mona.blue 25.10.10, 10:18 Czy mozna kogoś lubić, akceptować, a jednak ciagle zwracać mu uwagę na różne jego/jej wady i błędy? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
adriana_ada Re: Akceptacja 25.10.10, 10:21 mona.blue napisała: > Czy mozna kogoś lubić, akceptować, a jednak ciagle zwracać mu uwagę na różne je > go/jej wady i błędy? Sa Mona ludzie, ktorzy robia to z kazdym i wszedzie, wprost i za plecami, taki maja po prostu charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Akceptacja 25.10.10, 10:42 adriana_ada napisała: > > Sa Mona ludzie, ktorzy robia to z kazdym i wszedzie, wprost i za plecami, taki > maja po prostu charakter. wiem, sama do nich należę Odpowiedz Link Zgłoś
adriana_ada Re: Akceptacja 25.10.10, 11:59 mona.blue napisała: > adriana_ada napisała: > > > > > Sa Mona ludzie, ktorzy robia to z kazdym i wszedzie, wprost i za plecami, > taki > > maja po prostu charakter. > > wiem, sama do nich należę Ale Ty potrafisz sie chociaz do tego przyznac, inni nie:) Odpowiedz Link Zgłoś
dzanky Re: Akceptacja 25.10.10, 10:48 Konstruktywna krytyka bywa przydatna i moze wynikac z zyczliwosci i troski. Ale bywa tez tak, jak napisala Ada. Niektorzy maja po prostu taki charakter, ze wszystko i wszystkich wiecznie krytykuja i obmawiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Akceptacja 25.10.10, 20:18 Po dzisiejszej terapii chyba trochę zmienię swoje spojrzenie na krytykę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Akceptacja 25.10.10, 11:30 Ciagle krytykowanie i dawanie "dobrych rad", czyli przerabianie ludzi na wlasna modle, jest dowodem BRAKU akceptacji. Jest w tym komunikat "jestes beznadziejny, ale jak troche cie przycisne, zaczniesz byc taki jak chce i wtedy bedziesz wspanialy". Dobrze oddaje ten temat fragment modlitwy sw. Tomasza z Akwinu: "Boze, odbierz mi chec prostowania kazdemu jego sciezek". Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Akceptacja 25.10.10, 11:48 Czy mozna kogoś kochać nie akceptując jednoczesnie w nim/niej wielu cech i zachowań? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Akceptacja 25.10.10, 14:05 Wielu ludzi tak wlasnie rozumie milosc czy pomoc - jako kreowanie kogos na swoj obraz i podobienstwo. Niemniej wiecej ma to wspolnego z checia posiadania lub kontrolowania, niz z miloscia czy pomoca. Prawdziwa milosc, to pragnienie robienia czegos nie DLA kogos, lecz Z kims. Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Akceptacja 25.10.10, 15:30 Nie, to nie milosc.... Milosc to wolnosc, akceptacja wolnosci drugiego czlowieka... w 100% Dlaczego musisz go zmieniac?? mona.blue napisała: > Czy mozna kogoś kochać nie akceptując jednoczesnie w nim/niej wielu cech i zach > owań? Odpowiedz Link Zgłoś
montyple Re: Akceptacja 25.10.10, 15:29 Mam parę takich osób w rodzinie. Akceptuję tę ich cechę, bo je kocham, ale nie biorę większości uwag do siebie. Raczej zbywam uśmiechem i wzruszeniem ramion, zmieniam temat... Na szczęście z żadną z nich nie mieszkam, nie wiem czy dałabym radę. Kiedy spotykam się z taką postawą osoby z dalszego otoczenia, staram się zachować jak największy dystans, nie wchodzę w bliższe relacje, bo takie "dziobanie" jest bardzo uciążliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Akceptacja 25.10.10, 21:34 można. ja kiedys czesto spotykalem sie z kolegą , którego lubiłem a on mi ciagle wytykał, a to ze lewą stroną idę, a nie prawą, a to że deotymy a nie ciołka , bo tam sie 45 sekund zaoszczędza i faktycznie zrywałem się wtedy od niego albo opierniczałem go az zacichł i sie obraził. potem dzwoniłem pierwszy jakby nigdy nic i widać było, że opierniczenie zdawało egzamin. robił sie fajniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś