salaia
27.09.10, 22:20
Wiem, że tytuł brzmi niewiarygodnie, ale jest najszczerszą prawdą, niestety:(
Żałuje każdego wyboru od 19 roku życia czyli od 6 lat.
Żałuję, że wybrałam takie studia jakie wybrałam, i że dopiero po ich skończeniu w zeszłym roku uświadomiłam sobie, że były stratą czasu, że nie dały mi żadnych konkretnych umiejętności, że nie mogę nic zaoferować pracodawcom.
Żałuje, że po maturze nie wyjechałam jak setki znajomych za granicę, którzy już są na swoim i studiują sobie dla przyjemności. Żałuje, że wkopałam się w związek, który przyniósł mi wiele rozczarowań a ja tyle dla niego poświęciłam. Wszystkie te decyzje przywiodły mnie do punktu,w którym jestem dziś: pod mur.
Osiągnęłam klęskę w każdym aspekcie swojego życia, żałuje wsyztskich tych trefnych decyzji. Co najśmieszniejsze, wszystkie te decyzje w momencie ich podejmowania wydawały mi się najlepsze jakie mogłam w danym momencie podjąć, a dopiero teraz widzę, że były śmieszne i żałosne. Nie jestem już najmłodsza, a muszę wszystko budować od nowa, nic co dotąd zrobiłam nie zaprocentowało.
A najgorsze jest to,że nawet mi sie nie chce rano wstawać i zajmowac się własnym życiem, mam wrażenie że każda decyzja jaką podejmę będzie nietrafiona a za kilka miesięcy będę jej żalować jak wsyzstkich dotąd. Mam wrażenie,że wszyscy wokół sświetnie sobie radzą, a ja jako jedyna na świecie jestem pozbawiona umiejętności kierowania własnym życiem. Jak poradzić sobie z tym gorzkim poczuciem porażki, na którą się samemu zapracowało?:(