tym odwiedzamy sie dosc
        czesto.
        Ale z synem to jest cos specjalnego szczegolnie, ze on tzw. pierworodny.:-D
        Obiecalam sobie,ze nie bede nachalna matka. Ale bede zawsze na jego zyczenie.
        Daleko sie nie wyprowadzil po prostu dostal swoje wlasne mieszkanie, choc nie w tej dzielnicy w
        jakiej by chcial mieszkac. Obiecal, ze bedziemy mieszkac blizej siebie. Oj, oby tak bylo.
        • blo-ndynka Re: Smutek matki. 02.09.10, 23:39
          Czas, wszystko leczy czas...
          A Twój syn ma wielkie szczęście- Boże jak bardzo mu zazdroszczę
          Chciała bym by choć przez ułamek sekundy zatęskiniła za mną moja mama, niestety
          jest to nie możliwe nie ma Jej już od dwudziestu lat
          • viell Re: Smutek matki. 02.09.10, 23:52
            Oj jakie to smutne blondynko.

            Moj syn tylko sie wyprowadzil, mam nadzieje, ze wkrotce zadzwoni i spyta: mama czy moge wpasc
            na obiad do ciebie."

            Wiem tez duzo na temat gdy rodzic odchodzi, wiem co czuje sie wtedy. Moj tatus odszedl w tym
            roku. Tej tragedii i uczuc nie da sie opisac.
            • mifredo Re: Smutek matki. 03.09.10, 10:49
              Mój syn kiedyś sie wyprowadził,
              załatwiłam mu mieszkanie
              ale ledwie na rok:(
              Zachorował na schizofrenie i od kilku lat jest u mnie.
              Bez pracy, bez renty, bez szans na zmianę.
              Mały zasiłek niestety przepala, wpadł w nałóg.
              Do jego wypłaty jeszcze prawie trzy tygodnie
              a już mu zablokowali w sklepie kartę,
              pewnie skończyły się pieniądze.
              Ja bym sie bardzo cieszyła, gdyby moje dziecko było samodzielne.
              Jedno już takie mam,nie rozpaczam ale ciesze się.
              • mona.blue Re: Smutek matki. 03.09.10, 10:51
                Nalezy mu sie renta, na Twoim miejscu pomogłabym mu starać się o nią.
                • mifredo Re: Smutek matki. 03.09.10, 12:07
                  mona.blue napisała:

                  > Nalezy mu sie renta, na Twoim miejscu pomogłabym mu starać się o nią.

                  Myślisz, że wszystkiego nie zrobiłam w tym celu?
                  Starałam sie załatwić mu rentę,
                  ale brakło kilka miesięcy lat składkowych.
                  Studiował, pracował, trochę na czarno, bo za granicą,
                  po studiach pracy nie było...:(
                  Zachorował po 25 roku życia, wiec żadna socjalna renta mu nie przysługuje.
                  Jedynie zasiłek pielęgnacyjny 153 zł
                  i zasiłek z Mopsu, co roku niższy, niestety.
                  Mam go na swoim utrzymaniu.
                  Sama jestem niezbyt bogatą emerytką.




                  • leda16 Re: Smutek matki. 03.09.10, 16:44
                    mifredo napisała:
                    > Zachorował po 25 roku życia, wiec żadna socjalna renta mu nie przysługuje.
                    Jedynie zasiłek pielęgnacyjny 153 zł
                    > i zasiłek z Mopsu, co roku niższy, niestety.
                    > Mam go na swoim utrzymaniu.


                    Przysługuje mu renta socjalna z tytułu niepełnosprawności jeżeli dostał chociaż II grupę czyli 480 zł. + zasiłek pielegnacyjny jeśli ma I grupę niepełnosprawności, czyli powinien co miesiąc dostawać 633 zł. Za taką kwotę da się wyzyć.. Prócz tego może pracować w Zakładzie Pracy Chronionej ale wtedy odbiorą mu te 153 zł..


                    > Sama jestem niezbyt bogatą emerytką.


