quiete
23.09.10, 19:48
Proszę o poradę, bo jestem zagubiona. Z pewnym facetem spotkałam się 6 razy i... już na 3 spotkaniu doszło do przytulania, na 4 dalsze przekroczenie granic, 5 randka była rozbierana, a na 6 nic się nie wydarzyło, on był górą lodową, właściwie... od początku znajomości nie był wylewny, nawet nie powiedział, że mnie lubi. 2 miesiące piszemy ze sobą maile, smsy kilka razy dziennie.
Czy popełniłam błąd wchodząc w bliskość cielesną? Obawiam się, że tak. Oboje tego chcieliśmy. Strasznie potrzebuję przytulania, bliskości, on też. Oboje jesteśmy samotni, już nie młodzi, on jest ode mnie 13 lat starszy Zaproponował następne spotkanie. Na poprzednim przegadaliśmy kilka godzin, nie wiem, co się teraz wydarzy i zastanawiam się, na co pozwolić, aby się wydarzyło.
On nic nie mówi o naszej relacji, nie wiem, kim dla siebie jesteśmy. Nie wiem, jak się zachować, żeby mnie szanował. Potrzebuję bliskości, ale chyba na siłę będę starała się zachować dystans, to będzie sztuczne.