znajomosc...

24.10.10, 08:42
Hej,
mam niezbyt fajne doświadczenia z mężczyznami, trochę problemów, chodzę do psychologa. Kilka razy zdarzylo mi się, ze faceci 'pocieszali się' mną, zaczynali związek a potem znikali bez klasy z pokrętnymi tłumaczeniami, ze byli ze swoją dawną dziewczyną np. 5 czy 8 lat i nie są gotowi na nowy związek. Jakis czas bylam sama, ostatnio poznałam kogoś przez internet, pisalismy do siebie kilka tygodni, bylo fajnie. Ale zaczęło mnie frustrować, ze mieszkamy w tym samym miescie, piszemy kilka maili dziennie do siebie, pytamy o swoje plany na weekend zamiast spotkac sie po prostu na kawie. Nie odpowiadalo mi to, wiec napisalam ze maile sa ok na początek ale nie chce prowadzic zycia w internecie. On odpisal, ze niedawno rozstał sie ze swoja narzeczona, byli ze soba 3 lata i mimo, ze czuje sie gotowy na nowa znajomosc to jest ostrozny. Nie odpisalam juz bo po prostu boję sie, ze sie w to wkręcę a pozniej nie poradzę sobie emocjonalnie. Wymienilismy kilka szczerych maili, pisal calkiem do rzeczy ale jakos nie chcialo mi sie napisac bo to dla mnie trochę dziwne. Ale trochę szkoda mi tej znajomosci. Zastanawiam się, czy dobrze zrobilam, czy jednak on byl dziwny?
    • lifeisaparadox Re: znajomosc... 24.10.10, 09:30
      To może napisz mu jakie masz doświadczenia z ostrożnymi facetami i do czego to prowadzi. Tak na odchodne?
    • crazy_witch Re: znajomosc... 24.10.10, 15:10
      Wiele kobiet ma podobne doswiadczenia. I w tym nie ma jakiejs specjalnej winy kobiet, czy facetow. Takie czasy, gdzie ludzie traktuja sie w sposob konsumpcyjny, jak produkty, rzecz itp.
      Fakt chodzenia do psychologa nie swiadczy, ze ktos jest slaby,czy cos mu szczegolnie dolega. Najczesciej chodza ci silniejsci, ktorzy sa w stanie zagladnac na samo dno swojej osobowsci i porblemow. W tym tkwi cala sztuka, wszak to najtrudniejsze dla ludzi.

      Twoje zachowanie wobec faceta bylo jak najbardziej ok! Kazdy bylby zdziwiony takim zachowanie, w koncu Internet jest jedynie suplementem w kontakcie i nie powinien zastapic calej zanjomosci.

      Trzymam kciuki aby udala sie nastepna relacja i abys spotkala kogos z kim wspone bycie razem daje ci satysfakcje...
      • cramberry Re: znajomosc... 24.10.10, 15:28
        Dziękuję za mile słowa:).
        Tylko mój problem polega na czyms wiecej, nie wiem jak to opisac ale uzalezniam sie w pewien dziwny i nienormalny sposób od facetów. Bardzo dobrze mi się z nim pisalo jednak do pewnego momentu, potem zaczelo mnie to nurzyc i wkurzac. Wiedzialam, ze powinnam przestac sie odzywac bo bedzie gorzej pozniej dla mnie. Ale mimo tego jestem rozbita, nie moge na niczym sie skupic bo znow nie wyszlo, nie okazalam sie na tyle interesujaca zeby chcial sie ze mna spotkac. Cale dnie o tym mysle, czekam mimo wszystko na wiadomosc od niego. A tak naprawde go nie znam, to chore.
        • kaa.lka Re: znajomosc 24.10.10, 16:16
          czy ja wiem czy "chore" u Ciebie?
          bo nawet nie mozesz tego...., ze zdrowym skonfrontowac. nie mialas prezeciez 'widocznej' odpowiedzi podczas spotkania w twarz.
          masz tylko domniemania z wirtualnych doswiadczen. domniemania w dodatku na plaskim emocjonalnym, a nie uczuciowym poziomie. naturalnie ,a na pewno bardziej miarodajne, jest, gdy chcemy wprost dowiedziec sie co inni o nas mysla. najlepsza droga najkrotsza. podczas gdy na zywo porozmawiaja.
          moze wiec gosc zostawia Cie w "niepewnosci" bo lubi pocwiczyc sie lub nieznajome w taki "romantyczny" sposob, badz jest kompletnie nieswiadomym- jak Ty ' to' odczuwasz.
          odwaznie przejmij inicjatywe. nic nie tracac (tylko zludzenia) rzeczowo wyjasnij o co Ci chodzi . a sposob jaki wybierzesz?
          -nieistotny.
        • crazy_witch Re: znajomosc... 24.10.10, 16:25
          Jednak zauwaz, ze cos z godzin owej terapii zaczyna powoli dzialac. Juz teraz wybralas wlasciwa decyzje. Tylko tak trzymaj dalej. Wlasciwa - bo dobra dla ciebie. Tzw. zdrowy egoizm.
          To co opisalas z tymi uzaleznieniami, przypomina troche sprawe potrzeby kontroli. Wtedy, gdy ktos ma mala kontrole nad swoim zyciem i ta kontrola /moze byc w niej duzo rzeczy i spraw wmieszanych/ zaczyna umykac, wtedy ten ktos zaczyna szczegolnie kontrolowac swoje otoczenie i ludzi, jest jakgdyby uzalezniony od srodowiska od zewnatrz, a sam srodek osobowsci pozostaje...'pusty'. Czlowiek musi sie mocno identyfikowac z tym zyciem jakie ma i wybral aby nie wpadac np. w tzw. uzaleznienia czy inne...Niektorzy musza bardzo walczyc o to swoje ID.

          Temat szeroki i gleboki jak ocean, nie da sie ujac w kilka zdan.
          Faktem niech pozostanie, ze w relacjach uzaleznien nie jest wazne samo uzaleznienie, czy rodzaj, bo w koncu jest to relacja emocjonalna, co czas trwania takiego uzaleznienia oraz szybkosc wychodzenia z niego.
          Jezeli przez jakies 14 dni bedziesz tak sie czula jak sie dzis czujesz, to masz kolejny temat do rozmow terapeuta...
        • lifeisaparadox Re: znajomosc... 24.10.10, 18:33
          Wygląda to jak szukanie uznania w oczach facetów i zdobywanie ich zabiegania o Ciebie, a nie coś konkretnego. Skoro mu nie odpisałaś, to na co czekasz? aż zacznie się niepokoić i spyta dlaczego nie odpisujesz? A skoro tego nie robi, to nie byłaś dostatecznie fascynująca?
          Trochę to taka pokrętna retoryka.
Pełna wersja