amirella
09.04.04, 22:13
Witam wszystkich,
Mam problem, ktory probowalam rozwiazac rozmawiajac z psychologiem. Problem
to gleboka trauma jaka moja matka spowodowala w moim dziecinstwie.
Rozmawialam z psychologiem bardzo dlugo i przez wiele miesiecy ale nie
doszlam do jakiegos punktu zwrotnego w rozmowach. Terapia nie poprawila
mojego zlego samopoczucia.
Moja matka jest osoba bardzo gwaltowna, ktora nie dopuszcza do glosu zadnej
innej osoby oprocz siebie - nikt nie moze posiadac innego zdanie, ktore
wchodzi w kolizje z jej wlasnymi odczuciami.Gdy bylam mala znecala sie nade
mna zarowno fizycznie jak i psychicznie. Chodzilam do szkoly poobijana i w
siniakach, bo mama wyzywala na mnie swoja zlosc i niepowodzenia w pracy i w
malzenstwie.Balam sie jej ogromnie i zylam przez wiele lat w wielkim
strachu.Pwnego razu w zlosci byla tak nie pochamowana ze chwycila za noz i
mnie tym nozem chciala.......zabic!
Byla arogancka, wyzywajaca, bez respektu ani dla mnie ani dla ojca.
Pewnego dnia mialam zycia dosyc i uslowalam popelnic samobojstwo, przeszla mi
ochota na zycie, i tylko z jej powodu.Ale na szczescie sie nie udalo to
samobojstwo,mimo to jednak mam za soba tego typu przezycia.
Lata biegna szybko, wyjechalam z kraju i choc z wielka checia wrocilabym nie
raz to jednak jej osoba zatrzymuje mnie na obczyznie. Na sama mysl o powrocie
przypomina mi sie koszmary mojego potwornego dziecinstwa i mojej matki. Dzis
mam troche wiecej lat i chcialabym w jakis sposob moc ulozyc sobie zycie w
rodzinie a zwlaszcza z moja matka. Niestety, nie umiem, nie wiem jak.Od czasu
do czasu rozmawiamy przez telefon ale nie czuje , ze ja kocham, ze jest dla
mnie wazna. Wszystko sie we mnie skreca i przewraca w srodku.I zastanawiam
sie po co rozmawiam z tym obcym mi czlowiekiem przez telefon.
Z tego co wiem matka uwaza siebie za normalna ale czlowiek, ktory rzuca
sie z nozem na wlasne dziecko nie jest normalny! Mam obrzydzenie do niej w
dalszym ciagu. Czy kiedys bedzie dobrze miedzy nami? Czy jest jakas metoda
rozwiozujac ten problem? Nie umiem wybaczyc, bo ciagle pamietam, dlatego ze
ona sie nic anic nie zmienila w dalszym ciagu jest dominujaca i bezwzgledna
a najgorsze jest to, ze teraz robi to z usmiechem.
Pozdrawiam.
Ps. Gdyby nie te wydarzenia z moja matka, to moje zycie byloby ogromnie
szczesliwe.