toksyczna rodzina - pomocy

07.11.10, 17:23
Czesc, pisze do Was bo nie wiem do kogo sie zwrocic o pomoc.

Mam 28 lat, mieszkam sam wyprowadzilem sie od rodzicow, pracuje i studiuje. Praca pozwala mi utrzymac sie samodzielnie i co miesiac odkladac. Planowalem wkrotce kupno mieszkania ktore wynajmuje aby sie w pelni usamodzielnic.

Problemem sa moi rodzice, od okolo 10 lat maja problemy finansowe, ja zaczolem pierwsza prace okolo 7-8 lat temu gdy bylem jeszcze na studiach wlasnie dlatego ze w domu zabraklo pieniedzy. Problemem glownie ( tak sadze) jest moja mama, zaciaga kredyty ktorych pozniej nie moze udzwignac. Na ogol konczylo sie to tak ze ja zawsze mialem odlozona gotowke i jej dawalem w mysl zasady ze rodzica trzeba pomoc.
Na ta chwile ta pomoc kosztowala mnie juz z takich wiekszych kwot w sumie 50tys, a mniejszych po 1-2 nawet nie potrafie zliczyc ale duzo.

2-3 miesiace temu mama zadzownila do mnie ze ma problem i potrzebuje znow 20tys, nie chcialem sie zgodzic bo obiecalem sobie ze musze juz rpacowac na siebie a oni sa dorosli i powinni sobie radzic, niestety ludzie od ktorych pozyczyla pieniadze byli jedna noga na policji i tak sposobem splacilem ten dlug. Rozmawialem z nia wtedy pytalem kilka razy czy ma jeszcze jakies dlugi o ktorych nie wiem, powiedzial ze nie a ja powiedzialem ze jesli mnie tym razem oklamujesz to koniec naszych rodzinnych relacji.

Spokoj trwal 1miesiac, moja matke zatrzymala policja za probe wymuszenia pieniedzy, nie bede wnikal w szczegoly ale sa kolejne dlugi, oklamala mnie.

Teraz okazalo sie ze ma juz wczesniej jakeis wyroki za to samo, moj ojciec nic o tym nie wiedzial, nigdy nie interesowal sie sprawami finansowymi, jesli byl problem to glownie sie martwil. Zdazaly sie takei sytacjie ze matka brala pozyczki po czym szla do szpitala zostawiajac nas, moj ojciec sie zamartwial a ja probowalem znalezc jakies rozwiazanie.

Teraz wyglada to tak ze matka ma swiadomosc ze dobrze zarabiam i obawiam sie ze traktuje mnie jak poduszke bezpieczenstwa, wie ze odkladam na mieszkanie. Zapozyczyla sie u ludzie zupelnie bez kontroli. Matka leczy sie psychiatrycznie od 10 lat ( depresja maniakalna), to chyba jedyne senowne wytlumaczenie dlaczego to zrobila. Jesli nie bede im pomagal poprostu im braknie na jedzenie, maja takie dlugi.

Opisalem cala sytacje bo nie wiem co zrobic, mam 28 lat i czuje sie jakbym mial dwoje dzieci na utrzymaniu, dzieci ktore potrafia zrobic ogromne problemy. Nie pcham sie w powazne zwiazki bo nigdy nie wiem z czym zaskoczy mnie moja rodzina, nie potrafie zaplanowac sobie zycia z kobietam z ktorymi sie spotykam bo gdy rozmawiamy o np tworzeniu rodziny to ja odrazu mysle ze ok bede mial na glowie i rodzicow i rodzine i gdy nagle tu i tu bedzie potrzeba wieksza gotowka to co ja wtedy zrobie. Az tyle nie mam oszczednosci.

Ta cala sytuacja powoduje u mnie ciagly strach, stres, nie umiem nic zaplanowac, wszytsko zostawiam na pozniej, pozatym mam doba prace, skonczylem wzglednie dobra szkole wyzsza, nigdy nie mialem wiekszego problemu z kobietami.

Ale ten wewnetrzny niepokoj podcina mi skrzydla przy kazdym ruchu.

Z jednej storny chcialbym rodzicom powiedziec "dosc" i przestac im dawac pieniadze ale to jedyna moja rodzina, nie mam rodzenstwa a z dalsza rodzina poza kawa na swieta nie mam zbyt wielkiego kontaktu.

Prosze poradzcie, bo czuje sie jakgdyby moim rodzice zuzyli swoje zycie i teraz zabieraja sie za demolke mojego, isc z tym do psychologa ? gdzie szukac pomocy?

ps. konczac tego posta caly drze sam nie wiem czemu :|
    • to.niemozliwe Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 17:33
      Chyba raczej pomoc prawnika rodzinnego by Ci się przydała. Na co ona wydaje te pieniądze? Chyba się utrzymuje z czegos?
      • ahghdashgahgasd Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 17:52
        to.niemozliwe napisał:

        > Chyba raczej pomoc prawnika rodzinnego by Ci się przydała. Na co ona wydaje te
        > pieniądze? Chyba się utrzymuje z czegos?

        teoretycznie na inne dlugi, a tak naprawde nie wiem ona notorycznie klamie, wiec to co teraz mowi to tez pewnie nie cala prawda.

        Miala dzialanosc, cos tam sprzedawala, stad pole do popisu z przekretami duze i to wykorzystala.
        • to.niemozliwe Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:01
          Zwykle jest odwrotnie - syn utracjusz, kajatek przepuszcza, a rodzice się skarżą. A co na to wszytsko Ojciec, rodzenstwo?
          • ahghdashgahgasd Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:25
            to.niemozliwe napisał:

            > Zwykle jest odwrotnie - syn utracjusz, kajatek przepuszcza, a rodzice się skarż
            > ą. A co na to wszytsko Ojciec, rodzenstwo?

            Nie mam rodzenstwa, ojciec nigdy o niczym nie wiedzial, poki nie wpada policja albo nie ma na chleb to sie generalnie sie nie wtraca. Gdy jest duzy problem tak jak teraz wiem ze bede mial na glowie 2 problemy - raz ze moja matka narobila problemow, dwa moj ojciec bedzie sie starsznie martwil "co teraz". A ja nie wiem co ze soba zrobic bo jesli teraz sie tym wszytskim zajme to napewno tak zostanie do konca zycia. Moja calkiem fajna praca zaczyna mnie z dnia na dzien mniej cieszyc bo wiem ze pracuje nie na siebie tylko na ewentualne chore pomysly moje matki. Ostatnio mialem taka styuacje ze kupilem sobie rzecz ktora od dawna chcialem miec i zamiast sie tym cieszyc zaczolem myslec czy napewno powinienem to miec bo co jesli mi zabraknie kasy na pomoc rodzica, kwota nie duza a myslenia na caly tydzien :(. Starsznie sie w tym pogubilem i nie wiem w ktora strone sie ruszyc.

            Moja matka miala proby samobojcze wczesniej wiec nawet nie moge z nia ostro porozmawiac bo boje sie ze wpadnie w ten swoj wir mysli i jeszcze mi sie powiesi, obawiam sie ze poczucie winy wdeplato by mnie wtedy na samo dno.
            • lonely.stoner Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:52
              nie pozyczaj lub raczej- nie laduj pieniedzy w studnie bez dna. Ja bym po prostu dla wlasnego zdrowia psychicznego zupelnie zerwala z nimi kontakty. Najlepiej moze sie skieruj na jakas terapie dla ludzi bedacych w toksycznych zwiazkach- moim zdaniem ty masz taki z rodzina.
              Naucz sie odamwiac, stawiac granice. Nie bierz odpowiedzialnosci za cos, co nie jest twoja sprawa ani problemem. Matka i ojciec musza sie nauczyc sami ponosic za to odpowiedzialnosc. Moim zdaniem w Twoim przypadku nie ma sensu sie tym dalej przejmowac, martwic czy mamie sie cos stanie. Dorosla jest, cale zycie Ty ja jakos wyciagales z taraptow, moze jak dostanie raz nauczke i sama odpowie za swoje czyny to sie opamieta. A jesli nie - to tym bardziej zostaw to w spokoju, najwyzej zamkna ja w jakims zakladzie, skoro nie potrafi samodzielnie zyc.
              • lonely.stoner Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:56
                I poza tym w Twoim wieku to ludzie raczje mysla o zakladaniu wlasnej rodziny niz o martwienie sie o mame i tate. Wladowales w to juz sporo pieniedzy. Ja bedac na Twoim miejscu to jeszcze bym sie upomniala o zwrot tego co juz im pozyczyles. 20 tysiecy to jest kupa kasy. Zwariowales jesli im to dasz a pewnie za 3 miesiace poprosza o kolejne 'kieszonkowe'. Pwoem Ci ze 20 tys to jest calkiem spora gotowka, wiec to nie jest jakas niezbedna gotowka, na najpotrzebniejsze sprawy. Moim zdaniem twoja matka zupelnie cie nie szanuje i nie kocha, tylko traktuje jak dobrego sponsora. Odteniesz kurek z kasa i zobaczysz wtedy ich 'milosc' hehehe.
            • sabinac-0 Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:56
              ahghdashgahgasd napisała:

              > Nie mam rodzenstwa, ojciec nigdy o niczym nie wiedzial, poki nie wpada policja
              > albo nie ma na chleb to sie generalnie sie nie wtraca.

              A po cholere ma sie wtracac, klocic, narazac zonie?
              Niech sobie zoneczka uzyje, jeszcze co mu skapnie, a jak sie walnie, przyjdzie synus i zaplaci.

              > Moja matka miala proby samobojcze wczesniej wiec nawet nie moge z nia ostro por
              > ozmawiac bo boje sie (...)

              Twoja stara wie co robi - wystarczy troche nastraszyc i ma sie platnika okreconego wokol malego paluszka.
            • to.niemozliwe Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:56
              Przepraszam, przeoczyłem, że napisałes wczesniej, ze jestes jedynakiem.
              Niestety, ale wydaje mi się, że będziesz (w niemałym) - gronie osób z koniecznosci zmuszonych do współzycia z uciążliwą pod pewnymi względami rodziną. Chyba, ze całkowicie zerwiesz z nimi kontakt, ale chyba na razie tego nie chcesz. Mysle, ze im bardziej bedziesz dojrzały, tym więcej będzie w Tobie asertywnosci i będziesz odmawiał płacenia - moze się to okazać jedynym sposobem na zaprzestanie drenowania Twojej kieszeni. Trzeba będzie oddzielić kochanie od płacenia.
            • dekadencja1 Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 19:00
              Jeśli zachowania Twojej matki wynikają z choroby, to finansujesz chorobę. I ta karuzela może tak kręcić się i kręcić, a Ty dajesz paliwo.
              Możliwości jest kilka. Przestaniesz interesować się nimi -jak sam piszesz to nie wchodzi w grę bo sam siebie zjesz z poczucia winy.
              Będziesz działać jak do tej pory i skutki będą jak do tej pory.
              Jeśli kłopoty wynikają z chorobliwego działania matki roważ jej ubezwłasnowlnienie . Dla jej i swojego dobra. Jeśli zdecydujesz się na ten krok, to działaj szybko i konsekwentnie i nie daj sobie wmówić , że robisz coś złego.
              • horpyna4 Re: toksyczna rodzina - pomocy 08.11.10, 10:42
                To prawda, porozmawiaj z ojcem i psychiatrą. Ubezwłasnowolnienie załatwi sprawę, bo nie będzie mogła zaciągać więcej kredytów. A jak ktoś jej pożyczy prywatnie, "z ręki do ręki", to już jego zmartwienie.

                Tylko nie daj wrobić się w bycie opiekunem, niech będzie nim ojciec. To bardziej naturalne i pomoże Ci w odcięciu się od tych problemów.
    • gadagad Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 18:55
      Próby samobójcze - i żaden psychiatra o tym nie wie? "Opieka" kliniczna nad osobą po próbie samobójczej, na ogół osobę, która wykorzystuje "próbę" do szantażu emocjonalnego, z takich zachowań leczy.Jesteś frajerem, na którego twój tatuś zrzucił swoją "złą" kobietę, teraz ty się staraj.To nie o matkę się starasz, ale o nieudaną kobietę tatusia.Problemy matki, by były problemami matki, a w tym tego nie ma.Zrzuć problemy rodziców z ramion, to ich życie.Ty masz swoje, a pomożesz im w tym co przyniesie niezawiniony los, a to co sami sobie stwarzają, niech rozwiązują sami.Bo inaczej zmarnujesz własne życie.Oni ci pomogą wtedy?
      • ahghdashgahgasd Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 19:03
        gadagad napisała:

        > Próby samobójcze - i żaden psychiatra o tym nie wie? "Opieka" kliniczna nad oso
        > bą po próbie samobójczej, na ogół osobę, która wykorzystuje "próbę" do szantażu
        > emocjonalnego, z takich zachowań leczy.Jesteś frajerem, na którego twój tatuś
        > zrzucił swoją "złą" kobietę, teraz ty się staraj.To nie o matkę się starasz, al
        > e o nieudaną kobietę tatusia.Problemy matki, by były problemami matki, a w tym
        > tego nie ma.Zrzuć problemy rodziców z ramion, to ich życie.Ty masz swoje, a pom
        > ożesz im w tym co przyniesie niezawiniony los, a to co sami sobie stwarzają, ni
        > ech rozwiązują sami.Bo inaczej zmarnujesz własne życie.Oni ci pomogą wtedy?

        Psychiatra wie, byla jakis czas w szpitalu po tej akcji. Takich opini mi chyba potrzeba bo ja mam wbite do glowy ze to kochani rodzice ktorym poprostu nie wychodzi, musze sie z tego wyleczyc.
        • gadagad Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 19:22
          Sam napisałeś, że nie realizujesz swojego życia, bo nie wiesz co ci rodzice zafundują. To jest chore. Wszystko czego nie realizujesz, bezpowrotnie umyka. Im więcej "swojego" zrobisz, tym większy dystans do tego co robią rodzice zyskasz.Zostając w niczym, w oczekiwaniu co będziesz musiał zrobić dla rodziców, tym mniej istniejesz dla siebie,jako materiał dla własnego życia, a tylko jako pożywka dla istnienia rodziców. Zacznij robić to czego pragniesz i co możesz inwestować w siebie, by móc szczerze powiedzieć - nie mam.
        • to.niemozliwe Re: toksyczna rodzina - pomocy 07.11.10, 19:27
          Z naiwniactwa tak, ale nie zastepuj tego pogarda albo nienawiscia, bo to by oznaczalo, ze tego nadal nie kontrolujesz.
    • ojca Dwie rady 08.11.10, 12:19

      Nie dawaj pieniędzy, nie przyjmuj spadku po rodzicach.
      • horpyna4 Re: Dwie rady 08.11.10, 14:03
        To się fachowo nazywa bodajże "odrzucenie spadku" i ma się na to pół roku.
    • noushka Re: toksyczna rodzina - pomocy 09.11.10, 00:02
      Rozumiem, ze ci ciezko. Ale ja nie o tym. Prosto z mostu: czy zdajesz sobie sprawe, ze owa sytuacje ty sam nakrecasz? Rozumiem, ze to ty wyplacasz ja z tarapatow i ty jestes dla niej poduszka bezpieczenstwa? Czyli po prostu ona nigdy nie stawia czola konsekwencjom swoich czynow, bo wie, ze ciebie postraszy, a ty czym predzej ja wyratujesz z tarapatow? To troche jak alkoholic, ktory pije dopoty znajdzie sie ktos, kto go przygarnie jak nachleje sie jak swinia.
      Przepraszam, za takie skojarzenia. Brutalne w swej istocie.
      Mam wrazenie, ze w twojej rodzinie pomieszaly sie role: ty jestes rodzicem - odpowiedzialnym, martwiacym sie, twoja mama jest dzieckiem, ktore rozrabia, a twoj ojciec jest nieobecny ( on o niczym nie wie? no sorry!). I choc wiem, ze to nielatwe, ale rada jest w sumie jedna: odciac sie, odciac sie, odciac sie.
    • ka-mi-ka-dze Re: toksyczna rodzina - pomocy 11.11.10, 15:28
      W tym temacie mogę się wypowiedzieć opierając się o własne doświadczenie.Sytuacja podobna-psychicznie chora matka ,która nie chce się leczyć trwoni pieniądze,niedługo straci dom , jest beznadziejnie i nie wiem co będzie z nią dalej.A jej pasją jest donoszenie na prokuraturę na sąsiadów ,lekarzy,urzędników ,przedziwne zarzuty,że ją podsłuchują,napromieniowują itp.Już dawno odciełam się od niej nie zamierzam spłacać jej długów za mieszkanie,właśnie dostałam wezwanie z jednej z ambasad żeby się skontaktować w jej sprawie.Ponieważ moja matka opętana manią prześladowczą wszystko porzuciła by schronić się gdzieś w europie przed wyimaginowanym prześladowcą.Taka nieugięta stałam się po tym jak parę lat temu matka o mało nie zrujnowała mnie i moją rodzinę donosząc na nas do prokuratury.porywając dziecko ,zamieniając nasze życie w piekło.Przepłaciłam to ciężką depresją ,o mało nie straciłam dziecka(chciała je wywieźć lub zabić siebie i jego).Gdy po wszystkim zapytałam dlaczego to zrobiła powiedziała -dla twojego dobra bo cię kocham.Zerwałam z nią kontakt i nawet gdy będzie umierać na śmierniku to jej nie pomogę.Dopóki nie będzie się leczyć moje pieniądze nic nie dadzą,a z resztą wolę tą kasę przeznaczyć na mojego syna.
    • crazy_witch Re: toksyczna rodzina - pomocy 12.11.10, 21:21
      Nie czytalam co napisali inni, ale powiem ci, ze relacja tam gdzie ty zastepujesz rodzica rodzicowi jest po prostu chora. Tak nie moze byc, bo to patologia. Nie mozesz dawac matce pieniedzy, bo w ten sposob przecigasz jej mozliwosc wyleczenia z owej manii. To jest straszna choroba, znam wiele takich ludzi i niestety musza to robic tak dlugo az nie wezma sie za konkretne leczenie farmaceutyczne. Tylko lek moga zahamowac postep tego zaburzenia.

      Jeszcze troche a bedziesz mial powazne problemy psychosomatyczne, wiec jak najbardziej idz do psychologa a nawet do psychiatry niech ktos z zewnatrz pomoze ci w spsobie zdystansowania sie do matki.
      I za zadne skarby w swiecie nie pomagaj im. Zerwij kontakt zanim ci zniszcza to zycie tak jak sobie zniszczyli. Depresja maniaklna nie bierze sie z niczego, a lezy na gruntach zlego zachowania, w ktorym brak stabilnosci i kontroli impulsow.
    • koala_tralalala Re: toksyczna rodzina - pomocy 13.11.10, 14:11
      Twoja mama choruje na chorbe afektywna-dwubiegunowa (to najnowsza nazwa, wczesniej nazywana ja "psychoza maniaknalno-depresyjna"), w skrocie z angielskiego "chad". Wrzuc sobie te nazwy w google, poczytaj.

      Jak sam widzisz kiedys nazywano te chorobe "psychoza", bo to powazna sprawa. Przyczyna sa zaburzenia produkcji pewnych zwiazkow, ktore wytwarza nasz mozg. Zwykle mamy ich tyle ile potrzeba, u Twoiej mamy pozimy wahaja sie miedzy wartosciami skrajnymi: albo jest nakrecona, nadmiernie wesola i ozywiona jakby sie nacpala, wtedy wydaje ponad miare, prawdopodobnie je ponad miare, itp. A po jakims czasie jej mozg wylacza produkcje, wiec dostaje takiej depresji, ze naprawde chce umrzec, stad proby samobojcze.

      W kazdym razie NIE MASZ ZADNEJ MOZLIWSCI by samodzielnie rozwiazac problem dlugow, one beda sie wciaz pojawialy, jesli mama nie podejmie skutecznego leczenia.

      Dlatego nie, nie splacaj zadnych dlugow, ani teraz ani nigdy wiecej. Ile razy bys tego nie zrobil zawsze beda nowe, bo ona nad tym nie panuje i nie rozumie tego co robi, bo nie potrafi wlasciwie ocenic sytuacji (tak jak czlowiek pod wplywem narkotykow). Porozmawiaj o tym z ojcem, bo to on odpowiada za dlugi zony, chyba juz ze wprowadzili rozdzielnosc majatkowa, co w tym wypadku jest dobrym pomyslem, szczegolnie jesli maja wspolne mieszkanie lub dom. Gdyby moj maz chorowal na chad, to rozdzielnosc majatkowa wprowadzilabym natychmiast.

      I na koniec dobra wiadomosc. Jest szansa na unormowanie nastroju mamy, ale do konca zycia musi przyjmowac leki. Do tego potrzebny jest BARDZO dobry psychiatra. Mama nigdy nie moze przestac brac tych lekow jesli uda sie wyrownac hustawke jej nastrojow. Skoro nastroj mamy buja sie w tej chwili, gdy sie leczy, znaczy, ze lecznienie nie przynosi rezultatu albo ona nie bierze lekow (co czesto sie zdarza, bo chorzy na chad uwazaja sie za zdrowych). Wytlumacz to wszystko tacie i powiedz mu wyraznie, ze nie mozesz juz splacac dlugow mamy.

      Moze nawet lepiej powiedziec, ze nie masz juz pieniedzy, bo splacales nimi tamte dlugi, itp. Kup swoje mieszkanie, powiedz ze na kredyt 120% i ze masz jeszcze mniej pieniedzy, nie starcza ci na nic, a nowych pozyczek juz nie dostaniesz, bo jestes zadluzony. Musisz im odebrac wszelkie zludzenia i zmobilizowac ojca do lepszego leczenia mamy.
    • organza26 Re: toksyczna rodzina - pomocy 14.11.10, 15:11
      Strasznie Ci współczuję.

      Nie rozumiem też jednego. Jak osoba, która ma stwierdzoną chorobę psychiczną, objawiającą się między innymi zaciąganiem długów właśnie, może nadal te długi zaciągać???

      Twoja matka i ojciec powinni mieć rozdzielność majątkową od chwili stwierdzenie choroby matki. Po kolejnych próbach zaciągnięcia długów matka powinna być też ubezwłasnowolniona. Miłość miłością a zdrowy rozsądek zdrowym rozsądkiem. Zrozum, że przez jej zachowanie dzieje się krzywda nie tylko Tobie i Twojemu ojcu, ale też wielu innym ludziom (głównie wierzycielom). Twój ojciec w tym układzie nie staje za bardzo na wysokości zadania. To on powinien uporządkować sprawy matki z leczeniem i ubezwłasnowolnieniem. Powinien być ojcem i chronić Ciebie a nie na odwrót. Jeśli jednak nic nie zrobił do tej pory to i raczej nie ma co na niego liczyć dalej.

      O dalszym pożyczaniu matce pieniędzy nawet nie ma co wspominać. Tak jak kilka osób już powiedziało, swoim pożyczaniem nakręcasz spiralę długów.

Pełna wersja