                    A jego ojciec? Jeśli dziecko z powodu choroby nie jest w stanie pracować, przysługują mu alimenty bądź renta socjalna.
                  • mifredo Re: Smutek matki. 04.09.10, 00:14
                    Już pisałam, że wszystko zrobiłam,
                    ale Zus renty nie dał żadnej.
                    Z tytułu niepełnosprawności (on ma pierwszą grupę,)
                    żadna renta mu nie przysługuje.
                    Zresztą Mops by nie przyznał zasiłku,
                    gdyby ZUS mógł dać rentę!.
                    Oni wszystko sprawdzili i wiedzą.
                    Mops daje mu 470 zł, łącznie to jest z tym zasiłkiem pielegnacyjnym 153 zł z
                    urzedu miasta
                    ale sprawdza moje zarobki i męża,
                    (który na zasilku przedemerytalnym, ma tylko o 200 zł więcej od syna.
                    Teraz w sierpniu nie było mnie dwa tygodnie
                    i synek powinien mi zaplacić choć 100 zł na jedzenie,za pół miesiąca
                    jak pani z mopsu była, to twierdził, ze mi płaci!
                    ale juz nie ma z czego,bo wszystko wydał:( dostaje pieniadze 19 każdego miesiąca).
                    A żywic go muszę specjalnie, wegańsko,
                    bo nie tknie miesa, jaj, mleka.
                    Już zaden lekarz nic nie poradzi, ani szpital, ani na terapie nie zmuszę,
                    ani tabletki nie pomagają, nic. Regresja totalna!
                    Jestem tym zmęczona, dobita, straciłam radość życia.
                    To już trwa 6 lat!
                    Jak cos chce wymóc, o coś proszę,to mi tupie nogami,
                    wyda jakis dźwięk, popatrzy groźnie na mnie.
                    Tak, że cieszcie się ze zdrowia i samodzielności swych dzieci, zamiast narzekać.
                    Ja to robilam na forum schizofrenia,
                    znaczy użalałam się nad sobą,
                    to się nade mną zaczęli pastwić:(
                    zwyzywali mnie od babsztyli, brak słów!
                    Nie warto się zwierzać z najskrytszych cierpień.
                    nie warto.
                    Tu wyjątkowo to zrobiłam, niech autorka wątku przemyśli co nieco
                    i niech nie rozpacza.
                    4% z ogólnej populacji jest dotknieta jakąś trefną chorobą.
                    • kunegunda.live Re: mifredo 05.09.10, 10:11
                      Niech się Pania zwróci o pomoc do Ośrodka Pomocy Kryzysowej.Oni świadczą pomoc prawną i
                      psychologiczną,być może oni Pani coś pomogą.
                      Bardzo Pani współczuję i będę się modlić w Pani intencji i Pani syna.
    • mona.blue Re: Smutek matki. 03.09.10, 10:52
      Taka kolej rzeczy, że dzieci sie wyprowadzają. Na pewno jest to przykre dla rodziców, ale z drugiej
      strony mozna być dumnym, że się je dobrze wychowało i dają sobie radę same, że się
      usamodzielniają.
    • cyryl-z-glinki Re: Smutek matki. 05.09.10, 11:16
      Jeśli prawdziwie kocha Pani swego syna,to trzeba mu pozwolić odejść od siebie.
      Wiem,że to jest trudne,lecz dzieci się wychowuje nie dla siebie,a dla świata.
      Młody mężczyzna ,który nadal jest zbyt silnie związany z matką, nie stworzy szczęśliwego związku ze
      swoją wybranką,a chyba tego mu Pani życzy ?
    • nenia1 Re: Smutek matki. 05.09.10, 16:30
      viell napisała:

      > Czy ktoś to juz przerabiał. Jak sie z tego wyrasta i czy w koncu wyrasta?

      Oczywiście, że się z tego wyrasta.
      Najlepiej koncentrując się na związku z mężem (partnerem), a nie z synem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja