po drugiej stronie......

27.03.04, 16:01
czy osoby bedace w zwiazkach, ktore sa niewierne lub oszukuja osobe z ktora
sa nie mysla o tym, ze ich partner/partnerka moga dokladnie zrobic to samo w
stosunku do nich? mysla ze sa bezkarni, lepsi? czy moze w ogole nie mysla?
    • kolorus Re: po drugiej stronie...... 27.03.04, 16:43
      ze zdradą jest tak jak w krimalistyce: nie ma ciała to nie ma przestępstwa.
      Każdy związek teoretycznie opiera się na zaufaniu. Ja ufam drugiej osobie, że
      tego mi nie zrobi, jeżeli nawet ja to robię. Inne podejście do związku: kto jak
      to, ale moja żona/mój mąż tego by mi nie zrobił(a) - to nazywa się naiwność.
      To tak jak z żonami kierowców TIRów - wiedzą, że na trasasch stoją dziewczyny
      zachęcające do skorzystania z ich usług, ale "kto jak to, mój mąż nawet nie
      spojrzy na taką". Tak, ale skądś się nazwa wzięła "tirówki" i nie stoją po to
      by liczyć przjeżdżające samochody...

      K.
      • Gość: justinne Re: po drugiej stronie...... IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.03.04, 17:05
        no tak ale jak zaufac tak naprawde nieufajac z tego co piszesz...., bo albo
        jestem naiwna albo nie mam tego zaufania do drugiej osoby bo to ze ja
        jestem "ok" nie daje mi zadnych gwarancji ze ktos pod plaszczykiem bycia "ok"
        nie zdradza i nie oszukuje...
        wynika z tego zasada "ograniczonego zaufania" ktora umowmy sie nie jest
        zaufaniem. bowiem jesli caly czas ma chodzic mi po glowie mysl "a moze on nie
        jest ok" to nie mozna mowic o zaufaniu.
        zastanawia mnie tylko jak czuje sie ktos taki kto oszukuje,zdradza itp czy ten
        ktos wierzy w zaufanie, w prawdziwa bliskosc, dobra relacje czy to drugi
        gatunek czlowieka, majacy swiadmosc ze nie ma w zyciu nic "swietego",
        zdradzanie, oszukiwanie to norma.A moze rozgrzesza sie tlumaczac sobie ze
        istnieje osoba wobec ktorej bylby fair (mial zasady) ale to nie ta z ktora
        jest ;)?

        • kolorus Re: po drugiej stronie...... 28.03.04, 01:04
          "ufaj i kontroluj" to haslo z PRLu, ale trudno wdrozyc w czasach SMSow, maili i
          chocby takiego forum. Byloby paranoja, gdybym reagowal na kazdy dzwiek
          przychodzacego SMSa na komorke zony i lecial z pytaniem "od kogo?", albo
          ukradkiem czytal jej SMSy, maile. Zwlaszcza, ze zona ma prace, gdzie ma kontakt
          wieloma ludzmi, a najczesciej sa to indywidualne spotkania i kilkudniowe
          szkolenia wyjazdowe powiazane z imprezami integracyjnymi. Nie ukrywam, ze
          czasami jak siedze w pubie z kolegami, a zona jest na szkoleniu i widze
          jak "wolny" kolega podrywa jakas dziewczyne to przychodza mi do glowy
          takie "glupie" mysli, ze tak samo moja zona moze byc podrywana przez jakiegos
          kolesia, brrr... i wtedy "czego oczy nie widza to seru nie zal" sie nie
          sprawdza, bo po glowie sie kotluje i wtedy wysylam SMSa lub dzwonie do zony,
          ale nie za czesto, zeby nie bylo ze nie ufam, albo kontroluje.
          My jestesmy 2 lata po slubie i wydaje sie, ze jeszcze "ciagniemy" na milosci,
          gorzej jak minie ta chemia i czlowiek zacznie zauwazac "okazje" tak jak to jest
          wsrod niektorych naszych znajomych.

          K.
          • justinne Re: po drugiej stronie...... 29.03.04, 22:16
            no to masz troche wiecej szczescia, bo ja obserwuje jak zonaci koledzy i
            zamezne babki na wyjazdach dosyc mocno integruja sie ze soba ;) tak naprawde to
            romans jest prawie juz norma w wielu srodowiskach. Wiadomo jednak ze kazdy zyje
            tak jak uwaza za sluszne i tak naprawde to chcialabym uslyszec co maja do
            powiedzenia ci ktorzy wlasnie zdradzaja i oszukuja osoby z ktorymi dziela
            zycie. Czy sa gotowi by dowiedziec sie ze ich tez zona/maz/dziewczyna/facet
            oszukuje i zdradza? czy wykluczja taka mozliwosc, bo im akurat to sie nie
            przytrafi pomimo, ze sami sie tak zachowuja?
            • komandos57 [...] 29.03.04, 22:39
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • justinne do komandosa57 30.03.04, 00:09
                sluchaj a wlasciwie o co ci chodzi?
                • komandos57 Re: do komandosa57 30.03.04, 00:15
                  justinne napisała:

                  > sluchaj a wlasciwie o co ci chodzi?
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  przesadzilas.......ale dzis juz sie bede zbieral.Wroce do ciebie.
                  • justinne Re: do komandosa57 30.03.04, 00:18
                    komandos57 napisał:

                    > justinne napisała:
                    >
                    > > sluchaj a wlasciwie o co ci chodzi?
                    > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    > przesadzilas.......ale dzis juz sie bede zbieral.Wroce do ciebie.

                    mozesz sobie darowac, skoro sam nie wiesz o co ci chodzi. dobranoc
                    >
                    • komandos57 Re: do komandosa57 30.03.04, 00:22
                      justinne napisała
                      >
                      > mozesz sobie darowac, skoro sam nie wiesz o co ci chodzi. dobranoc
                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                      Wiem ,wiem.wroce do ciebie na pogawedki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja