atsuw
29.10.10, 19:09
Hej,
od dłuższego czasu przezywam kryzys,raz jest lepiej raz gorzej ale ostatnio kiepsko. Mam fatalne samopoczucie, do tego stresującą pracę w której coraz gorzej sobie radzę ze względu na mój stan psychiczny, nie radze sobie ze stresem, potem obwiniam sie i nie jestem z siebie zadowolona. To wszystko wynika chyba z tego, ze jestem nadwrazliwa i malo odporna psychicznie a do tego jestem ze wszystkim zupelnie sama. Nie mam faceta, za soba wiele rozczarowan, zawsze bylam krzywdzona przez facetów, nie mam wsparcia ze strony rodziców. Mam na codzien znajomych, kolezanki ale nie są to jakies głębokie znajomosci. Chodzę do psychologa, proponowala mi wizyte u psychiatry bo twierdzi, ze leki najszybciej mi pomogą. Psycholog jest nawet w porządku, fajnie mi się z nią rozmawia ale czuję, ze srednio mi to pomaga - wizyta trwa 50 min., przez pierwsze 20 minut przelamuje sie zeby cos powiedziec, zaczynam plakac itd., potem chwile porozmawiamy i to tyle. Znow zostaje sama. Czasem mam wrazenie ze moglabym do siebie to mowic a tak to musze placic kupe kasy tylko za to, ze ktos mnie wyslucha w zrozumieniu. Nie wiem co mam zrobic, czuje sie strasznie nieszczęsliwa, mimo ze jestem mloda i teoretycznie cale zycie przede mną. Nie chce takiego zycia,chce cos z tym zrobic.